Witam.
Jakiś czas temu na imprezie poznałem dziewczynę, kilka godzin później byliśmy już u niej. Parę dni później przy okazji umawiania 3-4 spotkanie na moją chęć spotkania się po prostu u niej bez wychodzenia na miasto wyjechała z propozycją związku bez zobowiązań. Dodam, że na początku miałem wrażenie, że ona chce normalnej relacji. Zgodziłem się, było miło, świetnie się ze sobą czuliśmy. Często dostawałem smsy, telefony z zapewnieniami tęsknoty, tego, że o mnie myśli itd. W czasie spotkań bardzo często przytulała się tak nagle i bez powodu mówiąc, że się stęskniła. Kiedyś spotkaliśmy się przypadkiem w klubie i zobaczyła jak tańczę z inną dziewczyną. Oczywiście od razu był tekst, że nasza relacja jest zakończona, ale chce dalej utrzymywać kontakt( zazdrość?). Jednak nie minęło kilka dni i wszystko wróciło do stanu wyjściowego. Kilka tygodni później nagle zauważyłem, że zaczyna unikać bliskości ze mną, co od razu skojarzyło mi się ze starą jak świat zagrywką "odsunę się, a on wtedy poczuje, że czegoś mu brakuje"- no i zadziałało... Postanowiłem z nią porozmawiać i usłyszałem, że myślała, iż niczego więcej on niej nie oczekuję. Co prawda nie powiedziałem jej, że coś poczułem i może to był mój błąd. Po tej rozmowie ona dalej chce utrzymywać kontakt, sama proponuje terminy. Co prawda nie dopytywałem czy to spotkania sam na sam czy w gronie znajomych, ale mimo wszystko widać jej inicjatywę. Inny facet raczej się nie pojawił więc tą ewentualność wykluczam. Czy te sygnały, o których pisałem wysyła osoba, której zależy tylko na seksie bez zobowiązań? Ona czeka na mój wyraźny ruch/ deklarację czy po prostu ja przerysowuję całą sytuację? Bardzo często o niej myślę, zastanawiam się dlaczego tak nagle nasza relacja się zmieniła i już nie wiem co o tej sytuacji sądzić. Proszę o jakieś konstruktywne rady:)
Podobne tematy
Ona chce się zaangażować pytanie czy Ciebie też na to stać...
Ona chce się zaangażować pytanie czy Ciebie też na to stać...
a ciebie "stać" na zwiazek z dziewczyna/chłopakiem z ktorym nie chcesz być?
No chwila przecież napisał,że jak się odsunęła od niego to brakowało mu jej.
Nie jest nigdzie napisane,ze kategorycznie nie myśli o związku...
Właśnie w tej relacji widzę absurd związków bez zobowiązań. Jak można tworzyć związek bez zobowiązań kiedy się ze sobą spędza czas czule, gada o tęsknocie itp.
LostTheMost myslę, że ona od początku chciała się zaangażować w relację z Tobą tylko obawiała się, że skoro zaczeliście znajomość od seksu to nie ma możliwości aby to co Was łączy przerodziło się w coś więcej. Ona myslała, że Ty nie chcesz się angażować zatem w jej poczuciu postąpiła zgodnie z opcją, którą Ty byś wybrał. A, że nie chciała pewnie stracić z Tobą kontaktu to też zaproponowała związek bez zobowiązań licząc, że z czasem jakoś tak samo się potoczy i coś więcej będzie między Wami.
panjawelgurdi skoro nie chcesz z kimś być to nie zawracaj głowy takiej osobie i nie wchodź w relację z kimś z kim nie chcesz być? Jeśli tak samo jak Ty myśli LostTheMost to sam jest sobie winien.
Było utrzymać daną relację na poziomie czysto fizycznym jeśli się chciało związku bez zobowiązań. W przypadku kiedy ludzie spedzają ze sobą czas zachowując się jak para to zawsze jest ryzyko, że któraś ze stron się zaangażuje.
Czasami poprostu nie da rady utrzymac luznej relacji sypiajac z kims. nie kazdy sie do tego nadaje. Najwidoczniej wy do takich osob nalezycie, a teraz zadne z was nie przyzna drugiemu, ze chce czegos wiecej;) ja bym sie zdobyla na szczera rozmowe, nie masz nic do stracenia:)
Gdybym nie chciał się zaangażować, to nie pytałbym Was o znaczenie tych sygnałów, tylko po prostu sobie odpuścił. Skoro ona też chce, to po co te gierki słowne typu: "myślałam, że wiedziałeś, że ja nie chcę niczego więcej od naszej znajomości", "tęskniłam, ale nie z powodu uczuć"? Dodam, że ona zawsze mówiła, co jej ślina na język przyniesie więc nie wiem czy jest zdolna do takich dwuznacznych odpowiedzi.
Chce żebyś się jasno zdeklarował ![]()
Z tego co widzę ona po prostu boi się,że nie będziesz zainteresowany, dlatego takie zagrywki- tęskni ale niby jej nie zależy.
Oj dziwi mnie ta Wasza pewność:D Czy kobieta, której zależy musi postępować w ten sposób? Przecież równie dobrze mógłbym pomyśleć, że mnie olewa, bo jej się znudziłem, chociaż po tych tęsknotach... no właśnie. Tak z drugiej strony nie żyjemy wiecznie i przecież szkoda życia, żeby czekać na coś co nigdy może się nie zdarzyć. Nie lepiej wyłożyć karty na stół i mieć jasną sytuację, nie tracić czasu. Dlaczego kobiety zawsze muszą komplikować życie takimi gierkami?:D Bawi Was to?
Lol
a Was to bawi? Ja sie swojemu jasno zdeklarowałam, a on zachowuje się nadal jak przyczajony tygrys. Niedostępny,tajemniczy, dużo mówi o nas,a mało robi.
Jakbym miała szansę na rozmowę w cztery oczy to bym nie tłukła się z myślami tylko jak najszybciej umówiła się na spotkanie i wyjaśniła sobie co dalej z waszą relacją