netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

12 lat przepadło?

7 odpowiedzi2 037 wyświetleńzałożony przez Cubica, 25.04.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: 12 lat przepadło?

Witam!
Poczytalem trochę forum i postanowiłem opisać moja historie, pisze jako zdradzeny mąż i mam nadzieje że pomóżcie mi zrozumieć moja żonę.
W październiku zacząłem dostrzegać ze zona zaczyna sie odalać od nas tzn. ( ja i dziecko). Próbowałem rozmawiać mówić co mnie niepokoi, a wzamian słyszałem ze wszystko jest ok, ze to tylko ona ma problemy,że ze mną jest ok. NA początku listopada miałem już dowód ze jest ktoś trzeci, w tel. Zapisany miała nr. Pod halem Jola a za każdym razem odbierał mężczyzna. Postanowiłem powiedzec w delikatny sposób co podejrzewam, w odpowiedzi usłyszałem ze doskonale wie co robi i wszystko jest ok, że mnie nie zdradza. Nadal czułem ze coś jest nie tak ponieważ jej zachowanie było zgoła odmienne. Z końcem listopada wszystko wyszło, okazało sie ze zakochala sie w koledze z pracy. Przelknowlem te wiadomość i powiedziałem żebyśmy spróbowali naprawić wszystko ze ja bardzo kocham i wybacze. Poprosiłem żeby była szczera. W odpowiedzi usłyszałem ze temat zakończyła i zaczynamy naprawę naszego związku. Mówiłem ze gdyby było coś nie tak np. Nie umiała poradzić sobie z uczuciami to może na mnie liczyć. Poprostu podarowalem jej kredyt zaufania. W święta zapytałem czy daje radę i podnosi sie. Powiedziała mi ze jest z siebie dumna a tematu juz nie mam. Tuż przed sylwestrem okazało sie ze temat nadal ciągnie, wyznajac mu ze go kocha i nie czuje żalu ze tak postąpiła w końcu to są uczucia.
Dziś twierdzi ze juz żałuje ze nie zdawała sobie sprawy jakie bedą tego skutki widzę mała poprawę, czasami okaże uczucia w moim kierunku. Zaczęła myśleć o domu, ale nie jest to juz ta sama kobieta,która znałem. Dodam ze nadal ma kontakt z kolega w pracy ale tłumaczy ze tylko służbowy. Mówi ze go lubi nie może być inaczej bo nie chce psuć relacji w pracy.

Sam nie wiem co mam myśleć?
Nie będę pisał co czuje bo chyba każdy kto coś podobnego przeżył to wie.
Pytanie co dalej? Coraz częściej zaczynam mieć mieszane uczucia co do tego żeby byś razem.

2

Odp: 12 lat przepadło?

Zdecydowałeś się dać jej kolejną szansę, podarowałeś kredyt zaufania. Podziwiam, bo nie każdy miałby tyle siły, aby podjąć takie kroki.
Twoja żona postanowiła wziąć się za siebie i za naprawę waszego małżeństwa, ale na postanowieniach tak naprawdę się skończyło, bo temat kolegi z pracy nie zniknął. Teoretycznie każdy zasługuje na drugą szansę, ale czy uważasz, że Twoja żona dobrze ją wykorzystała? Jaką masz pewność, że teraz też Cię nie okłamuje?

3

Odp: 12 lat przepadło?
Stromka napisał/a:

Zdecydowałeś się dać jej kolejną szansę, podarowałeś kredyt zaufania. Podziwiam, bo nie każdy miałby tyle siły, aby podjąć takie kroki.
Twoja żona postanowiła wziąć się za siebie i za naprawę waszego małżeństwa, ale na postanowieniach tak naprawdę się skończyło, bo temat kolegi z pracy nie zniknął. Teoretycznie każdy zasługuje na drugą szansę, ale czy uważasz, że Twoja żona dobrze ją wykorzystała? Jaką masz pewność, że teraz też Cię nie okłamuje?

Pewności nie mam żadnej a przez brak radykalnej zmiany rosną obawy czy nie jest to jej gra na czas. Sam nie wiem może ma blokadę po całej tej przygodzie?
Cieżko jest mi zrozumieć postępowanie,liczyłem ze może spojrzenie na chłodno tu na forum da mi jakaś wskazówkę.

4

Odp: 12 lat przepadło?

To pewne, że po takim zajściu, nie będzie pomiędzy Wami od razu tak, jak było przed. To wymaga czasu i pracy nad sobą, nad relacją.
Ty wykazałeś chęć, starałeś się o to małżeństwo, chciałeś zawalczyć, a ona - pomimo deklaracji - okłamała Cię po raz drugi. Nie możesz zaufać swojej żonie, a niestety bez zaufania nic z tego nie będzie.

5

Odp: 12 lat przepadło?

Tak jak pisałem drobna postawę widzę, mam jednak wrażenie ze żona nie przyznała sie jeszcze sama przed sobą do tego co zrobiła i nie pogodziła sie z tym. A relacje które teraz utrzymuje w pracy z kolega są takie (podobno) jak by sie nic nie wydarzylło. Mam jednak mieszane uczucia co do tych relacji. Sadze ze może mieć obawę jak zachowa sie kolega gdy zacznie być chłodna i zlewajaca jego osobę, może obawia sie ze będzie chciał jej zepsuć opinie w pracy? Z tego co wiem kolega całkowicie zakończył związek ze swoją żoną i wyprowadził sie z domu. To tez mnie niepokoji.

6

Odp: 12 lat przepadło?

ty nic nie wiesz . Wszytsko co wiesz jest od żony,, prawdopodobnie,, , ,, podobno,, ,, byc może,,-- zadnych faktów. Cały czas skupiasz się na żonie co ona przezywa czy sie oswoiła z sytuacja czy nie.

To chore. Nie ufasz jej i wszystko co powie bedzie poddawane w watpliwość. Czy masz mozliwość sprawdzenia tego co naprawde tam sie wydarzyło lub co sie obecnie dzieje?

Oczywiście nie od zony -jej już bym podziękowała za relacje.

7

Odp: 12 lat przepadło?

Kiedy czytam to co napisałeś czuję się jakbym czytał po części o sobie. Na podstawie własnego doświadczenia życiowego niestety zgodzę się z Przedmówczynią.
Wszystkie informacje na temat jej "kolegi z pracy" otrzymałeś od niej czyli wiesz dokładnie tyle ile ona chce żebyś wiedział (masz jakąś możliwość weryfikacji tych
danych?). Nie ufaj jej w tej kwestii. Zresztą założę się, że telefon żony jest jedyną rzeczą z którą się nie rozstaje.. Z czasem dowiesz się, że to twoja wina, bo...
- po pewnym czasie zdradzający usiłuje wybielić się moralnie przed samym sobą i swoją rodziną (teściowie nie nabrali czasem dystansu do Ciebie?) przerzucając
cześć winy na zdradzanego. Myślę, że twoja żona nie skończyła tej znajomości tylko zaczęła się lepiej maskować. Może chce przeczekać do czasu, aż "kolega
z pracy" uporządkuje swoje sprawy. Obym się mylił...

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026