netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Nieporozumienie

14 odpowiedzi2 536 wyświetleńzałożony przez Elka22, 20.04.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: Nieporozumienie

Witam. Od 3,5roku byłam w związku z Tomaszem. Przez rok mieszkaliśmy u niego a później u mnie. Między nami nigdy nie było najlepiej. Codziennie dochodziło do sprzeczek.. Zawsze po mnie jeździł przeważnie w obecności moich najbliższych. Niby w formie żartu. Od pół roku nie jesteśmy w związku, ale cały czas utrzymujemy ze sobą kontakt.. Tydzień po rozstaniu spędziłam noc z innym mężczyzną, który doceniał mnie choćby nawet za to kim jestem, ale żałuję tej sytuacji która zaistniała mną, a tym mężczyzną. Od Tomasza słyszałam miłe słowa, ale było to bardzo sporadyczne. Mój ex pochodzi z rodziny patologicznej, ale ja nigdy nie przywiązywałam do tego większej uwagi. Zawsze lubił wypić, bo nie powiem, że nie.. Miał taki czas, że w ogóle nie pił, ale w ostatnich dwóch miesiącach naszego związku pił codziennie. Dochodziło do wyzwizk skierowane do mojej osoby. Raz zdarzyło się, że mnie uderzył (oczywiście oddałam). W końcu postanowiłam zakończyć związek. Mówi, że kocha, tęskni, ale nie wie czy będzie umiał zacząć wszystko od nowa. Chcę zapomnieć o tym wszystkim i o nim. On się mną bawi, bo pisze wtedy, gdy czuje się samotny. Co zrobić żeby zapomnieć?:(

2

Odp: Nieporozumienie

nie da sie niestety zapomniec. utrzymujesz z nim kontakt to sila rzeczy ciagle masz tysiac mysli o nim w glowie.

musisz zaczac cos robic dla siebie, ja ogladam seriale, czytam gazety, sprzatam w ubraniach, chodze do sklepu. nie moge sluchac muzyki zadnej bo od razu rycze. bardzo rzadko wychodze z domu, ale ja jestem ciezki przypadek. ciagle kocham mojego eks. a ty go kochasz?

nie wiem , czy to ma jakies znaczenie, przeciez on cie traktowal jak za przeproszeniem smiecia... ale wiem, ze jak komus zalezy to zniesie wszystko oby byc blisko tej osoby. on byl dla ciebie bardzo zly. zdaj sobie z tego sprawe...

3

Odp: Nieporozumienie

zerwac calkowity kontakt,przejsc na detoks po tym toksycznym zwiazku.

4

Odp: Nieporozumienie

"Mówi, że kocha, tęskni, ale nie wie czy będzie umiał zacząć wszystko od nowa." - a co czujesz Ty?
Wątpie, że kochasz kogoś kto Cię upokarzał.
Wątpie, że kochasz kogoś kto Ci dał tyle smutnych chwil. Tyle łez i bólu.
Boisz się być sama.
Wiem, jak to jest.
Cieszą pewnie takie SMS od niego "że kocha", ale on poza pisaniem SMS, nie pokazał nic więcej.
Nie pokazał, że się zmienił. Nie pokazał, że już nie ma problemu z alkoholem. W ogole się nawet o Ciebie nie starał.
Nie będę Ci robić nadziei. Jeśli facet pisze "nie wiem czy będę umial zacząć wszystko od nowa, bądź pisze "potrzebuje czasu" - to praktycznie jedno i to samo.
Prawda jest taka, że on nie widzi winy w sobie. Nie zmieni się. Wg mnie NIGDY.
Uciekaj.
Nie odpisuj.
Usuń numer. Odsuń się od niego.

5

Odp: Nieporozumienie

Sama przeczytaj co napisalas , uderzyl Cie , wyzywa Cie.
Czas kochana jest najlepszym przyjacielem w takich sytuacjach .
Uciekaj bo to w przyszlosci poglebialo ,. by sie przemoc itd.
Dasz rade , ale nie rozpamietuj bo niema czego .
Chialabys w przyszlosci , byc ponizana , bita , wyzywana?
Chyba nie , wiec ciesz sie , ze to sie skonczylo
Zrob cos dla siebie i wlacz detoks po bylym .

6 Ostatnio edytowany przez Elka22 (2013-04-20 18:54:10)

Odp: Nieporozumienie

Tak kocham go.. Mieliśmy datę ślubu na 17sierpnia tego roku.. Dla mnie był on wszystkim. Najgorsze jest to, że tak jak piszecie.. Cała wina stoi po mojej stronie jego zdaniem. Jego znajomi mnie nie lubią, a oni z kolei mają bardzo duży wpływ na niego.. Każde miejsce przypomina mi Tomasza. W dodatku rodzina wypytuje o niego:( co najgorsze mamy wspólnego chrześniaka, synka mojej siostry. Ostatnio się z nim widziałam, to przytulił i powiedział, że kocha niestety odpowiedziałam tym samym:( Wszystkim bardzo serdecznie dziękuję za wypowiedź! Teraz wiem, że nie jestem byle kim.. Z natury jestem bardzo wredna, ale gdyby on chociaż trochę pokazał jak kocha, to byłabym w stanie zmienić mój charakter..

7 Ostatnio edytowany przez Fevers (2013-04-20 19:11:21)

Odp: Nieporozumienie
Elka22 napisał/a:

to byłabym w stanie zmienić mój charakter..

Błąd! Zmieniać to trzeba relację pomiędzy dwojgiem ludzi. Pracować zarówno nad nią, jak i nad sobą samą. Ale zmieniać swój charakter, nawet dla najukochańszej osoby, to droga do upadku, bo w ten sposób stałabyś się kimś kim nie jesteś. A to, wcześniej czy później, doprowadziłoby do bardzo poważnych kryzysów.

8

Odp: Nieporozumienie

Racja.. Najwyższy czas chyba zacząć myśleć o tym co będzie, a nie tym co było.. Tęsknota cholernie boli, ale czas przyzwyczaja nas do bólu..

9

Odp: Nieporozumienie
Elka22 napisał/a:

3,5roku byłam w związku z Tomaszem. Przez rok mieszkaliśmy u niego a później u mnie. Między nami nigdy nie było najlepiej. Codziennie dochodziło do sprzeczek.. Zawsze po mnie jeździł przeważnie w obecności moich najbliższych. Niby w formie żartu. Od pół roku nie jesteśmy w związku, ale cały czas utrzymujemy ze sobą kontakt... Tydzień po rozstaniu spędziłam noc z innym mężczyzną, który doceniał mnie choćby nawet za to kim jestem, ale żałuję tej sytuacji która zaistniała mną, a tym mężczyzną. Od Tomasza słyszałam miłe słowa, ale było to bardzo sporadyczne.

toz to szantaz emocjonalny i manipulacje. Toksyk jedym slowem.

Mój ex pochodzi z rodziny patologicznej, ale ja nigdy nie przywiązywałam do tego większej uwagi. Zawsze lubił wypić, bo nie powiem, że nie.. Miał taki czas, że w ogóle nie pił, ale w ostatnich dwóch miesiącach naszego związku pił codziennie. Dochodziło do wyzwizk skierowane do mojej osoby. Raz zdarzyło się, że mnie uderzył (oczywiście oddałam). W końcu postanowiłam zakończyć związek.

Po 1. Jak mozna przymknac oko na patologie i nic z tym tematem nie robic? nie szukac pomocy z zewnatrz?
Po 2. Ciag alkoholowy i rekoczyny - jedno nastepstwem drugiego, "bo od wodki rozum krotki"?
Ze tez Ci sie nie zapali czerwony halogen przed oczami?

Mówi, że kocha, tęskni, ale nie wie czy będzie umiał zacząć wszystko od nowa. Chcę zapomnieć o tym wszystkim i o nim. On się mną bawi, bo pisze wtedy, gdy czuje się samotny.

Toksyczny taniec oprawcy no i zabawa psychika partnera. Toksykologia ogolnego stosowania. Co wynika z kazdego kolejnego Twojego zdania w postach.
Czy Ty chcesz

zrobić cos żeby zapomnieć?

czy moze

gdyby on chociaż trochę pokazał jak kocha, to byłabym w stanie zmienić mój charakter...

to bys dalej z nim byla?
Bo ja wiem co jest na rzeczy.

Zerwanie z nim odbierasz jak nieporownujac zerwanie narkomana z nalogiem, ktorego odstawienie - Twoja separacja nawet poprzez czasowe rozstanie -  traktujesz jak odwyk, a na odwyku brakuje Ci tego, co was uzależniło. Ponadto przez cały okres trwania związku Twoje życie było podporządkowane i zorganizowane z jednej strony wokół "szalejących" emocji Twojego partnera a z drugiej ciagotek alkoholowych by zagluszyl swoje problemy rodzinne ale odreagowal "zejscie narkotykowe" na Tobie.

Toksyczny, oparty na uzależnieniu związek często się rozpada. Mężczyzna, albo nie mogąc znieść ciągłej dominacji kobiety i z chęci odzyskania kontroli nad własnym życiem, albo po tym, jak ją skutecznie upokorzył, odczuwając do niej niechęć i brak szacunku ? odchodzi. Inicjatorką rozstania bywa też kobieta, która nie może już dłużej wytrzymać zadawanych przez mężczyznę cierpień, rozczarowana tym, że jej całkowite poświęcenie się związkowi zostało niedocenione i że jej wysiłki, by partner się zmienił, nie przyniosły żadnych efektów.

Myliłby się jednak ten, kto by sądził, że po takiej nauczce kobieta, dotknięta syndromem ?kochania za bardzo? zdrowieje - nie ma mężczyzny, to nie ma uzależnienia. Niestety, tak nie jest. Po pierwsze, gdy toksyczny związek się rozpada, cierpienie kobiety trwa nadal. Teraz dopiero przeżywa prawdziwe katusze. Na przemian odczuwa złość, wręcz nienawiść do swojego ex oraz tęsknotę, połączoną z nadzieją, że znowu będą razem. Jej życie znów przepełnia mężczyzna, choć nieobecny ciałem, to obecny duchem. Nie jest w stanie normalnie funkcjonować, odczuwać żadnej przyjemności, robić żadnych planów - wciąż myśli o nim. Często jej obsesja prowadzi do prób nawiązywania kontaktu, różnych rodzajów agresji, śledzenia go, niekiedy do błagalnych próśb o powrót. Jeśli mężczyzna wciąż jest od kobiety uzależniony, bywa, że po jakimś czasie rozłąki ponownie do siebie wracają i na nowo rozpoczynają swój toksyczny ?taniec?.

Jest też inny scenariusz ? kobieta, by przerwać swoje cierpienie, tworzy nowy związek. Niestety, jeśli nie zrozumiała swojego syndromu, to najprawdopodobniej znów w nim będzie ?kochać za bardzo? i uzależniać się od mężczyzny. Jej głód miłości wciąż przecież nie został zaspokojony, a lęk przed samotnością stłamszony. Nałóg rozwija się, tylko narkotyk zmienił swoją fizyczną postać.

Kobieta, która uświadomiła sobie swoje uzależnienie od mężczyzny, zrobiła już pierwszy krok. Pojęła, dlaczego tak naprawdę jest nieszczęśliwa i że droga do wyzdrowienia jest tylko jedna ? mozolna praca nad sobą. Mozolna i bardzo trudna, ponieważ gdy na nią wstąpi, co i raz dopadają ją wątpliwości, czy jest ona słuszna.

Oby sie jednak nie okazalo, ze odskocznia w ramionach tego drugiego partnera jest wlasnie tym toksycznym tancem.
Dlaczego jego otoczenie i pewnie rodzina Ciebie nie lubi/nie kaceptuje?
Bo zeby tak sie stalo, to musialabys stac sie klonem jego samego i pochodna ludzi z jego otoczenia.

Zmienic mozesz tylko siebie i nie masz zadnego wplywu na charakter drugiej osoby, bo mamy wplyw tylko na to, co mowi i robi. Ale na tok myslowy juz nie.
I poprzez zmiane siebie masz wplyw na relacje miedzy Wami, nie inaczej. A z takich relacji sie ucieka i co najwazniejsze: nogami do przodu!

10

Odp: Nieporozumienie

Ślicznie dziękuję za Waszą pomoc i wsparcie. Inni mówią, że to ja zawaliłam i żebym walczyła, drudzy zaś mówią, że to jego wina, i powinnam dać spokój.. Uważam, że wina leży po obu stronach. Gdyby ograniczył alkohol, i choć trochę mnie docenił, to nie wylądowałabym w łóżku z innym mężczyzną i nie doszło by do rozstania. Uważam, że alkohol jest dla każdego człowieka, ale wszystko ma swoje granice. Dzisiaj nie napisałam do niego żadnego smsa.. Jest ciężko i to bardzo, ale wydaje mi się, że powinnam sobie poradzić.

11

Odp: Nieporozumienie
Elka22 napisał/a:

Ślicznie dziękuję za Waszą pomoc i wsparcie. Inni mówią, że to ja zawaliłam i żebym walczyła, drudzy zaś mówią, że to jego wina, i powinnam dać spokój.. Uważam, że wina leży po obu stronach. Gdyby ograniczył alkohol, i choć trochę mnie docenił, to nie wylądowałabym w łóżku z innym mężczyzną i nie doszło by do rozstania. Uważam, że alkohol jest dla każdego człowieka, ale wszystko ma swoje granice. Dzisiaj nie napisałam do niego żadnego smsa.. Jest ciężko i to bardzo, ale wydaje mi się, że powinnam sobie poradzić.

Jesli juz to ten srodek winy ma znaczna przewage u niego niz u Ciebie. A mowie to jako osoba bedaca rowniez ofiara toksyka i majaca spora wiedze na ten temat.
Inny facet to byl taki brzydko mowiac "wypelniacz" tego, czego Ci brakowalo w tym zwiazku.
A taka "terapia" klina klinem" nie jest dobra ani wskazana w takim wypadku, dopoki sama sie nie wyleczysz.
Z toksykiem sa marne szanse bys wygrala a jesli juz sie podejmowac tej nierownej walki, to musisz miec solidne od fachowej strony zaplecze psychologiczne. Tym bardziej z tematem alkoholowym, majacym swoj epizod u Was.
I zapewniam Cie, ze ci Twoi "doradcy" raczej nie maja pojecia z jakim koniem sie kopiesz.

12

Odp: Nieporozumienie

Najbardziej bolało mnie to, że on obwiniał tylko mnie za całą sytuację.. Ale dzięki Wam zrozumiałam:) zerwę z nim całkowity kontakt, i zacznę chodzić do psychologa..:) jestem pewna, że jeszcze kiedyś spotkam kogoś, kto mnie będzie kochać i szanować:) Niczego innego od życia nie wymagam tylko miłości i szacunku.:)

13

Odp: Nieporozumienie

proba obarczenia Cie wina za niepowodzenia w zwiazku to proba oczyszczenia wlasnego sumienia i pozostawienia Cie z wyrzutami co spowoduje chcec Twojej proby naprawy zwiazku..nie pozwol sobie w to wierzyc!kij ma zawsze 2 konce.bedzie bolec i to od Ciebie zalezy jak dlugo.

14

Odp: Nieporozumienie

Wszystkie wasze wypowiedzi zatrzymałam sobie w sercu na przyszłość.. Tomek już się nie zmieni. Taki typ człowieka. Dlatego im szybciej się z niego wyleczę, tym lepiej dla mnie:) wszystkim życzę miłego dnia:)

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026