netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

CHOROBLIWA ZAZDROSC -juz jestem wykonczona, potrzebuje pomocy.

22 odpowiedzi6 446 wyświetleńzałożony przez answer, 20.04.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » CHOROBLIWA ZAZDROSC -juz jestem wykonczona, potrzebuje pomocy.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1

Temat: CHOROBLIWA ZAZDROSC -juz jestem wykonczona, potrzebuje pomocy.

Witam, obserwuje Was od niedawna.
Czuje ze tylko tu, anonimowo i konkretnie moge uzyskac pomocy nie wiem co mam juz robic...
Zaczne od tego, ze jestem w zwiazku od prawie poltora roku.Mieszkamy ze soba od stycznia tego roku sami.
Wyprowafdzilam sie dla niego do Niemiec bo go tu poznalam. Bylo pieknie czasem jak to zwykle w kazdych zwiazkach klotnie i nieporozumienia ale zawsze bylo fajnie.
Jakis czas temu moj ( mial byc moim mezem w wakacje) face oskarzyl mnie o zdrade z synem moich bylych pracodawcow.
Zupelnie niepotrzebnie jestem tak w nim zakochana ze nie potrzebuje innego. Nie pasowalo mu ze z nim rozmawialam( z tym chlopakiem o ktorego jest *zazdrosny*), ze podobno byl u nas w domu jak on byl w pracy, ze sie z nim przespalam bo jestem samotna bo nie mam kolezanek tu. Twierdzi ze, z samotnosci takie rzeczy moga sie dziac. Ja mu powtarzam ze on jest tylko dla mnie. To bylo dokladnie miesiac temu zarzucil mi to po czym ja sie poczulam jak walnieta w twarz, zapewnialam go plakalam, prosilam on szedl w zaparte. Uciekalam sie do czynow takich jak okaleczenia sie, grozby i szantaze.( wiem, to jest kompletnie bezmyslne ale nie jestem soba gdy takie cos przechodza gdy mam stres jestem taka bo pochodze z rodziný w ktorej byly bojki tata bil mame mama tate, alkohol....imprezy...w wieku 16 lat mialam dosc widoku krwi i porozwalanych mebli i sie wyprowadzilam ale przeszlosc zostala...) On dalej mial w swojej glowie film. I to jaki. Wyrzucil mnie z domu bo stwierdzil ze ja nie mam czego szukac skoro nie chce sie przyznac. On pisal z ojcem tego chlopaka ktory jest ode mnie az 4 lata mlodszy i dla mnie to dziecko, i nawet z tym chlopakiem tez pisal. Kazdy go zapewnial ze go kocham ze nic nie zrobilam nawet szef ktory traktowal mnie jak siostre pow mu ze jest taki sam ale ja naprawde go kocham itd...n Wyprowadzilam sie do mojej siostry bo bylam po 3 dniach wykonczona psychicznie, rzucal mna, kazal mi sie przyznawac, ale jak moglam sie do tego przyznac jak tego nie zrobilam. Nawet potrafil oskarzyc mnie o to ze chcialam z nim isc do MC na sniadanie bo wzielam kupony rabatowe z auta... Gdy poszlam z siostra na zakupy dla relaxu zadzwonil do mnie i znow sie zaczelo ( gdzie przed moim wyjsciem z siostra widzialismy sie bo byl tam u mnie i bylo okay) i zaczal mnie znow oskarzac ze napewno z nim jestem nie chcial wziac do wiadomosci ze moja siostra jest obok... to ja za taxowke i do domu... i tu bylo istne pieklo. Nawet to nie dawalo mu spokoju ze ktos dzwonil do nas na domowy i probowal rozmawiac z nazwiskiem ktore bylo bardzo podobne do imienia tego chlopaka z ktorym rzekomo ja mialaby....a to byla po prostu pomylka nawet obdzwanial tego faceta i kazal mu wyjasniac...Gdzie koles w ogole nieswiadomy niczego zaczal byc bombardowany ...Przeszukiwal mnie konkretnie, zawsze, a to jakie majtki zakladam albo jak sie ubieram, jak juz sukienke zalozylam to byla masakra. Latem krotkie spodenki wywalczylam dopiero pod koniec lata... Wiec bylam tydzien u siostry ja mu zapewnialam nadal...Po tyg wrocilam bo stwierdzilismy ze trzeba to zostawic ja wybaczylam bylo okay.... Dzis znowu sie zaczelo...Ja juz nie moge sobie poradzic. Wczoraj po prysznicu przekrecilam zle stanik i go zle zalozylam- zdrada. Kawa niedopita zdrada bo nie mialam czasu. Wszedl na mojego facebooka wczoraj ( ja tego chlopaka mam w znajomych dalej bo jak bym usunela to pewnie ze cos nie tak by bylo) i on tam sobie cos podobno dodal jakas aplikacje o sexie z kolezankami...  I znow jest horror...Dzis znow mi to wszystko zarzucal musialam sie tlumaczyc jak wczoraj spedzilam dzien w domu do 16... Kiedy sie mylam co robilam jak bylam na komputerze, ile czasu mi zajelo to tamto i owamto... Czyli jak bym byla w wiezieniu... JA dzisznow nie wytrzymalam obilam sobie kolano, reke, z niemocy juz to robie. Czuje sie pusta, caly czas placze bo wiem ze powinnam odejsc ale nie moge.Ja wiem on jest po prostu chory, ale on nie chce o tym slyszec to ja jestem winna, on stwierdzil ze tylko pyta....Ja sie boje zostawac sama w domu ze musze sie liczyc z tym co robie, jak bym musiala pisac protokol. Czuje sie jak szmata bo jak mozna sie inaczej czuc. Wiem ze ja nie postepuje prawidlowo, ale nie mam z kim pogadac z siostra nie moge. Nie pytajcie po prostu nie moge.
Jestem pewna ze od tego stresu schudlam 12 kg, nic nie jem tylko pale. Czy to moj strach przed skonczeniem tego ? JA go kocham i caly czas zyje nadzieje ze to sie zmieni.... ale takie stresu nawet najsilniejsza kobieta nie jest w stanie wytrzymac... Raz czy dwa mu juz przylozylam w twarz za to co do mnie pow i mi oddal mialam siniaki na rekach ramionach udach... i to takie ze spokojnie moglabym zrobic obdukcje...
Moglabym dalej pisac ale i tak po przeczytaniu tego napewno bedzieci mogli mi jakos pomoc pytajcie siebede odpowiadac nie mam z kim pogadac bo przyjezdzie tu moje kolezanki z polski na tel to juz nie to samo. A ja czuje ze powoli dopada mnie obojetnosc na cale zycie...Bo albo po mojej przeszlosci w domu moj zwiazek stal sie taki sam albo ja przesadzam... Moze to ja zle postepuje...Ale nie staram sie codziennie sie dla niego stroje, nigdzie chodze ja ni razu nie bylam na imprezie sama z kolezankami...a raz na rlopie w polsce to tez mnie wyzwal od dziwek bo napisalam  mu kochanie ide tanczyc napisze potem... przepraszam za tyle bledow, chaos ale na codzien obcuje z niemieckim, nie z polskim...pozdrawiam i licze na wasza pomoc

2

Odp: CHOROBLIWA ZAZDROSC -juz jestem wykonczona, potrzebuje pomocy.

Wiem örzegielam z dlugoscia ale krocej nie moglam musialam komus to opowiedziec...a widze ze tu troche mozna sobie pomoc

3

Odp: CHOROBLIWA ZAZDROSC -juz jestem wykonczona, potrzebuje pomocy.

Co DOBREGO daje Ci ten związek, że nadal w nim tkwisz?

4 Ostatnio edytowany przez answer (2013-04-20 16:45:39)

Odp: CHOROBLIWA ZAZDROSC -juz jestem wykonczona, potrzebuje pomocy.

Dom, schronienie, myslalam ze milosc ale chyba tylko ja kocham.... teraz go nie ma pojechal do pracy az do jutra... juz pisze ze zaluje ze teskni ale ja sie powaznie zastanawiam...czuje ze sie krzywdze ja naprawde nic zlego nie robie...a nawet za to ze nic nie robie dostaje po tylku....
kocham go, tez jestem zazdrosna ale w ramach zdrowego rozsadku....
czasami czuje sie jak na lancuchu...zostawilam dla niego wszystko teraz nie mam nic...

5

Odp: CHOROBLIWA ZAZDROSC -juz jestem wykonczona, potrzebuje pomocy.

answer i jak ?

6

Odp: CHOROBLIWA ZAZDROSC -juz jestem wykonczona, potrzebuje pomocy.

Jeżeli on ma taki problem to samo się nie zmieni. Mam wrażenie, że on w ogóle nie ma świadmości swojego problemu, on tylko grzecznie pyta a Ty histeryzujesz - tak (podejrzewam, bo nie mam jak tego wiedzieć) on to widzi. On miał w przeszłości jakieś kobiety? Wiesz jak to wyglądało?

Mam jeszcze jedno pytanie: napisałaś, że w pewnym momencie on wyrzucił Cię z domu - jakim prawem? Wasze mieszkanie jest tylko na niego czy na Was oboje?

Jeśli czujesz się na siłach zakończyć ten związek mimo miłości to niestety to jest najlepsze rozwiązanie. Brak zaufania i przemoc psychiczna do jakich on się uceka niestety nie dają praktycznie żadnych sans na normalny, zdrowy i szczęśliwy związek - przepraszam za brutalność.

Druga opcja jest taka, że chciałabyś spróbować mimo wszystko nadal tworzyć z nim związek:

Jeżeli czujesz, że on jest w stanie Cię spokojnie wysłuchać, to z nim porozmawiaj. Upewnij się jednak, że to nie skończy się awanturą (bo oo co Ci to, i tak jesteś strasznie zmęczona tym związkiem) i że on przynajmniej usłyszy o tym, jak Ty się w tym czujesz. Obawiam się jednak że z tak agresywnie zazdrosnym człowiekiem rozmowa może być niemożliwa, dlatego powinnaś iść do specjalisty i zapytać, ja masz z nim żyć i czy w ogóle jest jakiś sposób na to, abyś mogła zacząć spokojnie żyć...

Pozdrawiam i życzę odwagi!

7

Odp: CHOROBLIWA ZAZDROSC -juz jestem wykonczona, potrzebuje pomocy.

Przerażająca jest ilość kobiet, które dają traktować się jak śmieci byle gnojkowi.
Odejdź od niego.

8 Ostatnio edytowany przez answer (2013-05-07 13:06:08)

Odp: CHOROBLIWA ZAZDROSC -juz jestem wykonczona, potrzebuje pomocy.

Witam Was moi Drodzy,
dziekuje za wszystkie odpowiedzi...
otoz....scena z jego glowy ze zdrada nie zniknela do konca....
dzis weszlam na jego maila starego bo musialam czegos poszukac...
natknelam sie wiadomosci stare od diewczyny z ktora pisal kiedy bylam w polsce...bylam tam raptem 2 miesiace bo musialam... w dzien w ktorym wyjechalam data jak byk pamietam jak by to byla wczoraj...plakal ze wyjezdzam itd... jakies 4 godziny po móim wyjezdzie napisal do jednej ze *jednak z nami nie wyjdzie, bo twoj byly to moj kolega dobry i ze to nie jest okay itd... ze zosteniemy w kontaktach i przepraszam ze sie tyle nie odzywalem.lepiej zeby tak teraz najpierw zostalo, ale wiesz ze nie darmo ci opowiadalem czesc swojego zycia...*  itd....jestem w szoku...a nie odzywal sie bo ja bylam... po prostu mnie oszukiwal od samego poczatku.... potem przez te dwa miesiace pisali caly czas, byly buziaki itd....
dopiero to dzis zobaczylam... po prostu nie wiem co mam o tym myslec. wiem jest ze mna, ale od samego poczatku kiedy zaczynalismy sie spotykac pisal tez z nia... ona go namawiala na spotkanie zwiazek cokolwiek on nie chcial bo byl rozerwany. nie wiedzial chyba czy ja czy ona. ja wtedy nie znalam jezyka nie wiedzial jak nasz zwiazek jest stabilny itd... to rozumiem, ale po kilku miesiacach zwiazku i w dzien w ktory rozstajesz sie z twoja dziewczyna na 2 miesiace piszesz obcym dziewczynom ze to nie klapnie bo nie pozwala mu na to kodex bro ?? bylismy wtedy oficjalnie razem.... ani slowa o mnie wspomnal... to tak boli... nie wiem co mam robic.. ona pisala jeszcze do niego cale wakacje kiedy ja juz nawet sie tu przeprowadzilam... nie wiem co o tym myslec, on mi robi pretensje zarzuca mi zdrady...a sam od samego poczatku budowal nasz zwiazek na klamstwie mnie zapewnial ze mnie kocha, a ja oszukiwal ze nie pozwala mu na to kodeks bro..od razzu myslalam ze mi sie zawala nogi, z jakiej racji on mnie od poczatku oklamywal a teraz mi zarzuca ze go zdradzam, ja z tym czlowiekiem duzo przeszlam kocham go i wiem ze dalabym rade z nim byc... ale nie wiem czy ja jestem taka glupia masochistka ze wchodze w to tymbardziej psujac siebie czy po prostu jestem tak slepa... jest mi z tym ciezko... juz nie wiem co mam robic co mam myslec... pow mu co znalazlam on sobie nic z tego nie zrobil... jeszcze mnie wysmial... czy ze mna jest cos nie tak???
I badz tu kobieta ufaj, poswiecaj sie, cale zycie oddaj...a potem taki zawod.
czasem mysle, ze ja juz nie zasluguje na nic lepszego. ze to po prostu ja jestem wszystkiemu winna i boje sie ze jestem nic nie warta. tak tez sie czuje,....
codziennie na mnie narzeka a ze krzycze a ze robie stres, a ze to a tamto... juz nie pamietam kiedy mialam wesoly dzien....

ja chce mu pokazac ze my mozemy byc szczesliwi.... i po tej sytuacji co sie dzis dowiedzialam tez dam rade... ale nie wiem czy w ogole warto ??? byc z kims kto cie oklamuje od samego poczatku.... bylam wtedy taka szczesliwa i slepa ze niczego nie zauwazylam... wierzylam ze trafil mi sie ten co nigdy mnie nie upokorzy ani nie oklamie....

9

Odp: CHOROBLIWA ZAZDROSC -juz jestem wykonczona, potrzebuje pomocy.
ogień napisał/a:

answer i jak ?

tak jak napisalam ponizej....

10 Ostatnio edytowany przez masajka (2013-05-07 13:15:14)

Odp: CHOROBLIWA ZAZDROSC -juz jestem wykonczona, potrzebuje pomocy.

Zostaw go.

Upokarza Cię, oszukuje, okłamuje, nie szanuje, straciłaś wiarę w siebie przez jego zachowanie.

Po co chcesz ratować ten związek?

A on co robi, żeby Ci było z nim dobrze?

11 Ostatnio edytowany przez answer (2013-05-07 13:39:32)

Odp: CHOROBLIWA ZAZDROSC -juz jestem wykonczona, potrzebuje pomocy.
masajka napisał/a:

Zostaw go.

Upokarza Cię, oszukuje, okłamuje, nie szanuje, straciłaś wiarę w siebie przez jego zachowanie.

Po co chcesz ratować ten związek?

A on co robi, żeby Ci było z nim dobrze?

Co on robi...Obiecuje tylko....
w domu obowiazku sa podzielone... ale np wczoraj chcialam z nim wyjsc na spacer na 15 min gdzie mi to wczesniej obiecal stwierdzil ze nie ma ochoty...
nigdy nigdzie mnie sam nie zaprosil.... i nie to ze nie mamy kasy... chyba on nie ma checi... ale jesli chodzi o kluby to owszem.
wieczory sa takie same, tv, komorka jego, gry, spac...
np prosze jesli przychodzisz z meczu przewracaj swoje skarpetki na druga strone itd nigdy tego nie robi.... nie wiem czy on mnie nie slucha o co go prosze czy ma mnie po prostu w dupie i wie ze zrobie za niego wszystko.... chcialabym choc raz poczuc sie jak ksiezniczka...zeby zrobil mi sam z siebie obiad pow ty dzis polez, zjemy pojedziemy gdzies... ale nie.... po co przeciez ja to tylko ja... tak sie czuje... serio ludzie od nas wychodza bawia sie jezdza na kolacje, itd...a ja ze swoim nawet na spacer nie wyjde bo co no bo koles nie ma ochoty.


ja bylam kiedy taka cierpliwa, spokojna... teraz nawet jestem tak upokorzona ze cieszylabym sie gdyby on mnie zaprosil na kolacje....to jest chore... ja gdzies po drodze zgubilam moja kobiecosc, nie szanuje sie chyba sama....

czuje sie ze sie zatracam, codziennie placzac juz popadam w dpresja tylko moja praca mnie uszczesliwia na te chwile... jest mi zle i nie wiem w zasadzie co mam poczac..

12

Odp: CHOROBLIWA ZAZDROSC -juz jestem wykonczona, potrzebuje pomocy.

odejdź od niego!!!!!!!!!!

ten związek Cię niszczy!!!!!!!!! 

tu nie ma miłości!!!!!!!

Chcesz, żeby Cię kochał, szanował, dbał o Ciebie- to jest jak najbardziej zrozumiałe, ale on Ci tego nie da!!!!!!!! Skończ to i poczekaj na kogoś innego, daj sobie szansę na miłość, na szczęście. Będąc z nim zamykasz sobie drogę do wszystkich tych uczuć.

Sama widzisz, że to Cię niszczy. Nie pozwól na to. Tylko TY możesz o siebie teraz zadbać. Dlaczego on ma być ważniejszy dla Ciebie niż Ty sama, przecież to Ty powinnaś być dla siebie najważniejsza.

To jest toksyczny związek, uciekaj od niego jak najdalej!!!!!!!!11

13

Odp: CHOROBLIWA ZAZDROSC -juz jestem wykonczona, potrzebuje pomocy.

zastanawiam sie jak to roztrzygnac...czy z tej wiadomosci sprzed roku zrobic cos, czy zostawic to tak....jak mu pokazac jak mnie zawiodl ze oszukal ??? co moglabym zrobic zeby zauwazyl ze nie on jedyny ma uczucia w tym zwiazku i mimo ego co sie stalo probuje to napraawic i chce zeby on tez w tym uczestniczyl -??? jak to wyglada z perspektywy mezczyzn ????

14

Odp: CHOROBLIWA ZAZDROSC -juz jestem wykonczona, potrzebuje pomocy.

Mam wrażenie, że on nic nie zrozumie i niczego nie zauważy, no, ale ja nie jestem mężczyzną...

Dziewczyno, co Ty chcesz naprawiać? Tu nie ma nic do naprawiania. Trzeba to skończyć i tyle!

15

Odp: CHOROBLIWA ZAZDROSC -juz jestem wykonczona, potrzebuje pomocy.

Chcialabym ale albo jestem tak w nim zakochana albo tak slepa. Stwierdzil ze on mi powie co ja moge naprawic... a ze ja co on musi naprawic tez 'moge powiedziec'.... najgorsze ze jestem z tym problemem calkiem sama, calkiem. oprocz internetu nigdzie sie nie wygadam.... to mnie dobija piekielnie sa dni w ktorych mam ochote po prostu walnac w sciane i nie wstac.

16

Odp: CHOROBLIWA ZAZDROSC -juz jestem wykonczona, potrzebuje pomocy.

Ktoś kto nie ma czystego sumienia najczęściej sugeruje zdradę partnera (bez względu na płeć). Zasada znana jak świat, ma to uśpić czujność drugiej strony i odciągnąć ją od podejrzeń.

17

Odp: CHOROBLIWA ZAZDROSC -juz jestem wykonczona, potrzebuje pomocy.
answer napisał/a:

Chcialabym ale albo jestem tak w nim zakochana albo tak slepa. Stwierdzil ze on mi powie co ja moge naprawic... a ze ja co on musi naprawic tez 'moge powiedziec'.... najgorsze ze jestem z tym problemem calkiem sama, calkiem. oprocz internetu nigdzie sie nie wygadam.... to mnie dobija piekielnie sa dni w ktorych mam ochote po prostu walnac w sciane i nie wstac.

Tak to wlasnie jest jak ktos chorobliwie podejrzewa o zdradę to znaczy że sam ma coś na sumieniu, łatwo sie mówi zostaw go ale tu nie widze innego wyjścia

18

Odp: CHOROBLIWA ZAZDROSC -juz jestem wykonczona, potrzebuje pomocy.

wyśmiał Cię wiesz dlaczego? bo wie że i tak z nim zostaniesz.. nieważne co zrobi czy powie.

wystarczy że on krzyknie a Ty już inaczej postrzegasz daną sytuację.

jeszcze mu pierzesz , pewnie gotujesz i to wszystko inne.. jak dziecku.

wybacz sama wybierasz sobie takie życie. ten płacz smutek i tak dalej..

19

Odp: CHOROBLIWA ZAZDROSC -juz jestem wykonczona, potrzebuje pomocy.

STANDARD, Mierzy Cię swoją miarą, oszukuje więc myśli że Ty też. SPAKUJ SIĘ DZISIAJ I RUN......................

20

Odp: CHOROBLIWA ZAZDROSC -juz jestem wykonczona, potrzebuje pomocy.

Przy nim skończysz jako wrak człowieka. Co z tego ze wytrzymasz jeszcze trochę później będziesz żałowała ze nie odeszłaś wcześniej. Nie rób sobie tego, Zacznij myśleć o lepszym życiu bo przy nim nie czeka Cię nic dobrego.

21 Ostatnio edytowany przez wikus1987 (2013-12-28 14:34:51)

Odp: CHOROBLIWA ZAZDROSC -juz jestem wykonczona, potrzebuje pomocy.

Witam serdecznie bardzo sie ciesze ze trafiłam na to forum. Mój narzeczony tez jest bardzo zazdrosny.Jestesmy razem od roku od pół mieszkamy razem mam 2 dzieci z poprzedniego małzenstwa mój były maż nie zyje. Gdyby nie ta jego zazdrosc bylibysmy bardzo szczesliwi. Kocham go i chce spedzic z nim reszte zycia jest czuły troskliwy dba o mnie a co najwazniejsze kocha moje dzieci one jego tez!!Wszystko jest wporzadku jak jestesmy w domu lecz gdy tylko wyjdziemy gdzies do rodziny na zakupy gdzie kolwiek on za kazdym razem wmawia mi ze sie gapie na innych facetów ,ze prowokuje i ze lubie zwracac na siebie uwage!Bardzo mnie to rani bo tak nie jest czuje ze ten zwiazek mnie niszczy za kazdym razem mam poczucie winy ale ja przeciez nic nie zrobiłam! Mówie mu ze go Kocham ,ze nie interesuja mnie inni panowie ale moje argumenty nie docieraja. Nie wiem juz jak mam z nim rozmawiac zeby zrozumiał.Przez to wszystko mam problemy ze spaniem nic mi sie nie chce czuje sie winna. PROSZE doradzcie jak mam z nim rozmawiac bo sama nie dam rady!Moje pytanie brzmi - co mamy zrobić w takiej sytuacji? Zastanawiam się już poważnie czy nie pomogłaby mu wizyta u terapeuty, bo ja jestem bezsilna. Błagam o radę co mam zrobić, żeby odzyskać Pawła radosnego i szczęśliwego i czuć, że nadal jestem dla niego wartościowa, bo teraz czuję się jakby bycie ze mną unieszczęśliwiało go bardziej niż gdybym to zakończyła.
Z góry dziękuję za odpowiedź,
Wiola

22

Odp: CHOROBLIWA ZAZDROSC -juz jestem wykonczona, potrzebuje pomocy.
wikus1987 napisał/a:

Witam serdecznie bardzo sie ciesze ze trafiłam na to forum. Mój narzeczony tez jest bardzo zazdrosny.Jestesmy razem od roku od pół mieszkamy razem mam 2 dzieci z poprzedniego małzenstwa mój były maż nie zyje. Gdyby nie ta jego zazdrosc bylibysmy bardzo szczesliwi. Kocham go i chce spedzic z nim reszte zycia jest czuły troskliwy dba o mnie a co najwazniejsze kocha moje dzieci one jego tez!!Wszystko jest wporzadku jak jestesmy w domu lecz gdy tylko wyjdziemy gdzies do rodziny na zakupy gdzie kolwiek on za kazdym razem wmawia mi ze sie gapie na innych facetów ,ze prowokuje i ze lubie zwracac na siebie uwage!Bardzo mnie to rani bo tak nie jest czuje ze ten zwiazek mnie niszczy za kazdym razem mam poczucie winy ale ja przeciez nic nie zrobiłam! Mówie mu ze go Kocham ,ze nie interesuja mnie inni panowie ale moje argumenty nie docieraja. Nie wiem juz jak mam z nim rozmawiac zeby zrozumiał.Przez to wszystko mam problemy ze spaniem nic mi sie nie chce czuje sie winna. PROSZE doradzcie jak mam z nim rozmawiac bo sama nie dam rady!Moje pytanie brzmi - co mamy zrobić w takiej sytuacji? Zastanawiam się już poważnie czy nie pomogłaby mu wizyta u terapeuty, bo ja jestem bezsilna. Błagam o radę co mam zrobić, żeby odzyskać Pawła radosnego i szczęśliwego i czuć, że nadal jestem dla niego wartościowa, bo teraz czuję się jakby bycie ze mną unieszczęśliwiało go bardziej niż gdybym to zakończyła.
Z góry dziękuję za odpowiedź,
Wiola

Powiedz mu tak, jak nie uspokoi się z tą zazdrością to koniec. I nie usprawiedliwiaj się że go kochasz, bo ta miłość jeszcze może bokiem wyjść. Albo Ci ufa albo niech spada. Powinnaś być stanowcza jak to będziesz mówić. BO zazdrość wykończy was , tak was, całą trójkę a on będzie szczęśliwy.
Jeśli w związku nie ma zaufania, to już nie ma związku, tylko jest strach, poniżanie, wkońcu dochodzi do przemocy fizycznej. A psyhika także siada.
Kiedyś miałem zazdrosną dziewczynę, to jej powiedziałem stanowczo, albo mnie przestanie kontrolować i zacznie ufać, albo niech spada. Wybrała to drugie.

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » CHOROBLIWA ZAZDROSC -juz jestem wykonczona, potrzebuje pomocy.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026