Witajcie 
U Nas było to trochę skomplikowane.. Pod koniec sierpnia, moj facet wyjechał za granicę do pracy, bo w Polsce od roku nie mogł nic "normalnego i legalnego" znaleźć. Miałam doleciec do Niego w Maju/ czerwcu, tak, by miał troche czasu na zapoznanie się z nowym krajem. Ja w tym czasie pracowałam w Polsce w call center. Miesiąc po Jego wylocie okazało się, że owocem naszych pożegnań przed wylotem jest ciąża
absolutnie nie planowana! Byłam wściekła na siebie, na Niego, że tak się stało. Mieliśmy plany, chcieliśmy wspólnie dorobić się na obczyźnie, wrocić, postawić dom i wtedy ewentualnie mieć dzidziusia. O dziwo mój "X" zareagował dużo lepiej niż ja
Chwilami zastanawaiałam się nad aborcją w Anglii. (prosiłabym aby tego nie komentować) jednakże X ciągle powtarzał, że nic nie dzieje sie bez przyczyny, fakt, że znalazł prace za granicą i ta ciąża.. że to wszystko musiało być z góry zaplanowane. Od razu zabukował bilet bym mogła do Niego przyleciec chociaz na kilka dni. Z pracy musiałam zrezygnować z powodu niebezpiecznych skoków ciśnienia, brałam mnóstwo witamin, bardzo drogich.. X po każdej wizycie u lekarza pytał czy przysłać mi pieniązki na coś, czy czegoś potrzebuje.
Nie miałam jego wsparcia fizycznie, od początku ciąży, ale psychicznie pomógł mi bardzo dużo. Od lutego mieszkam z Nim, tutaj za granicą. Jako 22 letni chłopak utrzymuje mnie, siebie, mieszkanie, kupuje wszystko dla dziecka. Jest idealnym przykładem na to, że mężczyzna może być dużo bardziej odpowiedzialny niż kobieta, bo gdyby nie on, Naszego maleństwa by teraz nie było.. poddałabym się już na poczatku. I mimo, że X nie wariuje na punkcie brzuszka, nie skacze koło mnie jak pies, to wiem, że zawsze mogę na Niego liczyć. Dotknie brzuszka, gdy mały kopie, ale nie ekscytuje się tym jakoś zanadto. Chodzi na Usg, uśmiecha się gdy lekarz pokazuje poszczególne części ciała, jednak nie wychodzi z badania ze łzami w oczach.. Myślę, że mężczyźnie ciężko wariować na punkcie dziecka, dopóki się ono nie urodzi. W końcu to my kobiety czujemy pierwsze ruchy, dla Nas dzidzia która mamy w sobie, jest bardziej realna. Dlatego uważam, że nie ma się co przejmować, gdy mężczyzna nie interesuje sie zanadto robieniem wyprawki lub podobnymi sprawami.. Ale jestem pewna, że gdy tylko weźmie swoje maleństwo po raz pierwszy w ramiona od razu zmieni nastawianie 