Czy ciąża to tylko "babska sprawa"? Gdzie jest miejsce faceta? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Czy ciąża to tylko "babska sprawa"? Gdzie jest miejsce faceta?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

Temat: Czy ciąża to tylko "babska sprawa"? Gdzie jest miejsce faceta?

Nie da się ukryć, że to kobieta jest w ciąży i ponosi jej wszystkie skutki - i te przyjemne i te mniej. To my rzygamy przez pierwszy trymestr (albo i dłużej wink ), czujemy pierwsze ruchy, my rodzimy, my jesteśmy w stanie wykarmić piersią... No właśnie, a gdzie w tym wszystkim jest nasz partner - ojciec dziecka? 

Jakby nie było to zapłodnienie to sprawka obojga wink A już sama ciąża?

Jak Wy czujecie/czułyście się w swoich ciążach - że to tylko Wasza-babska sprawa? Czy może Wasza-wspólna? 

Czy ojciec maleństwa sprawdza się jako partner-opiekun ciężarnej? Chodzi z Wami do lekarza? Pamięta o badaniach? Pyta o samopoczucie? A może po prostu tylko jest obok i nie bardzo się angażuje?

No i co zmienia się w relacji od czasu jak jesteście w ciąży? Więcej kłótni? A może wręcz przeciwnie - drugi miodowy miesiąc?

Czy przyszly tatuś angażuje się z przygotowania na przyjęcie malucha?

Jak to u Was wygląda?

Chciałby nad poziomy człek - a tu ciągle niż.
Nie uciągnie pusty łeb ciężkiej dupy wzwyż.
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy ciąża to tylko "babska sprawa"? Gdzie jest miejsce faceta?

u mnie wygląda to tak ze na początku kiedy dowiedział się partner o ciąży to były kłótnie więc wyprowadziłam się do mamy bo szok trwał zbyt długo..Teraz jestem w 24tyg to jest mała poprawa.Ale o wszystkich wizytach u lekarza pamiętam ja choć wystarczy mu przypomnieć i chętnie jedzie.Wyprawka i inne rzeczy to sam na początku stwierdził ze on się na tym nie zna i zebym zajeła się tym sama bo pewnie lepiej mi to wyjdzie.Ogólnie uwaza ze trochę panikuje i przesadzam bo do sierpnia dużo czasu.I jak to faceci zostawia wszystko na ostatnią chwilę licząc ze samo wszystko przyjdzie:)A ja liczę ze jak pojawi się dzidzia to się ogarnie jeszcze bardziej:)
Pozdrawiam

3

Odp: Czy ciąża to tylko "babska sprawa"? Gdzie jest miejsce faceta?

Może i od razu ja się wypowiem jak to u nas jest.

Od pierwszej wizyty u lekarza na wizyty chodzimy razem (sama byłam dosłownie dwa razy, kiedy mój mąż absolutnie nie mógł) więc mój mąż jest jak najbardziej na bieżąco ze stanem zdrowia i moim i maleństwa. I od samego początku mam poczucie, że to nie jest "moja" ciąża, ale "nasza". Mój mąż wie kiedy ide robić jakie badania i generalnie o nich pamięta. Sam dopytuje o wyniki i interesuje sie dlaczego te badania są ważne.  Przypomina mi też o codziennym braniu leków i mierzeniu ciśnienia. Dba żebym miała w domu świeże owoce i wodę mineralną. Teraz razem chodzimy na szkołę rodzenia. Razem też szykujemy powoli wyprawkę i myślimy nad imieniem. Ja zbierałam informacje na temat szpitali i na drodze dyskusji o nich wybraliśmy ten, który uznaliśmy za najlepszy. No i rodzić też oczywiście planujemy rodzinnie.

W sumie od czasu jak jestem w ciąży, to mam takie poczucie, że jesteśmy sobie jeszcze bliżsi, że nasza miłość jest jakaś taka pełniejsza. Od początku bardzo źle ciążę znosiłam i miałam chyba wszystkie z możliwych nieprzyjemności ciążowych. Mam poważne problemy z kręgosłupem, które już w okolicach 9t.c. tak mi się dały we znaki, że nie byłam w stanie pracować i od tej pory jestem na chorobowym. Mój mąż był i jest nadal ogromnie troskliwy i nie słyszałam od niego słowa wyrzutu, choć ja czułam się fatalnie z tym, że przez pare miesięcy właściwie nic nie mogłam zrobić w domu. I ja cały dzień leżałam i wyłam z bólu, a on musiał po przyjsciu z pracy zrobić zakupy, ogarnąć mieszkanie, zając się psem, zrobić obiad... no generalnie wszystko było na jego głowie. Jak miałam lepszy dzień i coś tam porobiłam, to obrywałam, że mam odpoczywać, bo potem cierpię jak się przesilę.

U nas ciąża była jak najbardziej planowana i chciana, a mój mąż stał się mężem z wieloletniej przyjaźni i może dlatego ta ciąza jakoś jeszcze bardziej zacieśniła nasz związek.

Chciałby nad poziomy człek - a tu ciągle niż.
Nie uciągnie pusty łeb ciężkiej dupy wzwyż.

4

Odp: Czy ciąża to tylko "babska sprawa"? Gdzie jest miejsce faceta?

Witajcie.

Ja jestem jeszcze na początku ciąży, ale są sprawy, które mnie frustrują. Może i jest to egoistyczne ale tak uważam. Rozumiem, że od zawsze wiadomo, że to kobieta rodzi i musi znosić wszelkie ciążowe dolegliwości. Ale kurcze my poświęcamy baardzo dużo, zaczynając od tego, że nie możemy dźwigać co w momencie jak nie ma przy nas partnera staje się kłopotliwe, nie możemy uprawiać jako takich sportów, dobiec do autobusu też nam nie wolno, kiedy nas coś bardzo boli to kiepsko z lekami, nie palić, nie pić, jak zagrożona to leżeć krzyżem w domu. A facet? On sobie wyjdzie z kolegami na piwo, zapali papierosa, po prostu robi wszystko co do tej pory. Czemu my musimy ponosić wszystkie 'konsekwencje' wspólnej decyzji same. Przecież to tak samo zasługa faceta jak nasza. Ja nie mówię, że każdy taki jest. Ja właśnie takie problemy miałam ze swoim, ale   walczyłam o to i obecnie jest poprawa. Fajnie, że oni nie mogą nosić w sobie dziecka przez okres ciąży, ani wymiotować rano, ani rodzić. Ale kurcze my nie jesteśmy inkubatorami i od facetów też trzeba wymagać. Mój się tłumaczył, że jak się urodzi to on  będzie się więcej zajmował itd. Ale wiadomo jak to jest, to ja będę karmić piersią, on musi pracować, więc wcale tak nie będzie. Ja nie wymagam żeby facet miał się źle czuć cały dzień albo co, bo wiadomo, że to nasza rola, ale mógł by trochę się ograniczyć, np z tym paleniem czy piciem. Jeszcze nie mieszkamy razem więc trudno mi coś więcej powiedzieć na temat zaangażowania. Na wizyty ze mną jeździ z tym nie ma problemu, o samopoczucie pyta. Mam wrażenie, że nie do końca jest świadomy jak się źle czuje. Całymi dniami mnie mdli, od rana wymiotuje, boli kręgosłup itd. A on jakoś tak no nie wiem, po prostu nie był w takiej sytuacji i nie wie jak to jest.
Co Wy o tym wszystkim myślicie?

5

Odp: Czy ciąża to tylko "babska sprawa"? Gdzie jest miejsce faceta?

Izabellka, fajną kwestię poruszyłaś. Bo my faktycznie jesteśmy w dużym stopniu przez ciążę "ograniczane", ale na ile możemy oczekiwać, że nasz partner też jakoś zmieni tryb życia? No i na ile jest to konieczne? W końcu on nie ma nad głową bata w postaci "bo zaszkodzisz dziecku". W ogóle oczekiwałyście jakiś dramatycznych zmian w stylu życia od partnera z racji Waszej ciąży?

Ja tu niewiele ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, bo mój mąż generalnie jest mało "rozrywkowym" człowiekiem. Zanim zaczęliśmy być ze sobą rzucił palenie (hehe, wiedzial, że jako palacz nie ma u mnie najmniejszych szans wink ), pija alkohol tak okazjonalnie, że w przeliczeni na rok, to pewnie w dwoch szklankach by się zmieściło to co wypił, a od imprez woli posiedzieć przy kompie, albo iść na długi spacer ze mną i psem. Więc u nas o tyle coś tam się przewartościowało, że, jak pisałam wyżej, przez prawie pół roku miał na głowie cały dom i jeszcze mnie - niemal niepełnosprawną. I bardziej niż jakiś wyrzeczeń wymagało to od niego po prostu zaopiekowania się mną - i to często w bardzo podstawowych sprawach nawet z zakresu samoobsługi. Ale podołał smile I co jest dla mnie najważniejsze - dla niego było to aboslutnie oczywiste, że to robi, bo w końcu to nic dziwnego, że się o mnie troszczy, a że w tym okresie potrzebowałam tej troski o wiele więcej niż przeciętnie, to tyle otrzymywałam.

Chciałby nad poziomy człek - a tu ciągle niż.
Nie uciągnie pusty łeb ciężkiej dupy wzwyż.

6

Odp: Czy ciąża to tylko "babska sprawa"? Gdzie jest miejsce faceta?

nocnalampka nie ma nad głową bata, ale również powinien brać odpowiedzialność za ciąże. Przecież gdyby nie facet to nie byłybyśmy w ciąży. Z racji tego, że on nie może mieć naturalnych przykrości typu mdłości to niech ma takie jak rzucenie palenia itd. No chyba, że tak jak w Twoim przypadku nie pali i raczej nie pije. I tak masz powód do dumy jak przez tyle czasu zajmował się Tobą i domem bez żadnych wyrzutów. No pozazdrościć. Ja mam nadzieje, że już niedługo ze swoim zamieszkam i zobaczę jak on się sprawdzi. Na razie jestem w 7 tyg i w sumie mogę wszystko jeszcze zrobić sama, a to czego nie mogę typu dźwiganie to po prostu nie robię jeżeli nie jest to istotne, jeżeli jest to w ostateczności proszę o pomoc. Bo ja już taka jestem, że nie lubię się kogoś prosić. Ale wiadomo teraz to nie dla mnie a dla dziecka wink

7

Odp: Czy ciąża to tylko "babska sprawa"? Gdzie jest miejsce faceta?

To wspólna sprawa. Ale niektóre kobiety wymagają od faceta co najmniej udawania , że on też jest w ciąży, albo traktowania ich jakby były niepełnosprawne. I to najczęściej takie które nie mają chorego kręgosłupa tylko w mojej opinii głowę.

Made the wrong move, every wrong night
With the wrong tune
Played till it sounded right, yeah

8

Odp: Czy ciąża to tylko "babska sprawa"? Gdzie jest miejsce faceta?

hej, ja obecnie jestem w 30 tc, u nas zmiany zaszły. Choć staraliśmy się o dziecko przez kilka ładnych miesięcy to na samym początku czułam się w tym samotna. Chyba nie do końca do niego dochodziło to co się dzieje. Zawsze chętnie jeździł i jeździ ze mną do lekarza, chciał być przy porodzie (ale niestety mam wskazania na cc ze względu na moje problemy zdrowotne) - i na tym jego zaangażowanie się kończyło. Ja zabiegałam o to by "ucałował" dzidziusia na noc. Dopiero teraz od bardzo nie dawna zaczął się bardziej angażować, tzn np pytać jak się czujemy. Mi niestety trochę brakowało jego pomocy, gdyż jak już wspomniałam mam problemy zdrowotne i jestem nieco bardziej ograniczona. Mój odmienny stan do męża jakby nie docierał i tak jak w przypadku sandry na wszystko jest jeszcze czas.

Zazdrościłam koleżance (która zresztą urodziła wczoraj śliczną córe smile ) bo jej mąż całą ciąże przeżywał razem z nią. Dzwonił po kilka razy na dzień pytając jak się czuje, mnie tego zabrakło. Cieszę się że jest już lepiej ale nie łudzę się tym że po porodzie mąż będzie bardziej zaabsorbowany naszym Maleństwem.

A poza postawą względem ciąży to mam męża podobnego do Twojego Nocnalampko - mój mąż nie pali, a piwo pije z podobną częstotliwością. Nawet się kiedyś śmialiśmy jak mój brat przyjechał, że jak będzie się chciał napić piwa to niech sprawdzi datę ważności bo przy moim mężu to nawet alkohol może się przeterminować smile

"W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca" - Paulo Coelho

9

Odp: Czy ciąża to tylko "babska sprawa"? Gdzie jest miejsce faceta?

A mój facet ciąży nie przeżywa jakoś specjalnie - raczej tak "typowo", "po męsku" wink Cieszy się z bombla; jak mu powiem, że byłam u lekarza to pyta czy wszystko OK, jeśli coś się dzieje to się przejmuje. Ale nie oczekuję od niego, że będzie codziennie dopytywał się mnie, że będzie znał szczegóły badań prenatalnych czy informacje dotyczące tego, co powinnam jeść i pić smile Kiedy mały kopał nie stawał na głowie i nie odgrywał filmowych ochów i achów - po prostu dotknął brzucha i się uśmiechnął, powiedział, że fajne ale dziwne uczucie i tyle. 
On ma pracę, dużo na głowie - a ja całe dnie wolne i naprawdę uważam, że mam z nim o czym rozmawiać zamiast podawać mu codziennie szczegóły diety bogatej w żelazo albo mieć pretensje o to, że to ja wybieram w Internecie łóżeczko i pościel wink

Wydaje mi się, że problem "nieangażujących się" mężczyzn to często problem kobiet, które znając swojego faceta (w końcu "widziały gały co brały") nagle, w trakcie ciąży są niesamowicie zdziwione, że reaguje on w taki a nie inny sposób. Umówmy się - są faceci bardziej i mniej rodzinni, bardziej i mniej empatyczni, bardziej i mnie czuli. Są tacy, którzy rozumieją nas w lot a są i tacy (i to bardziej powszechne), którym trzeba na spokojnie wytłumaczyć "słuchaj, potrzebuję Ciebie tu i tu, o tej i o tej godzinie, po to żebyś zrobił to i tamto".
Nie oczekujmy więc że facet, który od zawsze interesował się sportem, nowymi technologiami albo innymi typowo męskimi sprawkami nagle całkowicie zostanie pochłonięty przez temat butelek antykolkowych... Czy nie lepiej - zamiast mieć pretensje - powiedzieć "kochanie, sprawdziłam, poczytałam i uważam, że powinniśmy kupić taką a nie inną butelkę/leżaczek/łóżeczko"? Przy okazji możemy wtedy zabłysnąć przed naszym ukochanym, że jesteśmy odpowiedzialnymi mamusiami smile

Are you an idiot? No, sir, I'm a dreamer

10

Odp: Czy ciąża to tylko "babska sprawa"? Gdzie jest miejsce faceta?

Pennylane ja mam podobnie partner jakos nieangazuje się za bardzo w ciążę .Choć wiem że mu zależy poprostu mam wrażenie że nie umie w odpowiedniej chwili wyrazić tego tak jak ja oczekiwałabym.U nas dodatkowo dochodzi problem niedoszlej teściowej ktora miesza mu w głowie wtrąca się i przy każdej okazji musi wspomnieć jak to mnie nie lubi.Mimo ze jest oddalona od nas o 500km to mam wrażenie jakby była w pokoju obok gdyż kontakt mama-syn sa codzienne po kilka godzin uzupełnione w każdy szczegól.Szkoda ze ze mną nie umie on tak dokladnie i dlugo rozmawiać.Więc myslę żę tez przez tą sytuacje z jego mamą i jej manipulacje to jest ,, moja ciążą" a nie ,,nasza"

11

Odp: Czy ciąża to tylko "babska sprawa"? Gdzie jest miejsce faceta?

Wiecie, tak sobie myślę, że może po prostu mężczyzna inaczej ciążę czuję. Sama czasem mam wrażenie, że dla mojego męża to dziecko jest jeszcze jakieś takie "wirtualne". Jasne - troszczy się o mnie, wyręcza w czym może itp, ale mam wrażenie, że tu idzie o mnie, a nie o dziecko. Wiem, że bardzo cieszy się z małego, ale chyba nadal jakoś do niego nie dociera, że już blizej niz dalej mu do bycia pełnoprawnym domownikiem.

No i z tym, ze jeszcze "mamy czas" to chyba typowe wink W końcu dla faceta jeszcze realnie nie ma dziecka, więc jest czas na wszystko wink Mój mąż też tak miał i nadal patrzy na mnie podejrzliwie jak mówie o przygotowaniach. No ale do niego akurat dociera argument, że poki czuję się na tyle dobrze, że jestem w stanie coś zrobić, to wolę to zrobić, a jeśli on uważa, ze to za szybko, to ja mogę odpuścić, ale niech będzie gotowy, że wtedy to będzie już na jego głowie, bo ja z wielkim brzuchem mogę nie dać rady wink

Chciałby nad poziomy człek - a tu ciągle niż.
Nie uciągnie pusty łeb ciężkiej dupy wzwyż.

12

Odp: Czy ciąża to tylko "babska sprawa"? Gdzie jest miejsce faceta?

przy pierwszej ciązy mąz był bardzo zaangażowany teraz przy drugiej entuzjazm trochę opadł, raczej "sama"jestem w ciązy:-)za to synek bardzo się angażuje

Gracjanek ur.4.12.2009r:*
Liliana ur.8.09.2013r:*

13

Odp: Czy ciąża to tylko "babska sprawa"? Gdzie jest miejsce faceta?

Mój mąż zachowuje się jak duże dziecko, zero wsparcia tylko jeszcze nerwy mi szarga. A nerwy to ja mam słabe, od 10 lat mam depresję z nerwicą.  I jeszcze czuję się jak kretynka, że człowieka nie przejrzałam przez 10 lat. A dzieci nie moglismy miec długo z bliżej nieokreślonych powodów, poddałam się już dawno a tu taka niespodzianka.  Chyba wolałabym być sama....wtedy nie miałabym na kogo liczyć, a tak niby mam a nie mam. Z mojego punktu widzenia wygląda że ciąża to babska sprawa. Pozdrawiam i życzę innych doświadczeń z tatusiami.

14

Odp: Czy ciąża to tylko "babska sprawa"? Gdzie jest miejsce faceta?

u mnie wsparcie bylo od samego poczatku. kiedy nie bylo widac brzuszka ( dosc dlugo do 28tyg gdzies ) pomagal strasznie mi .szukanie wyprawki pomoc w domu, wspolczucie przy mdlosciach ( u mnie calodniowe) ale dopiero jak zacząl byc widoczny brzuszek to zaczął  sie do niego przytulac rozmawiac a jak Michalina kopala i on to czul to by w siodmym niebie:) wczesniej tylko brzuszek dotykal i glaskal:)
Rodzilismy "razem " byl ogromnie pomocny. mialam ciezki porod ..ale wole o nim nie sie nie rozpisywac.. wiem tylko ze jak nie widzialam to sie poplakal (od położnej) pozniej lzy w oczach mial jak mala polozyli na nas ( tak na nas bo rodzialm w kuckach on kucal z tlu za mna i mnie trzymal .. przeciął pępowine...to byl cudnowny czas.. pozniej 2 doby od rana do wieczora siedzial z nami w szpitalu , w domu wszystko przygotowal na nasz przyjazd ..)wiec nie rodzialam sama i moglam liczyc na ogromna pomoc:) po porodzie i do dzis rowniez smile wiec moge spokojnie powiedziec ze razem bylismy w ciazy mimo ze ja nosilam moj slodki ciezarek ( mimo ze moje cialo nie bedzie juz takie jak bylo) tak samo jak razem teraz jestesmy 100% rodzicami:)

Michalinka:* - ur. SN 27.08.2012 g.10.16  3350g 55 cm

15

Odp: Czy ciąża to tylko "babska sprawa"? Gdzie jest miejsce faceta?

Nie moge juz 6 dzien w szpitalu

16

Odp: Czy ciąża to tylko "babska sprawa"? Gdzie jest miejsce faceta?

Ja juz 6 dzien
w szpitalu

17

Odp: Czy ciąża to tylko "babska sprawa"? Gdzie jest miejsce faceta?

Witajcie smile

U Nas było to trochę skomplikowane.. Pod koniec sierpnia, moj facet wyjechał za granicę do pracy, bo w Polsce od roku nie mogł nic "normalnego i legalnego" znaleźć. Miałam doleciec do Niego w Maju/ czerwcu, tak, by miał troche czasu na zapoznanie się z nowym krajem. Ja w tym czasie pracowałam w Polsce w call center. Miesiąc po Jego wylocie okazało się, że owocem naszych pożegnań przed wylotem jest ciąża smile absolutnie nie planowana! Byłam wściekła na siebie, na Niego, że tak się stało. Mieliśmy plany, chcieliśmy wspólnie dorobić się na obczyźnie, wrocić, postawić dom i wtedy ewentualnie mieć dzidziusia. O dziwo mój "X" zareagował dużo lepiej niż ja smile Chwilami zastanawaiałam się nad aborcją w Anglii. (prosiłabym aby tego nie komentować) jednakże X ciągle powtarzał, że nic nie dzieje sie bez przyczyny, fakt, że znalazł prace za granicą i ta ciąża.. że to wszystko musiało być z góry zaplanowane. Od razu zabukował bilet bym mogła do Niego przyleciec chociaz na kilka dni. Z pracy musiałam zrezygnować z powodu niebezpiecznych skoków ciśnienia, brałam mnóstwo witamin, bardzo drogich.. X po każdej wizycie u lekarza pytał czy przysłać mi pieniązki na coś, czy czegoś potrzebuje.
Nie miałam jego wsparcia fizycznie, od początku ciąży, ale psychicznie pomógł mi bardzo dużo. Od lutego mieszkam z Nim, tutaj za granicą. Jako 22 letni chłopak utrzymuje mnie, siebie, mieszkanie, kupuje wszystko dla dziecka. Jest idealnym przykładem na to, że mężczyzna może być dużo bardziej odpowiedzialny niż kobieta, bo gdyby nie on, Naszego maleństwa by teraz nie było.. poddałabym się już na poczatku. I mimo, że X nie wariuje na punkcie brzuszka, nie skacze koło mnie jak pies, to wiem, że zawsze mogę na Niego liczyć. Dotknie brzuszka, gdy mały kopie, ale nie ekscytuje się tym jakoś zanadto. Chodzi na Usg, uśmiecha się gdy lekarz pokazuje poszczególne części ciała, jednak nie wychodzi z badania ze łzami w oczach.. Myślę, że mężczyźnie ciężko   wariować na punkcie dziecka, dopóki się ono nie urodzi. W końcu to my kobiety czujemy pierwsze ruchy, dla Nas dzidzia która mamy w sobie, jest bardziej realna. Dlatego uważam, że nie ma się co przejmować, gdy mężczyzna nie interesuje sie zanadto robieniem wyprawki lub podobnymi sprawami.. Ale jestem pewna, że gdy tylko weźmie swoje maleństwo po raz pierwszy w ramiona od razu zmieni nastawianie smile

18

Odp: Czy ciąża to tylko "babska sprawa"? Gdzie jest miejsce faceta?

Sa5mia, bardzo budujący ten Twój post smile Nie zawsze młodośc oznacza głupotę i nieodpowiedzialność. I powiem Ci, że mój mąż też nie wzrusza się jakoś szczególnie na USG, nie szaleje z wyprawką itp. Ale na bieżąco zna moje wyniki badan, pamięta o wizytach lekarskich. I choć ostatnio tak się składa, że nie może chodzić ze mną do lekarza, to każe sobie powtarzać słowo w słowo co pan dr mówił wink

Chciałby nad poziomy człek - a tu ciągle niż.
Nie uciągnie pusty łeb ciężkiej dupy wzwyż.

19

Odp: Czy ciąża to tylko "babska sprawa"? Gdzie jest miejsce faceta?

Dziś natknęłam się właśnie na taką informację:

Naukowcy z University of South Florida, po przebadaniu ponad miliona maluchów, doszli do wniosku, że stopień zaangażowania ojca w czasie ciąży ma ogromny wpływ na zdrowie zarówno dziecka, jak i młodej mamy. Współuczestnictwo mężczyzny w tych dziewięciu miesiącach znacząco zmniejsza śmiertelność niemowląt, a u mamy ogranicza ryzyko wystąpienia stanu przedrzucawkowego i nadciśnienia. Jak podkreślają specjaliści, troskliwy ojciec, który wspiera i opiekuje się ciężarną partnerką, przyczynia się do redukcji stresu i innych negatywnych emocji towarzyszących oczekiwaniu na narodziny maleństwa. )

Dalej autor daje kilka rad przyszłym tatusiom jak mogą zaangażować się w ciążę i być wsparciem w tym czasie. Są to m.in. następujące rady:

- Przytulaj, głaskaj, rozpieszczaj
- Wspieraj i wyręczaj w obowiązkach
- Czytaj, pytaj, chodź na wizyty
- Wspólnie kompletujcie wyprawkę

Ja od siebie dodałabym jeszcze:

- słuchaj i po prostu bądz blisko

A czego Wy jeszcze oczekiwałyście od swoich mężów w czasie ciąży?

Chciałby nad poziomy człek - a tu ciągle niż.
Nie uciągnie pusty łeb ciężkiej dupy wzwyż.

20

Odp: Czy ciąża to tylko "babska sprawa"? Gdzie jest miejsce faceta?
nocnalampka napisał/a:

A czego Wy jeszcze oczekiwałyście od swoich mężów w czasie ciąży?

Przede wszystkim potrzebowałam wsparcia oraz sygnałów, że ciąża jest nie tylko moją sprawą, ale naszą wspólną. Co się na to składało? Bliskość i dawanie mi poczucia bycia ważną w taki szczególny, inny niż do tej pory, sposób, zainteresowania tym, co się ze mną i naszym bobaskiem dzieje, głaskanie po brzuszku, uczestnictwo w wizytach u lekarza, niewymuszona chęć angażowania się w ,,wyprawkowe" zakupy i to wszystko, co związane było z pojawieniem się nowego członka rodziny. Kiedy jednak wylądowałam na patologii ciąży, to nagle to wszystko szybko mi się przewartościowało, bo przecież diametralnie zmieniły się okoliczności, za to mąż w tej trudnej sytuacji (groził mi przedwczesny poród) sprawdził się wspaniale - choć szpital znajdował się w innym mieście niż mieszkaliśmy, a on sam jeszcze dalej dojeżdżał do pracy, to codziennie, po rannej zmianie, zmęczony, niewyspany, czasem głodny, przyjeżdżał, żeby ze mną pobyć, zaopiekować się, coś przywieźć, porozmawiać z lekarzami. W tamtym czasie naprawdę czułam, że cokolwiek się stanie, to nie będę z tym sama - to było ogromnie ważne, może najważniejsze. Generalnie ciąża i dziecko jeszcze bardziej nas do siebie zbliżyły.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Czy ciąża to tylko "babska sprawa"? Gdzie jest miejsce faceta?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018