Witajcie , mam 31 i mam.pewien problem... typowy dla kobiet...jestem w zwiazku na odleglosc. Widujemy sie tylko w weekendy ponieważ moj chlopak pracuje za granicą i zjezdza. problem dotyczy jego odzywania sie...na poczatku wiadomo bardzo się staral...pisal duzo itd...a potem norma..zaczal pisać jak zawsze rano dzien dobry :* , a potem pod wieczor jak kończyl prace, ze juz skonczyl, zazwyczaj dwa do trzech krotkich sms i sms na dobranoc kochanie :*. Ja mam trochę więcej czasu wolnego...ale znajduje czas zeby odezwac sie w ciągu dnia a on jakoś nie bardzo.. rozmawialam z nim na ten temat nie jednokrotnie ale bez skutku...albo byla poprawa na tydzien Praca na budowie... i tłumaczy ze mu szybko leci czas do wieczora jak robi. Czy ja juz przesadzam i popadam w paranoje? Nie wymagam wiszenia na tel ale więcej zainteresowania. Nie wypisuje mu w ciągu dnia, jak pisze to odpisuje normalnie. W weekendy cale jak jestemy razem jest wszystko okej. Ale strasznie mi go brakuje w ciagu dnia.... oczywiście mowi ze mnie.kocha i czuje to , ale przekladam ilosc sms na jakosc zwiazku... ![]()
2 2017-11-08 14:26:32 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2017-11-08 14:27:54)
Ja mam trochę więcej czasu wolnego...ale znajduje czas zeby odezwac sie w ciągu dnia [...]
Zdanie klucz.
i tłumaczy ze mu szybko leci czas do wieczora jak robi.
Naprawdę 31-letniej kobiecie trzeba tłumaczyć takie rzeczy??
Czy ja juz przesadzam i popadam w paranoje?
Gorzej. Masz zapędy do bycia kobietą-bluszczem...
Przesadzasz i to bardzo. Jemu nie płacą za wiszenie na telefonie tylko za pracę. Powinnaś to rozumieć i szanować.
Widzę dwie opcje:
1. Znajdź coś, co Cię kręci w życiu. Jeśli masz za dużo wolnego czasu w życiu to... Najwyraźniej masz nudne życie
2. Jeśli potrzebujesz więcej bliskości/czułości/zainteresowania - zmień partnera na takiego, który również będzie potrzebował podobnego poziomu tych cech jak Ty. Najlepiej, jak taka osoba będzie miała podobny styl życia do Ciebie ![]()
Jakby pisał za dużo to by przeszkadzało ci ze jest nachalny. Doceń to, że się stara, pracuje i nie badz az tak zaborcza. Przez tydzien stesknicie sie za soba to i weekendy sa fajniejsze. Nie szukaj pretekstów do kłótni bo o takie pierdoły nie ma co się czepiać.
Przesadzasz i to bardzo. Jemu nie płacą za wiszenie na telefonie tylko za pracę. Powinnaś to rozumieć i szanować.
No, bo napisanie smsa w stylu "pamietam o tobie" albo " co porabiasz" rzeczywiscie zajmuje tyle czasu, ze hoho... Jak juz napisalem w innym watku, rozwala mnie takie cos, jak ktos chrzani, ze nie ma paru sekund, aby cos napisac. Niech to zrobi nawet w WC, bo za potrzeba zapewne chodzi. Czas zawsze jest...
Pokanis-Sory, ale niektórzy nie lubią wisieć non stop na telefonie. Jak ma się coś do powiedzenia to lepiej zadzwonić. Dzwonic moze zawsze po pracy albo odpisac w chwili gdy moze a nie gdy autorka ma takie widzimisie. Wiadomo, na poczatku moze i takie pierdoły sa istotne, ale potem nie maja juz takiego znaczenia. nIech tez nie czepia sie go o kazda taka sytuacje.
No, bo napisanie smsa w stylu "pamietam o tobie" albo " co porabiasz" rzeczywiscie zajmuje tyle czasu, ze hoho... Jak juz napisalem w innym watku, rozwala mnie takie cos, jak ktos chrzani, ze nie ma paru sekund, aby cos napisac. Niech to zrobi nawet w WC, bo za potrzeba zapewne chodzi. Czas zawsze jest...
Sory, ale w pracy zawodowej nie płacą za pamiętanie o kimś, albo za pytanie co u kogoś słychać.
To są obowiązki, które trzeba wypełniać i za które nam płacą. Nie znam nikogo kto dostawałby wynagrodzenie za pisanie prywatnych smsów w czasie pracy.
I myślę sobie, że fizyczna praca na budowie - w odzieży ochronnej i rękawicach - naprawdę nie sprzyja takim czynnościom. Budowa to plan, który trzeba wykonać w umówionym czasie i nie wyobrażam sobie jak jeden z pracowników zespołu wstrzymuje pracę innych kolegów, bo musi napisać sms do dziewczyny, która będzie mieć fochy, jeśli on nie napisze do niej pierdylion razy w ciągu dnia pracy.
A co do pisania romantycznych tekstów siedząc na WC ... być może u niego czynności wydalnicze nie są w pełni kompatybilne z romantyzmem - jak u wielu innych osób.
Do kibelka chodzi się za wiadomymi potrzebami, może zwyczajnie trudno mu pisać "pamiętam o tobie" podczas stanu skupienia klockowego
Pokanis-Sory, ale niektórzy nie lubią wisieć non stop na telefonie. Jak ma się coś do powiedzenia to lepiej zadzwonić. Dzwonic moze zawsze po pracy albo odpisac w chwili gdy moze a nie gdy autorka ma takie widzimisie. Wiadomo, na poczatku moze i takie pierdoły sa istotne, ale potem nie maja juz takiego znaczenia. nIech tez nie czepia sie go o kazda taka sytuacje.
Z jednej strony absolutnie się pod tym pod tym podpisuję, z drugiej jednak strony budowa to specyficzne miejsce pracy. Telefon pewnie zostawia gdzieś indziej żeby nie zgubić/zniszczyć, ręce pewnie też ma umorusane a jak wyżej nie chce zniszczyć telefonu. Gdyby to była inna praca, np biurowa, to bym się dziwiła, bo co jak co ale na przewie na lunch wysłać można dziewczynie smsa, skoro ona tego potrzebuje.