witam mam problem z zięciem ktory znęca się nad moją córką i ich dziećmi mimo sprawy w sądzie i 2 lat wyroku w zawieszeniu nadal to robi a córka jest tak zastraszona że boi się poskarzyć jak jej pom?c
Podobne tematy
Zabierz ją do siebie, wspieraj ale nie krytykuj. Sama musi otworzyć oczy i dojść do tego, że ON nie jest jej wart.
Najlepiej wziąć córkę do siebie. Ale jakby z jakichś powodów nie było takiej możliwości, to córka powinna natychmiast dzwonić na policję. Jak zięć ma wyrok w zawieszeniu, to i ma chyba zakaz zbliżania się do rodziny i niebieską kartę? Nie można okazywać strachu! To tylko dodaje pewności siebie takiemu typowi! Jak zięć zobaczy że traci grunt pod nogami, może zacząć udawać kochanego męża i tatusia! Niech córka się na to nie nabierze! Znam dziesiątki takich spraw.
witam mam problem z zięciem ktory znęca się nad moją córką i ich dziećmi mimo sprawy w sądzie i 2 lat wyroku w zawieszeniu nadal to robi a córka jest tak zastraszona że boi się poskarzyć jak jej pom?c
córce możesz pomóc w taki sposób jak już moje przedmówczynie podpowiedziały, bo w inny sposób niewiele możesz.
Skoro zięć ma karę w zawieszeniu - za znęcanie się nad rodziną, to pewnie jest też dozór kuratora (zakaz zbliżania się niekoniecznie). Możesz kuratorowi powiedzieć jak to wszystko wygląda ale jedynie córka może żądać konsekwentnie zarządzenia kary w stosunku do męża.
Jeżeli nie ma dozoru kuratorskiego można wszystko opisać i wysłać do Sądu, na pewno nie pozostanie bez echa. Wezwanie na posiedzenie wykonawcze może wiele zmienić na lepsze w zachowaniu zięcia.
Zapewnij ją, że ma u Ciebie bezwarunkowo miejsce, a co do policji, to moim zdaniem na dłuższą metę nie tędy droga. Znajdź jej jakąś psychologiczną grupę wsparcia, musi zacząć pracować z kimś, kto uświadomi jej psychologiczne mechanizmy przemocy, bez tego sama się nie wyplącze. Kup książkę "Poradnik dla kobiet ofiar przemocy", Consuelo Barea, znadziesz na internecie. Napisz z jakiego miasta jesteś, to spróbujemy Ci doradzić, gdzie konkretnie można się zgłosić po pomoc. Dobrze iść do najbliższego Ośrodka Interwencji Kryzysowej, jeśli sami nie zajmują się tego rodzaju pomocą, skierują Was w konkretne, inne miejsce.
Moge dodac,z wlasnego doswiadczenia ,ze jesli corka nie bedzie sama chciala i nie poprosi o pomoc,to nic nie zdzialasz.Ale rozmawiaj z nia o tej sytuacji,probuj ja nakierowac,szkoda zycia z takim czlowiekiem,szkoda dzieci,troche przezylam ,wiec moge tyle doradzic.
Cześć była m podobnej sytuacji co twoja córka, ale D się zmienił po śmierci swojego ojca ta tragednia na niego tak wpłyneła.
A jeśli mogę ci coś doradzić to po prostu zgłoś to na policje, do mopsu lub zagroż że jeśli nie zostawi swojego męża to zabierzesz jej dziec. Wiem że to drastyczne propozycje ale może podziałają
8 2013-04-18 12:36:30 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2013-04-18 12:36:50)
A jeśli mogę ci coś doradzić to po prostu zgłoś to na policje, do mopsu lub zagroż że jeśli nie zostawi swojego męża to zabierzesz jej dziec. Wiem że to drastyczne propozycje ale może podziałają
A mi się wydaje, że to przyniesie odwrotny skutek.
Autorko tłumacz córce, że jest ofiarą przemocy i zapewnij, że o każdej porze dnia i nocy może zapukać do Twoich drzwi i jej pomożesz. Myślę, że to jest najważniejsze.
A co do córki. Cóż... sama musi dojrzeć do pewnych decyzji
Córka chyba jest dorosła?? Nie wcinaj się... Przecież wiedziała co robi, za kogo wychodzi za mąż... Niech sobie sama radzi.
Córka chyba jest dorosła?? Nie wcinaj się... Przecież wiedziała co robi, za kogo wychodzi za mąż... Niech sobie sama radzi.
Jakby sobie sama radziła, to nie byłaby ofiarą przemocy, poczytaj trochę o jej mechanizmach.
Jakby sobie sama radziła, to nie byłaby ofiarą przemocy, poczytaj trochę o jej mechanizmach.
Wydaje mi się, że niektóre mamusie są przewrażliwione na punkcie swoich córeczek, uważają je za ósmy cud świata. Dziewczyna sama wybrała sobie męża i teraz niech sama ponosi konsekwencje własnego wyboru, na tym polega bycie dorosłym.
babazwozu napisał/a:Jakby sobie sama radziła, to nie byłaby ofiarą przemocy, poczytaj trochę o jej mechanizmach.
Wydaje mi się, że niektóre mamusie są przewrażliwione na punkcie swoich córeczek, uważają je za ósmy cud świata. Dziewczyna sama wybrała sobie męża i teraz niech sama ponosi konsekwencje własnego wyboru, na tym polega bycie dorosłym.
Zgoda, może i lubi być lana i poniżana - taki fetysz podkręcający napięcie. I wtedy ma prawo. Ale co z dziećmi? One nie wybierały sobie tatusia - przemocowca. To nie jest kwestia upodoban,wyborów i wzajemnej zgody na taki stan rzecz osób dorosłych - bo takie sprawy pozostają w małzenskiej alkowie i spajają zamiast niszczyć rodzinę. Tu idzie o to, że jeden człowiek krzywdzi drugiego, krzywdzi też dzieci. A ten krzywdzony, choć dorosły nie potrafi sobie z tym poradzić i należy mu pomóc!
Bożeno, czy podjęłaś jakieś kroki?
Wydaje mi się, że niektóre mamusie są przewrażliwione na punkcie swoich córeczek, uważają je za ósmy cud świata. Dziewczyna sama wybrała sobie męża i teraz niech sama ponosi konsekwencje własnego wyboru, na tym polega bycie dorosłym.
Masz swoje dzieci?
Nie chodzi o przewrażliwienie, ani traktowanie jak ósmy cud świata. Chodzi o normalną miłość macierzyńską i chęć pomocy własnemu dziecku. Chyba mylisz pojęcia.