netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Czy można być całe życie z jednym partnerem?

15 odpowiedzi10 964 wyświetleniazałożony przez intoxic123, 09.04.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Czy można być całe życie z jednym partnerem?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: Czy można być całe życie z jednym partnerem?

Witam, na imię mi Maciek, opiszę tu mój przypadek, coś co dręczy mnie już od dłuższego czasu. Może potrzebuje się wygadać, chociaż nie ukrywam, mam nadzieję, że trochę osób się wypowie.
Mam 24 lata, z partnerką spotykam się/jestem od ponad roku, jakoś 1,5 niebawem stuknie. N. ma 21 lat.
Generalnie związek uważam za udany, zdarzały się kłótnie, jednak wychodziliśmy na prostą, przemocy nie było, zdrad też. N. powtarza mi jak to mnie kocha i jaka jest szczęśliwa, sam też podpytuje ją czy nic jej nie brakuje - potrafimy rozmawiać. Twierdzi, że jest świetnie.
Więc gdzie u diabła problem, skoro niby jest tak idealnie? Ano właśnie ciągle mam wrażenie, że N. nie traktuje mnie jak ja jej. Że weszła ze mną do związku z braku laku, że jak "coś lepszego się trafi" to w podskokach, za sprawą słynnych motylków bądź nie doprawi mi rogi bądź zostawi. Nie czuje się bezpiecznie w tej relacji. A dlaczego?

Jestem pierwszym facetem N. Pierwszym z którym jest, z którym uprawiała seks, miała tam jakieś "przygody" z całowaniem i dotykiem ale nic poważnego. Ja miałem kilka partnerek przed nią, żadna powalająca liczba, nie jest to zresztą rzecz którą chciałbym się chwalić. Jestem też pierwszym facetem który o nią zawalczył, który zainteresował się nią jako kobietą, chciał być z nią.

Ponadto N. wg. mnie panicznie wręcz boi się zobowiązań. Ja już wiem, że to jest TA kobieta z którą chciałbym spędzić resztę życia, wspólnie. Ale na same rozmowy o zaręczynach itp - widzę jej reakcję. To, że się tego boi. Nie zamierzam się jej oświadczać w najbliższym czasie, szczególnie gdy tak to wygląda ale rozmawiać o przyszłości myślę, że powinniśmy. W końcu ja dość prędko zadeklarowałem się, że nie szukam przygód, że zależy mi na stałem relacji, poważnej, grałem od początku w otwarte karty, jestem bardzo szczerym człowiekiem. Wiem też, że jest kobietą, dla której ślub jest ważny.

Co do seksu - Jest często, jest namiętnie, jest obojgu dobrze. Wprawdzie jej orgazmy pochwowe można policzyć na palcach jednej ręki ale praktycznie nigdy nie zostawiam jej niezaspokojonej, dbam o jej potrzeby.

W związku z powyższym rodzi się moje pytanie, czy nie zeżrę ją ciekawość? Czy mamy szansę być razem do końca, bez zdrad czy innych świństw? Czy są tu kobiety dla których 1szy partner okazał się ostatnim lub tak go chociaż traktowały, a związek posypał się z innego powodu? Czy może nie powinienem się łudzić i szukać szczęścia gdzie indziej?

2

Odp: Czy można być całe życie z jednym partnerem?

Pewnie, że masz szanse.

Problem z zaufaniem bierze się często z braku pewności siebie, a nie z obiektywnych przesłanek.
Nie traktuj jej z ciągłą podejrzliwością, z porównywaniem swojego i jej zaangażowania - to nic nie da. Nie chodzi o kontrolowanie, ale budowanie związku.

3

Odp: Czy można być całe życie z jednym partnerem?

Co do zaufania - nie kontroluje jej, nie sprawdzam, ma prawo robić co chce tylko jeśli spotyka się z jakimiś kolegami itp to niech mnie poinformuje i tyle, zależy mi by nie ukrywała takich rzeczy przede mną. Ale nic jej nie zabraniam ani się nie focham o jakieś wyjścia.(działa to w obie strony)
Co do braku pewności siebie - jestem pewny siebie, wiele osób na to zwraca uwagę. Raczej te rzeczy o których mówiłaś mogą brać się z niskiej samooceny.

4

Odp: Czy można być całe życie z jednym partnerem?

Ona ma 21 lat. Dopiero z podlotka staje się kobietką, a potem dopiero będzie droga ku byciu kobietą wink
Oczywiście, że to kwestia indywidualna i może być różnie. Z mojego doświadczenia i obserwacji jednak wynika, że to za wcześnie na deklaracje o ślubie i wspólnym życiu do grobowej deski.
Nigdy nie uważałam się za osobę niedojrzałą, ale jak przypomnę sobie siebie, jak miałam lat 21, to bardzo się cieszę, że do łba mi zamążpójście nie strzeliło.

A czy to pytanie, które zadajesz na forum, zadałeś swojej dziewczynie?

5

Odp: Czy można być całe życie z jednym partnerem?

Zadałem. Mówiła, że chce być ze mną na zawsze. Że nie myśli nawet o innych.
Co do jej wieku, masz absolutną rację, widzę jej niedojrzałość w wielu sprawach. I zachowania ala chorągiewka.
Nie chodzi o to, że chce się z nią żenić, oświadczać. Po prostu chciałbym się czuć pewnie, a będąc z nią ciągle mam wrażenie, że jestem zapchaj dziurą, by nie była sama. Uprzedzając pytanie, w poprzednim związku nie czułem tego, czułem się pewnie i stabilnie.

6

Odp: Czy można być całe życie z jednym partnerem?

Co do bycia 'kobietą ' czy 'kobietką' nie komentuje, bo nie uznaje takich podziałów.
Ludzie są różni. Może ona na razie boi się brać ślubu, może jest z tych kobiet co nie lubią być same ale nie chcą się na stałe wiązać tak naprawdę.
Znam jeden związek udany naprawdę udany gdzie ludzie byli dla siebie pierwszymi i tylko jeden.
Za to nie znam żadnego związku gdzie byli pierwszymi i się nie zdradzali.
Są razem, ale zdrada była.

7

Odp: Czy można być całe życie z jednym partnerem?

Może to nie te czasy, ale odpowiadając na pytanie... Moja babcia zaczęła "chodzić" z moim dziadkiem, kiedy miała 12 lat, a dziadek 15 tongue. Są razem do dzisiaj - czyli już 62 lata. Żadnych zdrad ani nic - ale myślę, że te inne czasy też miały na to wpływ. Innych takich par nie znam, niestety.

8

Odp: Czy można być całe życie z jednym partnerem?

U mnie jest dosyć podobnie. Mam 21 lat, chłopak 24. On jest moim pierwszym poważnym partnerem, ja jego pierwszą dziewczyną nie jestem. Z nim pierwszy raz uprawiałam seks. Nie uważam, żeby mój chłopak miał powody, aby czuć się niepewnie. Jak najbardziej traktuję nasz związek poważnie (jesteśmy ze sobą ponad 2 lata), ale na pewno nie chciałabym brać z nim już ślubu. I nie dlatego, że mam zamiar poznać innego albo że nie chciałabym, żeby mój obecny partner był moim mężem w przyszłości. Po prostu uważam, że jestem jeszcze na takie deklaracje za młoda, po co pośpiech, po co tak szybko wiązać się ze sobą na stałe. Życie jest różne, jeszcze nie wiadomo co się może stać, co nie znaczy, że na chwilę obecną nie myślę o nim poważnie smile

9

Odp: Czy można być całe życie z jednym partnerem?
intoxic123 napisał/a:

Zadałem. Mówiła, że chce być ze mną na zawsze. Że nie myśli nawet o innych.

W sumie to innej odpowiedzi nie mógłbyś się spodziewać.
A jak to wygląda w czynach? Czy obiektywnie (abstrahując od Twoich odczuć, które kształtuje obecna emocja) można by powiedzieć, że dziewczyna się stara? Gdyby tak ktoś oglądał Wasz związek z lotu ptaka, to co by powiedział o proporcjach wkładu w związek?

intoxic123 napisał/a:

Po prostu chciałbym się czuć pewnie, a będąc z nią ciągle mam wrażenie, że jestem zapchaj dziurą, by nie była sama. Uprzedzając pytanie, w poprzednim związku nie czułem tego, czułem się pewnie i stabilnie.

Musisz mieć świadomość, że nikt tej pewności tu na forum Ci nie da.
Nie można na pewno porównywać obecnego związku do poprzednich. Natomiast jeśli pamiętasz, że wtedy czułeś komfort, a teraz nie, to są dwa wyjścia: próba walki o niego lub poważne rozpatrzenie zakończenia znajomości.

Warto zastanowić się też nad sobą. Może robisz coś, co partnerkę blokuje od większego zaangażowania się. Może świadomie lub mniej świadomie zacząłeś wywierać na nią presję.
Jeśli już będziesz po rachunku własnego sumienia, trzeba będzie na warsztat wziąć partnerkę i spróbować szczerze i bardzo dogłębnie problem wspólnie prześwietlić.

10

Odp: Czy można być całe życie z jednym partnerem?

Ja jestem z mężczyzną, który był dla mnie pierwszym. Jesteśmy już 8 lat razem, razem mieszkamy 7, ale na ślub byłam gotowa dopiero rok temu (mój mąż chciał już dużo wcześniej). Nie martwi mnie to, że "nie spróbuje innego ciałka", mój mąż mnie w pełni zaspokaja. A jak czasem mam kryzys i na  myśl przychodzi rozstanie to nigdy z tego powodu.

Jak będziesz naciskał na poważne deklaracje, możesz ją spłoszyć. Po co tak ciśnieniujesz. Jesteście razem 1,5 roku. Uważasz, że to jeszcze za mało, żeby uwierzyć, że traktuje Cię poważnie?

11

Odp: Czy można być całe życie z jednym partnerem?

jestem zapchaj dziurą, by nie była sama

No to przestań być zapchaj dziurą. Zacznij żyć swoim życiem i zobaczysz czy dziewczynie zależy. Może macie takie charaktery, że Ty wokół niej tańcujesz, a ona myśli, że tak ma być, robi minę księżniczki. Przestań tańcować i zobacz co zrobi księżniczka.

12

Odp: Czy można być całe życie z jednym partnerem?
intoxic123 napisał/a:

W związku z powyższym rodzi się moje pytanie, czy nie zeżrę ją ciekawość? Czy mamy szansę być razem do końca, bez zdrad czy innych świństw?

Pytanie na zasadzie powiedzenia mojej mamy,"  a czy jak wyjdę z domu to nie spadnie mi cegła na głowę? " Wszysko się może zdarzyć:) Ty też teraz jesteś pewien,ale tak naprawdę nie wiesz co będzie za kilka lat i czy Twoja postawa wobec niej się nie zmieni? Bo skąd to wiedzieć,co nasz czeka.. Tak samo myślę,że to za wcześnie aby ślubować miłość do grobowej deski. Poza tym rok,to nie jest aż tak długo.. Poza tym, póki co,zgadzam się z kenobi Zrób coś dla siebie, teraz to jej pozwól się postarać. Daj wolności jej i sobie, zobaczysz czy warta będzie Twoich poświęceń i czy Ci pokaże że jej zależy.

13 Ostatnio edytowany przez intoxic123 (2013-04-10 11:31:06)

Odp: Czy można być całe życie z jednym partnerem?

dorota.f - tak, to logiczne, że innej odpowiedzi bym nie usłyszał. Dlatego to poniekąd sytuacja patowa.
Czy się stara...stara się, to ona do mnie głównie przyjeżdża, to ona prawie zawsze 1sza dzwoni czy piszę - głównie dlatego, że ja nie potrzebuje takiej formy kontaktu codziennie. Lubię mieć własną przestrzeń. Nie jest jednak tak, że jak np napiszę to ją zlewam - gdy zobaczę smsa to odpisuje gdy mogę.
Dalej, takie czułości codzienne, to powiedzmy fifty-fifty, nie dam rady tego policzyć ale zazwyczaj wychodzi po równo wg. mnie.
Miłe słowa itp - tu już gorzej, zapytałem jej się kiedyś dlaczego właściwie ze mną jest. Co się jej we mnie podoba, nie potrafiła odpowiedzieć, rzuciła takie ogólniki które mogłyby odnosić się do wielu ludzi, nic personalnego. Dało mi to sporo do myślenia.
Raz ją chciałem rzucić, zalazła mi mocno za skórę, a jeszcze wtedy nie bardzo mi zależało - wyznaje zasadę, że w takiej sytuacji bez jakiś więzi nie ma co sobie wzajemnie truć tyłków tylko każdy w swoją stronę. Bardzo walczyła, szczerze mówiąc na dobrą sprawę ja bym sobie darował wtedy walkę. Dałem jej szansę, jak widać.

Widzę swój jeden poważny błąd - właśnie to, że mogła pomyśleć, że naciskam, że mi śpieszy się do ślubu czy zaręczyn, a tak nie jest. Chciałem po prostu o tym poważniej porozmawiać, zobaczyć na czym stoję i jak ona to widzi, uważam, że zasługuje na taką wiedzę.

LeeBee, cieszy mnie Twoja wypowiedź. Tak, tak uważam, tu w grę wchodzą emocję, a nie potrafię pozbyć się konkretnych odczuć.

kenobi - Żyje swoim życiem, mam pasję, w której się realizuje i której poświęcam mnóstwo czasu wolnego. Mam przyjaciela, z którym się widuje dość regularnie i mam prawie codzienny kontakt. I paru znajomych odświętnych.
Co do jej księżniczkowania i mojego tańcowania - nie, w życiu nie latałem wokół i za kobietą, nie bawi mnie to, głównie dlatego, że mam szacunek do własnej osoby.
Z tym, że wykazuje pewne tendencję do bycia księżniczką - widziałem, że szczególnie na początku próbowała w ten sposób sporo ugrać, a nie ugrała nic bądź niewiele, bo na mnie zwyczajnie te pseudomanipulacje nie działają.
Także nie, z całą pewnością nie jestem..."pieskiem" który by latał za kobietą.
Edit
JustynaG - i masz rację i jej nie masz. Nie lubię takich frazesów, bo naprawdę nie słyszałem by komuś na głowę cegła spadła, a o tym, że 1szego partnera ciekawość zeżarła wielokrotnie.

14 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2013-04-10 12:52:38)

Odp: Czy można być całe życie z jednym partnerem?
intoxic123 napisał/a:

Miłe słowa itp - tu już gorzej, zapytałem jej się kiedyś dlaczego właściwie ze mną jest. Co się jej we mnie podoba, nie potrafiła odpowiedzieć, rzuciła takie ogólniki które mogłyby odnosić się do wielu ludzi, nic personalnego. Dało mi to sporo do myślenia.

Szczerze? Ja tez nie umiałabym Ci powiedzieć czemu jestem z moim mężem. Ponoć nie kocha się za coś tylko mimo wszystko. Mój mąż tez nie bardzo umie odpowiedzieć, co tak bardzo we mnie kocha (poza, jako to Ty ująłeś, ogólnikami typu: jesteś dobra, kochana itd)

intoxic123 napisał/a:

Chciałem po prostu o tym poważniej porozmawiać, zobaczyć na czym stoję i jak ona to widzi, uważam, że zasługuje na taką wiedzę.

No, ale przecież ona już Ci powiedziała, że traktuje Ci poważnie.

intoxic123 napisał/a:

LeeBee, cieszy mnie Twoja wypowiedź. Tak, tak uważam, tu w grę wchodzą emocję, a nie potrafię pozbyć się konkretnych odczuć.

Tylko, że mam wrażenie, że na siłę próbujesz znaleźć argumenty przeciw niej. Bo przynajmniej po tym co napisałeś wydaje mi się, że nie masz żadnych powodów do zmartwień


intoxic123 napisał/a:

[...], a o tym, że 1szego partnera ciekawość zeżarła wielokrotnie.

Czasem mam wrażenie, że Wam mężczyznom to nie dogodzi. (tylko tym niedojrzałym mężczyznom).
Jak dziewczyna nie jest dziewicą, to zazdrość o byłych.
Jak dziewczyna jest dziewicą, to źle bo pewnie będzie ją ciekawość zżerała.

15

Odp: Czy można być całe życie z jednym partnerem?
intoxic123 napisał/a:

Czy się stara...stara się, to ona do mnie głównie przyjeżdża, to ona prawie zawsze 1sza dzwoni czy piszę - głównie dlatego, że ja nie potrzebuje takiej formy kontaktu codziennie. Lubię mieć własną przestrzeń. Nie jest jednak tak, że jak np napiszę to ją zlewam - gdy zobaczę smsa to odpisuje gdy mogę.

Nie chcę wyrokować, ale właściwie to związek jest jeszcze mało poważny, więc może trzeba przestać dziwić się, że dziewczyna nie chce słyszeć o zaręczynach i ślubie.
A czy rozmawiacie o wspólnym zamieszkaniu? Moim zdaniem to powinien być pierwszy temat poważnych rozmów o przyszłości. Jak to zostanie rozwiązane, reszta sama dalej "popłynie".

intoxic123 napisał/a:

Miłe słowa itp - tu już gorzej, zapytałem jej się kiedyś dlaczego właściwie ze mną jest. Co się jej we mnie podoba, nie potrafiła odpowiedzieć, rzuciła takie ogólniki które mogłyby odnosić się do wielu ludzi, nic personalnego. Dało mi to sporo do myślenia.

Uważam, że czyny są ważniejsze niż słowa. Te drugie po prostu bywają czasem puste...
Jasne, że najlepiej jest, gdy jedno z drugim się uzupełnia, ale niektórym ciężko jest werbalizować takie odczucia i ocenę drugiej osoby. Ja w prawdzie częściej przypisuję takie zachowanie mężczyzną, ale być może to wcale nie związane jest z płcią.
Rozumiem, że wolałbyś, gdyby odniosła się w zachwycie do Twoich np zainteresowań, czy umiejętności. Może więc warto na początku ją z tym zapoznać? Piszesz o pasji, której poświęcasz dużo wolnego czasu. Czy dziewczyna czasami może nią z Tobą dzielić?
Oczywiście różnie to bywa w związkach, ale na przykładzie swojego mogę stwierdzić, że wspólne dzielenie pasji, ogromnie zbliża i daje ogrom frajdy smile

intoxic123 napisał/a:

Widzę swój jeden poważny błąd - właśnie to, że mogła pomyśleć, że naciskam, że mi śpieszy się do ślubu czy zaręczyn, a tak nie jest. Chciałem po prostu o tym poważniej porozmawiać, zobaczyć na czym stoję i jak ona to widzi, uważam, że zasługuje na taką wiedzę.

Rozmowa w związku jest niezbędna i bardzo potrzebna. Jeśli nie jest ona nachalna, stawiająca pod ścianą ani nie powoduje dyskomfortu z drugiej strony, to trzeba jak najczęściej z tej formy komunikacji korzystać.
Ważna jest jednak jej forma i intensywność. Czasami trzeba zaczynać delikatnie od wprowadzenia w temat. Czasami trzeba ją zawiesić, by dać partnerowi szansę na poważne refleksje.

No i zawsze, jeśli wydaje nam się, że partner mógł nas źle zrozumieć, trzeba wszystko doprecyzować.
Może więc warto ten temat powtórzyć raz jeszcze, podkreślając dokładnie swoje zamiary i potrzeby

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Czy można być całe życie z jednym partnerem?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026