Jakoś tak się w moim życiu ostatnio układa, że nie mam z kim pogadać. Postanowiłam więc zwrócić się z pytaniami na forum, które od pewnego czasu podczytywałam anonimowo. Teraz zdecydowałam się napisać z nadzieję, że ktoś zechce mi pomóc.Nie bardzo wiedziałam, gdzie dokładnie umieścić wątek, czy tu czy w dziale "studenckim", przypomniałam sobie jednak mój wiek i dział studencki to już raczej poza mną ![]()
A teraz na poważnie.
Udało mi się ukończyć jedne studia, ale gdybym mogła cofnąć czas to bym nigdy na nie nie poszła. Po prostu nie miałam i (to straszne, wiem ! ) cały czas nie bardzo mam pomysł na swoje życie, więc poszłam na coś co mnie w miarę interesowało. Moim marzeniem była zawsze weterynaria, ale mój wrodzony brak wiary we własne siły spowodował, ze w końcu skończyłam tylko zootechnikę. Nie mogę powiedzieć dla mnie studia, w sporej części, były interesujące, ale kompletnie niepraktyczne. Mijały sobie lata z pracą różnie, ale raczej gorzej niż lepiej a tu zegar życia tyka, a wyskakująca z niego kukułka co chwilę krzyczy kobieto rusz się, zrób coś z sobą, nie siedź tak bez sensu. Za niecałe pół roku skończę 30 lat, weterynaria więc odpada. Uznałam, że skoro pierwszy zawód był dla "duszy", drugi powinien być przede wszystkim praktyczny. Zastanawiam się nad księgowością. Jak oceniacie szanse na zatrudnienie i rozwój w tej dziedzinie ? Czy to dobry pomysł ? Jeżeli tak to od czego najlepiej zacząć. Najlepiej chyba byłoby od razu się załapać w jakimś biurze, ale dla kogoś zielonego w temacie to nierealne, więc co jakiś kurs na początek, studia ? Jak to mówią najtrudniejszy pierwszy krok a ja nie wiem gdzie go postawić, bo potem to już zazwyczaj jakoś idzie, chyba że ktoś się zatnie jak ja obecnie.