Witajcie Kochane. Zglaszam sie do Was w dosyć głupiej sprawie, ale naprawdę nie mam do kogo się zwrócić, a jestem bardzo zagubiona więc proszę nie krytykujcie mnie. Liczę na Wasze większe doświadczenie z facetami.
Mój były chłopak ciagle robi mi aluzje, że jest sam, że od rozstania nikog nie ma. Raz powiedział to wprost. Ja w ogóle nie poruszam takich tematów. Zresztą mamy raczej słaby kontakt. W końcu napisałam do niego wyraźne pytanie "Po co ciągle mi to mówi", ale on nie odpisał. Czasami zachowuje sie jakby nadal mnie kochał czasami jakbym była obca. Od rozstania minęło 6 miesięcy.
Powiedzcie mi jak według Was powinnam to interpretować. Czy po prostu gada tak bo gada i nic to nie oznacza czy chce mi coś tym pokazać. Wiem, że nie siedzicie w jego głowie, ale jak Wy byście to interpretowały..bo ja przyznam szczerze, że głowie się i głowie i sama nie wiem..
Kocham go nadal i jeszcze niedawno chciałam mu to wyznać, ale jakoś się pozbierałam..a on teraz mąci mi w głowie...