Witam, chciłabym poradzic sie w pewnwj sprawie, nie dotyczy ona bezposrednio mnie, ale dotknęła mnie ta historia. Sprawa dotyczy moich sąsiadów. Sytuacja jest niezwykle skomplikowana, ale mam nadzieje, ze ktos udzieli mi jakichkowlwiek wskazówek, za które bede bardzo wdzieczna. Sprawa dotyczy moich sąsiadów, ajednoczesnie kuzynów. W ubiegłym roku w Wielką Sobotę zmarł ojciec, tydzien przed Wielkanocą, tego roku, matka. Zostało 4 dzieci w tym 3 niepełnoletnich. Niestety wczesniej mieli rodzice nadzór kuratorski, co przeniosło sie teraz na dzieci. Dzieci nie zazywają alkoholu, nie palą, a sytuacja w domu zmuszała ich do samodzielnego prowadzenia domu, pranie, sprzątanie czy gotowanie nalezało do nich i bardzo dobrze sobie radzili. Po smierci matki . przyjechała p. kurator , podała wskazówki, jak najstarsza ma ubiegac sie o załozenie rodziny zastepczej, a dwa dni pózniej zapowiedziała ze niepełnoletni idą do osrodków wych , bo wie ze ona sobie nie poradz, ale nawet nie daje na to szansy. jest zawsze sprzątniete, wyprane, jest co jesc, a i tak twierdzą ze nie daje juz rady, co jest totalnym absurdem, tym bardziej ze mają niezwykle duza pomoc ze strony rodziny i znajomych i nikt ich nie zostawi w potrzebie. Dzieci są załamane, bo twierdza ze to jest ich dom, ale pani kurator jest nieugieta, wiedząca co bedzie w przyszłosci. Gmina obiecuje pomoc, Dlaczego nikt nie bierze dobra dziecka pod uwagę, jesli mają pełnoletnią opiekunkę , która sama jest juz matka, chcą je poprostu zabrac. Prosze podpowiedzcie mi czy są jakies szanse?
Podobne tematy
Szanse zawsze są. Zastnowię się jutro... tzn. dzisiaj nad tym i napiszę Ci co najlepiej zrobić w takiej sytuacji.
To nie pani kurator podejmie decyzję a Sąd Rodzinny.
Możecie wszyscy wokół - sąsiedzi, rodzina, gmina zareagować i mieć wpływ na ich losy, jeśli to nie "bicie piany" a ich los leży Wam na sercu. Trzeba ustalić sygnaturę sprawy w sądzie - wystarczy pojechać i sprawdzić w repertorium - i zgłosić się jako świadkowie.
Przy tej waszej gminie/GOPS-ie nie ma prawnika/radcy prawnego, który by Was pokierował i poradził?
Trzeba działać a nie unosić się świętym oburzeniem.