Sąd-Stwierdzenie nabycia spadku po ojcu... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PRAWO , ODSZKODOWANIA , FINANSE , UBEZPIECZENIA » Sąd-Stwierdzenie nabycia spadku po ojcu...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: Sąd-Stwierdzenie nabycia spadku po ojcu...

Witam, jestem tu nowa i mam nadzieję że ktoś mi doradzi jak postąpić,właśnie dostałam wezwanie  z Sądu Rejonowego o stwierdzenie nabycia spadku po moim ojcu,na wniosek mamy?
Ojciec nie żyje 9 lat,moje kontakty z mamą w ciagu tych lat były różne/nie chcę wypisywać wszystkich żali i podawać przykładów jaką jest wredną egoistką przez całe moje 48 lat jakie niestety już przezyłam/przez wszystkie lata skłócała wszystkich i z nikim nie utrzymywała dobrych kontaktów?nawet dla swojej mamy nie miała serca?zupełnie ja zostawiła,a moja babcia widząc mnie,mówiła do mnie jej imieniem?po prostu z tęsknoty za nią? jak żył ojciec nasze kontakty były poprawne?ja zawsze byłam córeczką tatusia?słowa mojego ojca zawsze brzmiały tak:bierzcie dzieci jak ja wam coś daję,bo mama to jest sknera nic i nigdy wam nie da?.mimo to po śmierci ojca zaopiekowałam się nią razem z mężem.. została sama,bez przyjaciół..bo nikt jej nie lubił?(oceniano ją :Ja jestem Panią i z byle kim, tym bardziej biednymi się nie zadaję,zaznaczam że ojciec był górnikiem ona tez miala dobrą prace więc dobrze im się powodziło,wyszłam za mąż w wieku 20 lat?w okresie mojej ciązy nigdy się nie zapytała jak się czuję,nawet nie wiedziała kiedy mam termin porodu mieszkając pod jednym dachem, bo to ją nie interesowało..po 10 miesiącach po ślubie, urodził się synuś,z czego babcia była niezadowolona bo chciała wnuczkę nie wnuka!! Kiedy syn miał 6 miesiecy mojej mamusi nie podobał się zięc, zabraniała mi korzystac z kuchni żebym mogła cokolwiek gotowac, i nakazała mi się spotkać z jej znajomym adwokatem aby przeprowadzic rozwód,adwokat tylko powiedział tak:nie ma powodów aby państwu udzielił ktos rozwodu. ..jesli mamusi nie podoba się zięć wyprowadzcie się od niej?tak też zrobiliśmy to jest tylko jeden malutki przykładzik..a było tego że ho ho?zaznaczając tez że mnie wychowywały babcie? moja mama nigdy mnie nie przytulała, nie uczyła,nie chodziła ze mną po lekarzach ,zawsze słyszałam nie mam czasu pracuje, idz sama!za to robił to mój tato?
Na temat mojej mamy mogłabym książkę napisac?
Może jestem wredną córka?ale kiedy tato zmarł to z zalem w sercu zadawałam sobie pytanie dlaczego Pan Bog zabrał mi kogoś kto mnie kochał z wazjemnoscią!!
w okresie ok. 3 lat po śmierci ojca co weekend była u nas,zawsze dostawała jedzenie w słoiczkach na cały kolejny tydzień+ zakupy za ok.70/80zł nasze życie zaczęło się kręcić wokół niej?zastraszała wszystkich wkoło ze popełni samobójstwo,że moją winą jest że ojciec zmarł ponieważ ja go poprosiłam żeby poszedł do lekarza się przebadać/diagnoza była taka że chodził 9 lat z bombą w brzuchu,stwierdzono tętniaka aorty brzusznej/potrzebna była natychmiastowa operacja?
ojciec operację przezył,lecz na drugi dzień zmarł?cięzko mi z tymi oskarżeniami było?mimo to zawsze nasze wolne dni spędzała z nami,my zostaliśmy więzniami jej i naszego mieszkania a ja kuchni i służebności na kazde zawołanie,kiedy chcieliśmy wyjechać gdzies na weekend to już we wtorek musiałam ją przygotowywac ze w piątek do nas nie przyjedzie bo chcemy odpocząć?to zaczynała się histeria że tato jej mówił ze ją zostawimy,przezywalismy koszmar?a z nami jechac nie chciała boo szkoda pieniędzy wydawac na bzdury-to jej słowa?zaznaczam ze nigdy i nigdzie nie była nic nie widziała tylko balkon i swoje kwiatki?
pozniej padły ostre słowa bardziej z jej strony? nie rozmawialiśmy ok. roku ze sobą?
wtedy zaczęła sobie ze wszystkim sama radzic?podjęła prace jako niania z 2 małych dzieci /jak się o tym dowiedziałam baaardzo mnie to zabolało mnie nigdy nie pomagała,nigdy nie zajmowała się moimi dziecmi,tylko tato,a nowym dzieciom nawet bajeczki czytała?i mówiła moje kochane wnuczusie,prała,prasowała,gotowała obcym ludziom!mnie nigdy! oczywiście za pieniadze!! Ja będąc chora na korzonki leżałam 2 tyg. nie ruszając się, mąz w delegacji, a moja mama nawet nie zapytała czy czegos mi potrzeba?moje małe dzieci stanęły na wysokości zadania dbając o mnie i o siebie zarazem?tym bardziej informacja o sprawowanej opiece nad cudzymi dziecmi mnie zabolała?Może gdybym jej płaciła to bardziej by kochała swoje wnuki?w tym czasie też zaprzyjaźniła się ze sąsiadką która jej we wszystkim pomagała/lecz nie za darmo-bo to ona pozbierała wszystkie te rzeczy z domu/a do tego to ona od śmierci mojego taty miała klucze do mieszkania mojej mamy?.niestety ja nigdy nie miałam/ponieważ mogła bym ją okraść? nawet ich nie chciałam?tylko nakreslam temat ze to sasiadki są ważniejsze od jedynego dziecka,robię to po to żeby nikt mi nie powiedział ze chce mamie wszystko odebrac?
pomijając fakt ze rozdała sąsiadkom wszystkie nowe sprzęty rTV,meble,które tato przed śmiercią sobie dopiero kupił spełniając swoje marzenia?zrobiła to chyba tylko po to żeby zaskarbic sobie znajomych?i na nowo wyremontowala mieszkanie /kupiła nowe meble?telewizor nie dbając o swoje zdrowie?nie badała się w ogóle?.efektem była cukrzyca/stopa cukrzycowa-obcięcie palca/i teraz ogromne kłopoty ze wzrokiem..retinopatia cukrzycowa.
3 lata temu własnie znalazła się w szpitalu,mój syn  zadzwonił do mnie z informacją ze babcia jest w szpitalu?bo wnuki mimo ze jej nie kochały jak dziadka, to nadal utrzymywali z nia kontakt?(a ona się nigdy  nimi nie opiekowała?)a teraz od wszystkich oczekuje miłości.
Pojawiłam się w szpitalu,bardzo mi jej zal było??oczywiście winą jak zwykle za jej chorobę obarczyła mnie?ze to przez moja zła opiekę,do tego musiałam ją przepraszac  za całokształt?żeby tylko było dobrze?dla sw. Spokoju nie wiem za co ,ale przeprosiłam.
Znowu troche było dobrze,dopóki wszyscy robili to czego ona chciała,każdy mialbyc na zawołanie choc każdy z nas musi także pilnować swojej pracy?ona tego nie rozumiała?chciałam wynając opiekunkę żeby na codziej jej pomagała,ale oczywiście nie! Bo to ja powinnam się nia opiekowac nie obcy ludzie?
No i znowu były miesiące ciszy?
Znowu znalazła się w szpitalu,tym razem mój mąż jeździł i prosił żeby do mnie teraz ona zadzwoniła,ze to jej wina?a ona nie?wiec ja już dziesiętny raz nie będę ja przepraszała za coś czemu nie byłam winna?.wiem ze była pewna ze odwiedzę ja w szpitalu i znowu przeproszę?ale nie mogłam?nawet mnie z mężem chciała w tym czasie skłócic?któregoś dnia nawet do męża zadzwoniła pielęgniarka która zajmowała się jej stopą po operacji(zmieniała opatrunki i sprawdzala czy nic się nie dzieje)że mama potrzebuje psychiatry,że jest z nia żle  ze ma mysli samobójcze?
Próbowaliśmy przez te całe 8 lat,bo od kiedy zmarł ojciec ciagle słyszeliśmy ze popełni samobójstwo,pozniej się do tego przyzwyczailiśmy bo to był jej sposób na nas ,żebyśmy się nad nią litowali i podporządkowali jej zachciankom?
Od zeszłego roku od października nie miałam z nia kontaktu,nawet wnuki do siebie zraziła?mąż też opadł z sił żeby ją prosić i przekonywac ze żle robi?.lecz dla niej jest najważniejsza sąsiadka..nie rodzina.. tak jak to miało miejsce przez jej 70 lat jakie przezyła WSZYSTKO NA POKAZ
dzięki mojemu ojcu zyła w dobrobycie,ojciec jak przeszedł na emeryture to prał,gotował,sprzątał?a moja mama nawet w momencie kiedy tego potrzebował/zrobił się zator w zyle i czesciowo go zaczęło paraliżować nie zadzwonila na  pogotowie,mówiąc że przejdzie,dzieki temu ze umial sam zadzwonic uratował sobie życie?
Mogłabym pisac i pisac jeszcze,ale nie wiem czy ktoś miałby to ochotę nadal czytać,,,
Tak jak napisałam na wstepie dostałam wezwanie,po prostu jestem w szoku?
Kiedyś w złosciach mówiła ze mnie wydziedziczy,wiec jej odpowiedziałam ze nic od niej nie chce?ze nic nigdy mi nie dała..i niech sobie z mieszkaniem zrobi co zechce i niech mnie więcej nie mobinguje i nie zastrasza bo też nie jestem pierwszej młodości a tego typu sytuację mnie bardzo i moją rodzinę dołują, mam chyba efekt tej jej grożby.Czy ktoś miał taka sytuację??czy ktoś wie jak taka sprawa przebiega?? Czy jeżeli będzie mnie chciala wydziedziczyc  np. sugerując że się nią nie opiekowałam,czy będę musiała wywalać na forum jakies brudy z całego zycia żeby się bronic????
Czy mogę się do tej sprawy jakoś przygotowac/?
Wiem że zapewne ktoś ją pokierował/zapewne osoba która się nią teraz opiekuje,i ma klucze do jej mieszkania. Czuję że sprawa chyba będzie o to że będę się musiała zrzec tego co mi się po ojcu należy?.czy ktoś jest mi w stanie odpowiedzic jak mam to przezyc??nigdy nieprzyszło mi do głowy ze moja mama zaciągnie mnie siłą do sądu?no cóz?
jak może wyglądać taki proces??nie chcę niczego co należy do niej....
przykre to jest,ale prawdziwe....
Chodzi o mieszkanie własnościowe.
pozdrawiam wszystkich cierpliwych którzy doczytali do końca...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Sąd-Stwierdzenie nabycia spadku po ojcu...

Relacji z mamą współczuję, ale ponieważ wątek jest w dziale prawnym, odpowiadam na główne pytanie.

Wniosek o stwierdzenie nabycia spadku po ojcu, mogła złożyć zarówno matka, jak i córka - jako spadkobierczynie.
Rozprawa ma na celu ustalenie, kto i w jakich wartościach dziedziczy po zmarłym.
Nie ma co martwić się wydziedziczaniem, bo dotyczy majątku męża, na którego jego żona nie ma wpływu.
Sąd zapewne będzie zadawał jakieś pytania, na które trzeba będzie zgodnie z prawdą odpowiedzieć. Na pewno jednak niepotrzebne jest przedwczesne zamartwianie się.

To jest zwyczajna sprawa spadkowa. Powinna ona być zawsze przeprowadzana po śmierci bliskiej osoby. Ma na celu uregulowanie stanu prawnego dotyczącego własności po śmierci jednego z właścicieli.

Czy mieszkanie jest majątkiem wspólnym rodziców? Czy coś jeszcze stanowi majątek wspólny?

15.08 - Olek

3

Odp: Sąd-Stwierdzenie nabycia spadku po ojcu...

Witam,
bardzo dziękuję za odpowiedz...bardzo mi pomogłaś, zamartwiałam się tym faktem ponieważ jak długo żyję nie miałam nigdy do czynienia z sądami,nie należę do osób konfliktowych i dla mnie było by  to niesamowitą "karą"gdybym musiała wywalać całą przeżytą przeszłość przeciwko np. mamie..niech sobie żyje spokojnie dalej,byle by tylko nie prowokowała sytuacji w których musiałabym jej przypominać jaką była jędzą bo ten fakt niczego już nie zmieni... i tak mimo że wiele razy uświadamiałam ją że postąpiła żle, to ona i tak uważa się zawsze za super osobę po prostu perfekcjonistka w każdym calu,ze to wszyscy wokół niej są nienormalni..
Piszesz że jest to normalna sprawa:)może i tak...ale wiesz,nie obrażając mojej mamy  ona jest za "głupia"(przepraszam za słowo) żeby samej wpaść na pomysł pójscia do sądu i załatwiania takich właśnie spraw,nic w życiu sama nigdy nie załatwiła,zawsze się kimś wysługiwała tym bardziej po sądach,po za tym ludzie umierają...i jeśli jest jakiś spadek to wtedy np. rodzina dochodzi swoich praw przed sądem..takie miałam wyobrażenie,poza tym ja jestem jedynaczką wiec mnie nawet nie przyszło do głowy że miałabym walczyć o cokolwiek,tymbardziej jeszcze z mamą.Już sobie wyobrażam sytuację (niby na pozór normalną)jakbym to ja złożyła ten wniosek do sądu,od razu była bym posądzona o złodziejstwo,że chcę okrasć mamę z dorobku jej życia.więc resumując całe to wydarzenie mam odczucia że to Pani która ma klucze do mamy mieszkania i się nią opiekuje podsunęła jej ten pomysł(niech pani wydziedziczy córkę)tylko że ludzie się nie znają na przepisach prawa,i tak jak piszesz że mama nie ma prawa mnie wydziedziczyć...
Tak,mieszkanie jest wspólnym majątkiem rodziców.
myśląc tokiem myślenia mojej mamy mogę to powiedzieć bo na tyle ją znam,  to działanie miało mi na celu udowodnić  :ja Ci jeszcze pokażę!wszystko Ci odbiorę,bo tak jak już wcześniej pisałam zawziętość,złośliwość,egoizm,to jej największe" zalety"
słuchając ludzi,sama się narazi na ogromny stres..skoro chciała cokolwiek zadziałać przeciwko mnie,mogła spisać testament u notariusza i to by wystarczyło,mogła nawet zrobić zapis na swoją sąsiadkę,nie musiałam o tym wiedzieć...tylko że tutaj jest znowu jakiś podstęp udowodnienie swojej ważności i wielkości.qurcze,życie ją niczego nie nauczyło...
Widzę że znasz się na tych sprawach,więc jeszcze mam jedno pytanie,na sprawie zostanie wszystko formalnie potwierdzone przez sąd..sądzę że już sama informacja że to co jest po ojcu prawnie należy do mnie zwali z nóg moją mamę/bo jestem na 100%pewna że ona nie jest tego świadoma,że to mi się należy,ona jest pewna że przed sądem jak powie że w ostatnim czasie się nią nie opiekuję,to może mi wszystko odebrać.
wtedyi co dalej??
jak ona niby ma mi oddać tę moją część po ojcu? jak to jest regulowane w prawie sądowniczym?czy to jest jakaś forma spłacenia??
jeśli tak to już widzę reakcję mamy ,jeśli sąd by jej nakazał spłate na moją rzecz tej części(wolę tego nie widzieć)
Pozdrawiam.

4 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-04-06 08:10:25)

Odp: Sąd-Stwierdzenie nabycia spadku po ojcu...

Sprawa o nabycie spadku jest jedną z najprostszych spraw (przeważnie).
SĄD orzeka KTO i w jakich częściach dziedziczy po nieboszczyku... majątek może być nikły - np. samochód.
Nikogo w sądzie nie interesują pogmatwane wspomnienia czy losy uczestników. Pyta się o konkret, bo TEGO sprawa dotyczy - czy zmarły wszedł w związek małżeński, ile miał ze związku dzieci i czy były dzieci poza małżeńskie lub adoptowane. Czy w skład spadku wchodzi gospodarstwo rolne (bo dziedziczy się na innych zasadach). Czy był spisany testament.
BARDZIEJ osobiste pytania raczej nie padają. Wydziedziczyć może tylko spadkodawca, nie spadkobierca drugiego spadkobiercę.

Nie dramatyzuj - to NIE sąd KARNY a cywilny - taki jakby BARDZIEJ WAŻNY urząd. W obecnych czasach inaczej spadku się nie załatwi niż na drodze prawnej. Owszem - twoja "za głupia" mama pewnie została zmuszona przez administrację do załatwienia formalności. TO nie jest personalna sprawa PRZECIWKO TOBIE - trochę realizmu i spokoju by się przydało - chodzi o lokal w którym ONA mieszka - pewnie TEŻ wolałaby załatwić sprawę bez twojego udziału, ale nie ma takiej opcji. Niestety.

Ps. czemu nie udasz się do prawnika mając TAK WIELE wątpliwości? (nie ma czegoś takiego jak "prawo sądownicze). Można skorzystać z darmowych porad.

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

5

Odp: Sąd-Stwierdzenie nabycia spadku po ojcu...

Abiro w ogole nie masz o ,co sie denerwowac,bo kazda sprawa dotyczaca spadku powinna byc  zalatwiona jak najszybciej.mama dziedzczy czesc spadku po mezu,a ty po ojcu i czasami nie zzekaj sie swojej czesci.Poszukaj w necie na tematy spadkowe i sposobu dziedziczenia,pamietaj nalezy Ci sie zachowek po ojcu!

6 Ostatnio edytowany przez Abira (2013-04-06 08:36:41)

Odp: Sąd-Stwierdzenie nabycia spadku po ojcu...

Anhedonia,dziękuję!! chyba taki kopniak mi się należał:)fakt że można skorzystać z darmowych porad,ale jak widać w necie ludzie mają rozne podobne przeżyte problemy i też mogą jeśli chcą sie wypowiedzieć,pomóc,chyba nic złego że tutaj podpytałam...bardzo Ci dziękuję -reazlizm ponad wszystko!:)

Kryst54
Tobie również dziękuje!!super że jest to forum! i ludzie którym los innych nie jest obojętny:)
co widać po ilości wątków jakie się tutaj znajdują!
Pozdrawiam

7

Odp: Sąd-Stwierdzenie nabycia spadku po ojcu...

niema powodu do zmartwien.majatek sąd dzieli tak jesli jestes ty i twoja mama to polowa majatku jest jej a 2 polowa po ojcu bedzie podzielona na ciebie i na matke takze dostaniesz 1/4 calego majatku i mozesz zarzadac splaty tej czesci od mamy.jesli ojciec zostawil testament to jest ok bo juz wiesz co ci sie nalezy.to zwykła procedura.ale naszykuj sie ze matka znalazla swiadków ze sama sie opiekowala majatkiem i bylo jej trudno.moze ity masz jakies np rachunki lub kogos najlepiej obcego ze pomagalas mamie.tak ludzie robia jak chcązagarnac wszystko.cuda dzieja sie w sądzie.a ogułem to odbywa sie na 1 góra 2 sprawach.

8

Odp: Sąd-Stwierdzenie nabycia spadku po ojcu...
jacek2306 napisał/a:

...ale naszykuj sie ze matka znalazla swiadków ze sama sie opiekowala majatkiem i bylo jej trudno.moze ity masz jakies np rachunki lub kogos najlepiej obcego ze pomagalas mamie.tak ludzie robia jak chcązagarnac wszystko.cuda dzieja sie w sądzie.a ogułem to odbywa sie na 1 góra 2 sprawach.

Jesteś pewien, że to przy nabyciu spadku?
Nie przy podziale spadku, który jest sprawą całkiem odrębną?
Nabycie spadku to też coś innego niż wejście w stosunek najmu w miejsce zmarłego najemcy...
Własność to własność a wyrok mówi KTO i w jakich częściach ułamkowych dziedziczy PO ZMARŁYM (staje się WŁAŚCICIELEM <nie posiadaczem> mienia) - nawet nie mówi się CO majątek ten stanowi (zbyt szczegółowo). "Robiłam" spadek po babce, dziadku i matce. Nigdy nie badano kto się majątkiem zajmował/dysponował. Nikt ze spadkobierców nikogo nie spłacał, bo nikt z takim wnioskiem NIE WYSTĄPIŁ a samo to SIĘ nie dzieje wink

Abira - to nie miał być kopniak a raczej postawienie do pionu. W sądzie na takich sprawach nie ma miejsca na melodramaty.
Kto pyta nie błądzi - lepiej na forum niż wcale.
Jednak jeśli ma przyjść do podziału (jeżeli w ogóle, bo możecie to załatwić polubownie u notariusza) co tez odbędzie się w odrębnej sprawie - warto poradzić się prawnika. Często myli się to wszystko - tak jak i meldunek nie stanowi PRAWA do własności. A posiadanie to nie własność.
Lepiej iść pełnym realizmu a zatem i SPOKOJU do tego przybytku... Wiedzieć na czym się stoi i czego się można spodziewać. Powodzenia smile

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

9

Odp: Sąd-Stwierdzenie nabycia spadku po ojcu...
Abira napisał/a:

Anhedonia,dziękuję!! chyba taki kopniak mi się należał:)fakt że można skorzystać z darmowych porad,ale jak widać w necie ludzie mają rozne podobne przeżyte problemy i też mogą jeśli chcą sie wypowiedzieć,pomóc,chyba nic złego że tutaj podpytałam...bardzo Ci dziękuję -reazlizm ponad wszystko!:)

Kryst54
Tobie również dziękuje!!super że jest to forum! i ludzie którym los innych nie jest obojętny:)
co widać po ilości wątków jakie się tutaj znajdują!
Pozdrawiam

smile  Abiro ja rowniez sie ciesze,ze znalazlam to forum!Pozdrawiam i dziekuje!!!! smile

10

Odp: Sąd-Stwierdzenie nabycia spadku po ojcu...

WITAM MAM PROBLEM I PROSZĘ O POMOC W ŚWIĘTA BOŻEGO NARODZENIA ZMARŁA MOJA MAMA ZOSTAWIŁA MIESZKANIE WŁASNOŚCIOWE GDZIE JA NADAL MIESZKAM ORAZ SĄ DŁUGI MOI DWAJ BRACIA U NOTARIUSZA ODRZUCILI SPODEK ALE ICH DZIECI SĄ NIEPEŁNOLETNI I TERAZ MA ODBYĆ SIĘ SPRAWA W SĄDZIE NIE WIEM CZEGO MAM SIĘ SPODZIEWAĆ BRACIA NIE CHCĄ ZE MNĄ ROZMAWIAĆ NIE MAMY KONTAKTU POMÓŻCIE PROSZĘ

11

Odp: Sąd-Stwierdzenie nabycia spadku po ojcu...

Spróbuj doradzić się specjalisty, solidnego adwokata. Ja mogę Ci dać namiar na tego człowieka. To sumienny adwokat z ogromną wiedzą P. Oziębłowski z Chorzowa.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PRAWO , ODSZKODOWANIA , FINANSE , UBEZPIECZENIA » Sąd-Stwierdzenie nabycia spadku po ojcu...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021