Hej, zastanawiam sie jak to jest. Jestem z chłopakiem 3 lata, nie jedno przezylismy razem, niektore zdarzenia umocnily nasza milość. Mamy po 20 lat. Znamy sie od 4 lat. Zarówno rodzice moi jak i mama chłopaka traktuja ten zwiazek jak taki typu nastoletnia miłosc. Rodzina mojego chłopaka mnie bardzo lubi, i na odwrót. Ale sa zdania 'fajnie jest ale jestescie tacy młodzi, wszystko sie moze zdarzyć' owszem prawda. Ale mamy powazne plany na przyszlosc, on chce mi sie oswiadczyc, mysli o mnie powaznie, ja o nim tez. Natomiast siostra chłopaka jest od nas 5 lat starsza, jest z facetem 4 lata(tylko rok dluzej niz ja z moim). I juz widac roznice. Nie wiem chodzi o wiek? Jej zwiazek traktuja powazniej, wiem ze maja wziac slub za jakis rok, moze dlatego. Ale od zawsze jej zwiazek byl powazniej traktowany. Dlaczego? Chłopak mówi że traktuje mnie bardzo powaznie (jestem jego 1 dziewczyna) ale sam jakoś nie robi nic by to zmienic. Jesteśmy dorośli, dojrzali i chce by naszą miłość tak rodzice moi i jego mama traktowali a nie jak zwyklą szczeniackie zauroczenie....
Podobne tematy
2 2013-04-01 12:51:24 Ostatnio edytowany przez ogień (2013-04-01 12:52:10)
tak pewnie chodzi o wiek.. no i starsze rodzenstwo często traktowane jest poważniej.
to normalne. dlaczego się tym przejmujesz?
przecież najważniejsze jest to jak Wy sami czujecie.
niech to będzie Wasze, cały świat nie musi Was traktować śmiertelnie poważnie.
po prostu to nieistotne co myslą inni o Waszym związku ..
Dlaczego to, że ktoś coś tam sobie myśli jest Twoim problemem?
Skoro jesteście samodzielni i dojrzali, to kto Wam broni zgodnie ze swoimi planami zaręczyć sie, wziąć ślub i żyć szczęśliwie?
kazdego z nas w tym wieku rodzinka nie traktowała zbyt powaznie:) nie przejmuj się, lada chwila się to może zmienić. tylko dziwi mnie że raz piszesz, że on ci się chce oświadczyć, a za chwilę że nie robi nic w kierunku by traktować cię poważnie. więc jak to jest?
kazdego z nas w tym wieku rodzinka nie traktowała zbyt powaznie:) nie przejmuj się, lada chwila się to może zmienić. tylko dziwi mnie że raz piszesz, że on ci się chce oświadczyć, a za chwilę że nie robi nic w kierunku by traktować cię poważnie. więc jak to jest?
Znaczy to jest tak: mówi jak bardzo pragnie wziac ze mna ślub itd, a jakoś nic nie robi w tym kierunku, zeby jego rodzina traktowala nasz zwiazek powaznie, nie przedstawia mnie swoim dziadkom, nie zabiera na jakieś uroczystosci rodzinne.
Czyli tak naprawdę Twoim problemem nie jest spojrzenie krewnych, a postawa Twojego chłopaka. Ale tego problemu nie rozwiążesz pisząc na forum.
Hej, zastanawiam sie jak to jest. Jestem z chłopakiem 3 lata, nie jedno przezylismy razem, niektore zdarzenia umocnily nasza milość. Mamy po 20 lat. Znamy sie od 4 lat. Zarówno rodzice moi jak i mama chłopaka traktuja ten zwiazek jak taki typu nastoletnia miłosc. Rodzina mojego chłopaka mnie bardzo lubi, i na odwrót. Ale sa zdania 'fajnie jest ale jestescie tacy młodzi, wszystko sie moze zdarzyć' owszem prawda. Ale mamy powazne plany na przyszlosc, on chce mi sie oswiadczyc, mysli o mnie powaznie, ja o nim tez. Natomiast siostra chłopaka jest od nas 5 lat starsza, jest z facetem 4 lata(tylko rok dluzej niz ja z moim). I juz widac roznice. Nie wiem chodzi o wiek? Jej zwiazek traktuja powazniej, wiem ze maja wziac slub za jakis rok, moze dlatego. Ale od zawsze jej zwiazek byl powazniej traktowany. Dlaczego? Chłopak mówi że traktuje mnie bardzo powaznie (jestem jego 1 dziewczyna) ale sam jakoś nie robi nic by to zmienic. Jesteśmy dorośli, dojrzali i chce by naszą miłość tak rodzice moi i jego mama traktowali a nie jak zwyklą szczeniackie zauroczenie....
Witam!
Moim zdaniem rodzice mają rację. Ba, sam tak myślę. Nikt i nigdy nie przekona mnie, że małżeństwo w wieku 20-21 lat to dobre rozwiązanie i zwieńczenie związku. To, że jesteście ze sobą 3 lata o niczym nie świadczy i nie może być powodem do małżeństwa. Poza tym - macie dopiero 20 - lat. Do czego Wam tak spieszno? Macie wykształcenie, będziecie mieć pieniądze by utrzymać się (i ewentualnie dziecko)? A plany to tylko plany - jedno wydarzenie w życiu i z tych planów może pozostać jedynie wspomnienie. Skoro jesteście tacy dorośli, dojrzali to poczekajcie. Małżeństwo nie zając, nie ucieknie.
A Wy za ten czas lepiej się poznacie.
Mieszkacie razem? Wiecie jak jedno wobec drugiego się zachowywać będzie w takiej sytuacji (mieszkanie razem)?
Jesteśmy dorośli, dojrzali i chce by naszą miłość tak rodzice moi i jego mama traktowali a nie jak zwyklą szczeniackie zauroczenie....
Gdybyście byli dorośli i dojrzali, to nie przejmowalibyście się jak inni traktują waszą miłość. Jesteście jeszcze młodzi i zależni od rodziców. Nie jesteś w ciąży, do ślubu się nie spieszcie, czas pokaże jak silna jest wasza miłość.
Siema!
Skonczylam LO wiec mam juz wakacje, razem 4 miesiace. Przez pierwsze 2 bede pracowac. Potem mialam z chlopakiem jechac na wakacje, i moze na mazury. Moj chlopak ma jechac do ameryki do wujka na wakacje. Fajnie, ciesze sie tylko ze... on nie chce jechac tam Awtedy kiedy ja bede pracowac, bo ma tu FM(fmgroup). ale jak nie pojedzie wtedy jak ja pracuje to nigdzie nie wyjedziemy jak planowalismy, nie bedziemy sie widziec 1,5 miesiaca... chlopak chce wyjechac sierpien/wrzesien...nie moge mu zabronic ale tym wyjazdem zepsuje nasze plany...
Gadałam z nim, powiedziałam co czuję. Wiem, że to jest fajna sprawa leciec do Ameryki(nigdy tam nie był) ale on ma tam rodzine wiec moze kiedy chce praktycznie.. Ale on tego nie rozumie... Mówi, że nie cieszę się w ogóle z tego, ze to krótko przeciez itd... Że plany trudno, następnym razem..
W ogóle nie konsultował tego ze mną, tylko zakomunikował ze leci....
Jestesmy 3 lata ze soba. Przez jeden wyjazd do ameryki on wymazal nasze plany ktore byly od kilku miesiecy... Jak chodzilam do szkoly to mielismy cholernie malo czasu dla siebie. A teraz co? Wakacje a on sam stwarza sytuacje ze nie bedziemy miec dla siebie czasu.
Ja to nic nie rozumiem. Najpierw piszesz, że ma lecieć do Stanów do wujka, a Ty pracować, potem macie razem wyjechać na mazury. Zdanie dalej, że on nie chce lecieć, a wtedy Wy nie pojedziecie na Mazury. Na koniec, że gdzieś leci, ale w sumie już nie wiem, gdzie.
Można jeszcze raz?
To będzie dla Was próba ![]()