czesc ![]()
poradźcie mi dziewczyny, ale może zacznę od początku.
w wakacje spotkałam sie parę razy z michalem <wszystko na stopie koleżeńskiej bo miałam chłopaka> z moim facetem to była wtedy jakaś patologia, dużo pił i ogólnie cały czas się kłóciliśmy. Kiedy byłam na spotkaniu z michalem zadzwoniłam do niego po czym on powiedział ze on woli pic niż gadać ze mną ze jestem do niczego. Tuż po rozłączeniu sie wybuchłam płaczem michał nie mógł znieść jak płakałam mówił ze nei rozumie dlaczego faceci tak postępują, pocieszał nawet przytulił. Dużo gadaliśmy, jego dziewczyna go zdradziła nie dawno i też był dość przybity. No i kiedy raz przyjechałam do niego i totalna olewka była tam też z nami ta dziewczyna i pare innych osób wyglądało na to że wrócili do siebie. No i okej ani mnie to ziąbiło ani parzyło. Po tamtym jakoś tak kontakt sie urwał. Odezwał sie kilka dni temu czy możemy się spotkać że dawno mnie nie widział i wyskoczył mi z jakimiś wyznaniami że zrobiłby dla mnie wszystko gdybym była jego dziewczyną. Że jestem jedyną dziewczyną która potrafi go wysłuchać i pomóc w dobrych i złych chwilach. Słodził mi na maxa. Ciągle nalega na spotkanie. Zgodziłam się na wtorek.
Ale przeprowadziłam małe śledztwo hehe
. Otóż na fb zobaczyłam że ta jego dziewczyna ma już nowego od 18marca, a oni <michał i ona> mieli jeszcze wspólne zdjęcia z sylwestra tego roku.
Nie chce być żadną pocieszycielką, co o tym myślicie?