netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Ręce opadają.

3 odpowiedzi1 663 wyświetleniazałożony przez diditmyway, 27.03.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

1

Temat: Ręce opadają.

Dobry wieczór wszystkim!

Pozwólcie że i ja się wygadam gdyż nie wiem już jak żyć z ciężarem informacji, które spadły na mnie jak lawina w ciąu ostatnich miesięcy.

W swym nastoletnim wieku poznałam chłopaka przez internetowy fanclub pewnego zespołu. Potrafiliśmy przez kilka długich lat prowadzić konwersacje na gg na przeróżne tematy. W tym wspierał mnie kiedy moja mama chorowała, a później przegrała z tą chorobą. Nigdy nie flirtowaliśmy ani nie zanosiło się na związek. Oficjalnie poznaliśmy się kilka lat później na koncercie. Byliśmy z oddalonych od siebie miast i jeszcze inne miasta mieliśmy zamiar wybrać na przeprowadzkę na studia. Nasze drogi rozeszły się na 4 lata podczas których byłam w związku z innym chłopakiem. Gdy tylko z nim zerwałam mój poprzedni kontakt powrócił. W ciągu kilku miesięcy zadecydowaliśmy, że chcemy się zobaczyć a już wkrótce stworzyliśmy związek. Nasze rodziny się zaakceptowały i wszystko było bardzo pięknie. Jego zachowanie było akceptowalne z wyjątkiem dwóch sytuacji, które mnie niepokoiły. Pierwsza rzecz, że nigdy nie chciał powiedzieć czego dotycza jego konflikty z rodzicami i siostrą. Druga rzecz, że potrafił się nadmiernie wściekać gdy nie czuł się zbyt pewnie np. za kierownicą. Minęły nam dwa lata w 99% udanego związku gdy coś zaczęło mnie dręczyć. Jego zachowanie nieznacznie zmieniło się i przeczuwałam, że nie wróży to nic dobrego. Wkrótce, okazało się, że posiada konto na znanym serwisie społecznosciowym podając się z kogoś kim nie jest, wykorzystując zdjecie obcego faceta. Profil ten był mu potrzebny do przeprowadzania niezliczonych flirtów, które prowadziły częstokroć do wymiany fantazji seksualnych tudzież wirtualnego seksu. Załamałam się zaczęłam węszyć...okazało się, że na swoim prywatnym profilu również nie stroni od flirtów (grzecznych jednak nadal nie na miejscu dla kogoś kto jest w związku). Nie było mowy o pomyłce. Przegadałam to z nim. Ciężkie 2 tygodnie batalii o to czy dać drugą szansę o którą błagał czy nie. Kocham więc dałam szansę na odbudowanie związku. Zazdrość jednak okrutnie mną targała i do końca nie spoczęłam na laurach...tym bardziej, że kolejne tygodnie przynosiły mi kolejne sygnały, że to się nie skończyło. Odkryłam, że bardzo łatwo przychodzą mu takie rozmowy zwłaszcza jak ma wypite i że posiada kolejne konto na innym profilu. Tym razem zapytany kłamał w żywe oczy, że to nie należało do niego. Wkrótce okazało się, że również kłamie w innych sprawach. Np. co do ilości spożywanego piwa (zawsze zaniżał liczbę) oraz co do studiów (niby wystarał się o dziekankę...w rzeczywistości z nich zrezygnował). Ostatnio też skonfliktował się z rodzicami. Znowu nie wiadomo było o co lecz dla mnie przygotował tłuste kłamstwo, które niestety już nie podziałało na mnie jak wcześniej. Rodzice z którymi mieszka zastosowali w stosunku do niego straszne konsekwencje. Nie mogłam uwierzyć, że kolekcjonerowi zabiera się kolekcję tylko dlatego, że coś tam zepsuł i naraził na koszty. Z jego kłamstw usypała się tak pokaźna górka, że nie wytrzymałam i zerwałam. Odgrażał się, że się zabije. Zadzwoniłam więc do jego rodziców by ich poinformowac by mieli na niego oko i wyjaśnić, że to jest koniec. Z rozmowy dowiedziałam się, że mój chłopak jest tak nałogowym kolekcjonerem, że co jakiś czas sprzeniewierzał drobne sumy (należące do rodziców - a sposóbów na wyłudzanie i tuszowanie miał wiele) aż do momentu gdy ostatnio naraził ich na niebagtelne koszty (pół roku na najniższej krajowej nie wystarczyłoby by to spłacić). Problemu oczywiście nie widzi, uważa, że rodzice się na nim mszczą lub tak mi tylko mówi, żebym go nie pozostawiała samego sobie. Dzwoni i pisze bym wróciła, a ostatni sms dotyczył tego, że zazył leki nasenne w takiej ilości, że nad ranem będę go miała z głowy. Ręce mi opadły.

Czy powinnam alarmować jego rodziców o 3 w nocy, że napisał mi coś takiego? Co robić? Błagam...czy ktoś tez nie może spać?

2

Odp: Ręce opadają.

Hej, i co dalej?

3

Odp: Ręce opadają.

Tak sobie myślę że chłopak stosuje zwykły szantaż emocjonalny, by osiągnąć to co chce. Ale nie można być z kimś z litości

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026