Dziewczyny proszę o poradę... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Dziewczyny proszę o poradę...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1

Temat: Dziewczyny proszę o poradę...

Hej dziewczyny jestem facetem chyba nie macie nic przeciwko, że tu pisze, ale już nie wiem z kim mam o tym porozmawiać. Przedstawię Wam moja sytuację i może Wy pomozecie i ja zrozumieć...
Od jakiegoś czasu zauważyłem, że moja żona zaczęła się odemnie odsuwac zostawala dłużej w pracy, spedzela czas z koleżankami twierdząc że w domu jej się nudzi, któregoś dnia przyniosła z pracy drogi prezent był to okres świat twierdząc, że to prezent za dobra pracę. Bagatelizowalem to wszystko bo ufalem jej jak nikomu innego jestem może typem domownika i na te wszystkie wyjścia też przymykalem oko myśląc, że jak się pobawi ze znajomymi to jej będzie lepiej. Tak mijały kolejne tygodnie trwało to łącznie ok 8 miesięcy w domu zaczynało robić się coraz zimnej i to w każdej sferze. Doszło do momentu, że wracała z pracy siadala na komputer lub telefon i nie zmieniliśmy nawet zdania.  Pewnego dnia znalazłem w koszu na komputerze jej pół nagie zdjęcie, ale też jakoś się tym nie przejalem myśląc że chciała je wysłać do mnie, ale może się wstydzila... Któregoś pięknego poranka żona poszła brać prysznic i zostawiła swój tel z którym nie rozstawala sie nigdy coś mnie podkusilo bo nigdy wcześniej tego nie robiłem! i zajrzalem w jej skrzynkę smsow. Był tam jakiś nr nie wpisany otworzyłem wiadomość i poprostu zwalilo mnie z nóg. Były tam smsy typu że jak zamyka oczy jej serce szybciej bije itd było tego sporo nie tylko miłosne pisali co dziś robili jak im dzień minął. Przez ok 2 tyg szpiegowalem ja jak tylko nadazala się okazja sprawdzalem tel. były kolejne smsy. Miałem dostęp do jej billingu miesięcznie wysylali sobie ok 600 smsow do tego wiadomości obrazkowe pewnie zdjęcia. Po 2 tyg kiedy zabrałem masę dowód postanowiłem z nią porozmawiać na spokojnie. Rozmowa trwała pół dnia wyjaśniła mi, że to ktoś z facebook nic go z nim nie łączy mieszka daleko itd. Wierzyłem jej bo chciałem wierzyć nie dochodziło to do mnie, że osoba która kocham nad życie mogła coś takiego robić. Nie dawało mi to jednak spokoju i szukałem więcej. Dzwonilem pod nr smsow przedstawiając się jako kto inny itd. W końcu któregoś dnia zapytałem jej czy ten ktoś przypadkiem nie ma imię .... i niech lepiej powie prawdę bo prawda i tak wyjdzie na jaw. Wtedy pękła zaczęła płakać, że bała się że jej każe zwlonic się z pracy bo okazało się że był to główny szef firmy gdzie ona pracuje. On pracował w centrali ona w oddziale jakieś 300km od siebie. Oczywiście tygodnie wyjaśnień okropna atmosfera w domu chciałem ja zostawić. Ona twierdzi, że do niczego nie doszło głupi flirt, zabawa, ale mi jest ciężko w to uwierzyć za dużo mnie oszukiwala to co opisałem to jest 1/10 wszystkich kłamstw, których usłyszałem od niej. Nie wiem co robić dalej jesteśmy razem zmieniła się bardzo jest kobieta wręcz idealną taka o jakiej zawsze marzyłem. Jednak to wszystko co mam teraz w głowie daje mi myśleć, że jest... może nie będę pisał brzydkich wyrazów.
Pytanie do Was dziewczyny czy faktycznie mógł to być tylko flirt smsowy jakas głupia zabawa odskocznia od nudnego jak ona to powiedziała życia? Jestem w niesamowitej rozterce nie wiem co robić...
Pozdrawiam

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Dziewczyny proszę o poradę...

Tak, myślę że to mogła być nieznacząca odskocznia. Sam musisz podjąć decyzję czy chcesz jej wybaczyć. Generalnie jestem za dawaniem jednej szansy. Jednej!

3

Odp: Dziewczyny proszę o poradę...

Sluchaj stary, ja mialem bardzo podobnie, tez bagatelizowalem, olewalem sprawe, dusilem w sobie zle emocje, wmawialem sobie ze nic zlego sie nie dzieje.
Moja zona robila bardzo podobne numery, miala 2 telefony, oczywiscie zablokowane haslem zeby nikt sie nie mogl do nich dobrac,
czasem jednak zdarzalo sie ze mialem do nich dostep i znajdowalem "ciekawe" smsy i to od kolesi ktorych znalem, ona twierdzila ze to tylko zarty, ale dla mnie to nie byly zarty.
Tez bylo wysylanie nagich zdjec do kolegow - tak robi kochajaca zona? Chyba cos tutaj jest nie tak?
Bylo jeszcze wiele roznych numerow, klamstw, klamstewek, tajemnic przede mna.
Aktualnie czekam na pozew rozwodowy, rozstalismy sie, oczywiscie tylko i wylacznie z mojej winy ona jest niewinna i idealna, ona nie wie ze wiem o wiekszosci jej numerow, zostawie to sobie na sprawe rozwodowa.
Moja rada, pogadaj z zona spokojnie, najlepiej przy winie, wydaje mi sie ze masz prawo od niej wymagac pelnej otwartosci w sprawach w ktorych masz watpliwosci.

4

Odp: Dziewczyny proszę o poradę...

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że teraz po tym wszystkim żona zmieniła się nie do poznania jest inna kobieta wspaniała, cudowną. A ja nie potrafię w to uwierzyć zawiodlem się na niej nie ufam jej wydaje mi się, że wszystko to co teraz robi jest jakby pokuta za to co zrobiła i nie robi tego szczerze bo nigdy taka nie była. Kiedy wychodzi do pracy mam myśli, że się z nim kontaktuje bo przyznała się że pisali do siebie również maile z firmowej skrzynki. Kiedy spóźni sie do domu choćby 10min dostaje nerwów. To wszystko to jakaś paranoja. Zawsze mi się wydawało, że byliśmy udanym związkiem ona sama wiele razy gardzila ludźmi, którzy kłamią oszukują swoje żony, mężów a sama to robiła. Naprawdę nie wiem co mam robić jesteśmy małżeństwem 3 lata parą 10 ciężko jest mi sobie wyobrazić życie bez niej, ale z drugiej strony jak pomyśle co robiła jak długo mnie oszukiwala mam ochotę ją zostawić. Cały czas zadaje sobie pytanie czemu do tego doszło. Wiem wina leży zawsze po obu stronach, ale co ja skłoniło do tego na to pytanie nie umiem sobie odpowiedzieć.

5

Odp: Dziewczyny proszę o poradę...

Witaj Kaazak!

U mnie było trochę podobnie, też trwało to jakieś 9 miesięcy, tylko on oficjalnie przyznał się do zdrady. Dałam szansę- jest ciężko zwłaszcza, że nie ufamy już tej drugiej osobie.
Ja bym porozmawiała na Twoim miejscu z żoną otwarcie. A to, że masz ataki paniki to normalna sprawa. Ja jestem 1000 km od niego to wiem co to znaczy.

Pozdrawiam

6

Odp: Dziewczyny proszę o poradę...
kaazak napisał/a:

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że teraz po tym wszystkim żona zmieniła się nie do poznania jest inna kobieta wspaniała, cudowną. A ja nie potrafię w to uwierzyć zawiodlem się na niej nie ufam jej wydaje mi się, że wszystko to co teraz robi jest jakby pokuta za to co zrobiła i nie robi tego szczerze bo nigdy taka nie była. Kiedy wychodzi do pracy mam myśli, że się z nim kontaktuje bo przyznała się że pisali do siebie również maile z firmowej skrzynki. Kiedy spóźni sie do domu choćby 10min dostaje nerwów. To wszystko to jakaś paranoja. Zawsze mi się wydawało, że byliśmy udanym związkiem ona sama wiele razy gardzila ludźmi, którzy kłamią oszukują swoje żony, mężów a sama to robiła. Naprawdę nie wiem co mam robić jesteśmy małżeństwem 3 lata parą 10 ciężko jest mi sobie wyobrazić życie bez niej, ale z drugiej strony jak pomyśle co robiła jak długo mnie oszukiwala mam ochotę ją zostawić. Cały czas zadaje sobie pytanie czemu do tego doszło. Wiem wina leży zawsze po obu stronach, ale co ja skłoniło do tego na to pytanie nie umiem sobie odpowiedzieć.

Zmieniła się bo czuje się winna... poczucie winy może działać cuda.

Pytanie tylko na ile ta zmiana będzie trwała?

Wysyłanie półnagich zdjęć, setki esemesów, meile... moim zdaniem coś jest na rzeczy a żona nie jest z Tobą szczera . Pewnie ma nadzieje, że uda jej się wszystko zbagatelizować... udobrucha Cię grając idealną żonkę, Ty odpuścisz i wszystko przycichnie.

"Wiesz... gdy się jest bardzo smutnym, lubi się zachody słońca..."

7

Odp: Dziewczyny proszę o poradę...

Ciezko jest zdecydowac czy dac szanse czy nie...ja dałam,a 1,5 roku pozniej brałam rozwod...historia sie powtorzyła... Musisz sam podjac decyzje,ale i tak to bedzie w Tobie siedziec...kazde spoznienie,kazdy SMS bedzie powodował strach i obawy... Pamietaj: ''Zaufanie jest jak lustro, pekniete da sie skleic,ale zawsze bedzie widac rysy na powierzchni"

8

Odp: Dziewczyny proszę o poradę...

Witaj w klubie! W poprawę bym nie wierzył. W moim związku poprawa trwała dwa i pół miesiąca. Też nie wierzyłem
w to, że moja ówczesna kobieta może stać się tak wspaniałą osobą, a potem szkoda gadać... Z tego co tu napisałeś
to nie wygląda na "głupi flirt" tak jak to twierdzi żona. Coś poważniejszego się kroi. Tylko czy ona chce z tego
zrezygnować czy też po prostu zacznie lepiej się maskować?

9

Odp: Dziewczyny proszę o poradę...
kaazak napisał/a:

teraz po tym wszystkim żona zmieniła się nie do poznania jest inna kobieta wspaniała, cudowną.

myślę że zmieniła się do czasu aż znormalniejesz tzw wszystko wróci do starej normy na co dzień.
sam powiedziałeś że nigdy taka nie była, pewnie się wysila żebyś wybaczył, chce zostać tutaj gdzie jej "ciepło i bezpiecznie".

10

Odp: Dziewczyny proszę o poradę...

Sprawę, którą tu opisałem miała miejsce już jakiś czas temu ok 8 miesięcy. Od powiedzmy 5 między nami jest pięknie spędzamy razem każda wolną chwilę, smiejemy się zartujemy, wyglupiamy są cudowne chwile i te trochę gorsze jak w każdym związku. Czasem mam wrażenie, że ona czuje kiedy ogarniają mnie myśli związane z tym co się stało bo będąc nawet w pracy potrafi zadzwonić pisać mnóstwo smsow tak żeby mnie uspokoić. Mógłbym powiedzieć że melduje się w odpowiednim momencie nie dając mi podstaw do tego żebym myślał, że coś ukrywa. Najgorsze są takie dni jak dziś budze się rano i mam jedną myśl w głowie co ona zrobiła... Czytam te smsy, które do siebie pisali przeglądam bilingi z tamtego okresu i wtedy ogarnia mnie złość i chęć odejścia niech sobie sama radzi. Nie raz już rozmawialiśmy na ten temat czasem spokojnie czasem w nerwach. Żona twierdzi że zrobiła największy błąd w swoim życiu, że bardzo żałuje i dopiero teraz zrozumiała co tak naprawdę mogła stracić. Kiedy tak z nią rozmawiam mam wrażenie, że mówi to szczerze problem w tym, że prowadziła podwójne życie przez tak długi okres i nie miała z tego powodu żadnych skrupułów. Sam nie wiem czy jej wierzyć chyba za nie długo wyląduje w wariatkowie. Nieraz mam myśli żeby się na niej zemścić zdradzić ja, ale czy to coś pomoże? pewnie nie a może jeszcze pogorszy. Drazylem ta sprawę długo wykrylem masę jej kłamstw gdybym był na 100% pewny że mnie nie zdradziła może bym się bardziej uspokoił, ale w tej sytuacji jestem szczepkiem nerwów.

11

Odp: Dziewczyny proszę o poradę...

Sama kiedys zdradzilam i uwierz mi,staram sie to wszystko naprawic,maz mi wybaczyl,przygarnal,mozna jakos starac sie wszystko raz jeszcze...Obawiam sie jednak,ze twoja zona cie zdradzila,na pewno przezyla jakis goracy romans!Tutaj akurat nie wierzylabym w jej szczerosc,kto wie moze kochanek ja zostawil,pogonil a ona z braku wlasnie tegoz kochanka probuje na nowo tym razem z toba...

12

Odp: Dziewczyny proszę o poradę...

też mi się wydaje że była zdrada, może nie seks, ale pocałunki czy inne łóżkowe zabawy, jednak wydaje mi się na to kilka procent szans.
jednak co my i Ty możesz, jedynie gdybać, a to nie ma sensu.
teraz chodzi tu o Twoje zaufanie do niej, jesli się uda to ok można próbować dalej, jesli nie.. zamęczysz się. sam napisałeś że jesteś już strzępkiem nerwów... nie tak ma wyglądać życie. zastanów się czy jesteś w stanie jej znowu zaufać.

13

Odp: Dziewczyny proszę o poradę...

No to teraz daliscie mi do myślenia... Ona twierdzi, że widziała tego człowieka 3x w życiu kiedy przyjeżdżał na wizytacje do oddziału firmy gdzie ona pracuje. Ponoć raz puścił jej oczko. Jako, że mamy dwa osobne konta w dwóch różnych bankach któregoś dnia postanowiłem zapytać jej czy by się mogła zalogowac na swoje konto w celu sprawdzenia jej historii. Zrobiła to bez żadnego problemu. Przeswietlilem jej konto z tego okresu z chirurgiczna dokładnością szukałem płatności w innych miastach niż nasze, płatności za paliwo jako że ma samochód mogła jeździć do niego. Jakiś wypłat z bankomatów, ale nic nie znalazłem standartowe opłaty, płatności za zakupy itd. Teraz pytanie czy była tak cwana że miała pieniądze i zawsze płaciła gotówką czy to on ja odwiedział... Problem w tym, że w tym okresie kiedy ona miała ten romans ja pracowałem na etacie w systemie 3 zmianowym także co tydzień mogli widywac się w różnych porach. Jak sobie pomyśle do czego mogło dochodzić w moim domu to aż chce mnie rozerwać. Chyba jedynym dojściem do prawdy jest badanie wariografem ciekawe ile taka przyjemność kosztuje i czy ona by się na to zgodziła.

14

Odp: Dziewczyny proszę o poradę...

A sprobuj z nia po prostu raz jeszcze szczerze i otwarcie porozmawiac!Skoro tak cie kocha niech bedzie szczera bo inaczej nie zbudujesz z nia zwiazku na nowo!Sprobuj,trzymamy kciuki i odezwij sie!

15

Odp: Dziewczyny proszę o poradę...
kaazak napisał/a:

(...) Przeswietlilem jej konto z tego okresu z chirurgiczna dokładnością szukałem płatności w innych miastach niż nasze, płatności za paliwo jako że ma samochód mogła jeździć do niego. Jakiś wypłat z bankomatów, ale nic nie znalazłem standartowe opłaty, płatności za zakupy itd.

A nie pomyślałeś, że to on mógł do niej przyjeżdżać i płacić ze swoich środków? Skoro jeździ na wizytacje, to nawet
jeśli ma rodzinę, to może spokojnie prowadzić drugie życie.

16

Odp: Dziewczyny proszę o poradę...

matko.. ludzie, czemu wy robicie kazaakowi wode z mózgu?
jakie to ma znaczenie, czy ja bzyknał, czy tylko podgrzewał?
kazaak, twpoja zona cię zdradziła
wiem co czujesz
pamiętam, jak to jest budzić swię każdego dnia rano i pamiętać -zdradził
zastanawiać się dlaczego
analizować jego zachowania
zastanawiać się czy kłamie teraz
szukać ciągle i ciągle dowodów, że oszukuje - bo czasami byłoby łatwioej bez niego, niz z nim

kazzak, mnie zdradził mąż
dowiedziałam się
kolezanka z pracy
bzykanko, esemesy, klasyka.. rozumiesz

kiedy się dowiedziałam, mój mąz dostał pobuchem w łeb
nagle sobie 9kretyn) uświadomił, że może mnie stracić, przeciez mnie kocha, przecież tamta to był sport i tak dalej

postanowiłam dac mu szansę - bo wierzyłam w przeszłośc, w to wszystklo, co nas łączyło
kazaak, możesz poczytac moje posty
pierwszy raz zajrzałam tutaj w podobnym czasie jak ty.. po około roku, gdy czułam, że nie dam rady sama, że musze znaleźć kogoś, kto przez to przeszedł,kto wie, kto rozumie, kto mi powie -CZY TO MA SENS??
tak trafiłąm tutaj

nauczyłam się bardzo dużo
dałam sobie prawo dpo wszystkich uczuc, zwątpień
dałam sobie prawo do nienawiści..
o tak, musisz znienawidzic swoją żonę - żeby móc ją pokochać
musisz dac sobie prawo do złości na nia.. że zepsuła to, co zepsuła....

to potrwa kaazak
myslę, że możesz wierzyć w jej intencje

\a zresztą.. to nie ma znaczenia
bo jak postanowi cię oszukać to i tak się dowiesz..., a wtedy nie dasz drugiej szansy..
mój mąz o tym wie
i sądze, że zrozumiał

natomiast mi prawie trzy lata zajeło zrozumienie, że zdrada nie była wymierzona we mnie
że szukanie intencji i powodów jest nieporozumieniem
nie ma intencji i powodów w debilizmie i głupocie
niskie pobudki, niskie czyny

trzeba będzie ją z piedestału zestawić kazzak
ale nauczyc się czegoś dla siebie
pytanie brzmi - czy jestes gotowy zyc z człowiekiem, który popełnił błąd i cię zranił?
czy jestes gotów dac swojej zonie prawo do utarzania się w goofnie zdrady? czy jestes gotów dać jej czas... czas na to, abys TY mógł przepracowac swój żal, złośc, bół?
czy pozwolisz jej towarzyszć w tym??
to nie znaczy, że ona ma cię swoim istnieniem przepraszać za wszystklo...to znaczy, że dajesz jej prawo do uczestniczenia w twoim zyciu i w twoim bółu
bądx szczery, mów co cię boli...
zastanawiaj się, dlaczego czujesz jak czujesz
musisz przepracować ten żal
bez tego do przodu nie ruszysz


wiele sie zmienia po zdradzie kazzak
czy wolałabym, żeby mój związek był taki jak przed zdradą?
tak
czy mam na to jakiekolwiek szanse?
nie

czy mozna zyc po zdradzie?
tak
czy da się zyć ze zdrajcą?
tak
czy da się zapomnieć?
nie
czy da się kochać?
tak

ale kazaak - on juz nigdy mnie tak nie skrzywdzi, rozumiesz? stał się częscią mojego życia, ale przestał być częscią mnie
to jest cena zdrady
jesli jesteś na nią gotów...
będziesz z nią

i nie bój się
jes;li ona cię zawiedzie, jesli powtórzy wyskok, jesli cię oszuka okłamie - to to będzie świadczyc tylko o niej, nie o tobie
nie bój się, zrozumiesz to
bo ja to zrozumiałam
moge mu ofiarować zycie z mądrą, piękną i pełną pasji kobietą.. ze mną
jesli wybierze coś innego - ma prawo
czy cos straci?? on oceni
ale ja nie strace nic
taka pozostanę
bo jestem uczciwa i lojalna

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)
Odp: Dziewczyny proszę o poradę...
kaazak napisał/a:

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że teraz po tym wszystkim żona zmieniła się nie do poznania jest inna kobieta wspaniała, cudowną.

Przykro mi kaazak bo to co Ci tu napisze wypłynie w twoim życiu w najbliższej przyszłości.

Kobita dała dupy a jak ją już przestały swędzieć jajniki przeraziła się że sprawa wyjdzie a ona nie chce tracić małżeństwa. Macie kolego jeleń piękne poroże a problem nie zniknął.

kaazak napisał/a:

Cały czas zadaje sobie pytanie czemu do tego doszło. Wiem wina leży zawsze po obu stronach, ale co ja skłoniło do tego na to pytanie nie umiem sobie odpowiedzieć.

Otóż wina nie zawsze leży po obu stronach, co więcej najczęściej wina leży tylko po jednej stronie ale potrafię Ci odpowiedzieć co ją skłoniło.

Otóż każda kobieta w pewnym momencie ma chcice dać na boku (jak i każdy facet bo to rzecz ludzka) ale Twoja podejrzewała że jak da i będzie sprytna to jej ujdzie.

Teraz układ jest taki, żona Cię z jednej strony okłamuje że ze sobą nie spali a z drugiej ty nic nie robisz ze sprawą więc udowadniasz jej swoją słabość i to że miała rację co do tego że przymkniesz oko, esemesy, nagie zdjęcia itd to wręcz gwarancja tego że masz wielkie rogi.

Pierwszym krokiem jaki powinieneś podjąć jest dać odczuć żonie że popełniła błąd, w realny sposób i nie mówię tu o awanturach czy kłótniach, warto wnieść o separacje, w takiej sytuacji zamiast rozmawiać z kobietą należy natychmiast pozbawić ją poczucia bezpieczeństwa, ona musi odczuć że taki wyskok zagraża waszemu związkowi i separacja jest tu idealnym narzędziem żeby nie niszcząc małżeństwa zafundować kobiecie terapię szokową.

Separacja i zdystansowanie, ta dupa ma Ci się ze łzami w oczach przyznać do tego co z nim robiła i w jakiej pozycji a kiedy już to zrobi i jeśli będziesz dalej chciał z nią być to ma za Tobą latać miesiące. W jej pamięci powinno zostać skojarzenie zdrada = koszmarny kryzys/rozpad związku.

Robiąc to co robisz teraz udowadniasz jej nie tylko że zdrada jest bez konsekwencji ale że można Cię bezkarnie okłamywać.

Ps. baby Ci tu nie doradzą stary.

18

Odp: Dziewczyny proszę o poradę...

Nie stary. Baby ci tu nie doradza. Ale zawsze mozesz stworzyć przyszły związek z morderca feministek. Taki mądry. I sie zna na wszystkim!!!

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

19

Odp: Dziewczyny proszę o poradę...
End_aluzja napisał/a:

Nie stary. Baby ci tu nie doradza. Ale zawsze mozesz stworzyć przyszły związek z morderca feministek. Taki mądry. I sie zna na wszystkim!!!

Hoho, uderz w stół... big_smile

20

Odp: Dziewczyny proszę o poradę...

No wiesz. Tylko facet moze z cała pewnością określić ze każda kobieta ma chcice dać na boku.
Żenujące. Porady na poziomie prawd objawionych...

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)
Odp: Dziewczyny proszę o poradę...

ciezki temat wspolczuje wszystkim pokrzywdzonym ja tez mam ciekawa historie zaczela sie niedawno jakies dwa miesiace temu ale za duzo pisania mamy staz 9 lat czworke dzieci pracujemy w tym samym zakladzie za granica wszystko zaczelo nam sie ukladac mamy kupic dom w tym roku jechac na pierwsze wspolne wakacje no i wszystko sie zawalilo bo ona spotyka sie i sypia u przyjaciela tak o nim wszystkim mowi ale ja znam niestety szczegoly tej tzw przyjazni raz ze mna rozmawia normalnie a za chwile mnie o wszystko obwinia nigdy nie wiem co bedzie na drugi dzien zyje w stresie walczylem o nia ale to tylko pogarsza sytuacje niby mamy zostac przyjaciolmi ale jak zyc ze swiadomoscia jestem teraz w kropce

Odp: Dziewczyny proszę o poradę...
raptorrr napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

Nie stary. Baby ci tu nie doradza. Ale zawsze mozesz stworzyć przyszły związek z morderca feministek. Taki mądry. I sie zna na wszystkim!!!

Hoho, uderz w stół... big_smile

Co to solidarność plemników dla mnie samca alfa to jest kryptogejostwo.

"Świat ludzi ma dwa skrzydła - jedno to kobiety, a drugie mężczyźni. Ptak nie może latać dopóki oba skrzydła nie są jednakowo rozwinięte. Jeśli jedno skrzydło pozostanie słabe, lot jest niemożliwy. Dopóki świat kobiet nie stanie się równy świat u mężczyzn w dochodzeniu do cnót i doskonałości, nie można osiągnąć pomyślności i dobrobytu tak, jak należy."

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Dziewczyny proszę o poradę...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018