narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 132 ]

Temat: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...

Wczoraj dowiedziałam się, że narzeczony mnie zdradzał z 20latką, zobaczyłam billingi i sam się przyznał. Jeździł do niej o 23, 24 na spotkania, na seks, na rozmowe, ostatni rachunek telefoniczny wyniósł 600 zł. Do mnie nie napisał ani jednego smsa. Jestem spokojną, poukładaną dziewczyną, mam dobrą pracę, kochającą rodzinę. On z nią spotykał się od kilku miesięcy podobno. Jednocześnie przyjeżdzał do mnie, a potem do niej, albo na odwrót. Miałam podejrzenia, dlatego szukałam, byłam podejrzliwa, poszperałam w szufladach i się dowiedziałam.

Chciałabym chociaż od jednej osoby usłyszeć, że da się to przeżyć, bo teraz nie mam siły by żyć...

To za toksyczna miłość
bym mogła z nią wytrzymać
to miłość za toksyczna
bym mogła przy niej wytrwać
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...

Początki są ciężkie, to fakt. Boli to, że ukochana osoba, za którą jesteś w stanie oddać wszystko, która mówi, że kocha, że chce Ciebie, tak robi. Ale nie ma rzeczy niemożliwych. Przykro słyszeć takie wyznania. Najciężej to stanąć oko w oko z tą prawdą, dopuścić ją do siebie..
Przede wszystkim bardzo dobrze zrobiłaś, że odeszłaś, żadna z nas na takie traktowanie nie zasługuje.
Wszystko najcięższe jest w pierwszych tygodniach.. Kiedy nie ma tej osoby obok, nie ma zapewnień o wielkiej miłości, wspólnych wieczorów, sms-ów. Ale po czasie przyzwyczaisz się do tego, powoli zaczniesz zapominać, przestaniesz cierpieć. Czas leczy rany, pomimo wszystko.

Mój Skarbek 22.03.15 <3

3

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...

Poczatki sa trudne , a pozostanie przy zdrajcy niszczy od srodka . Pierwszy krok zrobilas , z doswiadczenia wiem , ze  okres zaloby po zwiazku musi sam minac , czas jest naszym sprzymiezencom w tej kwestii. Rowniez doeszlam od zdrajcy i dzisiaj nie zaloje . Choc przez prawie trzy lata bylam w deprseji dzis narodzilam sie na nowo i tego zycze Tobie.

Kazda Twoja mysl, jest czyms realnym -jest Twoja sila..........

4

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...

Dziękuję Wam, mieliśmy brać ślub i zamieszkać razem, jestem w takim szoku, bo mówił mi co innego, a robił co innego, pisał teraz 2 smsy, że chce wrócić... Nie wiem dlaczego mnie to spotyka, byłam uczciwą dziewczyną, to był mój pierwszy chłopak i tak mnie wykorzystał...

Dziękuję za nadzieję

To za toksyczna miłość
bym mogła z nią wytrzymać
to miłość za toksyczna
bym mogła przy niej wytrwać

5

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...
zdradzana88 napisał/a:

Jestem spokojną, poukładaną dziewczyną, mam dobrą pracę, kochającą rodzinę.

Trzymaj się tego, bardzo Cię proszę. Cokolwiek zrobisz trzymaj się tego. Okazało się, że Twój chłopak jest jeszcze smarkaczem. Niech sobie używa ten baran ! Dobrze, że już wiesz. Instynkt Cię nie zawiódł. W pewnym sensie powinnaś być z siebie dumna ! Tak, tak !
Byłaś uczciwa, trzymaj głowę wysoko ! To on powinien teraz cierpieć i szukać pomocy. Nie daj się !
Wiem, że teraz jest Ci bardzo ciężko.  To minie. Czas nie tylko leczy rany, ale pomaga w spojrzeniu na wszystko z dystansem. Daj mu trochę podziałać, a pustkę staraj się zapełnić spotkaniami ze znajomymi, rodziną. Może masz jakieś hobby, zainteresowania, pasje...
Teraz odpuść ! Zobaczysz, świat może być jeszcze piękny !

Kiedy Bóg cię nie wysłuchuje, to jedynie dlatego, że chce ci dać coś o wiele wspanialszego niż to, o co prosisz.

6

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...

Dokładnie tak, rób tak jak podpowiada Ci net-facet. Zajmij się w tym czasie czymś, poświęć się temu, co wypełni Twój czas i zajmie myśli na jego temat. Wychodź gdzieś z ludźmi, znajomymi, są różne imprezy, na które możecie wyjść wspólnie i być może tam spotkasz kogoś fajnego, bo świat nie składa się tylko samych drani, uwierz, że są jeszcze prawdziwi-normalni mężczyźni. Wiem, bo samo przez to przeszłam i najlepsze co mogę Ci poradzić, to nie daj mu tej satysfakcji, że będziesz cierpiała i myślała bez końca...On z pewnością kiedyś zrozumie swój błąd, wtedy wówczas już będzie za późno.

"ILE RAZY NA DZIEŃ JESTEŚ ZNIEWAŻONY, IM ŚMIESZNIEJSZE NA CIEBIE WKŁADAJĄ KORONY, IM WIĘCEJ DRWINY, GNIEWU, OSKARŻENIA, BO SŁOWO TWOJE Z MIEJSCA NIE RUSZY KAMIENIA, TYM BARDZIEJ PEWNYM MOGĘ BYĆ JEDNEGO-ŻE TY JESTEŚ ZAISTE ALFĄ I OMEGĄ"

7

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...

Dziękuję Wam, odzywał się, chciał, żebym mu wybaczyła, że się do mnie zaraz wprowadzi, bo planowaliśmy w najblizszym czasie razem zamieszkac. Powiedzialam, ze to koniec, a on dalej swoje. Przeciez on juz ma nową kochanke, przez tyle czasu... Dlaczego on mi to robi. Chcę wierzyć, że dobrze robię, ale też nie wiem, czy nie ryzykując powrotu tracę coś, czego już później nie znajdę... Nie wyobrazam sobie zyc z innym mezczyzna, to byl moj pierwszy facet. Wszyscy mi mowia, ze dobrze, ze mimo moich uczuc to zakonczylam... A ja placze, że tak zrobilam... Jak mogę kochac kogos, kto mnie perfidnie i z premedytacja tyle czasu zdradzal...

To za toksyczna miłość
bym mogła z nią wytrzymać
to miłość za toksyczna
bym mogła przy niej wytrwać

8

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...

Zdradzana 88, na początku z pewnością będzie trudno. Mój R.... też był moim pierwszym chłopakiem, zaręczyny, te sprawy i po 7 latach zostawił mnie dla innej? Dlaczego? Tłumaczył się moim "poukładaniem", zaangażowaniem w pracę, zbytnią dobrocią dla innych. Ty kochana pisałaś, że jesteś podobna. Czego więc szukał? Odskoczni? Szczerze dziś mnie to już nawet nie interesuje. Mam 25 lat, jestem na najważniejszej dla mnie drodze zawodowej, która rozkwita i która stała się lekarstwem na to całe myślenie o nim. Tobie radzę skupić się na podobnych sprawach.Wiem, że jestem teraz silną kobietą, pomimo tych przykrych doświadczeń, które zgotował mi mój "jedyny".
Jeżeli masz chociaż trochę godności nie pakuj się w to ponownie.

9

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...

No proste że dobrze zrobiłaś. Pajac działa na dwa fronty, zdradza i jeszcze udaje że nic się nie stało i chce wrócić a nawet proponuje wspólne mieszkanie hahaha:D zadziwiają mnie niektórzy:D Twój temat trochę obrazuje moją sytuacje ale wiem że dasz rade:) na początku będzie ból, niezrozumienie czemu akurat Ciebie to trafiło, wspólne plany na przyszłość a tu taka sytuacja. Wszyscy myślimy że jesteśmy z osobą która nas kocha, szanuje, będzie wierna. Niestety czasy się zmieniły, rzadko są pary które deklarując bycie ze sobą realizują to, jedynie prawdziwe uczucia pokona szereg pokus jak zdrada czy inny sposób rozwalenia związku. DASZ RADE!!!

10

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...

Z każdym dniem jest coraz gorzej... Zawsze miałam świadomość, że jest... A teraz po smsie, że to koniec między nami nie potrafię żyć... Nie mogę się łudzić, że on się zmieni... Nie wiem, dlaczego mi to robił, przecież byłam zawsze dla niego, wierna, cierpliwa, oddana, chyba aż za bardzo... To nie tylko ból psychiczny, odczuwam też ból fizyczny, nie rozumiem jak ludzie odnajdują się w świecie bez osoby, która sprawiała, że chciało się żyć... Teraz jest mi wszystko jedno co się ze mną stanie....

To za toksyczna miłość
bym mogła z nią wytrzymać
to miłość za toksyczna
bym mogła przy niej wytrwać

11

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...

Jak jest Ci wszystko jedno co się z Tobą stanie?! Nie pisz tak! Kobieto nie uzależniaj swojego istnienia od jednego faceta!!!!!

12

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...

Spokojnie, mnie też zdradziła narzeczona (24 lata), jak się okazało z 19 latkiem...może nie fizycznie (sex - bo tego nie wiem), ale zaczęła kręcić na boku, pisać "kocham Cię" itd... i niby się wypaliło. Starałem się ratować wszystko przez miesiąc, a teraz 2,5 miesiące w odosobnieniu pokazały mi, co dla niej na prawdę się liczyło - nie stabilność, oparci i szczerość, tylko imprezki i zaspokajanie najprostszych potrzeb... Z czasem zdradzana88 popatrzsz na to z innej perspektywy i sugeruję jedno: nie walcz o niego, nie odzywaj się, nie pisz... jeśli byłaś ważna sam się odezwie, ludzie sami muszą rozumieć, jakie błędy popełnili, bo nawet jak mu komuś pokażesz, co zrobił z WAMI, to ten ktoś i tak zwali winę na Ciebie... Życzę wytrwałości przede wszystkim i głowa do góry, po prostu nie doceniał co miał!!!

13

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...
xmass napisał/a:

Spokojnie, mnie też zdradziła narzeczona (24 lata), jak się okazało z 19 latkiem...może nie fizycznie (sex - bo tego nie wiem), ale zaczęła kręcić na boku, pisać "kocham Cię" itd... i niby się wypaliło. Starałem się ratować wszystko przez miesiąc, a teraz 2,5 miesiące w odosobnieniu pokazały mi, co dla niej na prawdę się liczyło - nie stabilność, oparci i szczerość, tylko imprezki i zaspokajanie najprostszych potrzeb... Z czasem zdradzana88 popatrzsz na to z innej perspektywy i sugeruję jedno: nie walcz o niego, nie odzywaj się, nie pisz... jeśli byłaś ważna sam się odezwie, ludzie sami muszą rozumieć, jakie błędy popełnili, bo nawet jak mu komuś pokażesz, co zrobił z WAMI, to ten ktoś i tak zwali winę na Ciebie... Życzę wytrwałości przede wszystkim i głowa do góry, po prostu nie doceniał co miał!!!

AMEN bez dwoch slow a beczka pierwszorzednej okowity za caloksztalt wypowiedzi

Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem.

14

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...

hej zdradzana! wiesz może to i głupio zabrzmi, ale miałaś dużo szczęścia ! .. kurcze super że udało Ci się złapać tego dupka na gorącym uczynku, że miałaś dowody !  bo teraz powinnaś się nim brzyzić , nie powinnaś o nim nawet pomyśleć.. przecież on ma brudne ręce .. ten facet jest już skażony.. po co Ci ktoś taki ? ktoś kogo może mieć "kazda" dziewczyna ! Ty jesteś wyjątkowa.. nie pozwól sobie na to ! Szanuj siebie , bądź dumna z tego że masz dowody, że to on okazał się palantem a Ty byłaś szczera i uczciwa bo to dobrze świadczy o Tobie !  i powiem Tobie jedno ! on się nigdy nie zmieni nawet gdybyście teraz wrocili do siebie to owszem bedzie dobrze.. przez tydzien, miesiac... ale predzej czy pozniej znowu zrobi to samo !  więc lepiej ze zakonczyłaś to teraz ... bo teraz pocierpisz pocierpisz i minie.. a taaaakk bedziesz zyc w toksycznym zwiazku ktory za rok sie rozwali i szkoa bedzie tylko Twojego czasu !!!!

wiem tez ze latwo się pisze i mówi. w moim przypadku jest gorzej ... ja czuje że mnie zradza.. ale on sie niegdzy do tego nie przyznal ani nigdy go nie złapałam.. ale kuzwa to czuje ! ... dlatego powtarzam JESTES SZCZECIARĄ ! :)

15

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...

musisz byc silna i nei dac mu sie znow przekabacic. zajmij sie soba i swoim zyciem, w ktorym juz nie moze byc miejsca dla niego!

16

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...

Alimak87 masz racje, to się po prostu czuje... pamiętam jak moja ex spała prawie z telefonem w ręku, argumentując, że budzik ma włączony by wstać na zajęcia... a jakoś dwa miesiące przed zerwaniem tak nie było... Więc osoba, która naprawdę kocha drugą osobę widzi, iż coś się zmienia, zaczyna kręcić itd. Niestety mało jest osób, które mają odwagę powiedzieć komuś - "jest inny", "zdradziłem/am", gdyż to by oznaczało zaakceptowanie tego, iż to jest ich wina ze do takiej sytuacji doszło. Zawsze dlatego lepiej powiedzieć: "wypaliło się", "nie czuje tego co kiedyś", a powód jest jeden po w pewnej chwili, jak ktoś sałatę nawijał na uszy nie potrafili powiedzieć "dość" - tak właśnie kochali... że wyszli z założenia, iż zawsze znajdzie się ktoś lepszy i ciągle będzie się starał (obskakiwał) - piękna iluzja, a życie jest inne...

17

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...
zdradzana88 napisał/a:

Z każdym dniem jest coraz gorzej... Zawsze miałam świadomość, że jest... A teraz po smsie, że to koniec między nami nie potrafię żyć... Nie mogę się łudzić, że on się zmieni... Nie wiem, dlaczego mi to robił, przecież byłam zawsze dla niego, wierna, cierpliwa, oddana, chyba aż za bardzo... To nie tylko ból psychiczny, odczuwam też ból fizyczny, nie rozumiem jak ludzie odnajdują się w świecie bez osoby, która sprawiała, że chciało się żyć... Teraz jest mi wszystko jedno co się ze mną stanie....

Wiem, doskonale wiem co Ty teraz czujesz. Ja przez to przechodzę od początku lutego, a muszę dodatkowo z tym panem mieszkać bo taką mam życiową sytuację. Też mi się wydawało, ba dalej mi się wydaje, że to tylko zły sen. Powoli jednak dobrzy ludzie stąd, dają mi kopa, że to się stało i się nie odstanie i że muszę iść własną drogą. W głowie mam tykający bombę, ale wiesz zajmuje sobie czas wszystkim czym tylko mogę i walczę o siebie. Odczuwam porażkę, bo mój 9 letni związek okazał się dosłownie kupą złudzeń i fałszu i mimo, że cierpię co chwilę sobie to powtarzam.
Musisz też jakoś z tym żyć, a przynajmniej starać się chociaż wiem, że jest ciężko bardzo się odciąć od czegoś co do tej pory było całym światem. Jeżeli potrzebujesz pogadać, kogoś bezstronnego w Twojej sprawie, to jestem zawsze do dyspozycji, tak jak wszyscy ludzie tutaj, którzy są mi teraz "chlebem i wodą".

Trzymaj się mocno, ściskam.

ahora veo que tu amor no era amor...

18

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...

Kulka87 jestem w Twoim wieku i powiem, że nie rozumiem facetów, którzy lecą na inne będąc w tak długim związku... bo właśnie ten czas spędzony razem najbardziej się docenia... to, że było raz dobrze, raz źle, a dalej się było i kochało... Stwierdzam ostatnio, że tacy ludzie po prostu nie wiedzą czym jest życie, skoro ranią najbliższe im osoby, bo co by nie powiedzieć będąc w długich związkach najlepiej można poznać człowieka... choć jak się okazuje nie do końca...

19

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...
xmass napisał/a:

Kulka87 jestem w Twoim wieku i powiem, że nie rozumiem facetów, którzy lecą na inne będąc w tak długim związku... bo właśnie ten czas spędzony razem najbardziej się docenia... to, że było raz dobrze, raz źle, a dalej się było i kochało... Stwierdzam ostatnio, że tacy ludzie po prostu nie wiedzą czym jest życie, skoro ranią najbliższe im osoby, bo co by nie powiedzieć będąc w długich związkach najlepiej można poznać człowieka... choć jak się okazuje nie do końca...

Ja odkryłam zdradę po 4 latach po niej! Przez przypadek, więc jak bardzo ja nie znałam osoby z którą jestem/ byłam to tylko Pan Bóg raczy wiedzieć. I nie wiem skąd tacy ludzie się biorą. U mnie to po części wina wychowania, takiego bez konsekwencji przy żadnym z czynów i ciągłego głaskania po głowie. Tak mi się po części wydaje. Tacy ludzie uważają, że zranić kogoś to jak splunąć na chodnik i że ten ktoś powinien po prostu sam ponosić konsekwencje tego, a oni są po prostu "niedojrzali", zrobili to "nieświadomie" i inne wymówki.

ahora veo que tu amor no era amor...

20 Ostatnio edytowany przez xmass (2013-03-21 16:49:30)

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...

Ja jak się okazało "dowiedziałem się", hmmm.... choć może lepiej zabrzmi sprawdziłem telefon komórkowy po ich 3-4 miesięcznej znajomości. Najbardziej bolą chyba te głupie teksty: "że się nie potrafi już zaangażować w nasz związek", że "nie wierzy", "wypaliło się" itd. Człowiek nie rozumie tego, ale gdy sobie pomyśli, że ukochana osoba leży z Tobą, spędza czas, śpi w łóżku, spożywa z Tobą obiady, ogląda filmy przytulona, śmieje się ... i w między czasie pisze do kogoś "kocham", to człowiek może szybko sobie poukładać puzzle, które utworzą całość. Ja gdybym nie sprawdził jej telefonu (czego żałuje, bo to jakiś element braku zaufania i kontroli), to prawdopodobnie bym uwierzył, że na prawdę przestała kochać i samo umarło, a wtedy pewnie traktowałby ją inaczej... a tak wiem, że zdradzała... i nie widzę usprawiedliwienia.

21

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...
alimak87 napisał/a:

hej zdradzana! wiesz może to i głupio zabrzmi, ale miałaś dużo szczęścia ! .. kurcze super że udało Ci się złapać tego dupka na gorącym uczynku, że miałaś dowody !  bo teraz powinnaś się nim brzyzić , nie powinnaś o nim nawet pomyśleć.. przecież on ma brudne ręce .. ten facet jest już skażony.. po co Ci ktoś taki ? ktoś kogo może mieć "kazda" dziewczyna ! Ty jesteś wyjątkowa.. nie pozwól sobie na to ! Szanuj siebie , bądź dumna z tego że masz dowody, że to on okazał się palantem a Ty byłaś szczera i uczciwa bo to dobrze świadczy o Tobie !  i powiem Tobie jedno ! on się nigdy nie zmieni nawet gdybyście teraz wrocili do siebie to owszem bedzie dobrze.. przez tydzien, miesiac... ale predzej czy pozniej znowu zrobi to samo !  więc lepiej ze zakonczyłaś to teraz ... bo teraz pocierpisz pocierpisz i minie.. a taaaakk bedziesz zyc w toksycznym zwiazku ktory za rok sie rozwali i szkoa bedzie tylko Twojego czasu !!!!

wiem tez ze latwo się pisze i mówi. w moim przypadku jest gorzej ... ja czuje że mnie zradza.. ale on sie niegdzy do tego nie przyznal ani nigdy go nie złapałam.. ale kuzwa to czuje ! ... dlatego powtarzam JESTES SZCZECIARĄ ! smile

Dziekuje Ci bardzo za taki optymistyczny komentarz, dziekuje Wam wszystkim. Pracuje zdalnie z domu, nie mam nawet sily wstac....

Macie racje, ze to toksyczny zwiazek, ze niszczył mnie... Ale z tego co widze kazdy albo sie spotyka po kolezensku z osoba ktora kocha, albo utrzymuje z nia jakis kontakt, mieszka albo ma nadzieje, albo odszedl po ogromnym trudzie i nie chce miec nikogo, woli byc sam....

Ja wiem, ze nikt nie moze mi dac zapewnienia, ze moj stan wyjdzie kiedys na prosta... Sama w to nie wierze, ale widze, ze to nie jest takie proste zostawic osobe ktora sie kochalo... Miedzy nami to koniec, a ja z kazdym dniem coraz bardziej tesknie i zastanawiam sie dlaczego po moim wieloletnim oddaniu jednoczesnie zdradzal mnie z inna...

Nie umiem uwierzyc, ze mozna sie odciac i bol minie, po kilku miesiacach czy nawet latach, nie umiem. I czy ten przyszly bol nie bedzie wiekszy od tego, ktory czulam, jak bylam z nim?

To za toksyczna miłość
bym mogła z nią wytrzymać
to miłość za toksyczna
bym mogła przy niej wytrwać

22

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...

xmass wiesz co jest najlepsze ... że ja tolerowałam takie zachowanie przez ponad rok ,a to tylko dlatego że właśnie nie miałam dowodów (same domysły) , łykam wszystkie kłamstwa. On z telefonem nie musiał spać miał tak mega cięzki pin że nigdy nie miałam cierpliwości aby go zapamiętać (składający się z ponad 10 znaków i za kazdym razem jak je wpisywał to robił to tak abym tego nie widziała) byly dni ze co chwile dostawał smsy jak sie pytałam od kogo odpowiadał że nie zna tych osób że to pomyłki. Jak go przyłapywałam na tym że pisze jakas dziewczyna to odpowiadał - ze wlasnie jej pisał ze ma dziewczyne i ze to nie jego wina ze to one do niego piszą, bo przecież on jest niewinny !, jak go łapałam jak np w wannie pisze smsy to szybko zamykał okienko smsów i wlanczal kalkulator. Jak chcialam by pokazał  mi telefon to robił mi sceny zazdrości, bulwersowal sie ze mu nie ufam .. w jakiś sposób grał na moim sumieniu i robił to w taki sposób że to ja się czułam zawsze winna a on był zawsze tym dobrym ! ... i powiem Ci tak te smsy to pikuś, na opowiedzenie całej mojej historii chyba nie ma miejsca bo mozna by było książke napisać.. kiedyś pewien kolega miał odwagę i siłę aby mnie wysłuchać .. to ku mojemu zaskoczeniu pozniej napisał artykuł "jak można żyć z balastem na szyi" jak chcesz to podeśle smile

i jestem zła na wszystkich moich (a raczej jego znajomych, bo z nim mieszkałam) że nikt nie miał odwagi powiedzieć mi prosto w oczy że on za moimi plecami , sprowadza sobie panienki ( bo własnie mam takie przeczucie że jak jeżdziłam do rodziców to i takie akcje miały miejsce), że mnie okłamuje !!! 

ZDRADZANA ja mam takiego pecha, że mój pierwszy facet też mnie zdradził  (ten o którym pisze to 2gi smile ) . byłam z nim 3 lata, mieszkalismy razem, mielismy psa.. wyjechałam na szkolenie na tydzien czasu. W ostatni dzien szkolenia zadzwoniła do mnie sasiadka i sie spytała jak długo nie jestesmy raze, bo jego NOWA dziewczyna wczoraj robiła kolacje i ich zaprosiła ( tą dziewczyne i jej chłopaka) .. wpadłam w taki szał że jak wróciłam bez gadania .. spakowałam wszystkie rzeczy, zabralam dosłownie wszystko, słowa z nim nie zamieniłam i wyszłam z domu !  ..nawet nie mialam gdzie sie podziac bo działałam impulsywnie, jednak kolezanka zapoponowała mi pomoc.. mineły 2 tyg znalazłam sobie stancje  i udawałam jak mi jest dobrze bez niego.. oczywiscie pisałam, dzwoniłam ... z perspektywy czasu wiem że to był błąd.. bo po rozstaniu się ani nie pisze ani nie dzwoni tylko unika !! wtedy tą 2gą osobę bardziej serce boli ! smile oczywiście psa mi zabrał i zabronił kontaktu - i właśnie nigdy nie wybaczę temu chu***tego że mi go odebrał, bo przez to chciał pokazać swoją wyższość nademną ! smile

I dziękuje tej sąsiadce całym sercem że mi o tym powiedziała, uratowała mnie.. bo inaczej bym tkwiła w czymś toksycznym !

Dlatego jak jest wszystko czarno na białym jest lepiej ! wtedy nie ma żadnych wątpliwości !

i uwież mi .. niedługo zacznie się najlepszy okres w Twoim życiu ! tylko zacznij wychodzić z dom, na aerobiki, spacery ZACZNIJ ŻYĆ !!! A WSZYSTKO BEDZIE DOBRZE smile

23

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...

ZDRADZANA  ja Ci mówie i obiecuje, że będzie lepiej !! że Twoje życie dopiero się zacznie. tylko musisz być silna i konsekwentna , masz jasność że Cie zdradził, masz postawy .. trzymaj sie tego ! A spotykanie się ze swoim ex to mega błąd należy odciąć pępowinę raz a pożądnie !

Słuchajcie wczoraj znalazłam super książke która Wam pomoże zmienić podejście do życia "kto zabrał mój ser ?" . Jeżeli chcecie sobie pomóc prosze przeczytajcie ją "serem" nazwijcie swój związek albo jeszcze lepiej swoje szczęście !!!!


*jezeli ją wygooglujecie to będzie na chomikuj pl w wersji pdf ma tylko 37 stron a daje bardzo wiele

24

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...

Możesz podesłać pm ten artykuł - z chęcią przeczytam, a być może znajdę analogię do mojego byłego związku. Jak się okazuje schematy postępowania osób, które zostawiają i zdradzają są takie same... Zastanawiałem się tylko czasami, jak eks zerwała, czy ona rzeczywiście nie widziała w tym nic złego co zrobiła i w jaki sposób, oraz nie liczyła się z tym, że będę chciał się wyprowadzić z mieszkania - bo dla mnie jak się z kimś nie jest, to się z kimś nie mieszka...

25

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...

Zdradzana 88 czy liczba w nicku to Twój rok urodzenia? Ja jestem 89 rocznik i mam wcale nie mniej smutne doświadczenia, 7 lat związku zaręczyny i zerwanie jednego dnia-z tego samego powodu. Uwierz, że można poradzić sobie bez "tego jedynego". Zajmij się tym co Ci wychodzi najlepiej, w moim przypadku była to praca. I zadziałało!!!

Masz na forum dużo przychylnych Tobie ludzi, którzy Cię rozumieją, chcą Ci pomóc-więc jeżeli jeszcze raz napiszesz,że nie wiesz co z Tobą będzie to ja Ci napiszę- będzie lepiej niż było, bo zaczniesz dostrzegać swoje potrzeby, własne uczucia, skupisz się na sobie w tym wszystkim-a nie na nim. Uwierz, wiem z autopsji, że z takiego stanu udaje się wyjść!!!!!

Bo jeśli ktoś chce znajdzie sposób, jeśli ktoś nie chce znajdzie powód!

26

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...

kulka 87 .. masz racje ! pewne nawyki wynosi się z domu, trzeba sie tylko przyjżeć... tak jak jego ojciec traktuje matke tak samo on będzie traktował Ciebie !

w moim przypadku bylo to samo.. brak szacunku ojca do matki, niby z pozoru idealny związek a tragedia się toczyła w czterech ścianach, ojciec tylko wymagał od matki sprzatania, gotowania, dbania o niego.. wszystko musiał mieć podane na tacy a sam  nic jej nie dawał (takie rzeczy się widzi dopiero jak już się wejdzie w tą rodzinę, dlatego warto się przyjżeć) ona chodziła zaniedbana a on jak wielki pan , on jezdził nowym samochodem a jej kupił jakiegoś gruchota .. ale ona nie miała prawa głosu w tym domu, jest tylko jego służącą.. i tak właśnie mój były traktował mnie ! jak szlismy np na wesele .. to ja mu musialam wszystko przygotować, jego ubrać (tzn wszystko dobrać itp.) i dopiero jak on był ubrany ja mialam pol godziny na "doprowadzenie" siebie do ładu... i też tak to wyglądało onn jak wielki król a ja jak sierotka maryśka ! smile

27

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...

xmass jako nowa osoba nie mogę wklepać linku hmm w google wpisz kto zabrał mój ser i na pierwszej pozycji Ci wyskoczy wersja pdf z portalu chomikuj , ściągasz za darmo !

to jest odniesienie do kazdej strefy życia, tylko czytając tą książke najlepiej odrazu pomyśl dobie o swoim szczęściu ! smile

28

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...
calienda napisał/a:

Zdradzana 88 czy liczba w nicku to Twój rok urodzenia? Ja jestem 89 rocznik i mam wcale nie mniej smutne doświadczenia, 7 lat związku zaręczyny i zerwanie jednego dnia-z tego samego powodu. Uwierz, że można poradzić sobie bez "tego jedynego". Zajmij się tym co Ci wychodzi najlepiej, w moim przypadku była to praca. I zadziałało!!!

Masz na forum dużo przychylnych Tobie ludzi, którzy Cię rozumieją, chcą Ci pomóc-więc jeżeli jeszcze raz napiszesz,że nie wiesz co z Tobą będzie to ja Ci napiszę- będzie lepiej niż było, bo zaczniesz dostrzegać swoje potrzeby, własne uczucia, skupisz się na sobie w tym wszystkim-a nie na nim. Uwierz, wiem z autopsji, że z takiego stanu udaje się wyjść!!!!!

Bo jeśli ktoś chce znajdzie sposób, jeśli ktoś nie chce znajdzie powód!

Tak, mam 25 i bede miala niezla traume przez nastepne...

Dziekuje za slowa otuchy, ciezko w to wszystko uwierzyc, od kilku dni ciagle mam przed oczami mojego bylego chlopaka z tamta dziewczyna. to jest nie do wytrzymania, biore srodki uspokajajace ale one nie pomagaja...

zazdroszcze Ci, ze tak super sobie poradzilas po rozstaniu, mam nadzieje, ze on nie bedzie sie juz do mnie odzywal ;(

To za toksyczna miłość
bym mogła z nią wytrzymać
to miłość za toksyczna
bym mogła przy niej wytrwać

29

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...

Kochana uwierz, że przechodziłam przez to samo co Ty. Myślałam, że świat mi się zawalił....Długo potrwało, zanim doszłam do siebie, w ciągu 3 tygodni zrzuciłam 7 kg-nie jadłam, nie spałam, już nawet nie miałam sił płakać, bo chyba wylałam wszystkie łzy, antydepresanty itd. Najgorsze były te samotne wieczory-zawsze spędzaliśmy je razem, mieliśmy plany zamieszkać razem, kupiliśmy wszystkie rzeczy do naszego mieszkania....Zwróciłam mu i te rzeczy i pieniądze i pierścionek.... Także naprawdę, jak mało kto rozumiem Cię. Kochana myślisz, że on teraz o Tobie myśli? Gdyby tak było dawno by przyjechał, odezwał się, przeprosił. Nie daj mu tej satysfakcji, bo on z pewnością myśli o wszystkim tylko nie o Tobie. Weź się za siebie, pisałaś, że jesteś poukładaną dziewczyną, masz dobrą pracę i kochającą rodzinę. I tego się trzymaj!

30

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...

ok.bardzo cierpisz i wszyscy doradzaja ,ze swietnie zrobilas i niech sie buja. rowniez szczerze wspolczuje.wiekszosc to pewnie zdradzani pelni nienawisci na swoich bylych partnerow.nie mowie ,ze zle zrobilas.gosc nie powinien tak robic niby.niech lata teraz i udowadnia jak mu zalezy.wtedy moze cos zdziala to zalezne od Ciebie co przezylas przez te lata i z jakiego powodu to skreslasz.zdrady sie zdazaja w wieloletnich zwiazkach.zdradzil wiec to najwieksza meda jak mogl?i teraz stawiam sie Wam wszystkim i pewnie zostane zmiazdzony prze wszystkich anty zdradzide.ale ja podejde do tego obiektywnie. teraz Ty sie zdradzona88 zastanow czy wszystko bylo ok. czy byly moze jakies fantazje seksualne ,ktorych wspolnie nie skreslaliscie?(oczywiscie nie wnikam).czy byly jakies klotnie problemy?kiedys mialem narzeczona z ktora sporo sie klocilem.i pojawila sie mila osoba i wiadomo.nic sie nie dzieje bez przyczyny.czegos widocznie brakowalo,ze tak sie stalo. nie mowie ,ze nie jego niedojzala ciekawosc. ale skoro tkwil w Toba w zwiazku i byl tak szczesliwy ,ze zaczal szukac jeszcze.moja ostatnia dziewczyna rzucila mnie bo zaczelismy sie klocic.stalem sie wybuchowy.sex byl,obiad na stol podany,prezenty na walentynki wiec czemu ja sie czepialem?bo mialem problemy z ktorymi sobie nie radzilem ,a nie czulem wsparcia.jestem facetem wiec jakie wsparcie?to ja bylem od wspierania w sprawach dotyczacych jej ex meza.nie mialem pracy zaczalem popijac wiecej ,ale nie mialem przeciez co sie martwic bo sobie poiradzimy(zapewniala).to sobie poradzilismy. powodow jest miliardy jak ludzi na swiecie.lecz skoro TY spokojna,oddana itd. wg. Ciebie nic nie brakowalo to co sie stalo ,ze sie zesralo? zacznij wszystko analizowac od poczatku ,a moze znajdziesz odpowiedz.spytaj jego dlaczego tak zrobil?co nim kierowalo?czego mu brakowalo ,ze poszedl na lewizne?czy to ciekawosc czy to Wy?

"Prawdziwa miłość zaczyna się wtedy, gdy niczego w zamian nie oczekujesz." Antoine de Saint-Exupéry

31

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...

Geniu.. czyżby to jakas męska solidarność ?!
Ja uważam, że nikt nikogo nie powinien zdradzać, bo nikt na to nie zasłużył, a zdrady nie można wybaczyć ! Bo kurcze jeżeli nawet coś było źle w związku to powinno się to rozwiązywać albo rozstać ! a nie odrazu iść i się "puszczać" a potem udawać kochającą osobę.. aaa fuuu, jak sobie pomyśle że mój ex dotykał jakąś babę a później mnie to przecież aż się niedobrze robi ! Więc nie ma to usprawiedliwienia, jak chciał inną mógł zerwać.
A poza tym uważam że jeżeli ktoś już miał na tyle siły by zdradzić to niech ma na tyle jaj i odwagi by się do tego przyznać !!! a nie udawać i ukrywać.. bo wtedy to ciot** a nie prawdziwy facet !

zresztą takie dziwne myslenie... jestem sobie w związku jestem jestem.. nagle mnie facet wkurzył i co ... i mam prawo iść do innego dlatego że coś mi nie pasowało- to moja zdrada w takim przypadku zostanie mi wybaczona ?! nieeee ! wręcz przeciwnie, powinno się rozwiązywać problem wspólnie .. ucieczka to nie rozwiązanie.

32

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...

Ucieczka to jedyny sposób dla osób niedojrzałych, które nie potrafią tworzyć stałych związków z innymi ludźmi. Jeśli ktoś jest dojrzały to nie zdradzi, tylko usiądzie porozmawia - będzie się starał naprawić i ewentualnie jak to nie wyjdzie, to zerwie... ale wtedy będzie sam, a nie przy boku pocieszyciela/pocieszycielki, który pogłaska po główce, bo przecież zdradzająca osoba miała najgorzej na świecie...

33

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...
geniu napisał/a:

ok.bardzo cierpisz i wszyscy doradzaja ,ze swietnie zrobilas i niech sie buja. rowniez szczerze wspolczuje.wiekszosc to pewnie zdradzani pelni nienawisci na swoich bylych partnerow.nie mowie ,ze zle zrobilas.gosc nie powinien tak robic niby.niech lata teraz i udowadnia jak mu zalezy.wtedy moze cos zdziala to zalezne od Ciebie co przezylas przez te lata i z jakiego powodu to skreslasz.zdrady sie zdazaja w wieloletnich zwiazkach.zdradzil wiec to najwieksza meda jak mogl?i teraz stawiam sie Wam wszystkim i pewnie zostane zmiazdzony prze wszystkich anty zdradzide.ale ja podejde do tego obiektywnie. teraz Ty sie zdradzona88 zastanow czy wszystko bylo ok. czy byly moze jakies fantazje seksualne ,ktorych wspolnie nie skreslaliscie?(oczywiscie nie wnikam).czy byly jakies klotnie problemy?kiedys mialem narzeczona z ktora sporo sie klocilem.i pojawila sie mila osoba i wiadomo.nic sie nie dzieje bez przyczyny.czegos widocznie brakowalo,ze tak sie stalo. nie mowie ,ze nie jego niedojzala ciekawosc. ale skoro tkwil w Toba w zwiazku i byl tak szczesliwy ,ze zaczal szukac jeszcze.moja ostatnia dziewczyna rzucila mnie bo zaczelismy sie klocic.stalem sie wybuchowy.sex byl,obiad na stol podany,prezenty na walentynki wiec czemu ja sie czepialem?bo mialem problemy z ktorymi sobie nie radzilem ,a nie czulem wsparcia.jestem facetem wiec jakie wsparcie?to ja bylem od wspierania w sprawach dotyczacych jej ex meza.nie mialem pracy zaczalem popijac wiecej ,ale nie mialem przeciez co sie martwic bo sobie poiradzimy(zapewniala).to sobie poradzilismy. powodow jest miliardy jak ludzi na swiecie.lecz skoro TY spokojna,oddana itd. wg. Ciebie nic nie brakowalo to co sie stalo ,ze sie zesralo? zacznij wszystko analizowac od poczatku ,a moze znajdziesz odpowiedz.spytaj jego dlaczego tak zrobil?co nim kierowalo?czego mu brakowalo ,ze poszedl na lewizne?czy to ciekawosc czy to Wy?

powiedział, że jest debilem i idiotą i nie wie, dlaczego to robił...

Przez ten czas, przez który twierzi, ze mnie zdradzal, ani razu sie nie poklocilismy... Bylam dla niego mila, planowalismy zamieszkac razem, mowil, ze tylko ze mna wyobraza sobie slubi w ogole ze dzieki mnie zaczal myslec o malzenstwie... Mowil mi takie rzeczy, ze wszystko bylo miedzy nami ok. Nie rozumiem, nigdy tego nie zrozumiem, nie narzucalam sie, bylam pocieszycielka na kazdy telfon, w kjazdej rozmowie. Jak umarl mu przyjaciel niedawno to tez go pocieszalam, duzo rozmawialam... On dzwonil i pisal, ze chce ostatnia szanse, ze zrobi wszystko ze bede szczesliwa, ja napisalam, ze to koniec i od tamtej pory sie nie odzywa... Przykro mi, ze tak mnie osadzasz, ale mysle ze to zalezy od charakteru czlowieka, nie wiem jak mozna byc tak perfidnym i oklamywac mnie na kazdym kroku, bo zachcialo mu sie dwoch na raz......... On nie mial zamiaru ze mnie zrezygnowac... Poweidzial, ze chcial z nia zakonczyc.... Ja specjalnie dla niego wrocilam do rodzinnego miasta, i okazal sie czlowiekiem bez sumienia.......

To za toksyczna miłość
bym mogła z nią wytrzymać
to miłość za toksyczna
bym mogła przy niej wytrwać

34

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...

Rozsądna decyzja!

35

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...

zdradzana tutaj poza zdradą pojawia się inny problem.. brak szacunku co do Twojej osoby ! jeżeli potrafił Cie wyzwać teraz to przekroczył pewną granicę i z czasem mogłoby być tylko gorzej ... to tak jak z biciem , jak już raz podniesie rękę to później nie będzie miał żadnych hamulców.

Dobrze robisz, szanuj siebie bo jesteś wartościową osobą !   i przeczytaj tą książke o której wcześniej pisałam, naprawdę będzie Ci lepiej ! smile

36

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...
alimak87 napisał/a:

zdradzana tutaj poza zdradą pojawia się inny problem.. brak szacunku co do Twojej osoby ! jeżeli potrafił Cie wyzwać teraz to przekroczył pewną granicę i z czasem mogłoby być tylko gorzej ... to tak jak z biciem , jak już raz podniesie rękę to później nie będzie miał żadnych hamulców.

Dobrze robisz, szanuj siebie bo jesteś wartościową osobą !   i przeczytaj tą książke o której wcześniej pisałam, naprawdę będzie Ci lepiej ! smile

on mnie nie wyzywal... o sobie powiedzial,ze jest debilem, ze niczego mu nie brakowalo, szukal atrakcji, a ja teraz tak bardzo cierpie ze od tygodnia go nie ma, juz na zawsze...

To za toksyczna miłość
bym mogła z nią wytrzymać
to miłość za toksyczna
bym mogła przy niej wytrwać

37

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...

aj tam, kurcze przestań go bronić ! jakby nie było postąpił źle i koniec kropka !

Ty jesteś silną babeczką ! W sumie zdrada to też brak szacunku .. ona ty ona ty.. sama wiesz że jak tylko o tym pomyślisz to jest Ci niedobrze ! a po co Ci facet który jest już skażony ?! aaa tam :zdradzana: uwież mi.. pocierpisz pocierpisz .. czas leczy rany i będzie super !

ale powiem Ci lepszy myk, zajmij się sobą, zmień coś w swoim wyglądzie, zacznij chodzić na jakiś aerobik (to tez forma zabicia czasu aby nie myślec), idź na zakupy .... a kiedy następnym razem zobaczy Cie na mieście .. usmiechniętą, z głową poniesioną do góry!.. to przed Tobą na kolana padnie abyś do  niego wróciła.. dopiero wtedy będzie płakał i żałował ! big_smile ale nieeee Ty się nie dasz .. bo wtedy już będziesz silną babką i na takich jak on nawet nie spojrzysz ! smile

38

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...
alimak87 napisał/a:

aj tam, kurcze przestań go bronić ! jakby nie było postąpił źle i koniec kropka !

Ty jesteś silną babeczką ! W sumie zdrada to też brak szacunku .. ona ty ona ty.. sama wiesz że jak tylko o tym pomyślisz to jest Ci niedobrze ! a po co Ci facet który jest już skażony ?! aaa tam :zdradzana: uwież mi.. pocierpisz pocierpisz .. czas leczy rany i będzie super !

ale powiem Ci lepszy myk, zajmij się sobą, zmień coś w swoim wyglądzie, zacznij chodzić na jakiś aerobik (to tez forma zabicia czasu aby nie myślec), idź na zakupy .... a kiedy następnym razem zobaczy Cie na mieście .. usmiechniętą, z głową poniesioną do góry!.. to przed Tobą na kolana padnie abyś do  niego wróciła.. dopiero wtedy będzie płakał i żałował ! big_smile ale nieeee Ty się nie dasz .. bo wtedy już będziesz silną babką i na takich jak on nawet nie spojrzysz ! smile

dziękuję Ci naprawdę, jesteś kochana... mam nadzieje, ze go jednak juz nigdy nie spotkam... wszystko sie we mnie trzesie... to juz prawie tydzien... a mam wrazenie ze wiecznosc. Czytam wasze komentarze i nabijam sobie do glowy te wszystkie madre rzeczy o ktorych mowicie, az pewnego dnia zrozumiem, ze maja sens, na razie to tylko slowa, w ktore bardzo chce wierzyc, dziekuje!

To za toksyczna miłość
bym mogła z nią wytrzymać
to miłość za toksyczna
bym mogła przy niej wytrwać

39

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...
zdradzana88 napisał/a:
alimak87 napisał/a:

aj tam, kurcze przestań go bronić ! jakby nie było postąpił źle i koniec kropka !

Ty jesteś silną babeczką ! W sumie zdrada to też brak szacunku .. ona ty ona ty.. sama wiesz że jak tylko o tym pomyślisz to jest Ci niedobrze ! a po co Ci facet który jest już skażony ?! aaa tam :zdradzana: uwież mi.. pocierpisz pocierpisz .. czas leczy rany i będzie super !

ale powiem Ci lepszy myk, zajmij się sobą, zmień coś w swoim wyglądzie, zacznij chodzić na jakiś aerobik (to tez forma zabicia czasu aby nie myślec), idź na zakupy .... a kiedy następnym razem zobaczy Cie na mieście .. usmiechniętą, z głową poniesioną do góry!.. to przed Tobą na kolana padnie abyś do  niego wróciła.. dopiero wtedy będzie płakał i żałował ! big_smile ale nieeee Ty się nie dasz .. bo wtedy już będziesz silną babką i na takich jak on nawet nie spojrzysz ! smile

dziękuję Ci naprawdę, jesteś kochana... mam nadzieje, ze go jednak juz nigdy nie spotkam... wszystko sie we mnie trzesie... to juz prawie tydzien... a mam wrazenie ze wiecznosc. Czytam wasze komentarze i nabijam sobie do glowy te wszystkie madre rzeczy o ktorych mowicie, az pewnego dnia zrozumiem, ze maja sens, na razie to tylko slowa, w ktore bardzo chce wierzyc, dziekuje!

Witaj Zdradzona..Jesteś na początku drogi, ale te emocje miną wierz Nam weteranom w walce z własna słabościa i sercem , bedzie Ok..Zdradzona zostaw Go , nie myśl o Nim , zatrzasnij te drzwi na zawsze..Jak facet tak sie zachowuje to bedzie sie powtarzac..naprawdę..znam to z autopsji.. Bedziesz cierpieć..uciekaj za nim nie jest za póżno..

40

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...

Ja mam zdradzana88 od niedawna sposób na pozbycie się wątpliwości: mój jeszcze do niedawna ukochany zdradził mnie uprawiając seks oralny z koleżanką z grupy w uniwersyteckiej toalecie, a ona mu potem wysyłała swoje roznegliżowane zdjęcia na maila. Kiedy mam jakieś wątpliwości wyobrażam sobie masochistycznie to. I natychmiast mi przechodzi bo odczuwam odruch wymiotny i jak na niego patrzę to prędzej bym skoczyła z mostu niż żeby ten człowiek coś jeszcze dla mnie znaczył zarówno fizycznie jak i psychicznie.
Może to kiepska metoda, ale na samym początku chyba skuteczna.

ahora veo que tu amor no era amor...

41 Ostatnio edytowany przez calienda (2013-03-22 14:20:38)

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...
zdradzana88 napisał/a:
alimak87 napisał/a:

aj tam, kurcze przestań go bronić ! jakby nie było postąpił źle i koniec kropka !

Ty jesteś silną babeczką ! W sumie zdrada to też brak szacunku .. ona ty ona ty.. sama wiesz że jak tylko o tym pomyślisz to jest Ci niedobrze ! a po co Ci facet który jest już skażony ?! aaa tam :zdradzana: uwież mi.. pocierpisz pocierpisz .. czas leczy rany i będzie super !

ale powiem Ci lepszy myk, zajmij się sobą, zmień coś w swoim wyglądzie, zacznij chodzić na jakiś aerobik (to tez forma zabicia czasu aby nie myślec), idź na zakupy .... a kiedy następnym razem zobaczy Cie na mieście .. usmiechniętą, z głową poniesioną do góry!.. to przed Tobą na kolana padnie abyś do  niego wróciła.. dopiero wtedy będzie płakał i żałował ! big_smile ale nieeee Ty się nie dasz .. bo wtedy już będziesz silną babką i na takich jak on nawet nie spojrzysz ! smile

dziękuję Ci naprawdę, jesteś kochana... mam nadzieje, ze go jednak juz nigdy nie spotkam... wszystko sie we mnie trzesie... to juz prawie tydzien... a mam wrazenie ze wiecznosc. Czytam wasze komentarze i nabijam sobie do glowy te wszystkie madre rzeczy o ktorych mowicie, az pewnego dnia zrozumiem, ze maja sens, na razie to tylko slowa, w ktore bardzo chce wierzyc, dziekuje!

AUTORKO DASZ RADĘ, ZRÓB TAK ,JAK RADZI MOJA PRZEDMÓWCZYNI, POKAŻ MU KOGO STRACIŁ1

42

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...
hera.1 napisał/a:
zdradzana88 napisał/a:
alimak87 napisał/a:

aj tam, kurcze przestań go bronić ! jakby nie było postąpił źle i koniec kropka !

Ty jesteś silną babeczką ! W sumie zdrada to też brak szacunku .. ona ty ona ty.. sama wiesz że jak tylko o tym pomyślisz to jest Ci niedobrze ! a po co Ci facet który jest już skażony ?! aaa tam :zdradzana: uwież mi.. pocierpisz pocierpisz .. czas leczy rany i będzie super !

ale powiem Ci lepszy myk, zajmij się sobą, zmień coś w swoim wyglądzie, zacznij chodzić na jakiś aerobik (to tez forma zabicia czasu aby nie myślec), idź na zakupy .... a kiedy następnym razem zobaczy Cie na mieście .. usmiechniętą, z głową poniesioną do góry!.. to przed Tobą na kolana padnie abyś do  niego wróciła.. dopiero wtedy będzie płakał i żałował ! big_smile ale nieeee Ty się nie dasz .. bo wtedy już będziesz silną babką i na takich jak on nawet nie spojrzysz ! smile

dziękuję Ci naprawdę, jesteś kochana... mam nadzieje, ze go jednak juz nigdy nie spotkam... wszystko sie we mnie trzesie... to juz prawie tydzien... a mam wrazenie ze wiecznosc. Czytam wasze komentarze i nabijam sobie do glowy te wszystkie madre rzeczy o ktorych mowicie, az pewnego dnia zrozumiem, ze maja sens, na razie to tylko slowa, w ktore bardzo chce wierzyc, dziekuje!

Witaj Zdradzona..Jesteś na początku drogi, ale te emocje miną wierz Nam weteranom w walce z własna słabościa i sercem , bedzie Ok..Zdradzona zostaw Go , nie myśl o Nim , zatrzasnij te drzwi na zawsze..Jak facet tak sie zachowuje to bedzie sie powtarzac..naprawdę..znam to z autopsji.. Bedziesz cierpieć..uciekaj za nim nie jest za póżno..

walcze ze soba, kazdego dnia... wczesniej juz probowalam sie z nim rozstac, bo czulam ze cos nie jest tak, ale nie wytrzymywalismy bez siebie... jednak nie byly to sytuacje zwiazane z inna dziewczyna, tylko wynikajace z mojej zaborczosci... najbardziej boje sie, ze nie wyzbede sie tej mysli, ze juz go nigdy nie bedzie. jak pomysle, ze kiedys sie odezwie, albo bedziemy razem, to od razu chce mi sie zyc. jesli mi ktos mowi, ze to zamkniety rozdzial o ktorym mam nie myslec, serce mi peka i nie moze to do mnie dotrzec... jak wyzbyc sie nadziei? sad

To za toksyczna miłość
bym mogła z nią wytrzymać
to miłość za toksyczna
bym mogła przy niej wytrwać

43

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...

a powiedz mi ... spojrzałaś chociaż na książkę którą polecałam ?! Zaufaj mi .. i ją przeczytaj.. zmienisz troszkę podejście.. to tylko 37 stron.. tylko usiądź i na spokojnie ją czytaj tak by zrozumieć ukryty w niej sens ! mi trochę pomogło

44

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...
alimak87 napisał/a:

a powiedz mi ... spojrzałaś chociaż na książkę którą polecałam ?! Zaufaj mi .. i ją przeczytaj.. zmienisz troszkę podejście.. to tylko 37 stron.. tylko usiądź i na spokojnie ją czytaj tak by zrozumieć ukryty w niej sens ! mi trochę pomogło

Przeczytalam wlasnie. Bardzo Ci dziekuje!

Bojek napawa optymizmem, tylko ze moj ser sie nie skonczyl, tylko zaczal plesniec, ciagle jest. i ta obecnosc polaczona z nadzieja powrotu, nawet za dlugi dlugi czas, nie daje mi normalnie powrocic do rzeczywistosci... odcielam sie calkowicie, ale te slowa, że przeprasza i zrobi dla mnie wszystko pozostaja w glowie i tlumia ze bardziej przykre...

To za toksyczna miłość
bym mogła z nią wytrzymać
to miłość za toksyczna
bym mogła przy niej wytrwać

45

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...

o wlasnie. wiec cos juz mamy. uwazasz sie za spokojna,super itd. gdy zasugerowalem ,abys zadala sobie pytanie czy wszystko bylo ok. a sama napisalas o rozstaniu wynikajacym z Twojej zaborczosci.
jak Ci swietnie wszyscy doradzaja.jak to prosto powiedziec- nie bo zdradzil. najwazniejsze to sluchac swojego serca ,a nie porad dziewczyn o krotkim mysleniu.bez urazy,ale nikt nie wie co Wy naprawde razem przeszliscie zeby walic opinie.znam wiele zwiazkow,malzenstw wieloletnich ,ktore niby sa ok,ale tam nie ma milosci,nie widac jej lecz bycie ze soba aby byc,moze przyzwyczajenie badz milosc z jednej strony.na pewno bylo miedzy Wami wiele cudownych chwil i uwierz mi ze jak zlosc juz opadnie one zaczna do Ciebie wracac.a kto wie ile byscie jeszcze razem przezyli momentow ,ktorych moze nie przezyjesz z kims innym,nie dojdziesz do tych samych miejsc. odpowiedz sobie czy wszystko chcesz skreslic przez ten incydent.ludzie sobie wybaczaja wiele,tym jest milosc. kwestia odbudowania wszystkiego.Warszawe odbudowali,WTC odbudowuja,wszystko mozna odbudowac jesli znajdzie sie na to sile. nie ,zebym go bronil,nie znam go ,ale uwierz ,ze jesli ktos naprawde zaluje i chce to moze sie zmienic. ja sie zmieniam,nie mam juz kontaktu z moja ex miesiac i juz raczej sie nigdy nie spotkamy bo jedynie musze jej tylko oddac pewna sume pieniedzy i po prostu przeleje je na jej konto za tydzien,wyprzedze jej ponaglenia.i nie mam szansy jak jej pokazac,pewnie ma to juz gdzies lecz sie mimo wszystko zmieniam-swoj wybuchowy charakter.bo on dopomogl zniszczyc moj zwiazek. mysle ,ze ten gosciu sie teraz zmieni i jesli Ty go olejesz to przyszlej dziewczyny juz nie zdradzi.owszem moge sie mylic bo nie wiem jak on to przezywa.Ty powinnas to wyczuc.
nie chcem Ci doradzac co masz robic,niech serce Ci podpowie.rozum tez sie czasami myli. boli Cie to, sama sie meczysz bo Ci na nim zalezy.obecnie musisz ochlonac z emocji i wtedy mozesz podejmowac decyzje.lecz jesli jemu na prawde bardzo zalezy i okazuje to.kazdy,nawet najgorszy zasluguje na ta 2-ga szanse.moja ex podjela decyzje o rozstaniu ,a ze jest wg. siebie mega twardzielka to juz nie moze jej przeciez zmienic.no jak by wyszla przed wszystkimi? a moze ja tak bardzo boli ,ze nie ma sily walczyc. czasami trzeba dume schowac do kieszeni,aby nie stracic czegos dla nas cennego.
to forum jest po to abysmy sobie wzajemnie pomagali,dzielili sie sytuacjami.ale to forum nie moze Ci powiedziec co masz robic ,a jedynie zasugerowac.ostateczna decyzje muszisz podjasc sama bo TY znasz Was.Ty wiesz czego mozesz sie spodziewac.

"Prawdziwa miłość zaczyna się wtedy, gdy niczego w zamian nie oczekujesz." Antoine de Saint-Exupéry

46

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...

Szanowny geniu, z całym szacunkiem do Twojej osoby, ale nie oceniaj kobiet wypowiadających się na tym forum w taki sposób. Te "dziewczyny o krótkim myśleniu" o których piszesz, mają pełne prawo zabrać głos, by pomóc autorce, ponieważ same przez to przechodziły i wiedzą najlepiej, co teraz przeżywa zdradzana. Troszkę to niegrzeczne z Twojej strony. Dodatkowo nikt tu "nie wali opinii" jak wyżej napisałeś, bo ją trzeba sobie wyrobić na temat kogoś, czegoś. Tutaj zwyczajnie po ludzku przedstawia się swój punkt widzenia, jedynie na podstawie opisu autorki, bo tak jak pisałeś i z tym się zgodzę-nikt nie wie, jak to do końca między nimi było. Forumowiczki mają pełne prawo wypowiedzieć się co do wyżej opisanego przypadku, tym bardziej, że nie generują wypowiedzi kogoś, kogo to nie dotyczy,kto tego nie przeżył i może się mądrować, ale na podstawie identycznych przeżyć co autorka wątku, po to, by niejako jej pomóc. Tyle w temacie.

47

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...
krisskross napisał/a:

musisz byc silna i nei dac mu sie znow przekabacic. zajmij sie soba i swoim zyciem, w ktorym juz nie moze byc miejsca dla niego!

"juz nie moze byc miejsca dla niego"

"Prawdziwa miłość zaczyna się wtedy, gdy niczego w zamian nie oczekujesz." Antoine de Saint-Exupéry

48

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...
alimak87 napisał/a:

ZDRADZANA  ja Ci mówie i obiecuje, że będzie lepiej !! że Twoje życie dopiero się zacznie. tylko musisz być silna i konsekwentna , masz jasność że Cie zdradził, masz postawy .. trzymaj sie tego ! A spotykanie się ze swoim ex to mega błąd należy odciąć pępowinę raz a pożądnie !

Słuchajcie wczoraj znalazłam super książke która Wam pomoże zmienić podejście do życia "kto zabrał mój ser ?" . Jeżeli chcecie sobie pomóc prosze przeczytajcie ją "serem" nazwijcie swój związek albo jeszcze lepiej swoje szczęście !!!!


*jezeli ją wygooglujecie to będzie na chomikuj pl w wersji pdf ma tylko 37 stron a daje bardzo wiele

tu juz nawet kolezanka obiecuje ,ze bedzie lepiej,ale koniecznie bez niego

"Prawdziwa miłość zaczyna się wtedy, gdy niczego w zamian nie oczekujesz." Antoine de Saint-Exupéry

49

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...
alimak87 napisał/a:

zdradzana tutaj poza zdradą pojawia się inny problem.. brak szacunku co do Twojej osoby ! jeżeli potrafił Cie wyzwać teraz to przekroczył pewną granicę i z czasem mogłoby być tylko gorzej ... to tak jak z biciem , jak już raz podniesie rękę to później nie będzie miał żadnych hamulców.

Dobrze robisz, szanuj siebie bo jesteś wartościową osobą !   i przeczytaj tą książke o której wcześniej pisałam, naprawdę będzie Ci lepiej ! smile

tu tez wielkie poparcie i zapewnienie ,ze to by siue jeszcze powtorzylo

"Prawdziwa miłość zaczyna się wtedy, gdy niczego w zamian nie oczekujesz." Antoine de Saint-Exupéry

50

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...
calienda napisał/a:

Szanowny geniu, z całym szacunkiem do Twojej osoby, ale nie oceniaj kobiet wypowiadających się na tym forum w taki sposób. Te "dziewczyny o krótkim myśleniu" o których piszesz, mają pełne prawo zabrać głos, by pomóc autorce, ponieważ same przez to przechodziły i wiedzą najlepiej, co teraz przeżywa zdradzana. Troszkę to niegrzeczne z Twojej strony. Dodatkowo nikt tu "nie wali opinii" jak wyżej napisałeś, bo ją trzeba sobie wyrobić na temat kogoś, czegoś. Tutaj zwyczajnie po ludzku przedstawia się swój punkt widzenia, jedynie na podstawie opisu autorki, bo tak jak pisałeś i z tym się zgodzę-nikt nie wie, jak to do końca między nimi było. Forumowiczki mają pełne prawo wypowiedzieć się co do wyżej opisanego przypadku, tym bardziej, że nie generują wypowiedzi kogoś, kogo to nie dotyczy,kto tego nie przeżył i może się mądrować, ale na podstawie identycznych przeżyć co autorka wątku, po to, by niejako jej pomóc. Tyle w temacie.

to nie jest krotkie myslenie?nie chcem nikogo obrazac lecz przeanalizuj wszystkie wypowiedzi-bedzie dobrze,bedzie super,niech pajac zaluje tra ta ta i mnostwo zalosnych stwierdzen.ktos po prostu przerzuca zlosc za swoje zyciowe doswiadczenia.to jest podpowiedz? Wy jej piszecie co ona ma zrobic. mozecie zniszczyc jakis piekny zwiazek swoimi podpowiedziami. ktos zrobil blad lecz nie ma prawa juz go naprawic? bo co? a skad wiecie ,ze bedzie super? bo ktoras tak napisala. a moze trafi na gnoja ,ktory dopiero jej pokaze cierpienie. a moze skresla kogos bardzo waznego bo przeciez bedzie super. nie wiadomo jak bedzie. ja nic nie sugeruje jej co ma robic bo takich pomocnikow jest pelno, ktorzy na koncu dnia maja swoje zycie i za swoje odpowiedzi nie biora zadnej odpowiedzialnosci badz kary.przenosicie swoje doswiadczenia i sugerujecie lecz zycie to nie amerykanski film w ktorym kazda historia konczy sie tak samo.

"Prawdziwa miłość zaczyna się wtedy, gdy niczego w zamian nie oczekujesz." Antoine de Saint-Exupéry

51

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...

A to już zakrawa na hipokryzję.

Najpierw piszesz:

"Ty powinnas to wyczuc.
nie chcem Ci doradzac co masz robic,niech serce Ci podpowie.rozum tez sie czasami myli. boli Cie to, sama sie meczysz bo Ci na nim zalezy.obecnie musisz ochlonac z emocji i wtedy mozesz podejmowac decyzje".

Potem piszesz:
"Tu juz nawet kolezanka obiecuje ,ze bedzie lepiej,ale koniecznie bez niego".
""juz nie moze byc miejsca dla niego".

Pierw piszesz, by trzecie osoby nie nie doradzały autorce, by sama zadecydowała, żeby nikt się nie wtrącał, żeby dała jemu szansę itd, a w kolejnych radzisz jej by ułożyła sobie życie bez niego. Gdzie tu logika.

52

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...
calienda napisał/a:

A to już zakrawa na hipokryzję.

Najpierw piszesz:

"Ty powinnas to wyczuc.
nie chcem Ci doradzac co masz robic,niech serce Ci podpowie.rozum tez sie czasami myli. boli Cie to, sama sie meczysz bo Ci na nim zalezy.obecnie musisz ochlonac z emocji i wtedy mozesz podejmowac decyzje".

Potem piszesz:
"Tu juz nawet kolezanka obiecuje ,ze bedzie lepiej,ale koniecznie bez niego".
""juz nie moze byc miejsca dla niego".

Pierw piszesz, by trzecie osoby nie nie doradzały autorce, by sama zadecydowała, żeby nikt się nie wtrącał, żeby dała jemu szansę itd, a w kolejnych radzisz jej by ułożyła sobie życie bez niego. Gdzie tu logika.

kolezanko sympatyczna... to sa wypowiedzi doradzajacych ,a nie moje.sa urwane ze skopiowanych wypowiedzi.poszukaj ,a odnajdziesz logike

"Prawdziwa miłość zaczyna się wtedy, gdy niczego w zamian nie oczekujesz." Antoine de Saint-Exupéry

53

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...

W dodatku nikt tu nie próbuje cyt. "zniszczyć pięknego związku swoimi podpowiedziami". Jakbyś nie zauważył zdradzana sama napisała, że to on zniszczył ten piękny związek.

Z jednej strony piszesz: "odpowiedz sobie czy wszystko chcesz skreslic przez ten incydent.ludzie sobie wybaczaja wiele,tym jest milosc"- a więc jednak dajesz im szansę.

Potem dodajesz: ""Tu juz nawet kolezanka obiecuje ,ze bedzie lepiej,ale koniecznie bez niego".
""juz nie moze byc miejsca dla niego"- wnioskuję, że radzisz jej to zakończyć.

Gdzie tu sens geniu?

I nikt tu nie przenosi na nikogo złości za swoje niepowodzenia, dodatkowo nie znasz osób, które wypowiadają się na tym forum, by ferować takie wypowiedzi.

54

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...

To są wypowiedzi z Twoich komentarzy i twoje posty pod komentarzami innych-wybrałam, te, które obrazują dwuznaczność Twoich wypowiedzi. I uwierz drogi kolego umiem i potrafię czytać i nie atakuję osób oceniając je jako te, które przerzucają swoją złość, bo nie znasz osobiście żadnej z tego forum, by tak mówić.

55 Ostatnio edytowany przez zdradzana88 (2013-03-23 10:39:09)

Odp: narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...

Od kilku miesiecy ani razu sie ie klocilsmy, ja przenioslam swoja prace w inne miejsce by byc blizej niego. byl miloscia mojego zycia.

genio chyba sam chcialby dostac taka szanse... z calym szacunkiem, ale to nie ja jezdzilam po nocach do kochanki, bylam dla niego dobra, ani razu sie nie skarzyl, mysle, ze za dobrze mu bylo. zmienilo sie jego podejscie do seksu, reszta zostala bez zmian. bylismy dopasowani w tych sprawach, nie rozumiem dlaczego mnie zdradzal, a moja zaborczosc owszem byla, ale moze na poczatku zwiazku, a nie po 6 latach.

nie mam juz sily na to wszystko, nie mam sily plakac, najchetniej bym umarla, bo nie wyobrazam sobie ze odeszlam. on nawet nie che wrocic, wiec o czym tu mowa? kazalam mu sie nie odzywac, to sie nie odzywa. o co to walczyc? ja niszcze milosc? bo mam przebaczyc kilkumiesieczny romans, ktory przez przypadek odkrylam, a moze bylo ich wiecej, moze on chce mnie miec, a na boku inne? chce sie zenic, zamieszkac, ale na boku miec inne, bo szuka wrazen, potrzebuje adrenaliny. ja juz nie wiem co mam myslec

To za toksyczna miłość
bym mogła z nią wytrzymać
to miłość za toksyczna
bym mogła przy niej wytrwać

Posty [ 1 do 55 z 132 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » narzeczony mnie zdradzał, byliśmy 6 lat, odeszłam...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018