xmass wiesz co jest najlepsze ... że ja tolerowałam takie zachowanie przez ponad rok ,a to tylko dlatego że właśnie nie miałam dowodów (same domysły) , łykam wszystkie kłamstwa. On z telefonem nie musiał spać miał tak mega cięzki pin że nigdy nie miałam cierpliwości aby go zapamiętać (składający się z ponad 10 znaków i za kazdym razem jak je wpisywał to robił to tak abym tego nie widziała) byly dni ze co chwile dostawał smsy jak sie pytałam od kogo odpowiadał że nie zna tych osób że to pomyłki. Jak go przyłapywałam na tym że pisze jakas dziewczyna to odpowiadał - ze wlasnie jej pisał ze ma dziewczyne i ze to nie jego wina ze to one do niego piszą, bo przecież on jest niewinny !, jak go łapałam jak np w wannie pisze smsy to szybko zamykał okienko smsów i wlanczal kalkulator. Jak chcialam by pokazał mi telefon to robił mi sceny zazdrości, bulwersowal sie ze mu nie ufam .. w jakiś sposób grał na moim sumieniu i robił to w taki sposób że to ja się czułam zawsze winna a on był zawsze tym dobrym ! ... i powiem Ci tak te smsy to pikuś, na opowiedzenie całej mojej historii chyba nie ma miejsca bo mozna by było książke napisać.. kiedyś pewien kolega miał odwagę i siłę aby mnie wysłuchać .. to ku mojemu zaskoczeniu pozniej napisał artykuł "jak można żyć z balastem na szyi" jak chcesz to podeśle 
i jestem zła na wszystkich moich (a raczej jego znajomych, bo z nim mieszkałam) że nikt nie miał odwagi powiedzieć mi prosto w oczy że on za moimi plecami , sprowadza sobie panienki ( bo własnie mam takie przeczucie że jak jeżdziłam do rodziców to i takie akcje miały miejsce), że mnie okłamuje !!!
ZDRADZANA ja mam takiego pecha, że mój pierwszy facet też mnie zdradził (ten o którym pisze to 2gi
) . byłam z nim 3 lata, mieszkalismy razem, mielismy psa.. wyjechałam na szkolenie na tydzien czasu. W ostatni dzien szkolenia zadzwoniła do mnie sasiadka i sie spytała jak długo nie jestesmy raze, bo jego NOWA dziewczyna wczoraj robiła kolacje i ich zaprosiła ( tą dziewczyne i jej chłopaka) .. wpadłam w taki szał że jak wróciłam bez gadania .. spakowałam wszystkie rzeczy, zabralam dosłownie wszystko, słowa z nim nie zamieniłam i wyszłam z domu ! ..nawet nie mialam gdzie sie podziac bo działałam impulsywnie, jednak kolezanka zapoponowała mi pomoc.. mineły 2 tyg znalazłam sobie stancje i udawałam jak mi jest dobrze bez niego.. oczywiscie pisałam, dzwoniłam ... z perspektywy czasu wiem że to był błąd.. bo po rozstaniu się ani nie pisze ani nie dzwoni tylko unika !! wtedy tą 2gą osobę bardziej serce boli !
oczywiście psa mi zabrał i zabronił kontaktu - i właśnie nigdy nie wybaczę temu chu***tego że mi go odebrał, bo przez to chciał pokazać swoją wyższość nademną !
I dziękuje tej sąsiadce całym sercem że mi o tym powiedziała, uratowała mnie.. bo inaczej bym tkwiła w czymś toksycznym !
Dlatego jak jest wszystko czarno na białym jest lepiej ! wtedy nie ma żadnych wątpliwości !
i uwież mi .. niedługo zacznie się najlepszy okres w Twoim życiu ! tylko zacznij wychodzić z dom, na aerobiki, spacery ZACZNIJ ŻYĆ !!! A WSZYSTKO BEDZIE DOBRZE 