Cześć
To wszystko jest tak dla mnie trudne...
Rok temu przez fb poznałam chłopaka był idealny. Miał brązowe oczka, piękny uśmiech i bogate wnętrze. Po paru godzinach pisania poprosił mnie o numer na początku nie chciałam mu podać, ale potem uległam. Zaczarował mnie swoją inteligencją poczuciem i humoru byłam w "siódmym niebie". Pare razy mieliśmy się spotkać i nic z tego nie wychodziło bo zawsze mu coś wypadło... Nie wnikałam w szczegóły byłam w nim zbyt zauroczona. Po długim czasie się spotkaliśmy na koncercie podszedł , przywitał się i odszedł. Następnego dnia uświadomiłam sobie że go kocham i zaczął sie płacz i tęsknota. Starałam się ukryć moje uczucia, ale nie potrafiłam. Przyjaciółka już nie mogła patrzeć jak cierpię i kazała mi do niego napisać, wyznać to co czuję. Tak też zrobiłam. To był błąd. Wszystko zniszczyłam
14.02 wyjechał bez słowa zagranicę i od tamtej pory nie odezwał się ani razu a ja zostałam z tym wszystkim sama. Czasami żałuje że go poznałam.