witam mam 25lat dwojke dzieci z mezem jestesmy 4 lata razem w tym 2 po slubie i nigdy nie spodziewalam sie ze mnie tak zrani oszuka.7 stycznia wyjechal do senatorium na 3 tygodnie przez ten caly czas dzwonilismy do siebie mowil jak mnie kocha jak teskni ze jest mu tam nudno bo same starsze osoby kiedy wrocil dalej tak gadal ale prawda okazala sie inna imprezowal tam i poznal dziewczyne z ktora po kryjomu mial kontakt dowiedzialam sie przypadkiem jak weszlam na jego poczte i przeczytalam wiadomosc od niej ze teskni i wyslala mu serduszka on mowil ze to tylko znajoma i ze ona teskni za wszystkimi ale to jego klamstwa bo na drogi dzien poszlam na noc do pracy a on on sie wyszykowal i pojechal z nia niby do pizzeri tlumaczyl sie tym ze ona go prosila o spotkanie a on chcial to zakonczyc gdy go pytalam co zakonczyc mowil ze ta znajomosc ze ona mu milosc wyznala ale po tym i tak do siebie dzwonili kasowal smsy i numery wybierane nawet kupil karte z tej sieci co ma ona .mowi mi ze ta znajomosc jest skonczona ze juz nie bedzie dzwonil pisal ani odbieral od niej ale ja mu nie umiem zaufac boje sie wyjsc spokojnie do pracy do sklepu spac w nocy nie wiem co sie ze mna dzieje nie umiem sobie sama z tym poradzic maz nie chce o tym rozmawiac mowi ze go mecze pytaniami ktore zadaje mu w kolko co zrobic jak sie z tym uporac?
1 2013-03-03 17:43:02 Ostatnio edytowany przez zmeczona25 (2013-03-03 17:44:54)
Podobne tematy
Najlepiej szczerze porozmawiać i wszystko sobie wyjaśnić. Niech widzi, że chcesz się dowiedzieć i Ci zależy na poznaniu prawdy. Czasami okrutna prawda jest lepsza niż najsłodsze kłamstwo. Może ona po prostu chce czegoś więcej niż tylko znajomości a Twój mąż po prostu nie wie jak to zakończyć.
tylko ze maz nie chce rozmawiac omija temat .
Zdradził Cię i nie ważne czy z nią spał czy tylko próbował coś świrować dla mnie to zdrada tak czy siak ...
Sama musisz przemyśleć czy jesteś w stanie z tym żyć i wybaczyć no i przede wszystkim zaufać
Zdradził Cię i nie ważne czy z nią spał czy tylko próbował coś świrować dla mnie to zdrada tak czy siak ...
Sama musisz przemyśleć czy jesteś w stanie z tym żyć i wybaczyć no i przede wszystkim zaufać
Witaj całkowicie się z tym zgadzam
Wydaje mi się, że Cię zdradził, może tego żałuje i nie chce nic wyjaśniać. Ale musi ! Narozrabiał to niech sie teraz wytłumaczy, razem musicie odbudować zaufanie, bo w ten sposób tylko sama się zadręczysz Kobieto. Może nie myślał o tamtej kobiecie poważnie tylko zafundował sobie rozrywkę na turnus. Takie jest moje zdanie.
dzieki dziewczyny .sama nie wiem czy mu ufac kocham meza bardzo mocno ale nie umiem sobie z myslami poradzic czasem mysle ze lepiej by bylo gdyby mnie nie bylo ale mysle o dzieciach. Jest trudno mi zapomniec na ten czas nawet nie umiem , ale i rostac sie z mezem tez nie potrafie zadaje mu duzo pytan odpowiada albo zmienia temat ,
a potem w glowie mam metlik czy mowi prawde czy zas klamie
Witaj jak to czytam to płakać mi się chce jak oni mogą nam to robić to chore współczuję ci ale to wygląda bardzo dwuznacznie ja bym chyba nie wytrzymała i poszła bym do tej dziewuchy ale to tylko moje zdanie zrobisz jak uważasz,nie daj mu sie tak traktować może jak go postraszysz np separacją to się opamieta,życzę powodzenia
9 2013-03-04 16:06:29 Ostatnio edytowany przez stasik635 (2013-03-04 16:19:53)
jak facet tak kręci i tym bardziej mówi o innej kobiecie,spotyka się z nia po kryjomu, to kiszka z takiego związku. ty tu dla dziada nie jesteś ważna, jego interesuje tylko własny rozporek. Jeżeli Ci na im zależy ,weź go na przetrzymanie ,nie gadaj z nim tylko służbowo i zobaczysz czy jest jakaś reakcja, jak tak to super ,bo to będzie znaczyło, że mu zależy, jak nie to sama zdecyduj.....co dalej... Może to chwilowe zaćmienie męża, pamiętaj ,że facet to duży dzieciak i trzeba go za rączke prowadzić.
Trzymaj się, młoda laska jesteś............
moze i meza zacmienie moze i mowi prawde ale po co byly te wszystkie klamstwa po co ze mnie idiotke zrobil czemu sa takie puste laski ktore maja swoje rodziny a probuja rozbijac inne ?
Pustych lasek mogą być miliony, co Cię to? Twój mąż jak ma kręgosłup moralny ma takie omijać szerokim łukiem.
Jeżeli ktoś rozbija waszą rodzinę to nie żadna pusta laska tylko Twój mąż.
12 2013-03-05 13:37:21 Ostatnio edytowany przez Leila01 (2013-03-05 13:38:08)
Pustych lasek mogą być miliony, co Cię to? Twój mąż jak ma kręgosłup moralny ma takie omijać szerokim łukiem.
Jeżeli ktoś rozbija waszą rodzinę to nie żadna pusta laska tylko Twój mąż.
Dokładnie.
Lala lalą, ale mąż autorki wiedział, że ma rodzinę/pannica z sanatorium nie musiała/.
A takie miganie, że Ona chciała się spotkać bla bla bla są komiczne, bo to normalne, że księciunio nie powie żonie, że to on np. zainicjował te spotkanie.
Szuja i nic więcej.
ale wiedziala dobrze tak jak maz wiedzial ze ona ma faceta i 2 dzieci obydwoje sa winni tego co zrobili swoim rodzina czyli maz mi a ona swojemu facetowi zagrali na uczuciach zwlaszcza maz na moich nie mam chwili zeby nie kalkulowac w glowie tego co sie stalo jest mi samej trudno sobie z tym wszystkim poradzic.kocham go ale raz mysle zeby odejsc a za chwile ze nie mogla bym tego zrobic dziecia sobie i jemu .glupio pisze ale takie mam odczucia
Zmęczona25, wszystko zależy od tego, jak Ty chcesz dalej to rozegrać, mówiąc po ludzku, chcesz rozstania czy wybaczasz, i dalej próbujecie ciągnąć ten wózek... bo, tak na logikę, to od tego powinno się zacząć - od pytania - i co dalej... bez określenia celu, trudno doradzać, będzie pełno opinii, od - kopnij dziada w dupę, sorry, w tyłek, po - a co z dziećmi??? czyli - bez sensu...
Jest kanciarz, bedzie kanciarz.
Przygotuj sie na to ze jak klamal i kombinowal, dla swojej uciechy to juz nici po szczerosci i zaufaniu.
Twoje uczucia nie sa dla niego w tej chwili wazne, raczej bardziej interesuje go jak Cie omotac zebys nie marudzila.
Spokoju przy tym facecie juz nie zaznasz, taka zadra pozostaje na zawsze...
no i nie nauczy sie na wlasnym bledzie, jesli Ty nie zrobisz mu ,,terapi wstrzasowej".
Jest kanciarz, bedzie kanciarz.
Przygotuj sie na to ze jak klamal i kombinowal, dla swojej uciechy to juz nici po szczerosci i zaufaniu.
Twoje uczucia nie sa dla niego w tej chwili wazne, raczej bardziej interesuje go jak Cie omotac zebys nie marudzila.
Spokoju przy tym facecie juz nie zaznasz, taka zadra pozostaje na zawsze...
no i nie nauczy sie na wlasnym bledzie, jesli Ty nie zrobisz mu ,,terapi wstrzasowej".
a tak konkretniej - to na czym miałaby polegać ta terapia wstrząsowa???, bo pojęcie dosyć obszerne...
Jak Kuba Bogu, tak Bog Kubie.
Nie mysle zeby miala rozwijac jakies romanse, ale dobrze by bylo gdyby tak wyskoczyla czesciej do znajomych, poznala nowych ludzi, usmiechnela sie milo do kolegi...
niech jej facet pozna jak zazdrosc boli, bo widac nie bardzo sie przejmuje jej stanem uczuc skoro nawet rozmawiac nie chce, kantuje i owija w bawelne.
Zostawi to na swoim cierpieniu to tylko umocni go w przekonaniu, ze moze sobie na duzo pozwolic i nie sadze, ze to go pochamuje przed nastepna przygoda.
racja, musi ponieś karę,przepraszać i prosić o wybaczenie inaczej poczuje że uszło mu na such wiec czemu nie spróbować znowu. Jeśli się przestraszy że może wszystko stracić,jeśli zrozumie że żona nie jest głupia, wybaczająca wszystko bo tak mocno kocha, to może następnego razu nie będzie. A czy on w ogóle się tłumaczy, czy tylko powiedział to co pisałaś wcześniej(czyli tak naprawdę zbył Cię półsłówkami) to już kilka dni więc nie umiem sobie wyobrazić że sobie spokojnie żyjecie jak gdyby nigdy nic, przynajmniej ja bym nie umiała. Powodzenia:)
czesc staram sie przy dzieciach nie pokazywac ze cos mnie martwi ale jest mi ciezo rozmawialam z mezem mowi ze zalezy mu na rodzinie ze nie zdradzil ze nas kocha ze zaluje ze mnie oklamal ale ja nie potrafie w to uwierzyc nie potrafie na ta chwile mu zaufac ciagle sie boje ze ja wyjde do pracy to oni beda sie umawiac .
Wiem co czujesz ja też złapałam męża na kłamstwie dotyczącym innej kobiety, i podobnie jak w twoim przypadku twierdził ze to nie była jego kochanka, u mnie jest o tyle lepiej że nie przyłapałam go na szykowaniu się na randkę czy późniejszym powrocie z pracy, znalazłam tylko smsa i poprosiłam o biling, niestety numer tej dziewczyny powtarzał się bez przerwy i o godzinach późnowieczornych a nawet nocnych,więc nie mógł kłamać że to kolega z pracy pisał do swojej dziewczyny.Myślę że to była jego "koleżanka" nie wiem czy z nią spał ale na 90% jestem pewna że flirtował.Teraz twierdzi że od tamtej pory jest czysty jak łza że wie ile może stracić i że kłamstwo ma krótkie nogi dlatego już więcej mnie nie skrzywdzi.Dalej nie przyznaje się do romansu, to była tylko dziewczyna kumpla do której pisał dla jaj ale ona nie wiedziała że to on tylko miała myśleć że to jej chłopak,koledze ponoć(rozmawiałam z nim) było wszystko jedno bo chciał się jej pozbyć.Chyba nigdy w to nie uwierzę i czasem jak mi się przypomni jaką zrobił ze mnie idiotkę to bardzo mnie to boli, ale mam nadzieję że czas leczy rany i uda mi się przestać do tego wracać.Nigdy mu już też nie zaufam,po prostu podeszłam do tego w inny sposób.Jeżeli mnie znów oszuka, a to i tak prędzej czy później się wyda,to będzie już koniec,on o tym wie i się stara jak najczęsciej okazywać mi jak bardzo mnie kocha.Mam nadzieję że Ty tez się z czasem pozbierasz, ale ja na Twoim miejscu spotkała bym się z tą dziewczyną i dowiedziała więcej a może nawet powiedziała jej mężowi żeby żony pilnował,może on zrobi z nią porządek.
tez o tym myslalam zeby ta zrobic ale chyba nie potrafila bym ta bo wiem ze ma 2 dzieci i szoda mi by bylo tych dzieciaow
czasem jak mi się przypomni jaką zrobił ze mnie idiotkę to bardzo mnie to boli, ale mam nadzieję że czas leczy rany i uda mi się przestać do tego wracać.Nigdy mu już też nie zaufam,po prostu podeszłam do tego w inny sposób.Jeżeli mnie znów oszuka, a to i tak prędzej czy później się wyda,to będzie już koniec,on o tym wie i się stara jak najczęsciej okazywać mi jak bardzo mnie kocha.
Nie wiem jak dawno u Ciebie się to wydarzyło, ale wydaje mi się, że będziesz miała z tym bardzo ciężko. Usiądź i przeczytaj to co właśnie napisałaś, powiedz to głośno i posłuchaj sama siebie.
Nie zaufasz, nie uwierzysz, czas to uleczy, kłamstwo się wyda, może przestanę do tego wracać... Nie wiem co musiałoby się wydarzyć, żebyś o tym zapomniała. Nawet nie o tym, co on zrobił - o tym jak się wtedy obrzydliwie czułaś. Będziesz teraz tylko czujna, będziesz czekała na jakiś znak, będziesz podejrzliwa, przy okazji oczywiście nie będziesz mu ufała - zaplączesz się sama w sobie, przestaniesz być szczęśliwa, to wszystko będzie Cię przytłaczać.
Zastanów się czy warto czekać na kolejny raz, być czujnym, nie ufać. Czas oczywiście, że leczy rany, ale nie robi nic, aby zapomnieć o tym wszystkim. I uwierz mi w jedno - jeśli stanie się to drugi raz - wybaczysz kolejny raz. Będziesz sobie mówiła, że przecież tyle lat przeżyliśmy, nie po to wtedy mu wybaczałam, żeby teraz to wszystko poszło na marne... Zamknięte koło i oszukiwanie samej siebie.
Kopi ma swieta racje... nim dluzej to sie ciagnie, tym trudniej dac sobie spokuj ![]()
nie bardzo mogę sie zgodzić z wami, jestem mężatką 13 lat, mąż popełnił jeden błąd który mnie zabolał przeprasza za niego codziennie, stara się, okazuje miłość,nie zbagatelizował sprawy, nie zwalał winy na mnie więc dlaczego nie miała bym dac mu szansy tej pierwszej szansy,dostał ją i wie że 2 nie będzie dlatego napisałam ze jeżeli znów coś zrobi to się rozejdziemy.Ja nie mogę być pewna że to co mówi nie jest prawdą zawsze po pracy był w domu i nigdy nigdzie nie wychodził z "kumplami" więc nie bardzo miał czas na romans,raczej to dopiero był flirt z kimś kogo znał wcześniej lub dopiero poznał.A to że w takiej sytuacji się nie ufa to chyba naturalna kolej rzeczy, wszystko się wydało zaledwie 3 tygodnie temu, jest świeze i boli ale jeżeli mąż będzie taki jak teraz to uda mi się zapomnieć na tyle że będziemy żyć normalnie i będe szczęsliwa,jednak takich rzeczy całkiem nie da się zapomnieć i myślę że zaufać w 100% już też nigdy się nie da.Nie wiem pierwszy raz jestem w takiej sytuacji i piszę co czuję i myślę taraz a czy tak będze okaże się pewnie za wiele miesiecy.
Oczywiście, chciałabym w to wierzyć i życzę z całego serca, żeby wszystko się udało i ułożyło, żebyście zapomnieli o tym i wyciągnęli z tej sytuacji wnioski na lepszą przyszłość.
Tylko w tym wszystkim pomyśl o sobie - o samej sobie i tylko sobie.
hej dziewczyny ciezko mi z tym jest niby maz twierdzi ze mnie kocha i zalezy mu ale nie wiem czyw cos nie gra macie racje musze pomyslec o sobie ale jak jak w glowie mam ciagle to co sie stalo to upokorzenie nigdy nie myslalam ze maz mnie tak zrani nie on a jednak