Witam, mam pewien problem. Otóż jestem z dziewczyną, którą bardzo kocham. Ona mnie też (tak mi się zdaje i tak mi mówi), lecz właśnie mam małe wątpliwości, które nie dają mi spokoju.
A to z powodu pewnego chłopaka, który niejako "kręci się" koło niej. Rzekomo jest kolegą mojej dziewczyny.
Miała jednak miejsce taka sytuacja (o której mi powiedziała)...w sumie to że zależy mu na niej, nie zostawi jej.
Cieszy mnie fakt, że powiedziała mi o tym. Jednak z wiadomych względów martwię się tą sytuacją. Dopytałem ją o jej stosunki do niego...powiedziała, że kiedyś może "coś", ale teraz raczej nie. I mówiła, żebym się nie martwił, że nie chce mnie stracić, itd... Niepokoi mnie jednak to słowo "raczej" i w ogóle to, że była taka...hmm... smutna po tej rozmowie z nim. Nie wiem jednak co mu odpowiedziała itd.
Tak więc co sądzicie o tej sytuacji? Jak myślicie, czy mam powody do obaw? Albo co powinienem zrobić?
Pozdrawiam