Spotykam w autobusie uroczą dziewczynę już dłuższy czas, która jeździ do szkoły z koleżanką. Wsiada później i wysiada wcześniej niż ja. Jestem dość nieśmiały i zwłaszcza w takim miejscu gdzie jest pełno ludzi ciężko mi zawierać znajomości, szczególnie jak mnie ktoś onieśmiela tak jak ona. Do tej dziewczyny zagadałem w kwietniu zeszłego roku (była wtedy z koleżanką z którą zawsze jeździ) ale gadaliśmy jakieś 10-15 minut i skończyło się na tym że zapytałem czy nie ma ochoty gdzieś się spotkać ale odmówiła (mogłem się tego spodziewać skoro pierwszy raz ze mną gadała). Dałem sobie więc z nią spokój ale jak w grudniu jak wróciłem do szkoły podczas jazdy autobusem raz słyszałem mając zamknięte oczy że rozmawia o mnie ze swoimi znajomymi a parę dni później razem z koleżanką do mnie się uśmiechały a ja nie zareagowałem i udawałem że tego nie widzę ehhh. Dalej czasem nasze oczy się spotykają w autobusie (ale po dwóch czy trzech spojrzeniach ona już nie patrzy jak widzi mój wzrok) ale nie wiem czy warto zagadać po tych akcjach bo już dużo błędów porobiłem. Wygląda na nieśmiałą i wartościową dziewczynę. Mam 22 a ona 18 lat. Proszę o pomocne rady
Podobne tematy
Ona też jest nieśmiała i zapewne czeka na jakiś gest z Twojej strony. Spróbuj zagadać do niej o jakąś błahostkę, zapytać się o coś, a potem może zacząć mówić cześć i jakoś rozkręcić wasze rozmowy. Po jakimś czasie może być skłonna się z Tobą umówić.
Po prostu zagadaj i poproś o numer tel. Popiszcie sms-y itd. Po jakimś czasie zaproponuj spotkanie. Widać że dziewczyna jest nieśmiała a autobus to chyba ostatnie miejsce gdzie by chciała porozmawiać.
4 2013-03-02 17:03:09 Ostatnio edytowany przez adam_K (2013-03-02 17:06:44)
Tak jak mówił Misiek uśmiechnij się podejdź do niej powiedz po prostu "Cześć". Zagadaj na temat wspólnego jeżdżenia autobusem i takie tam, potem powiedz że miło byłoby piknąć jakiegoś smska wieczorem i dalej temat pójdzie jak z bajki, kobiety nie gryzą;)
To czemu skoro wtedy jak do niej zagadałem (w kwietniu) i zaproponowałem spotkanie to odmówiła? (zakładając że jest zainteresowana)?
Bo może jej się nie podobasz, patrzec każdy może.
A tak wg co Ci szkodzi zagadac, jak 2 raz Ci odmówi to wtedy będziesz wiedział ojej.:P
Kamil4815 wiesz co z mojego punktu widzenia to ja się nie dziwię że odmówiła. Po pierwsze pełno ludzi + koleżanka to komfortu nie było do rozmowy. Jeśli jest w tym autobusie to porozmawiaj z nią i nie pytaj już o spotkanie. Jak wyżej poproś o numer i działaj. Sądzę że spacer czy wypad do kawiarni będzie lepszym rozwiązaniem niż randkowanie w autobusie pełnych ludzi.
8 2013-03-03 13:19:37 Ostatnio edytowany przez Kamil4815 (2013-03-03 13:32:21)
Kamil4815 wiesz co z mojego punktu widzenia to ja się nie dziwię że odmówiła. Po pierwsze pełno ludzi + koleżanka to komfortu nie było do rozmowy. Jeśli jest w tym autobusie to porozmawiaj z nią i nie pytaj już o spotkanie. Jak wyżej poproś o numer i działaj. Sądzę że spacer czy wypad do kawiarni będzie lepszym rozwiązaniem niż randkowanie w autobusie pełnych ludzi.
Tzn. zapytać o numer po chwili rozmowy z nią? Czy najpierw raz podejść coś pogadać a później np. jak następnym razem ją spotkam to znowu pogadać i zapytać o numer? czy od razu przy pierwszej rozmowie o numer pytać?
Rozumiem że najlepiej zagadać jak będzie wokół niej jak najmniej osób tzn. tylko jej koleżanka ( z którą zawsze jeździ)?
sto lat temu tez tak mialam, spotykalismy sie codziennie w tym samym autobusie i spedzalismy pol godziny oddychajac tym samym powietrzem, iskrzylo, ja bylam otoczona atmosfera niedostepczosci on nie mial odwagi... kiedys namalowal dla mnie palcem na zaparowanej autobusowej szybie WIELKIE SERCE i to wszystko.Zmienilam praktyke i autobus , pozostalo mile wspomnienie. Czasami pytam sie jak potoczyloby sie moje zycie gdybym tego czlowieka blizej poznala ?
-
Kamil, sprobuj jeszcze jeden raz. Napisz krotki slodki liscik i wloz go do jej dloni, albo do kieszeni w kurtce , tak by nikt nie spostrzegl tylko ona, bez slow ,patrzac jej tajemniczo w oczy. W lisciku zadnych wyznan milosnych tylko przyjacielskie zaproszenie na kawe albo pizze do fajnej knajpki w celu blizszego poznania sie albo tylko twoj nr telefonu z zaznaczeniem KIEDYbedziesz czekal. Powinno sie udac. Jesli nie, to juz wiecej nie wykazuj inicjatywy. Miej swoj honor i nie narzucaj sie.
zycze powodzenia, napisz jak bylo:)
pinkpiwonia ma świetny pomysł. Zawsze jakieś nieszablonowe podejście do sprawy będzie odebrane lepiej niż coś oczywistego, ale w miarę zdrowego rozsądku i smaku. Jak będzie chciała, to napisze. Powodzenia
11 2013-03-03 19:56:32 Ostatnio edytowany przez adam_K (2013-03-03 19:57:40)
To czemu skoro wtedy jak do niej zagadałem (w kwietniu) i zaproponowałem spotkanie to odmówiła? (zakładając że jest zainteresowana)?
.
Co było w kwietniu to było w kwietniu. Teraz minęło trochę czasu i wiele mogło się zmienić:). Spróbuj śmiało
kolego, wpierw normalna rozmowa, budujesz u niej jakieś zainteresowanie swoją osobą, potem numer telefonu i umawiasz się kiedy jest sama, bez koleżanki... kiedy są razem, to nawet jeśli ma ochotę na spotkanie - powie nie - żeby przed psiapsiułką na łatwą nie wyjść... i się pokazać - popatrz jakie mam powodzenie...
kiedy są razem, to nawet jeśli ma ochotę na spotkanie - powie nie - żeby przed psiapsiułką na łatwą nie wyjść... i się pokazać - popatrz jakie mam powodzenie...
Nawet nie wiesz jak się uśmiechnąłem czytając to
Ale to prawda.
Dawanie liściku raczej nie chce stosować bo skoro wtedy ten raz się odważyłem zagadać do niej to teraz też sie jakoś muszę przełamać za którymś razem jak będę sie czuł na silach
Ona zawsze jeździ z koleżanka i przez całą drogę są ze sobą. Najważniejsze czy pytać o telefon już za pierwszym razem czy próbować z nią parę razy pogadać w tym autobusie i po jakimś czasie o ten telefon zapytać ? Wygląda na dość nieśmiałą w przeciwieństwie do jej koleżanki i dlatego sie zastanawiam która opcja byłaby lepsza, no chyba że ktoś ma inną poza liścikiem
no ale chyba nieśmiała dziewczyna nie ma takich myśli żeby pokazać przed przyjaciółką że nie jest łatwa i chce pokazać że ma powodzenie? ![]()
Dawanie liściku raczej nie chce stosować bo skoro wtedy ten raz się odważyłem zagadać do niej to teraz też sie jakoś muszę przełamać za którymś razem jak będę sie czuł na silach
Ona zawsze jeździ z koleżanka i przez całą drogę są ze sobą. Najważniejsze czy pytać o telefon już za pierwszym razem czy próbować z nią parę razy pogadać w tym autobusie i po jakimś czasie o ten telefon zapytać ? Wygląda na dość nieśmiałą w przeciwieństwie do jej koleżanki i dlatego sie zastanawiam która opcja byłaby lepsza, no chyba że ktoś ma inną poza liścikiem
no ale chyba nieśmiała dziewczyna nie ma takich myśli żeby pokazać przed przyjaciółką że nie jest łatwa i chce pokazać że ma powodzenie?
człowieku, raz spaliłeś, czyli jesteś zaszufladkowany - olałam go... teraz musisz zbudować swoją pozycję, jakąś tam atrakcyjność - żeby myślała - czy ja dobrze zrobiłam...
Nieśmiała dziewczyna by Cię nie olała, tak jak ona to zrobiła..
Masz najwyraźniej jej zakrzywiony obraz w głowie, nie znasz jej.
Uśmiechnij się do niej jak ją zobaczysz, zaproś ją do znajomych na fb, popisz z nią trochę - potem podejdź.. zagadaj niezobowiązująco, poznaj koleżankę.. itd małymi kroczkami do celu ![]()
Nieśmiała dziewczyna by Cię nie olała, tak jak ona to zrobiła..
Masz najwyraźniej jej zakrzywiony obraz w głowie, nie znasz jej.
Uśmiechnij się do niej jak ją zobaczysz, zaproś ją do znajomych na fb, popisz z nią trochę - potem podejdź.. zagadaj niezobowiązująco, poznaj koleżankę.. itd małymi kroczkami do celu
A może ją zaskoczyłem wtedy tak podchodząc do niej i się wystraszyła jak po 10-15 minutach rozmowy pytałem się o spotkanie nie "wymieniając się" nawet wcześniej z nią imionami?
Może źle poprowadziłeś tamtą rozmowę, co? Spróbuj jeszcze raz, siadając obok nich w autobusie i rozpocznij jakoś rozmowę. Gadajcie o pierdołach przez kilka dni i wtedy spróbuj jeszcze raz. Wybacz, ale żadna przeciętna dziewczyna nie umówi się z kimś, kto jej się na pierwszy rzut oka nie spodoba od razu przy pierwszej rozmowie. Jak cię lepiej pozna, to może wtedy.
Ja siedzę w autobusie bo mieszkań na początku trasy autobusu a jak one wchodzą to już nie ma miejsc i idą prawie zawsze w te samo miejsce na środku autobusu, więc dosiąść się do nich nie mogę ![]()
A jeśli chciałaby pokazać coś przed koleżanka że ma powodzenie to czemu zawsze szuka mnie wzrokiem mimo ze długo nie zwracałem na nią większej uwagi bo sobie po prostu odpuściłem myśląc że i tak na nic moje starania będą (do tego czasu aż raz się uśmiechała do mnie z koleżanka)? I w dodatku jak już mnie wypatrzy to często się odwraca plecami? pokazuję wtedy że się wstydzi czy mnie olewa? ;>
skoro mieszkasz na początku trasy, to tym bardziej od razu zajmij miejsce w pobliżu tych zajmowanych przez dziewczyny ;p
liścik jest super pomysłem, będzie miała chwilę na zastanowienie się sama w domu czy chce Cię poznać i się spotkać. jeśli będzie tam Twój nr telefonu.. kto wie może odezwie się tego samego dnia , a może kilka tygodni później.. a może wcale , nie wiadomo w jakiej jest sytuacji może kogoś miała/ma i stąd ta odmowa. liścik a jak to nie zadziała to dać spokój.
Po pierwsze musisz mówić do niej "Cześć!". Jasne? Trzeba się przywitać.
Po drugie -- porozmawiaj z nią kilka razy (nie na siłę, w końcu się zdarzy). Jak będzie się fajnie rozmawiało, to zaproponujesz spotkanie ale nie na zasadzie "Chcesz się spotkać?" ale "Propozycja spotkania wciąż aktualna...".
23 2013-03-04 19:02:13 Ostatnio edytowany przez Kamil4815 (2013-03-04 19:03:11)
Po pierwsze musisz mówić do niej "Cześć!". Jasne? Trzeba się przywitać.
Po drugie -- porozmawiaj z nią kilka razy (nie na siłę, w końcu się zdarzy). Jak będzie się fajnie rozmawiało, to zaproponujesz spotkanie ale nie na zasadzie "Chcesz się spotkać?" ale "Propozycja spotkania wciąż aktualna...".
No tak ale jak mówić cześć jak się widzimy z kilku metrów w zapakowanym autobusie? To już chyba musiałbym zacząć od razu od rozmowy i podejść bo raczej nie będę przechodził z jednej strony autobusu na drugą żeby ją minąć i po drodze powiedzieć cześć? ![]()
Dla tych co proponują mi podsunięcie listu
Proponujecie go ze względu na to że ja jestem nieśmiały czy dlatego, że ona jest nieśmiała i w takim miejscu jakim jest autobus może np. powiedzieć coś innego niż w rzeczywistości by chciała odnośnie podania telefonu/spotkania?
Raczej ze względu na jej nieśmiałość. Ja na jej miejscu w takich okolicznościach też bym zapewne odmówiła. Taki liścik może ją zaintrygować. Usiądź na siedzeniu obok i daj jej ten liścik, gdy będzie wysiadała. Każda kobieta w głębi serca marzy o czymś takim. Być może będzie zbyt nieśmiała żeby do Ciebie napisać, nawet jeśli chciałaby się z Tobą umówić, ale przede wszystkim rozmawiaj z nią. Zacznij jakąś luźną rozmowę nawet przy jej koleżance, możesz rozmawiać z nimi obiema, ale rozmowa musi się rozkręcić.
jak oboje jesteście nieśmiali to liścik najlepszą opcją. Myślę, że wystarczy na nim "Kamil xxx-xxx-xxx", bez żadnych wyznań. Będzie chciała to zadzwoni, jak nie to zawsze będziesz wiedział ,że po prostu nie miała ochoty. Z osobami nieznajomymi w autobusie, czy na ulicy natarczywość jest najgorsza. Dając jej swój numer , pozostawiasz jej wybór. Świadomy wybór, bez presji.
Ogólnie rzecz biorąc jak dla mnie daje sprzeczne sygnały. Wtedy odmówiła, a po pół roku wydaje mi się, że rozgląda się za mną jak wchodzi do autobusu i spojrzy raz czy dwa raczej bez uśmiechania się i później unika wzroku albo wcale się plecami odwróci stojąc gdzieś w środku autobusu, a z kolei raz jak widać było że śpię to mówiła coś o mnie ze znajomymi, a innym razem kiedy było naprawdę niewiele osób w autobusie razem z koleżanką uśmiechała się do mnie i sam nie wiem czy to było uwodzicielskie czy szydercze.
Waszym zdaniem to nieśmiałe okazywanie przez dziewczynę zainteresowania, że wtedy źle zrobiła że mi odmówiła czy też chce się z kogoś ponabijać albo podbudować własną samoocenę a ja jako że mi wtedy odmówiła jestem do tego idealnym celem?
A wiesz może co wtedy mówiła? Kamil, jeśli nie spróbujesz, to zapewne do końca życia będziesz się zastanawiał jakby to było gdybyś spróbował, nawet będąc w innym, szczęśliwym związku. A wyobraź sobie was jako dziadków opowiadających wnukom waszą historię, jak to jeździliście razem autobusem i każde z was było strasznie nieśmiałe, śmiejących się z tego
A co jeśli za jakiś czas, gdy już będzie za późno, dowiesz się, że ona każdego dnia czekała na to, że zrodzi się coś między wami?
Spróbuj coś zdziałać
czasem warto zaryzykować, a jeśli ona nie napisze [ po tym jak dostanie nr ] będziesz wiedział, że nie warto.
Aleeee - a nóż widelec coś się ruszy :>
29 2013-03-04 23:11:33 Ostatnio edytowany przez Kamil4815 (2013-03-04 23:13:53)
A wiesz może co wtedy mówiła? Kamil, jeśli nie spróbujesz, to zapewne do końca życia będziesz się zastanawiał jakby to było gdybyś spróbował, nawet będąc w innym, szczęśliwym związku. A wyobraź sobie was jako dziadków opowiadających wnukom waszą historię, jak to jeździliście razem autobusem i każde z was było strasznie nieśmiałe, śmiejących się z tego
A co jeśli za jakiś czas, gdy już będzie za późno, dowiesz się, że ona każdego dnia czekała na to, że zrodzi się coś między wami?
Tak daleko w przyszłość nie wybiegam
Wtedy z nią rozmawiałem z jakieś 10-15 minut (wydaje mi się że była dość nieśmiała bo widziałem już obojętność dziewczyny jak facet zagadywał a u niej to jakby małomówna była i zaskoczona moim zagadaniem do niej) i się dowiedziałem do jakiej szkoły chodzi choć i tak się domyślałem. Najgłupsze było wtedy to że zaproponowałem spotkanie a nawet swoich imion nie poznaliśmy w tym czasie i dalej nie znamy (przynajmniej ja jej imienia)
ale chyba to nie zaważyło o tym że odmówiła?
Z listem bym nie ryzykował, bo jak ona będzie cicho to będziesz się dołować, czy ona z Ciebie się z koleżankami nie wyśmiewa.
Cześć na odległość pytasz... przecież to proste -- uśmiech, kiwnięcie głową, rzut okiem. Będzie to trwało pół sekundy i zobaczysz jak ona się zachowuje. Najlepiej zrób to tak, aby wyglądało na spontaniczne i przypadkowe -- niby wasze spojrzenia się skrzyżowały i Ty odruchowo się uśmiechnąłeś (delikatnie, a nie full-zęby) i kiwnąłeś głową (też delikatnie).
Możesz upolować wolne miejsce obok niej... zagadać "Cześć! Ciągle jeździmy tym samym autobusem. Mogę obok Ciebie usiąść?" ... siadasz... potem mówisz "Studiuję... mam dzisiaj masę nauki... a jestem padnięty, bo trzeba było wcześnie wstać...".
A może byłeś pierwszym który zagadał do niej lub w takich okolicznościach i po prostu się speszyła bo nie widziała jak się zachować? Po prostu działaj. Jak będziesz siedział i nic nie robił nic z tego nie wyjdzie
. Z resztą jak Ci zależy to pchaj się przez ten cały autobus albo prościej stań mniej więcej w tej części autobusu co ona stoi zazwyczaj. Nie wiem jak inni ale raczej przydało by się przedstawić osobie bo to nie film romantyczny z hollywood gdzie się uśmiechniesz i każda twoja z szczęśliwym zakończeniem.
A dlaczego nie wysiądziesz na jej przystanku? Wtedy moglibyście spokojnie porozmawiać, bez tej dusznej atmosfery panującej w autobusie. Proponuję też, abyś podjechał wcześniej na ten przystanek, na którym ona wsiada. Przyszłaby rano i miałaby niespodziankę. ![]()
Małgorzatka ma rację.
34 2013-03-05 16:42:16 Ostatnio edytowany przez Kamil4815 (2013-03-05 16:43:52)
Przed szkołą na jej przystanek raczej nie warto jechać bo ona nie zawsze o tej samej godzinie jeździ w danym dniu
W sumie mógłbym wysiąść i powiedzieć że idę po coś do biedronki (np. po piwo bo wieczorem idę do kolegi na mecz), ale wydaje mi się że idąc tam nasze drogi szybko się rozejdą bo ze 20-30 metrów od przystanku jest uliczka w bok a tam pełno domów i myślę że może iść w tamtym kierunku (innym niż biedronka), więc dużo czasu nie będzie. Przez taki odcinek raczej nie zapytam o numer telefonu ;/ Mógłbym może jakoś złapać kontakt z nią i o coś zapytać? Wtedy może mógłbym już powiedzieć cześć w autobusie jak będzie obok przechodzić? Albo podejść później do niej jeszcze raz tylko już może lepiej nie wysiadając z tego autobusu na jej przystanku?
Nie będzie to jakieś głupie albo nachalne wysiadać na jej przystanku? Nie stanę się wtedy dla niej jakimś dziwakiem? ![]()
Ja znałem dziewczyny, którym tylko mówiłem "Cześć" -- po prostu widywaliśmy się gdzieś w szkole czy na uczelni. Jak się kogoś widzi po raz kolejny to można powiedzieć "Cześć" niezależnie od zamiarów. Nawet jak się mieszka w tym samym bloku to mówi się "Dzień dobry"... czasem z tego wyjdzie rozmowa, a czasem nie. Ona kojarzy Ciebie, a Ty kojarzysz ją, więc to chyba naturalne powiedzieć sobie "Cześć".
36 2013-03-05 18:52:30 Ostatnio edytowany przez Kamil4815 (2013-03-05 18:54:11)
Koleżanka mi proponuje żeby wyjść na przystanku gdzie ona wychodzi i zapytać czy można pogadać (usiąść np. na ławce na przystanku) bo już dawno miałem to zrobić i powiedzieć jej wprost że mi się podoba i czy dałaby mi telefon. A jeśli go bym dostał to wtedy chwilę pogadać z 15 minut np. o tym gdzie do szkoły chodzi albo o jeździe autobusem. A później przejść się z nią i się rozejść koło biedronki (albo wcześniej jeśli skręci w boczną uliczkę) i pożegnać zwyczajnie z nią słownie.
Co sądzicie o tej wersji?
Koleżanka mi proponuje żeby wyjść na przystanku gdzie ona wychodzi i zapytać czy można pogadać (usiąść np. na ławce na przystanku) bo już dawno miałem to zrobić i powiedzieć jej wprost że mi się podoba i czy dałaby mi telefon. A jeśli go bym dostał to wtedy chwilę pogadać z 15 minut np. o tym gdzie do szkoły chodzi albo o jeździe autobusem. A później przejść się z nią i się rozejść koło biedronki (albo wcześniej jeśli skręci w boczną uliczkę) i pożegnać zwyczajnie z nią słownie.
Co sądzicie o tej wersji?
Chyba najlepsza rada. Odważnie, prostu z mostu, z uśmiechem podejść i zapytać czy możesz się przespacerować. Oczywiście wkleić nieśmiałość, coś w stylu, jeździsz tym autobusem, od zawsze pragnąłem porozmawiać z tobą, tylko... tylko hmm, no jestem dość nieśmiały, ale pomyślałem dziś, że wyglądasz wyjątkowo pięknie i musiałem. Czy to źle? Gadka szmatka i jak radzi koleżanka. Pospacerować, bez listów, bez numeru, bez propozycji... Jeśli będzie zainteresowana to przespaceruje sie kolejny raz.
Odwagi i do przodu. Wszak jej usta czekają na namiętny pocałunek, być może właśnie twój.
Kamil4815 napisał/a:Koleżanka mi proponuje żeby wyjść na przystanku gdzie ona wychodzi i zapytać czy można pogadać (usiąść np. na ławce na przystanku) bo już dawno miałem to zrobić i powiedzieć jej wprost że mi się podoba i czy dałaby mi telefon. A jeśli go bym dostał to wtedy chwilę pogadać z 15 minut np. o tym gdzie do szkoły chodzi albo o jeździe autobusem. A później przejść się z nią i się rozejść koło biedronki (albo wcześniej jeśli skręci w boczną uliczkę) i pożegnać zwyczajnie z nią słownie.
Co sądzicie o tej wersji?
Chyba najlepsza rada. Odważnie, prostu z mostu, z uśmiechem podejść i zapytać czy możesz się przespacerować. Oczywiście wkleić nieśmiałość, coś w stylu, jeździsz tym autobusem, od zawsze pragnąłem porozmawiać z tobą, tylko... tylko hmm, no jestem dość nieśmiały, ale pomyślałem dziś, że wyglądasz wyjątkowo pięknie i musiałem. Czy to źle? Gadka szmatka i jak radzi koleżanka. Pospacerować, bez listów, bez numeru, bez propozycji... Jeśli będzie zainteresowana to przespaceruje sie kolejny raz.
Odwagi i do przodu. Wszak jej usta czekają na namiętny pocałunek, być może właśnie twój.
Tzn. lepiej przy tej rozmowie nie pytać o numer telefonu ani nie proponować późniejszego spotkania? tylko usiąść wyznać że mi się podoba i z nią pogadać a potem zwyczajnie się słownie pożegnać?
Koleżanka mi proponuje żeby wyjść na przystanku gdzie ona wychodzi i zapytać czy można pogadać (usiąść np. na ławce na przystanku) bo już dawno miałem to zrobić i powiedzieć jej wprost że mi się podoba i czy dałaby mi telefon. A jeśli go bym dostał to wtedy chwilę pogadać z 15 minut np. o tym gdzie do szkoły chodzi albo o jeździe autobusem. A później przejść się z nią i się rozejść koło biedronki (albo wcześniej jeśli skręci w boczną uliczkę) i pożegnać zwyczajnie z nią słownie.
Co sądzicie o tej wersji?
Nie uważam żeby to był dobry pomysł, jak jedzie autobusem to oznacza że np na zajęcia. Więc niekoniecznie może wysiadać z autobusu na 15 min. Chociaż nie wiem czy była informacja przez Ciebie podana czy rano sie widzicie czy pozniej.
Jak jestescie nieśmiali, a jesteście bo to trwa już sporo to zwykłe danie numeru tel. było najlepszym pomysłem. Wyznania typu "obserwowalem Cię , pragnąłem bliżej poznać" mnie osobiście by zraziły i skrępowaly. Średnio to słyszeć od obcej osoby.
40 2013-03-06 16:51:22 Ostatnio edytowany przez Małgorzatka (2013-03-06 16:53:10)
Przed szkołą na jej przystanek raczej nie warto jechać bo ona nie zawsze o tej samej godzinie jeździ w danym dniu
W sumie mógłbym wysiąść i powiedzieć że idę po coś do biedronki (np. po piwo bo wieczorem idę do kolegi na mecz), ale wydaje mi się że idąc tam nasze drogi szybko się rozejdą bo ze 20-30 metrów od przystanku jest uliczka w bok a tam pełno domów i myślę że może iść w tamtym kierunku (innym niż biedronka), więc dużo czasu nie będzie. Przez taki odcinek raczej nie zapytam o numer telefonu ;/ Mógłbym może jakoś złapać kontakt z nią i o coś zapytać? Wtedy może mógłbym już powiedzieć cześć w autobusie jak będzie obok przechodzić? Albo podejść później do niej jeszcze raz tylko już może lepiej nie wysiadając z tego autobusu na jej przystanku?
Nie będzie to jakieś głupie albo nachalne wysiadać na jej przystanku? Nie stanę się wtedy dla niej jakimś dziwakiem?
Ja na pewno bym takiego faceta nie uznała za dziwaka
wręcz przeciwnie, spodobałoby mi się to. Kobiety lubia być adorowane, ale nie tak nachalnie. Kiedyś taki chłopak wysiadł na moim przystanku i odprowadził mnie kawałek do domu. Wcześniej tylko raz zamieniliśmy krótką rozmowę na przystanku.
Nawet jeżeli mielibyście się rozstać te 20-30 m dalej, to już będzie jakiś punkt zaczepienia. Potem nie będzie dziwne jeżeli powiesz do niej "cześć" w autobusie. Małymi kroczkami proponuję to wszystko rozegrać.
Koleżanka mi proponuje żeby wyjść na przystanku gdzie ona wychodzi i zapytać czy można pogadać (usiąść np. na ławce na przystanku) bo już dawno miałem to zrobić i powiedzieć jej wprost że mi się podoba i czy dałaby mi telefon. A jeśli go bym dostał to wtedy chwilę pogadać z 15 minut np. o tym gdzie do szkoły chodzi albo o jeździe autobusem. A później przejść się z nią i się rozejść koło biedronki (albo wcześniej jeśli skręci w boczną uliczkę) i pożegnać zwyczajnie z nią słownie.
Co sądzicie o tej wersji?
Pomysł dobry, ale nie wspominaj nic o tym, że Ci się podoba. Tym bardziej nie pytaj o nr telefonu. To byłoby trochę za wcześnie. Porozmawiajcie i na tym zakończ. Wiesz, tak stopniuj napięcie
a dziewczyna się Tobą zainteresuje. Nie wystawiaj od razu kart na stół
Chociaż ona pewnie będzie się domyślała, że bez powodu do niej nie zagadałeś. Jednak gdy zapytasz o nr wszytsko stanie się takie oczywiste. Porozmawiajcie chwilę, a za jakiś czas spróbuj znowu i wtedy staraj się jakoś nawiązać bliższy kontakt typu pytanie o nr bądź też umówienie się na spotkanie.
Kamil4815 napisał/a:Koleżanka mi proponuje żeby wyjść na przystanku gdzie ona wychodzi i zapytać czy można pogadać (usiąść np. na ławce na przystanku) bo już dawno miałem to zrobić i powiedzieć jej wprost że mi się podoba i czy dałaby mi telefon. A jeśli go bym dostał to wtedy chwilę pogadać z 15 minut np. o tym gdzie do szkoły chodzi albo o jeździe autobusem. A później przejść się z nią i się rozejść koło biedronki (albo wcześniej jeśli skręci w boczną uliczkę) i pożegnać zwyczajnie z nią słownie.
Co sądzicie o tej wersji?
Nie uważam żeby to był dobry pomysł, jak jedzie autobusem to oznacza że np na zajęcia. Więc niekoniecznie może wysiadać z autobusu na 15 min. Chociaż nie wiem czy była informacja przez Ciebie podana czy rano sie widzicie czy pozniej.
Jak jestescie nieśmiali, a jesteście bo to trwa już sporo to zwykłe danie numeru tel. było najlepszym pomysłem. Wyznania typu "obserwowalem Cię , pragnąłem bliżej poznać" mnie osobiście by zraziły i skrępowaly. Średnio to słyszeć od obcej osoby.
Ale ja mam zamiar wysiąść na tym przystanku jak już obaj będziemy jechać do domów po zajęciach i ona będzie akurat wysiadać, to ja też wyjdę tyle że innymi drzwiami i ją zagadam jak wyjdziemy tak jak wyżej napisałem. Ona z tego autobusu nie wysiada na 15 minut tylko na 99% gdzieś do domu idzie z tego przystanku, a ja bym się postarał ją zagadać na chwilę żeby pogadać.
A co twoim zdaniem powinienem zrobić jeśli nie wprost powiedzieć że mnie intryguje (nie mam zamiaru mówić że ją obserwuje), zapytać o numer i później chwilkę pogadać?
Najpierw pogadać, a potem zapytać o numer, bo będzie wiedziała, że wysiadłeś żeby tylko wziąć numer i może to ją odstraszyć
43 2013-03-11 21:39:54 Ostatnio edytowany przez meliska1993 (2013-03-11 21:40:10)
Koleżanka mi proponuje żeby wyjść na przystanku gdzie ona wychodzi i zapytać czy można pogadać (usiąść np. na ławce na przystanku) bo już dawno miałem to zrobić i powiedzieć jej wprost że mi się podoba i czy dałaby mi telefon. A jeśli go bym dostał to wtedy chwilę pogadać z 15 minut np. o tym gdzie do szkoły chodzi albo o jeździe autobusem. A później przejść się z nią i się rozejść koło biedronki (albo wcześniej jeśli skręci w boczną uliczkę) i pożegnać zwyczajnie z nią słownie.
hm ja osobiście bym się trochę wystraszyła czegoś takiego i obawiała się Twoich dalszych zamiarów ;p
ale próbuj śmiało... dla mnie taka znajomość z autobusu skończyła się zaręczynami ![]()
Widział mnie w autobusie, uśmiechaliśmy się do siebie, potem dowiedział się jak się nazywam i znalazł mnie na naszej klasie i tam zaczęliśmy rozmawiać.. poskutkowało ![]()
może warto tez tak spróbować? ![]()
Póki co czekam na okazję żeby po szkole wyjść na jej przystanku, zagadać i spróbować dostać jej telefon.
Facebook i nk odpadają bo na 99 procent nie ma na nich konta. Szukałem dokładnie i nie znalazłem a nie mieszka w jakimś dużym mieście (koleżanki tez nie znalazlem).
Wspólnych znajomych chyba tez nie mamy więc pozostaje tylko do niej zagadać :-) bo przecież nie będę pytał o nią kogoś innego z kim kiedyś widziałem jak gadała w autobusie :-P
A ja Ci powiem tak a dokładnie to napiszę . Nie baw się w żadne liściki a tymbardziej nie idź za dziewczyną z przystanku autobusowego jeżeli nie rozmawiacie może wziąć cię za jakiegoś zboka . A co do tych śmiechów w busie może faktycznie jesteś obiektem drwin jeżeli ona jeździ z koleżanką . Zagadaj jak bedzie zainteresowana to spali buraczka ale kontakt złapiecie na 100 % . Moja rada ![]()
Póki co czekam na okazję żeby po szkole wyjść na jej przystanku, zagadać i spróbować dostać jej telefon.
Zagadaj ale nie wyskakuj od razu z pytaniem o numer telefonu
Dziewczyna się wystraszy
Za jakiś czas znowu zagadaj, mów cześć i dopiero później zapytaj o numer.
47 2013-03-15 00:11:37 Ostatnio edytowany przez Kamil4815 (2013-03-15 00:16:42)
Kamil4815 napisał/a:Póki co czekam na okazję żeby po szkole wyjść na jej przystanku, zagadać i spróbować dostać jej telefon.
Zagadaj ale nie wyskakuj od razu z pytaniem o numer telefonu
Dziewczyna się wystraszy
Za jakiś czas znowu zagadaj, mów cześć i dopiero później zapytaj o numer.
No tak ale w ostatnim tygodniu jej ani razu nie widziałem a w poprzednim tylko raz rano kiedy wymieniliśmy sobie spojrzenia kilka razy (raz ja uciekałem wzrokiem a raz ona). Nie pytając od razu o telefon może to potrwać do czerwca kiedy spróbuje się zapytać o spotkanie w autobusie jeśli nie będę mieć szczęścia na nią się natknąć ;/ a pytając o telefon od razu mam wszystko czarno na białym i jak się zgodzi będzie można pogadać poza autobusem gdzieś spokojnie jak się uda, a nie przy tłumie słuchaczy w autobusie ;/ a przypuszczając z jej zachowania że też jest nieśmiała może wygodniej też dla niej by było pogadać gdzieś w mniej tłocznym miejscu niż autobus
Kombinujesz, a nawet "cześć" jej nie mówisz. Bez sensu.
tylko o czerwiec którego roku Ci chodzi..
czekasz aż ona się odezwie do Ciebie ?..
Moim zdaniem wcale nie chcesz jej poznać - stąd te ciągłe wymówki i wahanie.
misiek666 napisał/a:Kamil4815 wiesz co z mojego punktu widzenia to ja się nie dziwię że odmówiła. Po pierwsze pełno ludzi + koleżanka to komfortu nie było do rozmowy. Jeśli jest w tym autobusie to porozmawiaj z nią i nie pytaj już o spotkanie. Jak wyżej poproś o numer i działaj. Sądzę że spacer czy wypad do kawiarni będzie lepszym rozwiązaniem niż randkowanie w autobusie pełnych ludzi.
Tzn. zapytać o numer po chwili rozmowy z nią? Czy najpierw raz podejść coś pogadać a później np. jak następnym razem ją spotkam to znowu pogadać i zapytać o numer? czy od razu przy pierwszej rozmowie o numer pytać?
Rozumiem że najlepiej zagadać jak będzie wokół niej jak najmniej osób tzn. tylko jej koleżanka ( z którą zawsze jeździ)?
Spróbuj postawić się w jej sytuacji. Jeżeli naprawdę jest wartościową dziewczyną, to na pewno nie zgodzi się na spotkanie za pierwszym razem, z w ł a s z c z a kiedy ma kumpelę obok, bo to zawsze lekki "obciach". Poza tym - takie dziewczyny lubią się bawić w typ "hard to get". Spróbuj ją wyhaczyć, kiedy będzie sama, podejdź, może nawet usiądź obok i zacznij rozmawiać o najnormalniejszych tematach jak "niedługo weekend" czy "gdzie ta wiosna". Niby takie durnowate tematy, ale kiedy pewien chłopak zagadał tak do mnie, jak byłam sama w sklepie, to powiem szczerze, że wyglądałam jak pomidor, zauroczona xD Nie wspomnę, że już dawno wpadł mi w oko... Chociaż często nadal go ignoruję, bo, sama nie wiem, my dziewczyny tak już czasem mamy. Próbuj, co ci szkodzi? Acha, jeszcze jedno: ja bym nie pytała o jej numer, tylko podała jej swój. Tym gestem na nią nie naciskasz, ale dajesz wybór - może napisze
Powodzenia!
Chciałem wszystko już podsumować
Nie mogłem jej spotkać w tym autobusie po szkole, ale trochę przypadkowo parę dni temu znalazłem ją na facebooku, więc postanowiłem do niej napisać. Dwa dni już nie odpisuje, więc chyba jednak próżny mój trud i zawracanie sobie nią głowy. Jedna rzecz mnie tylko cieszy, że ją chociaż na tym facebooku znalazłem i mam teraz czarno na białym, że mogę sobie ją odpuścić bo ostatnio za dużo o niej myślałem i teraz stopniowo mogę o niej zapominać.
Dziękuję wszystkim za rady.
a była dostępna na fb? może nie przeczytała jeszcze Twojej wiadomości, są różne sytuacje może ma rzadki dostęp do neta, bądz cierpliwy ![]()
Przeczytała na pewno bo jest na facebooku informacja że przeczytano wiadomość. Zastanawia mnie tylko czemu wcześniej tak się czasem patrzyła na mnie albo uśmiechała, ale może sobie to sam wymyśliłem bo chciałem żeby tak było:P
A może napisałeś coś nieodpowiedniego. Możesz tak mniej więcej streścić? Mi także zdarzało się otrzymywać wiadomości od nieznajomych i zawsze na nie odpowiadałam.
A może napisałeś coś nieodpowiedniego. Możesz tak mniej więcej streścić? Mi także zdarzało się otrzymywać wiadomości od nieznajomych i zawsze na nie odpowiadałam.
Napisałem do niej pytając czy jeździ tą linią autobusu i że nie wiem czy mnie pamięta ale parę razy się uśmiechnęła w moją stronę i ma piękny uśmiech
Chyba źle nie napisałem?
Miałam kiedyś podobną sytuację. Tzn jechałam kiedyś nyską i patrzył się na mnie pewien chłopak. Ja się uśmiechałam, bo to bardzo miłe, gdy jakiemuś obcemu chłopakowi się podobasz (no my dziewczyny lubimy się podobać facetom i nas to cieszy). Wysiadłam i zaczęłam się niepokoić bo też wysiadł i szedł za mną. No ale weszłam do bramy, on jeszcze spojrzał na mnie i pomyślałam sobie że jakimś świrem jest. Wiecie jakie było moje zdziwienie, że wieczorem zobaczyłam jego zaproszenie na fb? Ja wtedy mieszkałam u kuzynki w takim małym miasteczku i tam każdy się znał, więc od razu spytałam się jej kim on jest itd. Powiedziała mi, że go koledzy znają i jak coś to sobie z nim po gadają (ja naprawdę się go bałam, bo skąd mógł znaleźć tak szybko moje dane?)
Okazało się, że on potem wszedł za mną do tej bramy i spytał się takiej dziewczyny, która mieszka piętro wyżej o mnie. Na szczęście on był dużo młodszy ode mnie i mogłam mu z czystym sumieniem powiedzieć, że nie będzie nic z tego, bo jest za młody.
Od cioci się tylko dowiedziałam, że miał dość trudne dzieciństwo (naprawdę bardzo trudne), więc czasem piszę do niego i go wspieram (on nie wie, że ja wiem o nim tyle).
Po co to napisałam? Aby pokazać Ci drogi autorze, że dziewczyna może się uśmiechać, bo jej się podoba, że ma adoratora, ale nic więcej. I mogła się mocno przestraszyć, że znalazłeś jej fb nie wiedząc nawet jak ma na imię.
No ale teraz możesz być pewny, że możesz ją sobie odpuścić.
57 2013-04-29 20:24:13 Ostatnio edytowany przez Kamil4815 (2013-04-29 20:31:11)
Miałam kiedyś podobną sytuację. Tzn jechałam kiedyś nyską i patrzył się na mnie pewien chłopak. Ja się uśmiechałam, bo to bardzo miłe, gdy jakiemuś obcemu chłopakowi się podobasz (no my dziewczyny lubimy się podobać facetom i nas to cieszy). Wysiadłam i zaczęłam się niepokoić bo też wysiadł i szedł za mną. No ale weszłam do bramy, on jeszcze spojrzał na mnie i pomyślałam sobie że jakimś świrem jest. Wiecie jakie było moje zdziwienie, że wieczorem zobaczyłam jego zaproszenie na fb? Ja wtedy mieszkałam u kuzynki w takim małym miasteczku i tam każdy się znał, więc od razu spytałam się jej kim on jest itd. Powiedziała mi, że go koledzy znają i jak coś to sobie z nim po gadają (ja naprawdę się go bałam, bo skąd mógł znaleźć tak szybko moje dane?)
Okazało się, że on potem wszedł za mną do tej bramy i spytał się takiej dziewczyny, która mieszka piętro wyżej o mnie. Na szczęście on był dużo młodszy ode mnie i mogłam mu z czystym sumieniem powiedzieć, że nie będzie nic z tego, bo jest za młody.
Od cioci się tylko dowiedziałam, że miał dość trudne dzieciństwo (naprawdę bardzo trudne), więc czasem piszę do niego i go wspieram (on nie wie, że ja wiem o nim tyle).
Po co to napisałam? Aby pokazać Ci drogi autorze, że dziewczyna może się uśmiechać, bo jej się podoba, że ma adoratora, ale nic więcej. I mogła się mocno przestraszyć, że znalazłeś jej fb nie wiedząc nawet jak ma na imię.
No ale teraz możesz być pewny, że możesz ją sobie odpuścić.
Dzięki za szczere słowa
wydaje mi się jednak że przynajmniej powinna coś odpisać ;/ choćby te głupie że ma mnie gdzieś/ nie podobam jej się.
Dla mnie brak jakiejkolwiek odpowiedzi to lekko mówiąc brak wychowania