netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Rozstanie po 4 latach. Sytuacja bez wyjścia???

28 odpowiedzi6 877 wyświetleńzałożony przez piotr1981, 01.03.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie po 4 latach. Sytuacja bez wyjścia???

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 29 ]

1

Temat: Rozstanie po 4 latach. Sytuacja bez wyjścia???

Witam Serdecznie.
Postanowiłem opisać moją historię w celu uzyskania jakiej kolwiek sensownej odpowiedzi na mój problem.
Cztery lata wstecz poznałem przez przypadek moją Magdę. Nasz pierwszy kontakt był telefoniczny. Po upływie 2 miesięcy i ciągłych rozmów telefonicznych postanowiliśmy się spotkać i w trakcie tego spotkania zakochaliśmy się w sobie. Po pewnym czasie zadecydowaliśmy że zamieszkamy razem. Ja praktycznie w jeden dzień rzuciłem pracę, pożegnałem się z rodziną i odjechałem do oddalonego o 500km od mojej miejscowości Szczecina gdzie mieszkała Madzia. Mieszkaliśmy na wynajmowanym pokoju dosłownie 9m2 i było nam razem bardzo dobrze, ja niestety tak szybko nie znalazłem nowej pracy więc byłem na garnuszku mojej ukochanej - niestety. Po kilku miesiącach zamieszkaliśmy już w osobnym mieszkaniu gdzie mieliśmy więcej swobody. Ja znalazłem dobrą pracę, nasze uczucia co raz bardziej przybierały na sile, było bardzo pięknie, potrafiliśmy ze sobą rozmawiać, każdą chwilę spędzaliśmy razem, było jak w bajce. Po 1,5 roku zdecydowałem że poproszę Magdę o rękę, zgodziła się i była bardzo szczęśliwa. W między czasie Madzia zmieniła pracę na lepszą i lepiej płatną. Po tułaczkach na stancjach rok temu postanowiliśmy zakupić nasze wymarzone mieszkanko oczywiście na kredyt. W szybkim czasie wprowadziliśmy się i było nam nadal ze sobą dobrze. Pół roku temu moje Kochanie zaczęło chodzić intensywnie na siłownie, chciała żebym również z nią chodził, ale z racji kredytu brałem dużo nadgodzin w pracy, chciałem żeby mojej Madzi nigdy nic nie zabrakło. Zauważyłem że coś między nami zaczyna się psuć, że nie jest to to co było, że co raz mniej spędzamy ze sobą czasu ale niestety nie reagowałem na to. Stałem się obojętny i dopiero dotarło to do mnie gdy to się zdarzyło. W styczniu Madzia wyszła na spotkanie z koleżanką (jak się później okazało ta koleżanka ma na imię Marcin), umówiliśmy się żeby wróciła wcześniej to jeszcze będziemy mieli czas dla siebie bo wieczorem jak zwykle wychodziłem do pracy. Niestety po powrocie oznajmiła że to wszystko nie ma sensu że musimy się rozstać. Nie chciała ze mną rozmawiać na ten temat, czasami tylko krzyczała że wszystko zniszczyłem tą moją obojętnością. Postanowiłem się ie poddawać, zacząłem walczyć, próbowałem cały czas z nią rozmawiać o tych problemach jednak ona nie miała zamiaru się przede mną otworzyć. Mówiła tylko że już do mnie nic nie czuje, że mnie nie kocha. Miewała zmienne nastroje, raz jak osa następny dzień tak jakby się nic nie stało. Nadal walczyłem i w ostatnią sobotę spędzaliśmy czas ze znajomymi, następnie postanowiliśmy że wyjdziemy porzucać się śnieżkami. Walka trwała a Magda w pewnym momencie złapała mnie i zaczęła namiętnie całować, czułem się jak w niebie, jednak po kilku minutach oznajmiła że to była pomyłka i że to tak nie miało wyglądać. Jednak przez kolejne 3 dni było inaczej, znowu było lepiej, powiedziała że będzie dawkować mi miłość bo inaczej nie potrafi, ale niestety po 3 dniach znowu to samo, w olewający sposób podchodziła do tego i oznajmiła że nic nie czuje i nie możemy być razem a za chwilkę powiedziała że to przemyśli tylko mam jej dać czas. Niestety trwa to już 7 tydzień, walczyłem ile sił ale niestety tych już brakuje. Nie wiem, może za bardzo na nią nalegałem, za bardzo chciałem jej pokazać jak mi na niej zależy, jak bardzo ją kocham. Wydaje mi się że nadal jest ta 3 osoba między nami (kolega z siłowni), który bawi się jej uczuciami. Magda zachowuje się czasami jak by była zakochana, zauroczona czasami znowu jak porzucona. Nie podejmuje racjonalnych decyzji. Powiedziała że przejmie kredyt na siebie i mieszkanko będzie jej. Nie zapytała się nawet czy mi to pasuje czy się na to zgodzę. Z góry założyła że jest to jej i koniec. Moja Madzia ma jeszcze taką jedną koleżankę która 4 miesiące temu zerwała ze swoim chłopakiem. Teraz jest sama i wbija Magdzie jak jest jej dobrze, namawia ją żeby zakończyła znajomość ze mną bo jestem zły a w sumie to nawet nie zna mnie. Magda pisała jej że na walentynki przygotowałem jej niespodziankę i że jej się nogi ugieły jak to zobaczyła a koleżanka na to że to żenada i pewnie jej to nie urzekło.Magda bardzo często płacze, jak zaczynam jej coś opowiadać, tłumaczyć że wszystko możemy małymi krokami odbudować. Praktycznie każda nasza rozmowa a w sumie mój monolog kończy się płaczem Madzi Nie wiem czy może doszło do czegoś z tym kolegą i ma wyrzuty sumienia czy on może wywiera na nią jakieś ciśnienie. Od dzisiaj postanowiłem że już dłużej nie będę pokazywał jak mi zależy, chcę zachowywać się wobec niej tak jak ona zachowuje się wobec mnie. W sumie nie mam już nic do stracenia a zobaczę jej reakcję, może wreszcie zacznie ze mną rozmawiać. Ciężko będzie! Napiszcie co o tej sytuacji sądzicie. Każda rada jest cenna. Dodam że Magda ma 26 lat a ja 32. Dziękuję
Piotr

2

Odp: Rozstanie po 4 latach. Sytuacja bez wyjścia???

Jest z toba nieszczesliwa ot co, nie kocha ciebie a nie ma odwagi odejsc...

3

Odp: Rozstanie po 4 latach. Sytuacja bez wyjścia???

Gdzies tu na forum jest szanowana i skutecznie uzywana metoda bagsa.

Iles tam krokow, by odzyskac eks czy milosc...

Poszukaj-warto. Moze Ci pomoze.

4

Odp: Rozstanie po 4 latach. Sytuacja bez wyjścia???

Proszę, skopiowałam z innego wątku metodę 180°:

1. Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2. Nie dzwoń często.
3. Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku.
4. Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5. Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6. Nie proś o pomoc członków rodziny.
7. Nie proś o wsparcie duchowe  - z tym bym trochę polemizował jeśli ktoś Nas faktycznie i szczerze wspiera.
8. Nie kupuj prezentów.
9. Nie planuj wspólnych spotkań.
10. Nie szpieguj jej. To cię zniszczy. Jeżeli chcesz to zrobić dla spokoju umysłu, wynajmij profesjonalistę.
11. Nie mów ?Kocham Cię?.
12. Zachowuj się tak, jakby w twoim życiu wszystko było w porządku.
13. Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14. Nie siedź i nie czekaj na żonę ? bądź aktywny, rób coś, idź do kina, wyjdź z przyjaciółmi, itp.
15. Będąc w kontakcie z nią (jeżeli to ty zazwyczaj rozpoczynasz rozmowę) postaraj się mówić jak najmniej.
16. Jeżeli zawsze pytasz, co robiła w ciągu dnia twoja żona, PRZESTAŃ PYTAĆ.
17. Musisz sprawić, że twój partner zauważy w tobie zmianę i zda sobie sprawę, że jesteś gotowa żyć dalej, z nim lub bez niego.
18. Nie bądź opryskliwy czy oziębły ? po prostu zachowuj dystans i obserwuj, czy twój partner zauważy i, co ważniejsze, zda sobie sprawę, co traci.
19. Bez względu na to jak się DZIŚ czujesz, pokazuj jej jedynie zadowolenie i szczęście. Niech widzi osobę, z którą chciałby być.
20. Unikaj wszelkich pytań dotyczących związku do chwili, gdy Ona zechce o tym rozmawiać (co może potrwać jakiś czas).
21. Nigdy nie trać kontroli nad sobą.
22. Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23. Nie rozmawiaj o uczuciach (to tylko wzmacnia te uczucia).
24. Bądź cierpliwy.
25. Słuchaj tego, co naprawdę mówi do ciebie ona.
26. Naucz się wycofać w chwili, kiedy chcesz zacząć mówić.
27. Dbaj o siebie (ćwicz, śpij, śmiej się i skoncentruj się na pozostałych elementach swojego życia).
28. Bądź silny i pewny siebie; naucz się mówić cicho i spokojnie.
29. Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić to twoje wszystkie KONSEKWENTNE działania będą mówiły więcej, niż jakiekolwiek słowa.
30. Nie pokazuj rozpaczy i zagubienia nawet w sytuacji, gdy cierpisz najbardziej i jesteś zagubiony.
31. Rozmawiając z nią, nie koncentruj się na sobie.
32. Nie wierz w nic, co słyszysz i w mniej niż 50% tego, co widzisz. Ona będzie wszystko negowała, ponieważ jest zraniona i przestraszona.
33. Nie poddawaj się bez względu na to, jak jest ciężko i jak źle się czujesz.
34. Nie schodź z raz obranej drogi.


POWODZENIA :-)

5

Odp: Rozstanie po 4 latach. Sytuacja bez wyjścia???

Witam ponownie.
Moja sytuacja którą opisałem w moim poście troszkę się zmieniła a mianowicie moja Magda dostała pozytywną decyzję na przejęcie kredytu mieszkaniowego ale umowy nie podpisała. Nadal mieszkamy razem, jest inaczej, raz doszło między nami do zbliżenia. Od czasu do czasu przytulamy się, całujemy lecz ona pozwala się całować tylko w policzek. Twierdzi cały czas że potrzebuje czasu, że ma problem z uczuciem do mnie ale w naszych rozmowach ciągle mówi o przyszłości i czasami nawet odległej. Planujemy drugiego pieska. Jutro przypada nasza 4 rocznica jak się pierwszy raz spotkaliśmy i pocałowaliśmy i w sumie nie wiem jak się zachować, czy kupić jej bukiet kwiatów? Nie wiem jak zareaguje. Do końca nie wiem co o tym wszystkim myśleć? Jak do tego podchodzić? Czy nadal czekać i próbować małymi krokami nie narzucając się odbudowywać to uczucie. A może wyluzować i czekać na jej pierwszy krok? Dlaczego ona się tak zachowuje? Może to wszystko ze względu na kredyt mieszkaniowy? Na fakt że w tym momencie jesteśmy na siebie skazani bo nikt się nie wyprowadzi? Proszę o jakieś wskazówki, spostrzeżenia. Jak długo to jeszcze potrwa? Dodam że od ostatniego postu sytuacja w/g mnie bardzo się zmieniła, w moim rozumieniu na lepsze.
Piotr

6

Odp: Rozstanie po 4 latach. Sytuacja bez wyjścia???

A wątek tego całego Marcina? Ja bym w tą stronę a nie w stronę koleżanki skierował zainteresowanie. Kontaktują się ze sobą?

7

Odp: Rozstanie po 4 latach. Sytuacja bez wyjścia???

W tej sprawie pytałem kilka razy i zawsze była odpowiedz że nie! Ale czy mówi prawdę? Wcześniej wychodziła kilka razy i się przyznała że spotykała się z nim. Kiedyś jej powiedziałem że jak będzie już chciała o tym rozmawiać to chętnie ją wysłucham. Teraz zachowuje się inaczej, wczesniej wyglądało to tak jak by była właśnie zakochana czy zauroczona tym Panem, często płakała słuchała piosenek o rozstaniu o nie szcześliwej miłości itd. Teraz wydaje się być inną osobą. Ale czy się nie kontaktują to nie mogę w 100% powiedzieć że nie. Oczywiście teraz już nie wychodzi z domu lecz może kontaktują się telefonicznie. Myślę że on nie traktował jej poważnie bo w sumie sama tak napisała swojej koleżance. Nie wiem co dalej? Czy to ma sens dalej ciągnąć?

8

Odp: Rozstanie po 4 latach. Sytuacja bez wyjścia???

nie jestem ekspertem sam zawalilem 2 zwiazki(jeden niedawno) popelniajac wszystkie mozliwe bledy.te podpunkty podane przez Baksa sa dobre.oj jak ja bym chcial sie cofnac i zagrac inaczej.ciezko wyczuc co sie u Was dzsieje z tego co piszesz bo planujecie pieska.czeski film.gadanie o planach to moga byc po prostu puste slowa.nawet tego nie sluchaj bo bedzie Ci ciezej ,ze tyle planowala wczoraj,a nie wspomniala ,ze jutro sie wyprowadza.mozna gdybac.skoro nie wiadomo czy nie jestescie razem ja bym nic nie kupil,bo co to za rocznica?czego?jak ona cos kupi to mozesz przeprosic ,ze nic nie zorganizowales bo nie wiesz jak jest miedzy Wami,wytlumacz jej.nie mozesz podchodzic uczuciami a psychologicznie jak chcesz wygrac.z dystansem.moja ex mi na walentynki kupila super prezenty a nastepnego dnia mi podziekowala.a z tego co mowila to juz od 2 tyg sie przygotowywala i mnie obserwowala bo bala sie odejsc,az wziela sie na odwage. byl seks i przytulenia i co z tego.kobiety powinny lepiej doradzic ,ale ona moze sprawdzac dla siebie czy cos jeszcze czuje i final moze byc dramatyczny.moze jej z tym kolesiem nie wypalilo ,albo jest w trakcie. w moim uprzednim,5-letnim zwiazku ex narzeczona z ktora mam dziecko tak pogrywala przez 3 miesiace.bo tamten koles sie nie okreslal.mialem okazje z nim gadac jak wyszlo na jaw bo oboje bylismy oszukani wiec wiem jak to wygladalo.no chyba nie chcesz resztek jak jej sie nie uda bo za jakis czas znow mozesz to przerabiac.nie pytaj nic o niego nie pokazuj zazdrosci,nie rob wyrzutow bo jak bedzie chciala odejsc to w zaden sposob tlumaczac logicznie kobiecie nie wytlumaczysz.jak chce gdzies isc to nie reaguj.choc Cie bedzie skrecalo!nie badz dran badz mily koles ,ale nie badz za wylewny w uczuciach skoro nie wiesz na czym stoisz.to jak bardzo Ci zalezy,jak przerazliwie kochasz,oszczedz jej tej litani bo po sobie wiem ,ze to nic nie pomoze.

9

Odp: Rozstanie po 4 latach. Sytuacja bez wyjścia???

Witaj Piotrze,
Twoja historia jest nieco podobna do mojej - jest ona opisana w innym wątku. U mnie też partner nie był w ogóle wylewny w uczuciach i nagle "się nazbierało" i stwierdził, że nie wie co czuje, nie wiem czego chce. Daj jej ochłonąć, nie naciskaj, nie nalegaj na nic, nie rozmawiaj o poważnych sprawach, sprawiaj wrażenie obojętnego. Takim zachowaniem albo ułatwisz jej decyzję o rozstaniu albo wręcz przeciwnie - ona zrozumie, że powinna się starać odbudować Wasz związek.

10

Odp: Rozstanie po 4 latach. Sytuacja bez wyjścia???

obym się mylił, ale chyba "koleżanka" o imieniu Marcin jakoś się tam nie sprawdził, i naraz znowu Ty jesteś tym dobrym i branym pod uwagę... no chyba, że to od początku była gra, aby Twoją uwagę i zainteresowanie na nowo rozbudzić... skoro wcześniej rozmowy nie pomagały...

11

Odp: Rozstanie po 4 latach. Sytuacja bez wyjścia???
piotr1981 napisał/a:

W tej sprawie pytałem kilka razy i zawsze była odpowiedz że nie! Ale czy mówi prawdę? Wcześniej wychodziła kilka razy i się przyznała że spotykała się z nim. Kiedyś jej powiedziałem że jak będzie już chciała o tym rozmawiać to chętnie ją wysłucham. Teraz zachowuje się inaczej, wczesniej wyglądało to tak jak by była właśnie zakochana czy zauroczona tym Panem, często płakała słuchała piosenek o rozstaniu o nie szcześliwej miłości itd. Teraz wydaje się być inną osobą. Ale czy się nie kontaktują to nie mogę w 100% powiedzieć że nie. Oczywiście teraz już nie wychodzi z domu lecz może kontaktują się telefonicznie. Myślę że on nie traktował jej poważnie bo w sumie sama tak napisała swojej koleżance. Nie wiem co dalej? Czy to ma sens dalej ciągnąć?

Pytając o temat "koleżanki imieniem Marcin", miałem na myśli twoje odczucia, bo twoja luba się do niczego sama z siebie w rozmowie nie przyzna. U mnie jak zapytałem o jej nowego
"księcia z bajki" (miałem podejrzenia, które potem okazały się słuszne) to w żywe oczy mi się wyparła, a potem były krzyki, wyzwiska i teatralne gesty w postaci pakowania swoich rzeczy.
Nie znam detali, ale wydaje mi się (obym się mylił), że zauroczyła się tym kolesiem i te wszystkie płacze i jej niezdecydowanie rodzą się z tego, że się miota, bo strzępy zdrowego rozsądku
trzymają ją przy Tobie, a "efekt Harlequina" jak to ładnie określił Fevers, z całą mocą pcha ją w łapy tego gościa. To, że teraz już nie płacze wcale nie świadczy o tym, że to z nim już skończone.
Może są jakieś trudności obiektywne (on ma rodzinę?) i na razie trzyma się Ciebie jako planu awaryjnego. A to że się nie widują (zresztą tego też do końca nie możesz być pewny) wcale
o niczym nie świadczy. W mojej "historii" smsy między gołąbeczkami szły jeden za drugim (nawet do łazienki brała ze sobą telefon) a jak wychodziłem na nocną zmianę to na telefonie
potrafili wisieć ze sobą dwie, trzy godziny.

12

Odp: Rozstanie po 4 latach. Sytuacja bez wyjścia???

Ja bym coś kupiła na tę rocznicę. Bo to jednak moment wyjątkowy. Ale wybierz coś wyważonego. Może niekoniecznie kwiaty. To już musisz sam wymyśleć. Natomiast to w drodze wyjątków.

Ona - z dziwisz się - ale cierpi. Nie jest łatwo pogubić się w uczuciach - chcesz czuć dalej jak wcześniej i życ w tej byłej rzeczywistości, gdy istniał tylko Twój partner, ale niestety się nie da. Emocje jej chodzą i ona po prostu na razie nie umie rozpoznać, co się z nią dzieje. Potrzebuje czasu niestety, a to uderza w Ciebie.

13

Odp: Rozstanie po 4 latach. Sytuacja bez wyjścia???

Co do tego że się nie kontaktują oczywiście nie mam pewności, kiedyś w rozmowie koleżance napisała że stara się bardzo dokładnie czyścić telefon. Jeżeli chodzi o tzw. "koło ratunkowe" to właśnie tak się czuję i ona mnie tak postrzega bo gdyby coś nie wyszło to wiadomo że ja zawszę będe obok. Planowałem się wyprowadzić na 2 tygodnie żeby zobaczyła jak to tak na prawdę jest być samą. Niestety mam za dobre serce i wszystko to czego chce ma (nie mówię tu o rzeczach materialnych). Gdy rozmawiamy od czasu do czasu za każdym razem twierdzi że potrzebuje czasu, postanowiłem że już nie będę tak na nią napierał jak to robiłem w pierwszym miesiącu po rozstaniu, nawet to mi wychodzi i są widoczne efekty w jej zachowaniu bo w sumie po co jej gość który płacze, użala się nad sobą i robi z siebie ofiarę losu? Boję się że anulowanie decyzji o przejęciu kredytu przez Magdę jest związane tylko i wyłącznie z braku funduszy na tą operację. Za jakiś czas ponownie do tego przystąpi i pokaże pazurki a puki co pogra troszkę dla załagodzenia sytuacji i spokoju. Ta sytuacja jest teraz dla niej wygodna, wszystkie koszta dzielimy po połowie a i tak niby razem a osobno! To są tylko moje przypuszczenia bo już wszystkie myśli przeszły mi przez głowę.
Czasami mam takie dni że już nie mam siły w tym tkwić ale serce mówi coś innego (bądź cierpliwy a zostaniesz nagrodzony)
Nie pozostaje mi nic innego tylko czekać ale w sumie ile można, ile wytrzymam w tej niepewności? A co do rocznicy to już sam nie wiem. Nie wiem do końca jak ona na to zareaguje ale prawdopodobnie coś jej podaruje bo to 4 rocznica jak ją poznałem.
Dziękuję za wszystkie wskazówki, w każdej z nich coś jest co mógłbym przypasować do mojej sytuacji. Wynika z tego że działania kobiet są schematyczne.
Pozdrawiam

14

Odp: Rozstanie po 4 latach. Sytuacja bez wyjścia???
piotr1981 napisał/a:

(...) Ta sytuacja jest teraz dla niej wygodna, wszystkie koszta dzielimy po połowie a i tak niby razem a osobno! .

Wiem co przechodzisz. U mnie wspólna to była tylko jazda do pracy i powrót do domu. A w domu tak jakbym miał współlokatora: osobny pokój,
osobne łóżko na noc i chłód, przenikający każdy jej gest chłód. Trzeba to przetrwać. Może się sama otrząśnie, może ten gość odpuści? Ale
czy jest sens zbierać po kimś ochłapy. Ja się na to zdecydowałem i z perspektywy czasu powiem Ci, że nie warto. Po pewnym czasie znalazł
się kolejny "książę". Ale nikt nie mówi, że tak samo finał będzie wyglądał u Ciebie! Wierzę, że życie napisze choć jeden happy end! wink

piotr1981 napisał/a:

(...) Wynika z tego że działania kobiet są schematyczne.

Myślę, że nie tylko kobiet, ale ogólnie niedojrzałych emocjonalnie ludzi...

15

Odp: Rozstanie po 4 latach. Sytuacja bez wyjścia???

Witam
Kilka dni minęło i nawet było dobrze, zrealizowaliśmy nasz plan kupna drugiego pieska co wydaje mi się jest bardzo poważną decyzją ale niestety wczoraj usłyszałem że nadal nie wie czy coś do mnie czuje, czy będziemy razem itd. W niedziele już nie wytrzymałem i powiedziałem jej że już nie mam siły i że mi już nie zależy na naszym związku no i że już nie będę się o to wszystko starał. Zaczęła płakać następnie obraziła się i wyszła. Nie było jej z 15 min. i po powrocie nie odzywaliśmy się do siebie. Wieczorem zaczęła droczyć się ze mną od słowa do słowa i te nasze droczenie zakończyło się w łóżku. Oczywiście do tego wszystkiego podchodzę z dystansem. Nie potrafię zrozumieć co tak naprawdę siedzi w jej głowie. Temat z kolegą wydaje się być zakończony. (chociaż pewności nie mam)
Co o tym sądzicie. Z góry dziękuję
Pozdrawiam
Piotr

16

Odp: Rozstanie po 4 latach. Sytuacja bez wyjścia???

przepraszam ale czegos nie rozumiem.. po cholere Wam pies, skoro sytuacja między Wami jest niepewna ?! piesek to nie jest zabawka którą można oddać tylko wielka odpowiedzialność !
przecież to tylko może pogorszyć całą sytuację bo np. podczas rozstania będą kłutnie z kim on ma zostać, albo po prostu pies będzie jedyną przyczyną, która jako taka trzyma Was przy sobie - tak jak z dzieckiem.

moim zdaniem to troszke nieodpowiedzialne, gdybyś miał 100% pewności że jestescie razem i się kochacie - to jak najbardziej popieram takie prezenty ! ale w takim przypadku ... noo nie rozumiem Was.

17

Odp: Rozstanie po 4 latach. Sytuacja bez wyjścia???

Witam
No i po tej sytuacji o której pisałem w poprzednim poście po 3 dniach dziewczyna obróciła się o 180 stopni. Jest opryskliwa, wredna, traktuje mnie jak wroga. Pojawiły się znowu wyjazdy do koleżanki smile. Wczoraj nie wróciła z pracy o tej porze co zawsze, okazało się że prawdopodobnie kontaktowała się ze swoim "kolegą" Marcinem który znowu zaczął jej mieszać w głowie lub dał jej jakieś nadzieje. Magda zachowuje się teraz jak zaraz po rozstaniu. Nadal nie potrafi się określić kiedy bierze kredyt na nasze mieszkanie które znowu tak bardzo chce. Ja pomału zaczynam się z tego śmiać. Prawie codziennie wychodzę z domu dobrze ubrany wracam po kilku godzinach, do późnych godzin smsuje z koleżanką (dobrą znajomą-Magda nie wie kto to jest) po to żeby widziała że już nie jestem skrzywdzonym "pieskiem". Mam nadzieję że choć troszkę wzbudzi to w niej jakąś zazdrość, wprowadzi lekki niepokój że już chyba nie jestem dla niej 100% kołem ratunkowym.
Co o tym sądzicie?
Myślę że my i tak już razem nie będziemy ale chciałbym mieć małą satysfakcję po tym wszystkim jak mnie traktowała.
Pozdrawiam

18

Odp: Rozstanie po 4 latach. Sytuacja bez wyjścia???

Zadaj sobie pytanie, czy Ty i Ona próbowaliście walczyć?
Czy tylko Ty chciałeś walczyć?
Wszędzie widzę "moja Madzia", "Madzia" , "Madzi" . Mnie się wydaje, że jak na swój wiek jest jeszcze troszkę dziecinna i sama nie wie czego chce od życia. Nie potrafi potraktować poważnie tego, że mieszkacie razem, bierzecie kredyt i jesteście zaręczeni. Jakby nic to dla niej nie znaczyło. Gdybym ja miała partnera i byłabym na tym etapie to pielęgnowałabym to ile bym mogła, ponieważ , jeśli para tak daleko ze sobą zaszła to szkoda się cofać. Ale ja jestem inna, daję z siebie 100% i szkoda by mi było tego zbudowanego "muru" niszczyć.

Masz dwie opcje, albo dalej walczyć, mieć czyste sumienie, że próbowałeś, ale nie wyszło. Oczywiście wszystko rób z szacunkiem do siebie. Nie poniżaj się. Albo druga opcja, sraj na nią i zacznij żyć od nowa. Pomyśl co by było po ślubie. Dalej by była taka "sfochowana"? Dalej by była "Madzia?". A czy Ona pomyślała o Tobie więcej razy niż Ty o niej i mówiła "mój Piotruś"?

Trzymam kciuki za Ciebie

19

Odp: Rozstanie po 4 latach. Sytuacja bez wyjścia???

Witam
Dzisiaj aż mnie zamurowało kiedy wchodząc do domu mijam się z moją EX która mówi mi że nie wraca dziś na noc do domu z głupoty zapytałem gdzie idzie i czy do kolezanki ona z uśmiechem na twarzy powiedziała że tak i że wyprowadza się tylko na jeden dzień i żebym sobie nie myslał że na zawsze. Powiedziałem Na razie i poszedłem. Widac było że ma satysfakcję z mojego pytania. Od tygodnia zacząłem ją olewać i nie wiem czy to czasem nie jest reakcja na ten fakt???
Co sądzicie
Pozdrawiam

20

Odp: Rozstanie po 4 latach. Sytuacja bez wyjścia???

Być może próbuje zwrócić tym na siebie Twoją uwagę, taki malutki akcik desperacji i zemsty, w sytuacji, gdy nie zwracasz na nią uwagi.
Kobiety już z natury takie są, żeby nie powiedzieć "mściwe".
Trzymaj się swojego postanowienia.
Żyj własnym życiem, a z pewnością szybciutko staniesz na nogi, czego Ci serdecznie, z całego serducha życzę. Trzymaj się ciepło. Pozdrawiam.

21 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-04-05 09:02:54)

Odp: Rozstanie po 4 latach. Sytuacja bez wyjścia???
piotr1981 napisał/a:

Witam
Dzisiaj aż mnie zamurowało kiedy wchodząc do domu mijam się z moją EX która mówi mi że nie wraca dziś na noc do domu z głupoty zapytałem gdzie idzie i czy do kolezanki ona z uśmiechem na twarzy powiedziała że tak i że wyprowadza się tylko na jeden dzień i żebym sobie nie myslał że na zawsze. Powiedziałem Na razie i poszedłem. Widac było że ma satysfakcję z mojego pytania. Od tygodnia zacząłem ją olewać i nie wiem czy to czasem nie jest reakcja na ten fakt???
Co sądzicie
Pozdrawiam

Trzeba było życzyć Madzi upojnej nocy i wielu wrażeń a na koniec dodać że,Ty także masz zaplanowany wieczór i noc.A to że,Jej nie będzie jest Ci nawej na rękę bo będziesz miał wolną chatę.Na koniec dodałbym by nie wracała zbyt wcześnie do domu i nie robiła awantury jak nie będziesz sam.Bo przecież Tobie też wolno robić co chcesz dlatego że,już Jesteś wolnym facetem i masz prawo do prywatnego życia osobistego tak jak Ona.

22

Odp: Rozstanie po 4 latach. Sytuacja bez wyjścia???
calienda napisał/a:

Być może próbuje zwrócić tym na siebie Twoją uwagę, taki malutki akcik desperacji i zemsty, w sytuacji, gdy nie zwracasz na nią uwagi.
Kobiety już z natury takie są, żeby nie powiedzieć "mściwe".
Trzymaj się swojego postanowienia.
Żyj własnym życiem, a z pewnością szybciutko staniesz na nogi, czego Ci serdecznie, z całego serducha życzę. Trzymaj się ciepło. Pozdrawiam.

Nie zgadzam się z tym twierdzeniem.
Co innego gdyby tylko o tym mówiła i nie wprowadzała swoich słów w czyn.Ale ta Magda jawnie zdradza Go z tamtym.To nie jest odgrywanie ale raczej wyrachowane działanie którego podłożem jest doprowadzenie do ewentualnej wyprowadzki Piotra z domu.Chce mu uprzykrzać życie bo widzi że,jest nadal w niej zakochany.Taki typ kobiety i tyle.
Piotrze.Skoro Ona chce te mieszkanie to zrób tak by je miała.
Ty masz pracę i Jesteś młody.Poradzisz sobie bez niej i tego mieszkania.Znajdź sobie jakiś pokój i wyprowadz się.Mieszkając z Magdą w tej sytuacji robisz sobie tylko duże kuku i do niczego dobrego to nie doprowadzi.Bądź sobą i zacznij żyć dla siebie.

23

Odp: Rozstanie po 4 latach. Sytuacja bez wyjścia???

Nie zgadzam się z tym twierdzeniem.
Co innego gdyby tylko o tym mówiła i nie wprowadzała swoich słów w czyn.Ale ta Magda jawnie zdradza Go z tamtym.To nie jest odgrywanie ale raczej wyrachowane działanie którego podłożem jest doprowadzenie do ewentualnej wyprowadzki Piotra z domu.Chce mu uprzykrzać życie bo widzi że,jest nadal w niej zakochany.Taki typ kobiety i tyle.
Piotrze.Skoro Ona chce te mieszkanie to zrób tak by je miała.
Ty masz pracę i Jesteś młody.Poradzisz sobie bez niej i tego mieszkania.Znajdź sobie jakiś pokój i wyprowadz się.Mieszkając z Magdą w tej sytuacji robisz sobie tylko duże kuku i do niczego dobrego to nie doprowadzi.Bądź sobą i zacznij żyć dla siebie.

W sumie racja, można na to spojrzeć również z tej strony, ehh kobiece zachowania można interpretować w różny sposób.

24

Odp: Rozstanie po 4 latach. Sytuacja bez wyjścia???

Witam.
No i sprawa wyjaśniona. Magda kontaktuje się nadal z tym jej kolegą Marcinem lecz jest to troszkę dla mnie dziwne, Magda widać po niej że jest w nim zakochana, jakie on ma zamiary wobec niej tego nie wiem. W moim przekonaniu jeżeli dwie osoby do siebie ciągnie to zrobią wszystko żeby być razem, dążą do tego żeby się codziennie choć na chwilkę spotkać a ja tego nie widzę. Ich kontakt jest ograniczony do smsów lub rozmów telefonicznych. Nie ma bezpośredniego kontaktu i to jest zastanawiające. Dużo o tym myślałem i wydaje mi się że okres 3 miesięcy znajomości (mówiła że tyle to trwa chociaż ja w to nie wierzę) owocował by w miłość jeżeli obie osoby by tego chciały. Może być jeszcze taka sytuacja że to tylko Magda jest w nim zakochana a on traktuje ją jako tylko koleżankę do zabawy lub koleś ma rodzinę i nie ma czasu na spotkania ze względu na żonę. Jak dla mnie to za długo  trwa ten flirt.
Co o tym myślicie?
Pozdrawiam
Piotr

25

Odp: Rozstanie po 4 latach. Sytuacja bez wyjścia???

A po co Ty się nad tym zastanawiasz?.
Ale ok.Kontaktują się.A jak Magda zachowuje się w stosunku do Ciebie?

26

Odp: Rozstanie po 4 latach. Sytuacja bez wyjścia???

Magda traktuje mnie obojętnie tak jak powietrze ale tylko wtedy gdy zaczynam rozmawiać o przyszłości (głównie termin ostateczny przejęcia kredytu, wtedy wpada w szał) natomiast w takich bzdurnych sprawach to nie widzę jakiejś różnicy jak przed rozstaniem. Pytałem czy jest pewna tego związku z tym nowym, odpowiedziała że nie.

27

Odp: Rozstanie po 4 latach. Sytuacja bez wyjścia???

To na co jeszcze czekasz? Ja wygląda spłata tego kredytu? Dalej spłacacie go wspólnie? i czy gdybyś chciał się wyprowadzić czy zwróciłaby ci poniesione koszta?

28

Odp: Rozstanie po 4 latach. Sytuacja bez wyjścia???

Na co czekam? Na to aż ona przejmie ten kredyt bo bardzo tego chce ale nie ma na to pieniędzy! Ja w sumie też chcę to mieszkanie ale Magda mówi cyt. "albo ja albo nikt i spotkamy się w sądzie" A ja już nie mam siły na takie walki, mam wsparcie rodziny ale niestety mieszkają 500km ode mnie no i pozostaje nam tylko kontakt telefoniczny co wiadomo troszkę ułatwia ale to nie jest to. Pozostało jeszcze 29lat spłacania i na tą chwilę spłacamy ten kredyt razem z racji że mieszkamy razem. Jeżeli chodzi o zwrot kosztów to mogę zapomnieć o tym bo ona i tak mi nic nie da a jeżeli bardzo będę chciał to ona będzie tak robiła że ani ja ani ona tego kredytu nie przejmiemy i będziemy żyć jak życ a nie jest to łatwe:( Bardzo chciałbym się już od tego odciąć ale na tą chwilę jest to nie możliwe!

Posty [ 29 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie po 4 latach. Sytuacja bez wyjścia???

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026