Hej kobietki,
Postanowilam napisac, bo jakos tak mi nijak. Ostatnio duzo rozmyslam i kurcze moge z cala pewnoscia stwierdzic, ze mam kochajacych rodzicow i bardzo fajna prace. Na tej plaszczyznie uklada mi sie b.dobrze. Mam 27 lat, mieszkam z rodzicami, dokladam sie do wydatkow itp. mam swoje auto..kazdy moglby powiedziec "czego chciec wiecej". Mysle ostatnio nad wynajeciem czegos, ale w sumie jak tak pomysle dobrze, to szkoda komus wsadzac kase do kieszeni i placic za to mieszkanie, gdyz w sumie wiecej mnie w domu nie ma niz jestem ze wzgledu na prace. Tak sie ostatnio zastanawiam nad wszystkim..przypatruje sie znajomym i jedni biora slub, inni kupuja mieszkania, inni sa juz po slubie, maja dziecko w drodze.. a ja nie mam nawet faceta. To mnie juz chyba dobija. Kazdy z zewnatrz popatrzy sie na mnie i mowi, ze "jak taka osoba jak ja" moze byc sama.Ludzie sie dziwia. A ja zolza nie jestem. Tzn jestem przebojowa, wiem czego chce od zycia, nie boje sie wyzwan..nie jestem jakas taka szara myszka. Ale jestem sama i nie chce klamac, ze czuje sie z tym szczesliwa, bo tak nie jest!!! Najgorsze to jest to, ze nie mam gdzie poznac facetow..tzn interesuja sie mna, ale albo sa zajeci juz, albo przyciagam takich, ktorzy mnie sie osobiscie nie podobaja. I nie jestem jakas tam wielka paniusia- wielka dama - nic z tych rzeczy, chociaz moze na pierwszy rzut oka wygladam na niedostepna... sama nie wiem. Na dodatek czuje jakos tak ostatnio, ze u wszystkich zycie sie kreci a u mnie stoi w miejscu. Nie wiem czy to kryzys, przesilenie wiosenne czy co. Generalnie malo marudze, rzeklabym WCALE, ale teraz mam wlasnie taka faze. Ostatnio zaczelam sie zastanawiac nad tym...ze chyba jest cos takiego w przyrodzie...ze sa ludzie, ktorych szczescie w milosci nie spotyka i moze nie ejst im pisane no i ja wlasnie chyba do tych osob naleze Sympatie u ludzi wzbudzam ogromna, zawsze ludzie mnie zagaduja czy to na przystanku itp itd no ale cos w kwesti tych chlopow nie wychodzi....no bo jak wytlumaczyc to, ze ja nie poznaje/nie umiem/ poznac faceta a kolezanka obok poznaje ich multum. Niby mam seksapil, cos do powiedzenia,moze nawet duzo, ale oni jakby sie mnie bali....tak odbieram to skoro potrafia sie patrzec tylko z daleka. Nigdy nie mialam fazy na JUZ, jakiejs CHCICY, ale ostatnio moze idzie wiosenne przesilenie i kurcze jakos szlag mnie trafia. Co z tego ze mam super prace ktorej niejedna osoba mi zazdrosci, co z tego ze mam auto, w miare ladnie wygladam, jak nie mam kogos przy boku.... Nigdy, ale to przenigdy nie bylam osoba,kobieta ktora swoje szczescie przypisuje facetowi. Nie ma go jest ok, bedzie to tez bedzie dobrze...ale widze ze im jestem starsza to jakos bardziej zle mi z tym.
Przepraszam, za ten dlugi post ale musialam sie wyzalic..bo dzisiaj chyba mam taki juz dzien.
Podobne tematy
Tzn jestem przebojowa, wiem czego chce od zycia, nie boje sie wyzwan..nie jestem jakas taka szara myszka. (...) Niby mam seksapil, cos do powiedzenia,moze nawet duzo, ale oni jakby sie mnie bali....
To by się zgadzało.
Najgorsze to jest to, ze nie mam gdzie poznac facetow
Sugeruję zająć się czymś poza pracą. Zapisać się na jakieś warsztaty artystyczne, do klubu dyskusyjnego, albo założyć stowarzyszenie osób mówiących w jakimś języku. Będzie okazja poćwiczyć mózg i poznać nowych ludzi. 2w1.
Sympatie u ludzi wzbudzam ogromna, zawsze ludzie mnie zagaduja czy to na przystanku itp itd
To ciekawe bo mi nie pasuje do profilu. A jacy to ludzie? Jeżeli starsi to mi pasuje, emeryci za zwyczaj nikogo się nie boją.
Stare przyslowie pszczol mowi
ze kazdy ma swoj czas.
Twoj najwidoczniej jeszcze nie nadszedl.
A na " sile " nic dobrego nie znajdziesz.
Wiec na razie skup sie na tym zeby nie popasc w desperacje.
aronia85 napisał/a:Tzn jestem przebojowa, wiem czego chce od zycia, nie boje sie wyzwan..nie jestem jakas taka szara myszka. (...) Niby mam seksapil, cos do powiedzenia,moze nawet duzo, ale oni jakby sie mnie bali....
To by się zgadzało.
aronia85 napisał/a:Najgorsze to jest to, ze nie mam gdzie poznac facetow
Sugeruję zająć się czymś poza pracą. Zapisać się na jakieś warsztaty artystyczne, do klubu dyskusyjnego, albo założyć stowarzyszenie osób mówiących w jakimś języku. Będzie okazja poćwiczyć mózg i poznać nowych ludzi. 2w1.
aronia85 napisał/a:Sympatie u ludzi wzbudzam ogromna, zawsze ludzie mnie zagaduja czy to na przystanku itp itd
To ciekawe bo mi nie pasuje do profilu. A jacy to ludzie? Jeżeli starsi to mi pasuje, emeryci za zwyczaj nikogo się nie boją.
A wiesz..ze emeryci rowniez. Lubia sobie pogadac. Ja generalnie chyba przyciagam takich ludzi, oppowiadaja mi swoje historie itp.
Ale jakos faceto nie przyciagam. Czasami wydaje mi sie, ze mam cos w sobie co ich odpycha. W sumie to nie wiem..prosilam nawet osoby ktore patrza sie na to z boku aby mi powiedzialy co jest nie tak i wg nich jest wszystko ok.
Nie wiem juz sama..oni wszyscy mam ciagle wrazenie ze traktuja mnie jak jakis obiekt na ktory moga patrzec sie z daleka, podziwiac.
Nie wiem..moze oni mysla ze ja jestem zajeta, ciezko cos stwierdzic.
Grozna nie jestem, to na bank;)
Stare przyslowie pszczol mowi
ze kazdy ma swoj czas.
Twoj najwidoczniej jeszcze nie nadszedl.
A na " sile " nic dobrego nie znajdziesz.
Wiec na razie skup sie na tym zeby nie popasc w desperacje.
Dobrze tak mowic..ale w sumie to wiesz..nie jestem jakas tam desperatka, ale nie powiem, zeby mnie to juz nie irytowalo.
Ja ostatnio zlapalam sie na tym, ze nie mam w sumie kolegow facetow. Jestem otoczona samymi babami..
Generalnie ciagle mam takie przekonanie ze mezczyzni ze mna pogrywaja..
aronia dokladnie wiem co czujesz.
ja bedę miala zaraz 26 lat. mam za sobą 4 letni związek, ktory sie skonczyl prawie 2 lata temu. pozniej jakieś tam przeboje, teraz generalnie jestem 3 m-ce sama i wkurza mnie to niesamowiecie. Idzie lato, wiosna robi się cieplo i po pracy chcialabym pójśc gdzies z ukochanym. pojechać gdzies na weekend, ile mozna ze znajomymi jezdzic i sie bawic?
i wychodze do ludzi, praktycznie co tydzien jestem w pubie czy na jakiejś imprezie, poznaje ludzi ale nic konkretnego. i też mnie to męczy. chodzę na fitnes żeby za bardzo o tym nie myśleć, pracuje dośc duzo, ale jak mam wolne to się wkurza bo brakuje mi tej osoby do pokochania!
ale na pocieszenie nie jesteśmy same
duzo jest teraz singli, nie wiem co sie dzieje, trudno jest znaleźc kogos normalnego a byc z debilem i się meczyc to już lepiej być samej.
ja sie nasatwiam pozytywnie i czekam na milość wiosenną ![]()