Wydawać by się mogło, że to rzecz w sumie naturalna, ale... Moja sytuacja jest nieźle pokręcone. Jestem matką, mam 20 lat, studiuję dziennie, nie pracuję. Nie jestem z ojcem dziecka. Spotykam się z kimś dopiero 2 miesiące, a on chce żebym się do niego wprowadziła i, że chce nas utrzymywać! Dziwne to wszystko. A gdy ja unikam tego tematu to on robi się smutny... On ma dobrą pracę, mieszkanie, a ja nie mam jak na razie nic. Nie chcę mu tak wchodzić w życiu z butami. Mieszka sam, codziennie ma spokój, a dziecko to wiadomo... Proszę o jakieś rady. Może powinnam skończyć tą znajomość?
Podobne tematy
Po co masz kończyć znajomość?Może trafił Ci się fajny facet,a Ty chcesz rezygnować.Dwa miesiące znajomości to moim zdaniem za mało aby z kimś zamieszkać.Wytłumacz mu,że potrzebujesz więcej czasu,żeby podjąć decyzję o wspólnym zamieszkaniu.W końcu odpowiadasz nie tylko za siebie ale i za swoje dziecko.Powinien zrozumieć.Dajcie sobie więcej czasu.
a może zamiast "czy powinnam skończyć tą znajomość" fajnie by było zastanowić się czy warto było zaczynać?
wybacz, ale jeśli ktoś mi pisze, że spotyka się z kimś i w momencie kiedy ta druga osoba (z racji żywionych do ciebie uczuć zapewne) chce mu pomóc to mi się nóż w kieszeni otwiera.
porozmawiaj z tym człowiekiem na temat swoich wątpliwości a nie uciekaj. jako matka powinnaś wiedzieć że ucieczka to żadne rozwiązanie.
Chodzi o to, że zanim skończe studia i pojde do pracy minie jeszcze pare lat. On jest starszy 8 lat ode i na pewno nie bedzie tyle czekal z ukladaniem sobie zycia. A ja nie chce byc na jego utrzymaniu...
a na czyim utrzymaniu jesteś teraz? jak dla mnie to faktycznie nie powinnaś się do niego wprowadzać a wiesz dlaczego? bo myślisz tylko o kasie a nie o tym że razem jest łatwiej dzielić smutki, że mógłby Ci pomóc nie tylko finansowo, że może chce się wami zaopiekować, być blisko i stworzyć z Tobą rodzinę. a poza tym powinnaś wytłumaczyć mu swoje wątpliwości, i dać do zrozumienia że masz plany i nie chciałabyś mu rujnować jego. ale może warto skorzystać z czyjejś pomocy, bo wg on nie oferuje Ci tylko mieszkania... tylko coś więcej..
wogóle jaka jest miedzy wami sytuacja? kochacie się? czy co? napisz cos więcej
a na czyim utrzymaniu jesteś teraz? jak dla mnie to faktycznie nie powinnaś się do niego wprowadzać a wiesz dlaczego? bo myślisz tylko o kasie a nie o tym że razem jest łatwiej dzielić smutki, że mógłby Ci pomóc nie tylko finansowo, że może chce się wami zaopiekować, być blisko i stworzyć z Tobą rodzinę. a poza tym powinnaś wytłumaczyć mu swoje wątpliwości, i dać do zrozumienia że masz plany i nie chciałabyś mu rujnować jego. ale może warto skorzystać z czyjejś pomocy, bo wg on nie oferuje Ci tylko mieszkania... tylko coś więcej..
calkowicie zgadzam sie z tym zdaniem.mozna sie lepiej poznac i np.po roku zamieszkac razem ale do tego musi byc uczucie..facet najprawdopodobniej mysli powaznie o zyciu..
A czujesz coś do niego?Jeżeli tak, to czemu miałabyś kończyć znajomość? Nie unikaj tematu, powiedz mu co o tym myślisz. Dwa miesiące, to zdecydowanie za mało na to by podejmować decyzje o wspólnym zamieszkaniu, ale żeby odrazu się rozstawać...
Ho Ho Hio we gorącej wodzie kąpany widze.
Szczerze mówiąc jakby mi facet po 2 miesiącach zaproponował mieszkanie <już po 2 miesiącach> to bym miała lekkie wątpliwości- to troche wsześniej na taki krok jak dla mnie.
a co do sfery finansowej. Ja Ją rozumiem. Jest Mamą i nie jest odpowiedzialna tylko za siebie ale równiez za dziecko...dlatego musi myśleć rozważnie..a nie jak zakochana z motykami w brzuchu szalona 16stka.
Ja bym odradzala. Jest zdecydowanie za wczesnie.
napisz cos wiecej o Twojej sytuacji.Kto Cie utrzymuje teraz?
Mieszkasz z rodzicami?
Mysle,ze 2 miesiace to za malo,aby myslec i wspolnym
zamieszkaniu.