netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Moja mama mnie nie kocha.

65 odpowiedzi51 716 wyświetleńzałożony przez Zaczytana219, 24.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 66 ]

1

Temat: Moja mama mnie nie kocha.

Nie jestem pewna, czy to jest właściwy dział, ale napiszę to tutaj..


Więc, jak już napisałam w temacie wątku, moja mama mnie nie kocha, gdy byłam młodsza zaznaczyła kilkakrotnie, że jestem niechcianym dzieckiem. Podczas, gdy kiedyś sprzątałam, ona chyba składała wtedy ubrania w moim pokoju, usłyszałam, że mnie nienawidzi. Nie były to słowa wypowiedziane w agresji, czy szale, po prostu na spokojnie powiedziała, że mnie nienawidzi, że żałuje ze mnie urodziła, ze skoncze jak moj ojciec (ma spore problemy z alkoholem). Miałam wtedy dwanascie lat. Obecnie mam 20 i nadal sobie z tym nie radze. Jestem świadoma, że powinnam to zaakceptować, ale nie umiem, nie potrafię (nie chcę?). Moja mama nigdy mnie przytuliła, choć moją o rok starszą siostrę przytulała/przytula, nigdy nie pocałowała mnie w policzek. Nie powiedziała, że jest ze mnie dumna, gdy w gimnazjum, badz liceum zaczynałam mówić o tym co było w szkole, jakie dostałam oceny, milczała, albo zaczynała mowić  o czymś zupełnie innym. Dla odmiany moją siostrę sama pytała jak było w szkole. Przez cały ten okres szkoły brakowało mi tego, że nikt nie pyta się mnie, jak było w szkole. Przecież jestem ich dzieckiem, a czułam się samotna, zdana na siebie. Wiecznie słyszałam, jakąkolwiek nie podjęłam decyzje, że robię zle, ze sobie nie poradzę. Gdy w drugiej klasie padłam ofiarą chłopaków (śmiali się ze mnie i dręczyli) gdy się dowiedziała, stwierdziła, ze to moja wina, ze to ich prowokowałam. Nie palę, nie piję ( ze względu na strach przed alkoholizmem), nie imprezuje- bo nie lubię. Cokolwiek jednak nie zrobię, wiem, że to i tak za mało, że i tak mnie nie pokocha. Nie wiem, czy to nie są zbyt mocne słowa, ale nienawidzę siebie, często gdy się budzę mam ochotę z powrotem zasnąć, nie mam siły żeby zaczynać kolejnego dnia. Nie radzę sobie, mam zaniżoną samoocenę, nie wierzę, gdy ktoś mówi, że zrobiłam coś dobrze, że coś potrafię, mam wrażenie, że ze mnie drwi. Nie lubię swojego ciała, jestem brzydka.
Nie potrafię sobie z tym poradzić, kilka razy cięłam się już przez to...
W sumie nie wiem, dlaczego to piszę.. Może jest tu ktoś na forum, kto ma podobną sytuację i chciałby porozmawiać?
Pomóc.. pokazać, że można zaakceptować, że osoba która dała Ci życie Ciebie nie kocha...

2

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

Czesc.
Ja tak mialam, mam do tej pory, choc troche sie to zmienilo z biegiem lat.

Otoz, moja mama, jakby to powiedziec, widzi we mnie mojego ojca alkoholika - duzo czasu zajelo mi zrozumienie tego i zaakceptowanie...
Jako dziewczynka, bylam wysylana do dziadkow - mama nie chciala sie mna zajmowac.

Gdy mialam lat 8, mama powtornie wyszla za maz i urodzila moja przyrodnia siostre, ktora stala sie oczkiem w glowie wszystkich.
Jako nastolatka, nigdy nie zostalam pochwalona, nigdy nie dostalam kieszonkowego, nigdy nie uslyszalam, ze jestem kims waznym.

Wyprowadzilam sie od razu po osiemnastych urodzinach.
Zaczelam uczeszczac na terapie DDA, gdzie poruszalam rozne tematy, rowniez ten o braku jakiejkolwiek wiezi z matka.
Pogodzilam sie z tym, ze moja matka mnie urodzila, moze nawet i kocha na swoj sposob, ale ja nie moge sie zadreczac z powodu, ze ona nie chce, lub nie potrafi tego pokazac.

Gdy wyszlam za maz, kontakty z matka jakby sie ocieplily - zaczelysmy troszke czesciej ze soba rozmawiac, ale nadal nie sa ta zbyt bliskie relacje.

Nie mozesz obwiniac sie o to, ze Twoja mama jest osoba taka, a nie inna.

3

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

Zaczytana, powiem tak, jedni rodzą się bez rąk, czy bez nóg , a inni bez kochającej matki.
To jest prawda i chocbyś nie wiem ,jak się starała to i tak tego nie zmienisz.

Wiem,że to boli, a jeszcze tym bardziej ,gdy widzisz,że Twoją siostrę traktuje inaczej.

Niby to wielkie słowo-MATKA-ale czasem ono znaczy tyle, co powietrze...

Widzisz mnie też matka nigdy nie przytuliła, nigdy nie byłam przez nią kochana.
Za to wyjątkowo często mnie potrzebowała, a ja głupia robiłam dla niej dosłownie wszystko.
Myślałam,że na uczucie trzeba sobie zasłużyc, zapracowac.
Niestety, nie doczekałam się "bycia kochaną".
Było ciężko,ale mam już do tego dystans.
Nie jestem sługą na zawołanie. Jestem sobą.

Masz 20 lat, spróbuj się usamodzielnic , potem wyprowadzic od niej.
To matka sprawiła,że masz tak niską samoocenę, zniszczyła Twoją psychikę.
Zacznij swoje własne życie .

Pozdrawiam

4

Odp: Moja mama mnie nie kocha.
strzała napisał/a:

Za to wyjątkowo często mnie potrzebowała, a ja głupia robiłam dla niej dosłownie wszystko.
Myślałam,że na uczucie trzeba sobie zasłużyc, zapracowac.
Niestety, nie doczekałam się "bycia kochaną".

Na tej plaszczyznie u mnie bylo identycznie.
Mysle, ze Autorka potrzebuje sie wygadac i moglaby skorzystac z terapii DDD, mnie rozmowy z terapeuta bardzo pomogly.

5

Odp: Moja mama mnie nie kocha.
Cynicznahipo napisał/a:
strzała napisał/a:

Za to wyjątkowo często mnie potrzebowała, a ja głupia robiłam dla niej dosłownie wszystko.
Myślałam,że na uczucie trzeba sobie zasłużyc, zapracowac.
Niestety, nie doczekałam się "bycia kochaną".

Na tej plaszczyznie u mnie bylo identycznie.
Mysle, ze Autorka potrzebuje sie wygadac i moglaby skorzystac z terapii DDD, mnie rozmowy z terapeuta bardzo pomogly.

Bo to są toksyczne matki.
Terapia na pewno byłaby najlepszym rozwiązaniem.
Mnie również bardzo pomogła i terapia i rozmowy z ludzmi.
I ważne,że nigdy nie będę taka, jak moja matka.

6

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

Planuje się wyprowadzić  jakoś w okolicach sierpnia, z tym, że pamiętam jak próbowałam rok temu, stwierdziła, że sobie nie poradzę, że się nie utrzymam, że wrócę z powrotem do domu.... I to mnie dobiło..
Jak zmienić w sobie fakt, że każdą rzecz, którą robię uważam, że robię zle? Ze nie daje sobie prawa do błędów, że staram sie być perfekcyjna, co nigdy mi się nie udaję.. Jak nauczyć się być z siebie dumnym?
Jestem świadoma, że powinnam to zaakceptować, na kilka miesięcy jest ok, a pózniej znowu to wraca, głupie pytanie "Mamo, dlaczego mnie nie kochasz i co mam jeszcze zrobić, abyś mnie pokochała.."
Cynicznahipo napisałaś "Otoz, moja mama, jakby to powiedziec, widzi we mnie mojego ojca alkoholika - duzo czasu zajelo mi zrozumienie tego i zaakceptowanie..." lepiej nie mogłaś tego ując.. za każdym razem jak mój tato wracał/wraca do domu pijany to boję się, że mi się za to oberwie... tak samo jest, gdy się pokłócą.. Jestem do niego zewnętrznie podobna.. I może dlatego matka swoją frustracje.. wyładowuje na mnie..
Gdzie można znalezc informacje o takich grupach? Spotkaniach?

7

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

W jakim miescie mieszkasz?

8

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

Legnica.
Przed chwilą właśnie wpisałam do wyszukiwarki spotkania DDA, nawet mi coś wyskoczyło..Ale czuję obawę, strach, że mój problem jest śmieszny, że przecież ona mnie tylko nie kocha, ludzie mają gorsze problemy, a ja nie potrafię poradzić sobie z czymś takim...  Ale jednoczesnie wiem, że takie wieloletnie duszenie w sobie emocji, to nic dobrego... Nie wiem jak to wyjaśnić..

9

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

Zaczytana, nie muszą to byc spotkania grupowe.
Może na początek lepiej indywidualnie , sam na sam z terapeutą.

Twój problem nie jest śmieszny , nie jest błahy.
To problem, który Cię niszczy , zatrzymuje w miejscu i nie daje normalnie funkcjonowac.

10

Odp: Moja mama mnie nie kocha.
Zaczytana219 napisał/a:

Legnica.
Przed chwilą właśnie wpisałam do wyszukiwarki spotkania DDA, nawet mi coś wyskoczyło..Ale czuję obawę, strach, że mój problem jest śmieszny, że przecież ona mnie tylko nie kocha, ludzie mają gorsze problemy, a ja nie potrafię poradzić sobie z czymś takim...  Ale jednoczesnie wiem, że takie wieloletnie duszenie w sobie emocji, to nic dobrego... Nie wiem jak to wyjaśnić..

Twój problem nie jest śmieszny. Nie dosc, ze ojca masz, jakiego masz, to jeszcze masz trudne relacje z matka.
Potrzebujesz pomocy, by zrozumieć i zaakceptować sytuacje. Potrzebujesz terapii, by zrozumieć, ze jesteś pełnowartościowa, wspaniałą osoba, która do czegoś w życiu dojdzie. Musisz wiedzieć, ze jesteś w stanie osiągnąć wszystko. Musisz w siebie uwierzyć.

Terapia Ci w tym pomoże. W kręgach DDA nikt sie z nikogo nie naśmiewa. Tam przychodzą ludzie ze strasznymi kompleksami, którzy nie potrafią sie przełamać w rożnych kwestiach. Nikt Cie tam nie wyśmieje, a myślę, ze zyskasz wsparcie wśród tych ludzi.

Mocno trzymam za Ciebie kciuki.

Co dot. wyprowadzki - nie martw sie, jakos sie to ulozy. Ja ucieklam od matki zaraz po osiemnastce, na poczatku, bo pare tygodni, mieszkalam katem u znajomego w jego kawalerce, znalazlam prace i kontynuowalam nauke. Nastepnie razem z kolega wynajelismy mieszkanie na spolke. Zdalam mature, poszlam na studia. Teraz wyszlam za maz i spodziewam sie dziecka.
Mozna zyc normalnie, nawet jesli dziecinstwo i relacje normalne nie sa i nie byly.

11

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

Zaczytana zgadzam się z poprzedniczkami, to z czym się zmagasz nie jest śmieszne,
są tacy co ten straszliwy ból związany z brakiem miłości matki(rodziców) koją w przeróżnych nałogach bo nie są w stanie znosić go na co dzień,
terapia może Ci pomóc, przestać obwiniać siebie za tą sytuację, pomóc Ci uwolnić się emocjonalnie od matki, która zrobiła Ci i nadal robi ogromną krzywdę,
pomóc Ci nabrać pewności siebie, uwierzyć w to że możesz wydostać się sama o własnych siłach z tego toksycznego układu, w którym niezaprzeczalnie jest Twoja rodzina, niestety nie wszyscy mają to szczęście doświadczyć miłości szacunku i akceptacji ze strony bliskich, ja również tego nie doświadczyłam ale właśnie zaczynając od terapii a kończąc na długofalowej pracy nad sobą ( czasem całe życie ;-p) można sobie samemu dać miłość, szacunek i akceptację i wyjść w życiu na prostą. Jak czytałam Twojego posta to zauważyłam, że jesteś świadoma siebie, nazywasz rzeczy po imieniu, otwarcie piszesz o swoim perfekcjoniźmie o tym że nie dajesz sobie prawa do błędów a to świadczy o tym że już zaczęłaś proces pracy nad sobą:) jak ja miałam 20 lat nie potrafiłam nazwać tego co mi przeszkadzało tak dokładnie jak Ty to opisujesz,myślę że nawet jeśli tego teraz nie dostrzegasz to już wkroczyłaś na drogę zmiany.

12

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

Trochę jesteś jak Faramir (z Władcy Pierścieni) smile.

Głowa do góry - przed tobą całe życie i tylko od ciebie zależy, co z nim zrobisz.
Wiesz, ja w takich chwilach, mówię sobie dla zachęty: jeśli się uda, to będę do przodu, jeśli się nie uda, to będę w tym samym punkcie, co teraz, ale z poczuciem, że jednak próbowałam coś zmienić w swoim życiu.
Jeśli spróbujesz żyć samodzielnie, bez piętna niekochającej matki, możesz osiągnąć coś w swoim życiu (choćby poczucie własnej wartości), jeśli się nie uda - czy będzie ci gorzej niż teraz?

Pomoc psychologa to dobry pomysł, chociażby po to, by odbudować poczucie własnej wartości. Nie myśl o sobie, że jesteś nieudolna, że nic ci nie wychodzi, każdy popełnia błędy. Łącznie z twoją matką, która twierdzi, że jesteś niechcianym dzieckiem! Jeżeli nie chciała więcej dzieci, to mogła bardziej uważać, a nie przelewać na Ciebie winę za to, że się urodziłaś.

Życzę Ci powodzenia!

13

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

Nie mogę się przekonać, przełamać... Znalazłam tylko i wyłącznie adresy i to we Wrocławiu, bo grupa w Legnicy została rozwiązana.. Wiem, że powinnam się przełamać i tam pójść/pojechać..
Odnośnie wyprowadzki (co trochę poprawiło mój humor) istnieje (jeszcze niestety nie pewna) możliwość przeniesienia z obecnej pracy mnie z Legnicy do Wrocławia...
Nie potrafię się zaprzeć, wiem, że powinnam, ale boję się, że to i tak nic nie da, że po kilku tygodniach i tak będę się budzić ze smutkiem, bądz nienawiścia, że nie starczy mi sił, aby być "szczęśliwą"...
Tak Cytrusowa, potrafię to nazwać, ale nie potrafię się tego pozbyć..
Dobrze jest usłyszeć, że nie tylko ja mam nie do końca "statystyczną" matkę.
Dziękuję za słowa otuchy...

14

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

tez mam z tym problem.to zadzialalo tak na moja psychike ze do dzis nie potrafie byc tak naprawde zadowolona z zycia.chodze na terapie i juz wiem ze wiekszosc moich problemow bierze sie wlasnie z trudnego dziecinstwa.mam corke i staram sie dac jej tyle milosci ile tylko moge.nie pozwole na to zeby czula sie nie kochana.to straszne jak wlasna matka moze zrobic tak ogromna krzywde wlasnemu dziecku.mam nadzieje ze sobie poradzisz.praca nad soba jest bardzo trudna ale jest to do zrobienia,tylko trzeba naprawde chciec

15

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

Masz racje klementynka22 praca nad soba jest bardzo trudna, szczególnie w takie dni, gdy nie masz siły zwlec sie z łóżka..

16

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

Nawiązując do twojego glownego tematu ,to przykro,ze to napisze, ale niestety jest wiele,wiele ludzi borykającym sie z tym co napisalas,doświadczylas braku milosci wlasnej matki, mozliwe ,ze traktowala Cie jak balast w swoim zyciu,a terapia,czy rada specjalisty jest dobrym krokiem aby sie z tym uporać, lecz miej to na uwadze,ze obwiniac siebie nie mozesz za to jakim uczuciem ciebie wlasna matka dazyla,z tego co czytam byly to negatywne emocje w twoją strone, nic na to nie poradzisz
Psycholog czy tez terapeuta bardzo dobrze wiedzą jak takim osobom pomóc się pdniesc, odbudowac samoocene,mają z takimi osobami często stycznosc
Przykre jest to ,ze niestety jest bardzo duzo takich juz obecnie doroslych "dzieci" ktore nie doznaly milosci macierzynskiej,dlatego zawsze sie dziwie kobietom,dlaczego decydują sie na dziecko jesli nie są na to gotowe hmm

17

Odp: Moja mama mnie nie kocha.
Zaczytana219 napisał/a:

Nie jestem pewna, czy to jest właściwy dział, ale napiszę to tutaj..


Więc, jak już napisałam w temacie wątku, moja mama mnie nie kocha, gdy byłam młodsza zaznaczyła kilkakrotnie, że jestem niechcianym dzieckiem. Podczas, gdy kiedyś sprzątałam, ona chyba składała wtedy ubrania w moim pokoju, usłyszałam, że mnie nienawidzi. Nie były to słowa wypowiedziane w agresji, czy szale, po prostu na spokojnie powiedziała, że mnie nienawidzi, że żałuje ze mnie urodziła, ze skoncze jak moj ojciec (ma spore problemy z alkoholem). Miałam wtedy dwanascie lat. Obecnie mam 20 i nadal sobie z tym nie radze. Jestem świadoma, że powinnam to zaakceptować, ale nie umiem, nie potrafię (nie chcę?). Moja mama nigdy mnie przytuliła, choć moją o rok starszą siostrę przytulała/przytula, nigdy nie pocałowała mnie w policzek. Nie powiedziała, że jest ze mnie dumna, gdy w gimnazjum, badz liceum zaczynałam mówić o tym co było w szkole, jakie dostałam oceny, milczała, albo zaczynała mowić  o czymś zupełnie innym. Dla odmiany moją siostrę sama pytała jak było w szkole. Przez cały ten okres szkoły brakowało mi tego, że nikt nie pyta się mnie, jak było w szkole. Przecież jestem ich dzieckiem, a czułam się samotna, zdana na siebie. Wiecznie słyszałam, jakąkolwiek nie podjęłam decyzje, że robię zle, ze sobie nie poradzę. Gdy w drugiej klasie padłam ofiarą chłopaków (śmiali się ze mnie i dręczyli) gdy się dowiedziała, stwierdziła, ze to moja wina, ze to ich prowokowałam. Nie palę, nie piję ( ze względu na strach przed alkoholizmem), nie imprezuje- bo nie lubię. Cokolwiek jednak nie zrobię, wiem, że to i tak za mało, że i tak mnie nie pokocha. Nie wiem, czy to nie są zbyt mocne słowa, ale nienawidzę siebie, często gdy się budzę mam ochotę z powrotem zasnąć, nie mam siły żeby zaczynać kolejnego dnia. Nie radzę sobie, mam zaniżoną samoocenę, nie wierzę, gdy ktoś mówi, że zrobiłam coś dobrze, że coś potrafię, mam wrażenie, że ze mnie drwi. Nie lubię swojego ciała, jestem brzydka.
Nie potrafię sobie z tym poradzić, kilka razy cięłam się już przez to...
W sumie nie wiem, dlaczego to piszę.. Może jest tu ktoś na forum, kto ma podobną sytuację i chciałby porozmawiać?
Pomóc.. pokazać, że można zaakceptować, że osoba która dała Ci życie Ciebie nie kocha...

Bardzo przeżywasz to co się aktualnie dzieje, brak matczynej miłości stawia cię w sytuacji beznadziejnej. Sądzisz że nie powinnaś żyć, wmówiłaś sobie że jesteś nikim, twoja psychika jest na skraju wytrzymałości a to że się cięłaś to potwierdza. Tylko czemu ona tak robi, czemu? to jest zastanawiające bo jeśli twoją siostrę inaczej traktuje niż Ciebie to bynajmniej w moim odczuciu jest to dziwne. Na pewno nie jesteś brzydka i mało wartościową osobą!!! nawet tak nie myśl. Ciężko jest postawić mi się w twojej sytuacji bo ja czegoś takiego nie doświadczyłem ale wiedz jedno: DASZ RADĘ NIE ZAŁAMUJ SIĘ!!!!!!!!! JA W CIEBIE WIERZE!!!!

18

Odp: Moja mama mnie nie kocha.
Zaczytana219 napisał/a:

Nie jestem pewna, czy to jest właściwy dział, ale napiszę to tutaj..


Więc, jak już napisałam w temacie wątku, moja mama mnie nie kocha, gdy byłam młodsza zaznaczyła kilkakrotnie, że jestem niechcianym dzieckiem. Podczas, gdy kiedyś sprzątałam, ona chyba składała wtedy ubrania w moim pokoju, usłyszałam, że mnie nienawidzi. Nie były to słowa wypowiedziane w agresji, czy szale, po prostu na spokojnie powiedziała, że mnie nienawidzi, że żałuje ze mnie urodziła, ze skoncze jak moj ojciec (ma spore problemy z alkoholem). Miałam wtedy dwanascie lat. Obecnie mam 20 i nadal sobie z tym nie radze. Jestem świadoma, że powinnam to zaakceptować, ale nie umiem, nie potrafię (nie chcę?). Moja mama nigdy mnie przytuliła, choć moją o rok starszą siostrę przytulała/przytula, nigdy nie pocałowała mnie w policzek. Nie powiedziała, że jest ze mnie dumna, gdy w gimnazjum, badz liceum zaczynałam mówić o tym co było w szkole, jakie dostałam oceny, milczała, albo zaczynała mowić  o czymś zupełnie innym. Dla odmiany moją siostrę sama pytała jak było w szkole. Przez cały ten okres szkoły brakowało mi tego, że nikt nie pyta się mnie, jak było w szkole. Przecież jestem ich dzieckiem, a czułam się samotna, zdana na siebie. Wiecznie słyszałam, jakąkolwiek nie podjęłam decyzje, że robię zle, ze sobie nie poradzę. Gdy w drugiej klasie padłam ofiarą chłopaków (śmiali się ze mnie i dręczyli) gdy się dowiedziała, stwierdziła, ze to moja wina, ze to ich prowokowałam. Nie palę, nie piję ( ze względu na strach przed alkoholizmem), nie imprezuje- bo nie lubię. Cokolwiek jednak nie zrobię, wiem, że to i tak za mało, że i tak mnie nie pokocha. Nie wiem, czy to nie są zbyt mocne słowa, ale nienawidzę siebie, często gdy się budzę mam ochotę z powrotem zasnąć, nie mam siły żeby zaczynać kolejnego dnia. Nie radzę sobie, mam zaniżoną samoocenę, nie wierzę, gdy ktoś mówi, że zrobiłam coś dobrze, że coś potrafię, mam wrażenie, że ze mnie drwi. Nie lubię swojego ciała, jestem brzydka.
Nie potrafię sobie z tym poradzić, kilka razy cięłam się już przez to...
W sumie nie wiem, dlaczego to piszę.. Może jest tu ktoś na forum, kto ma podobną sytuację i chciałby porozmawiać?
Pomóc.. pokazać, że można zaakceptować, że osoba która dała Ci życie Ciebie nie kocha...

Moja mnie nigdy albo mało kochała,zawsze nember one była moja siostra najstarsza smile
Nikt mi niczego nie zaznaczał..to się czuło,ja to pionek najgorzej czuła to moja średnia siostra.
Żadne z rodziców nie piło alkoholu...za to ja lubię oczywiście nie nałogowo.
Nikt nigdy mnie nie chwalił do dzisiaj tak jest.....choć moja najstarsza nie udaczna siostra jest chwalona pod niebiosy!!! Pytanie tylko za co??? Chyba za to iż na każdym kroku ubliża mojej matce ,ojcu i Nam wszystkim.
Palę i piję imprezowo ,weekendowo potrafię się zachować,wszelakiej kultury "naumiałam" się sama a wzorcem były dla mnie książki,które kochałam czytać.
Imprezuję bo lubię......nie odcinaj się od życia tylko dla tego że Twoi rodzice nie byli dla Ciebie wzorcem w życiu!
Nie pogłębiaj swego smutku życia bo ono i tak wystarczająco jest już smutne i pogrążone!
Posłuchaj mnie!!!

Nie wiem, czy to nie są zbyt mocne słowa, ale nienawidzę siebie, często gdy się budzę mam ochotę z powrotem zasnąć, nie mam siły żeby zaczynać kolejnego dnia. Nie radzę sobie, mam zaniżoną samoocenę, nie wierzę, gdy ktoś mówi, że zrobiłam coś dobrze, że coś potrafię, mam wrażenie, że ze mnie drwi. Nie lubię swojego ciała, jestem brzydka.

miałam i mam do dzisiaj to samo............
mimo to żyję,choć czuję inaczej jak większość mało kto mnie rozumie
staram się,naprawdę staram.......i myślę że TY tak samo potrafisz! ?
Zaczynasz jak Ja kiedyś od Ciebie tylko zależy co będzie dalej............................................???? wink
POTRAFISZ!!!!!!!!

19

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

W pewnym sensie to ciekawe dlaczego kobieta może jedno dziecko kochać, a drugie też przez nią urodzone nienawidzieć. Nie potrafię tego pojąć.

20

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

Po prostu jestem gorsza od siostry.. jestem mniej 'udanym" dzieckiem..

21 Ostatnio edytowany przez Averyl (2013-02-27 15:58:18)

Odp: Moja mama mnie nie kocha.
Zaczytana219 napisał/a:

Po prostu jestem gorsza od siostry.. jestem mniej 'udanym" dzieckiem..

Nawet nie pisz tak o sobie!

Nie myślałam o sobie w takich kategoriach - życie z rodzicami dawno mam za sobą, jestem dumna z tego co osiągnęłam sam, swoją pracą, więc nie potrzebuję grzebać w dzieciństwie. Ostatnio, przy okazji zupełnie innego problemu, zagłębiłam się w swoją przeszłość.
Moja siostra była oczkiem w głowie dla matki, miała swój własny pokój, podczas gdy ja mieszkałam z braćmi. Pamiętam, że np. wstydziłam się płaskostopia. Za pierwszym razem, gdy dostałam skierowanie od pielęgniarki szkolnej, matka zignorowała to, a potem to nawet wstydziłam się pokazywać - bo myślałam, że jestem jakaś gorsza, mam defekt wink. itp
Dlaczego tak? Nie wiem, nie rozumiem tego zupełnie. Wtedy to było przykre, przeżywałam to, trochę rozumiałam, (bo jak się ma dużą rodzinę, to...), ale gdzieś czułam, że coś jest nie tak, (po co zakładać dużą rodzinę, skoro nie ma się dla niej czasu).

Dzisiaj widzę to trochę inaczej: to moja matka powinna się wstydzić, że nie zadbała o moje stopy, a nie ja! To ona popełniła wiele błędów, za które wtedy siebie obwiniałam. Dzisiaj nawet o tym nie myślę, mam swoje życie.

Mam tylko jedno dziecko, chociaż chciałabym mieć większą rodzinę.
Potrafię wyobrazić sobie, że każde dziecko można kochać inaczej, że każde dziecko może mieć inne potrzeby - jedno warto wspierać, gdy sobie nie radzi ze swoimi dysfunkcjami, a innemu pozwolić rozwinąć talent, ale nie potrafię zrozumieć, jak można kochać jedno, a drugiego nie!

Mogę Ci tylko na pocieszenie powiedzieć, że dzisiaj rolę się odwróciły. Tak jak w dzieciństwie zazdrościłam siostrze, że ma swój pokój - swój kącik, że ma fajne ubrania, itd tak dzisiaj jest dokładnie na odwrót. Chyba zgubiła ją chęć do wygodnictwa, bo ona dorosłe życie spędziła w domu na jedynej pensyjce męża (+ 2 dzieci). Dzisiaj chciałaby iść do pracy, ale rynek pracy jest trudny. Ja ciężko pracowałam przez te wszystkie lata, mam w miarę dobrą pracę, doświadczenie, jakieś umiejętności, nie martwię się za bardzo przyszłością, koncentruje się na moim synu, by wyrósł na fajnego człowieka.

22

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

Nie wiem jak ci pomóc ale musisz też zrozumieć matkę. Mnie np. nie przytulał zbytnio ojciec, natomiast matka mnie przytulała, nawet jak byłam mała to spałam z nią w jednym łożku..Być moze twoja matka miała duzo na główie i nie radziła sobie z trudnymi emocjami, czasem jej sie coś wymknęło, co później żałowała być może..Porozmawiaj z nią, a jak sie nie da, może znajdź sobie przyjaciółkę, jakąś bratnią duszę, może idź na wolontariusza albo opiekunke osoby starszej..Być może twoja matka chce być teraz sama, może chce zająć się swoim hobby, bo też życie jej przyspożyło zgryzot.

23

Odp: Moja mama mnie nie kocha.
Zaczytana219 napisał/a:

Nie jestem pewna, czy to jest właściwy dział, ale napiszę to tutaj..


Więc, jak już napisałam w temacie wątku, moja mama mnie nie kocha, gdy byłam młodsza zaznaczyła kilkakrotnie, że jestem niechcianym dzieckiem. Podczas, gdy kiedyś sprzątałam, ona chyba składała wtedy ubrania w moim pokoju, usłyszałam, że mnie nienawidzi. Nie były to słowa wypowiedziane w agresji, czy szale, po prostu na spokojnie powiedziała, że mnie nienawidzi, że żałuje ze mnie urodziła, ze skoncze jak moj ojciec (ma spore problemy z alkoholem). Miałam wtedy dwanascie lat. Obecnie mam 20 i nadal sobie z tym nie radze. Jestem świadoma, że powinnam to zaakceptować, ale nie umiem, nie potrafię (nie chcę?). Moja mama nigdy mnie przytuliła, choć moją o rok starszą siostrę przytulała/przytula, nigdy nie pocałowała mnie w policzek. Nie powiedziała, że jest ze mnie dumna, gdy w gimnazjum, badz liceum zaczynałam mówić o tym co było w szkole, jakie dostałam oceny, milczała, albo zaczynała mowić  o czymś zupełnie innym. Dla odmiany moją siostrę sama pytała jak było w szkole. Przez cały ten okres szkoły brakowało mi tego, że nikt nie pyta się mnie, jak było w szkole. Przecież jestem ich dzieckiem, a czułam się samotna, zdana na siebie. Wiecznie słyszałam, jakąkolwiek nie podjęłam decyzje, że robię zle, ze sobie nie poradzę. Gdy w drugiej klasie padłam ofiarą chłopaków (śmiali się ze mnie i dręczyli) gdy się dowiedziała, stwierdziła, ze to moja wina, ze to ich prowokowałam. Nie palę, nie piję ( ze względu na strach przed alkoholizmem), nie imprezuje- bo nie lubię. Cokolwiek jednak nie zrobię, wiem, że to i tak za mało, że i tak mnie nie pokocha. Nie wiem, czy to nie są zbyt mocne słowa, ale nienawidzę siebie, często gdy się budzę mam ochotę z powrotem zasnąć, nie mam siły żeby zaczynać kolejnego dnia. Nie radzę sobie, mam zaniżoną samoocenę, nie wierzę, gdy ktoś mówi, że zrobiłam coś dobrze, że coś potrafię, mam wrażenie, że ze mnie drwi. Nie lubię swojego ciała, jestem brzydka.
Nie potrafię sobie z tym poradzić, kilka razy cięłam się już przez to...
W sumie nie wiem, dlaczego to piszę.. Może jest tu ktoś na forum, kto ma podobną sytuację i chciałby porozmawiać?
Pomóc.. pokazać, że można zaakceptować, że osoba która dała Ci życie Ciebie nie kocha...

Witam,
Szukam osób do udziału w programie telewizyjnym. Odezwij się, jeżeli czujesz, że Twoja mama poświęca Ci zbyt mało czasu. Szukamy także mam, które czują, że przez swoje pasje i inne obowiązki zaniedbują swoje dzieci.

24

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

Podejrzewam, że jest Ci ciężko zaakceptować tą sytuację, bo nie znasz powodu, dla którego twoja matka traktuje cię właśnie w taki chłodny, pozbawiony uczuć sposób. Nie ma na co czekać, jesteś zupełnie normalną dziewczyną i dlatego pora wziąć sprawy w swoje ręce. Pokaż matce, że nie jesteś już od niej zależna. Ona oczywiście będzie próbowała wmówić Ci, że nie dasz sobie rady, ale, co ją w sumie to obchodzi, skoro według niej jesteś niechcianym dzieckiem. Przeczytałam dokładnie (niejeden raz) twój post i za każdym razem nasuwała mi się myśl, że twoja mama jest psychopatką. Oto główne cechy tej choroby :
"W obecnie zalecanej przez Światową Organizację Zdrowia, X Rewizji Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych (ICD-10) osobowości dyssocjalnej (tj. osobowości nieprawidłowej) przypisano następujący krótki opis:
?Zaburzenie, które zwraca uwagę dużą niewspółmiernością między zachowaniem a obowiązującymi normami społecznymi, charakteryzuje się:
bezwzględnym nieliczeniem się z uczuciami innych;
silną i utrwaloną postawą nieodpowiedzialności i lekceważenia norm, reguł i zobowiązań społecznych;
niemożnością utrzymania trwałych związków z innymi, chociaż nie ma trudności w ich nawiązywaniu;
bardzo niską tolerancją frustracji i niskim progiem wyzwalania agresji, w tym zachowań gwałtownych;
niezdolnością przeżywania poczucia winy i korzystania z doświadczeń, a w szczególności z doświadczanych kar;
wyraźną skłonnością do obwiniania innych lub wysuwania pozornie możliwych do uznania racjonalizacji zachowań, które są źródłem konfliktów z otoczeniem.
Cechą towarzyszącą może być także nadmierna drażliwość?
Ogółem mówiąc w psychopatii chodzi o to, że człowiek rozpoznaje wszystkie uczucia doskonale, ale sam nie potrafi ich odczuwać.
Sprawdź, czy powyższe cechy nie pokrywają się w jakiejś części z tymi, które posiada Twoja matka.
Muszę powiedzieć Ci jedno. Jesteś naprawdę niesamowitym, człowiekiem, bo po tym wszystkim, co zrobiła Ci matka, darzysz ją nadal zrozumieniem. Oddziel się od niej, bo jesteś bardzo silną kobietą, wiem to.

25

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

Nie mozesz uwazac ze mama cie nie kocha. Musisz z nia szczerze porozmawiac i wszystko na pewno bedzie ok! Szerosc! Szczerosc!

26

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

Ja też mam takie problemy że moja mama mnie nie kocha gdy byłam mała moja mama mnie kochała ,ale na świat przyszedł mój młodszy brat Mateusz i wtedy zaczęły się problemy mama przestała mnie kochać. Przestała mi pozwalać na różne zabawy i takie tam od razu wszystko stało się inne , mama zaczęła na mnie często krzyczeć i prawie codziennie płakałam i zamykałam się w pokoju i tylko zawsze słyszałam Mateuszek ,Mateuszek. Gdy mój brat był chory to zawsze przy nim była, jak ja zachoruje to mówi do mnie aaa zaraz przejdzie ci a pójdę się oporządzać (mamy gospodarstwo) jeśli przychodzi z gumna to jeszcze mnie boli (czasami) a dobra nie wymyślaj i tak było i jest i nie raz zdaje mi się że już nie ma takiej osoby co by mnie kochała ale jeszcze czasami ktoś taki się znajdzie wink

27

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

Zaczytana nie potrafię sobie wyobrazić jak matka nie moze kochać swojego dziecka.
Jak może postrzegać je podobnie do ojca, demotywować takimi komentarzami i w swoje dziecko nie wierzyć.

Myślę, że problem leży gdzieś w niej głęboko i szczerze uważam, że może ona jednak Cię kocha tylko nie umie tego okazać? Takie zachowanie w stosunku do Ciebie weszło jej w nawyk. Myślę, że powinnaś PRZESTAĆ tłumić uczucia w sobie i z nią poważnie porozmawiać i zapytać jej czemu Cię tak traktuje? Powiedzieć co Cię boli...

Jeżeli tego nie zrobisz ten cień będzie się za Tobą ciągnąć nawet jak się wyprowadzisz.

28

Odp: Moja mama mnie nie kocha.
kasia333333 napisał/a:

Ja też mam takie problemy że moja mama mnie nie kocha gdy byłam mała moja mama mnie kochała ,ale na świat przyszedł mój młodszy brat Mateusz i wtedy zaczęły się problemy mama przestała mnie kochać. Przestała mi pozwalać na różne zabawy i takie tam od razu wszystko stało się inne , mama zaczęła na mnie często krzyczeć i prawie codziennie płakałam i zamykałam się w pokoju i tylko zawsze słyszałam Mateuszek ,Mateuszek. Gdy mój brat był chory to zawsze przy nim była, jak ja zachoruje to mówi do mnie aaa zaraz przejdzie ci a pójdę się oporządzać (mamy gospodarstwo) jeśli przychodzi z gumna to jeszcze mnie boli (czasami) a dobra nie wymyślaj i tak było i jest i nie raz zdaje mi się że już nie ma takiej osoby co by mnie kochała ale jeszcze czasami ktoś taki się znajdzie wink

To brzmi bardziej jak zwykła zazdrość o młodsze rodzieństwo smile
Mama Cię kocha ale chce Cię też nauczyć odpowiedzialności i samodzielności.
Z bratem będzie tak samo jak podrośnie.

Jedni narzekają na nadopiekuńczość rodziców inny tacy jak ty na brak tej nadopiekuńczości. Idz sama do mamy i powiedz, że ją kochasz i przytul. A zobaczysz, że powie Ci to samo i będzie zadowolona smile kocha cię kocha.

29

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

Zaczytana,strasznie ci współczuje,to okropne usłyszeć od matki tyle przykrych słów. Przecież nosiła cię pod sercem 9 miesięcy i trudno mi zrozumieć jej zachowanie.Jak większość przychylam się do pomysłu że powinnaś się odciąć od tej pępowiny tzn.wyprowadzić i w tedy na pewno ktoś ujrzy twoje piękno.Jestem tego pewna.Ja sama nie doznałam jakiejś tam wielkiej miłości,ale o brata i bratową bywam zazdrosna do dziś,bo jak widzę że moja mama głaszcze moją bratową po włosach i mówi jej miłe słowa to też mi przykro bo ja takiego czegoś nie pamiętam.Sama jestem matką dwójki dorosłych dzieci i nie jednokrotnie jak byli mali to mieli do mnie pretensje np,córka mówiła że bardziej bronie syna ,a on odwrotnie.ale to tylko było takie przekomarzanie się. Bardzo kocham swoje dzieci i nie daj Bóg żeby im ktoś zrobił krzywdę,są dla mnie dużą podporą bo też mam nie zbyt wesoła sytuację w domu.Ale to już inny temat.Także moja droga uwierz w to że jesteś wartościową osobą i jeszcze możesz być szczęśliwa,czego ci życzę z całego serca.

30 Ostatnio edytowany przez malinkaaa212 (2014-07-19 11:00:00)

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

A

31

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

malinkaaa212 ?

32

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

zaczytana-moja matka jest identyczna- cale zycie jestem tym gorszym dzieckiem, mam dwojke rodzenstwa i obi sa traktowano normalnie, dla mnie zawsze byly takie ochlapy molosci albo wcal-zawsze chlodna, kocham Cie nigdy nie uslyszam RAZ mialam napisane na kartce imieninowej,a za to ile przykrych slow uslyszalam i to wlasnie od niej-posobno osoby najblizszej.Nigdy nie byla ze mnie zadowolona, moje sukcesy wysmiewala i umniejszala a porazki wrecz spiewala. Nigdy nie obchodzilo ja jak sie czuje nawet jak plakalam to szybciej ojciec mnie przytulil niz ona. Ale jak zobaczyla ze mam za dobre stosunki z ojcem (np. moj byly wolal wpadac kiedy jej nie bylo i siedziec wtedy z moim ojcem)  to chodzila szukala sposobu kak nas sklocic. mnie buntowala na ojca a ojca na mnie. i jej sie udalo. nie odzywam sie z obojgiem mimo ze z nimi mieszkam.i naprawde z pelnym rozumieniem wypowiedzianych przeze mnie slow moge powiedziec ze Jej szczerze nienawidze.  Nie ma juz we mnie nawet iskierki uczuc do tej kobiety. Jestem pewna ze nie zaplacze na jej pogrzebie. Za to jakim jest potworem bez uczuc dla mnie. Jej okazywania nienawisci jest duzo wiecej. powiedzialam sobie ze nie bede z nia utrzymywac kontaktow jak juz sie wyniose z domu.

33

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

Hej, Matahari. Nie chciałabys porozmawiać na priv?

34

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

nie widze problemu smile

35

Odp: Moja mama mnie nie kocha.
Zaczytana219 napisał/a:

Legnica.Witam ja jestem mama nastoletniej corki i bardzo ja kocham ,czasami mnie wkurza,ale nigdy nie powiedzialabym swojemu dziecku,ze go nienawidze.Naprawde bardzo Ci wspolczuje i jest mi wstyd za Twoja matke.kazdemu dziecku nalezy sie rodzicielska milosc,wsparcie ,bo to sa silne fundamenty na dalsza przyszlosc.Twoj problem nie jest smieszny ,on jest powaznym problemem ,ktory musisz rozwiazac ,aby w zyciu byc szczesliwa,zalozyc kochajaca rodzine,zwiazac sie z odpowiednim czlowiekiem,ktory da Ci milosc,poczucie bezpieczenstwa i szacunek.Pozdrawiam i sciskam Cie mocno.M.
Przed chwilą właśnie wpisałam do wyszukiwarki spotkania DDA, nawet mi coś wyskoczyło..Ale czuję obawę, strach, że mój problem jest śmieszny, że przecież ona mnie tylko nie kocha, ludzie mają gorsze problemy, a ja nie potrafię poradzić sobie z czymś takim...  Ale jednoczesnie wiem, że takie wieloletnie duszenie w sobie emocji, to nic dobrego... Nie wiem jak to wyjaśnić..

36

Odp: Moja mama mnie nie kocha.
MataHari napisał/a:

nie widze problemu smile

Nie wiem czemu, ale nie mogę do Ciebie napisać na priv, może Ty to zrobisz?

37

Odp: Moja mama mnie nie kocha.
Zielona75 napisał/a:
Zaczytana219 napisał/a:

Legnica.Witam ja jestem mama nastoletniej corki i bardzo ja kocham ,czasami mnie wkurza,ale nigdy nie powiedzialabym swojemu dziecku,ze go nienawidze.Naprawde bardzo Ci wspolczuje i jest mi wstyd za Twoja matke.kazdemu dziecku nalezy sie rodzicielska milosc,wsparcie ,bo to sa silne fundamenty na dalsza przyszlosc.Twoj problem nie jest smieszny ,on jest powaznym problemem ,ktory musisz rozwiazac ,aby w zyciu byc szczesliwa,zalozyc kochajaca rodzine,zwiazac sie z odpowiednim czlowiekiem,ktory da Ci milosc,poczucie bezpieczenstwa i szacunek.Pozdrawiam i sciskam Cie mocno.M.
Przed chwilą właśnie wpisałam do wyszukiwarki spotkania DDA, nawet mi coś wyskoczyło..Ale czuję obawę, strach, że mój problem jest śmieszny, że przecież ona mnie tylko nie kocha, ludzie mają gorsze problemy, a ja nie potrafię poradzić sobie z czymś takim...  Ale jednoczesnie wiem, że takie wieloletnie duszenie w sobie emocji, to nic dobrego... Nie wiem jak to wyjaśnić..

Dziękuję za ciepłe słowa i wsparcie. smile Niestety, nikogo nie można zmusić do miłości..

38 Ostatnio edytowany przez Zaczytana219 (2014-08-29 13:24:39)

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

Cześć, trochę czasu minęło odkąd założyłam ten wątek,czy coś się zmieniło?


We wrześniu 2013 roku wyprowadziłam się z domu, wyjechałam do Wrocławia i zamieszkałam ze swoim chłopakiem, zmieniłam kierunek studiów, zaczęłam się w nim rozwijać..
Ale pomimo wyprowadzki, to wciąż tkwi we mnie.. Mam żal do mojej matki i także ojca, że nie potrafili mi stworzyć normalnego domu, że nie wyniosłam z niego, co oznacza miłość, szacunek, zaufanie, szczerość i opiekuńczość. Od zawsze, dzięki mojej mamie chciałam żeby wszyscy mnie kochali. Nie chciałam się z nikim kłócić, nie chciałam, żeby kolejna osoba mnie nienawidziła. Idę do sklepu, kupuję chleb, sprzedawczyni zle na mnie spojrzy, zle coś powie ( w moim mniemaniu) odczuwam strach i po mojej głowie tłuczę się pytanie " Dlaczego ona mnie nie akceptuje. " Chciałabym, żeby wszyscy mnie akceptowali, ale przecież tak się nie da, i przecież nie o to w życiu chodzi i pomimo tego, że to wiem, i tak nie potrafię przestać tak myśleć. Całe moje dzieciństwo  i okres dorastania próbowałam wzbudzić w mojej mamie jakieś uczucia, chciałam, żeby mi powiedziała, że jest ze mnie dumna.. A nawet kiedy się wyprowadziłam usłyszałam, że sobie nie poradze, że wrócę z dzieckiem.. Nie usłyszałam, że jest ze mnie dumna, że mam pracę, studia i mądrego chłopaka, że jakoś sobie te życie ułożyłam, sama bez niej.. Usłyszałam jak zawsze tylko słowa krytyki. I zwalenie wszystkiego na mnie, jestem złym dzieckiem, że sie wyprowadziłam z domu, bo pomimo, że od 12 roku życia często słyszałam, że jak dorosnę mam się wyprowadzić, więc w czym problem? Przecież mnie nie chciała i od zawsze byłam tylko dla niej problem, czymś co musiała tolerować, choć byłam jej dzieckiem, nigdy mnie tak nie traktowała.. Jak to możliwe, że przez całe 19 lat, ani razu mnie nie przytuliła?
"Wyszłam" z domu dzika i nie nauczona relacji międzyludzkich, miałam straszny problem, żeby przekonać się do dotyku drugiej osoby, sztywniałam kiedy ktoś mnie przytulał. Miałam 19 lat i nie umiałam się przytulić... Bałam się, że zrobię coś zle, że zle przytulę, a wiadomo, za pomyłkę/błąd należy się wiadro pomyj, jak to bardzo nic nie potrafisz, bo przecież nic nie potrafię..
Choć już od roku nie mieszkam z rodzicami, wciąż to jest we mnie. Moje relacje z chłopakiem się pogarszają, bo potrafię zeszłościć się na niego z powodu jakieś pierdoły, widzę jak idealnie odwzorowuje sytuację z domu, pomiędzy moją matką a ojcem, i co gorsza nie potrafię nic z tym zrobić.. Wpadam w szał, czuję zbyt wielki przypływ agresji, złości, gniewu i nie potrafię sobie z tym poradzić, dopiero po jakieś godzinie to mija, i wtedy przychodzi smutek i płacz, następnie po kilku godzinach czuję się jak śmieć, jest mi strasznie wstyd za siebie, i jestem pewna, że mój chłopak mnie rzuci, choć ona zapewnia mnie, że bardzo mnie kocha.. Myślałam wcześniej, że takie napady złości nie zdarzały się wcześniej, a jednak były, ale mniejsze, bo gdy byłam zła/bezsilna, po prostu siebie uderzałam, bo przecież zasługiwałam, na ból i przecież nikt nie mógł mi tego zabronić, bo nikt sie mną nie opiekował...


Niecałe dwa tygodnie temu rozpoczęłąm terapię DDA, mam nadzieję, że uda mi sie stać kimś, kto siebie pokocha, i że zaakceptuje, że miał takie dzieciństwo, a nie inne..

39

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

Sprawiasz wrażenie mądrej dziewczyny. Nie oglądaj się za siebie. Nie pytaj dlaczego akurat padło na Ciebie. Spójrz na to w ten sposób - ile już udało Ci się osiągnąć. Wyprowadziłaś się od niej, utrzymujesz się i uczysz. Na początku bałaś się opuścić dom, a teraz? Dajesz sobie radę. Poradzisz sobie także ze swoją agresją. Czy Twój chłopak nie jest wart, żeby starać się dla niego? smile Nie myśl o matce tylko skup się na nim. W każdym związku są zgrzyty, a widać, że Tobie zależy na tym, żeby miedzy Wami było dobrze. Nie bój się, że nie potrafisz kochać, okazywać uczuć. To wychodzi naturalnie. Nie da się "źle przytulić". Chodź na terapię i głowa do góry. Trzymam za Ciebie kciuki.

40

Odp: Moja mama mnie nie kocha.
Lin napisał/a:

Sprawiasz wrażenie mądrej dziewczyny. Nie oglądaj się za siebie. Nie pytaj dlaczego akurat padło na Ciebie. Spójrz na to w ten sposób - ile już udało Ci się osiągnąć. Wyprowadziłaś się od niej, utrzymujesz się i uczysz. Na początku bałaś się opuścić dom, a teraz? Dajesz sobie radę. Poradzisz sobie także ze swoją agresją. Czy Twój chłopak nie jest wart, żeby starać się dla niego? smile Nie myśl o matce tylko skup się na nim. W każdym związku są zgrzyty, a widać, że Tobie zależy na tym, żeby miedzy Wami było dobrze. Nie bój się, że nie potrafisz kochać, okazywać uczuć. To wychodzi naturalnie. Nie da się "źle przytulić". Chodź na terapię i głowa do góry. Trzymam za Ciebie kciuki.

Cały czas staram się wyprzeć z siebie większość swojego dzieciństwa, bo na chwilę obecną nie potrafię zaakceptować tego, że było ono takie, a nie inne..Ale przez to, że go wypieram Lin, czuję się trochę jakbym pozbawiała się jakieś czesci siebie.  Powinnam to zrozumieć, pogodzić się z tym i iść dalej, a tak nie umiem.. Mam nadzieję, że terapia pozwoli mi na to wszystko spojrzeć trochę inaczej.
Dziękuję za kciuki i ciepłe słowa. smile

41

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

Życzę powodzenia! Bądź silna smile Będzie dobrze! smile

42

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

Dziękuję. smile
Czy bycie silną, to nie bycie wrażliwą?

43

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

Silna osobowość to nie taka, która nie wie co to są emocje i uczucia tylko taka, która mimo wszystko się nie poddaje. Gdzieś widziałam takie hasło - spokojne morze nie wytrenuje dobrego żeglarza. Myślę, że Ty masz zadatki na dobrą żeglarkę wink

44 Ostatnio edytowany przez Wielbiciel Lidiji Bacic (2014-09-22 20:39:06)

Odp: Moja mama mnie nie kocha.
Zaczytana219 napisał/a:

Dziękuję. smile
Czy bycie silną, to nie bycie wrażliwą?

Jedno absolutnie nie wyklucza drugiego. Taka siła wrażliwości.
Trzymam za Ciebie kciuki smile

45

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

Myślę, że zarówno Tobie, jak i mamie, przydałaby się terapia...

46

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

Ja obecnie już chodzę na terapię. Powoli staram się zrozumieć, dlaczego miałam takie dzieciństwo, a nie inne. O wielu rzeczach, tu nie napisałam,bo najzwyczajniej w świecie się ich wstydzę, choć przecież nie powinnam, bo nie było w tym mojej winy. Byłam dzieckiem, które tylko chciało być przytulone i pochwalone..
Masz raczej gadatliwa, moja mama powinna odbyć taką terapię. Jak na to by nie patrzeć jest ona również współuzależniona, częśc zachowań wynikało pewnie z tego.. Ale i tak ciężko jest mi jej to  wybaczyć. Mam do niej wielki żal, że nie potrafiła nic z tym zrobić i że tak bardzo mnie skrzywdziła. Zostawiła mi rany na całe życie i nawet jeśli one się zagoją, blizny i tak pozostaną.

47

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

witam,
chciałbym się wypowiedzieć w temacie jako mąż kobiety z takimi problemami jak tutaj są opisywane.
Moja żona jak tylko się poznaliśmy w wieku 25 lat od razu przedstawiła swoją matkę w najgorszym
możliwym świetle co mnie w sumie zszokowało
- dopiero jak opowiedziała historie ze swojego dzieciństwa i szkoły średniej
( np. - dostała 4 na koniec roku z matematyki i za kare, że nie 5 nie pojechała na kolonie, nigdy nie powiedziała że ją kocha, mega wymagania generalnie poniżanie i takie historie jak tu większości z was opisało )
W żaden sposób mnie to do niej nie zniechęciło, wręcz pomyślałem, że bardzo mi ufa skoro takie rzeczy ujawnia.
No i tak się zaczął nasz związek - wyprowadziła się z domu zamieszkaliśmy razem z matką rzadko się widuje od święta, po 5 latach urodził nam się synek, którego bardzo kocha, ale tu właśnie zaczęły się problemy.

jej matka bardzo zaczęła się interesować dzieckiem
- oczko w głowie babci - bardzo to zirytowało moją żonę i po ok 3 latach urwała jej kontakt z dzieckiem - nie mogła uwierzyć, że na tyle mu pozwala, że go całuje itd.
- odkąd mamy dziecko potrafi raz na miesiąc lub dwa wpadać w jakiś mega szał
- wyżywa się wtedy psychicznie na mnie i dziecku, jest to bardzo męczące i jedyne co ją
ratuje że jesteśmy razem to jej dzieciństwo i oczywiście nasze dziecko.
Gdy już jej przejdzie po kilku dniach inny człowiek kochająca matka, żona ... ajjjjjj ... na szczęście mam silną psychikę smile

sry, że tak bez ładu i składu, ale pisze w "locie" ;

48

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

Nie wątpie, że masz silną psychikę.
Ale powiedz, czy Wasz syneczek też ma taką silną psychikę ? Bo w to już nie uwierze.
Wiesz co robicie Ty i Twoja Żona teraz ?
Jesteście na prostej i najlepszej drodze do tego, żeby z Waszego synka uczynić dziecko niekochane, wyleknione. Jednym słowem klona Twojej Żony.
Jak czuje się ten mały chłopiec pomiędzy atakami wściekłości, szału i miłości matki ?
Jak czuje się w ciągłym zawieszeniu pomiędzy miodem a gownem ?
Jaki nastolatek i jaki mężczyzna wyrośnie z tego chłopca ?
Ty jako dorosły masz prawo zaciskac zęby i znosić to.
Ale nie wolno Ci skazywać swojego synka na to.

49

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

tak do końca to nie wygląda ja go przed tym chronię jak najbardziej ( nie będę opisywał sposobów )
- generalnie on tego tak nie odczuwa - ma 6 lat
- chodzi do 1 , dobrze się uczy ma mnóstwo kolegów i koleżanek

z twojego posta wynika, że już dawno z TAKĄ osoba powinienem się rozwieść ?

ps. proponowałem jej kiedyś psychologa to nie będę opisywał jej reakcji na tą propozycję ...

50

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

Nie rozwieść się.
Nie po to zakladales rodzinę.
Nie po to przyrzekales na dobre i na zle.
Musisz jej pomóc, albo przekonać do jak najszybszego leczenia, terapii.
Nie możesz przecież cale życie chronić Waszego synka przed Żoną.
Sam zobacz jak to brzmi ... Chronić dziecko przed atakami matki ...
Być może problem jest gdzie indziej, takie radykalne zmiany nastroju są jednym z objawów choroby afektywnej dwubiegunowej.
Ale bez podjęcia kroków prowadzących do diagnozy problemu i do jego leczenia, ataki Twojej Zony będą powtarzały się częściej i z większą intensywnością.
Z resztą, myślę ze sam to juz zauważyłes, ze do tych incydentów dochodzi teraz częściej niż w przeszłości, prawda ?

51

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

myślę że z tą nienawiścią matki do córki jest dużo nieprawdy mam sytułację gdzie moja córka odsuneła się odemnie przez swojego mmęża którego nie akceptuję nasze stosunki są złe on zawsze stoi między nami kocham swoją córkę i nie ma dnia bym oniej nie mysilała czy kiedyś zrozumie że płaczę zanią że tak bardzo chciała bym z nią porozmawiać i powiedzieć jak bardzo ją kocham moja córka nigy mi nie powiedziała nic miłego jes oschła i dumna myślę że uważa że jak nie chcę jej męża to jej też nie będę miała Ja ostatnio choruje nie wiem czy zdążymy sobie wyjaśnić

52

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

marta29573248 załóż proszę swój wątek.


Pozdrawiam, Monika.

53

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

Nie wiem czy czytalas caly moj watek, ale pisalam miedzy innymi o tym, że moja matka mi powiedziala ze mnie nienawidzi jak mialam 12 lat, i nie bylo to spowodowane zadnym czynem z mojej strony, byla smiertelnie spokojna.

54

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

Nie czytałam wszystkiego, ale wniosek jest jeden, idź do psychologa, najlepiej z mamą, porozmawiajcie - wszystko na pewno się jakoś ułoży.

55

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

Wiedzma z lasu, jakbyś przeczytala to byś wiedziała, że chodzę już na terapię. smile Aczkolwiek sama. Z matką relacji nie utrzymuje.

56

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

Od toksycznej matki można się tylko odciąć, w przeciwnym razie ta relacja nigdy nie przestanie boleć. Choć to trudne z punktu widzenia dziecka, niektóre kobiety nigdy nie powinny zostać matkami. Emocjonalny kaleka nie nadaje się do roli rodzica.

57

Odp: Moja mama mnie nie kocha.
ProCatharine86 napisał/a:

Od toksycznej matki można się tylko odciąć, w przeciwnym razie ta relacja nigdy nie przestanie boleć. Choć to trudne z punktu widzenia dziecka, niektóre kobiety nigdy nie powinny zostać matkami. Emocjonalny kaleka nie nadaje się do roli rodzica.

Masz rację... Inaczej potrafi zniszczyc od środka jak rak. Sama to przechodziłam. Chociaż jeszcze nie pogodziłam się z tym że byłam niechcianym dzieckiem.

58

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

Zaczytana219 jestem z Ciebie dumna smile Przeczytałam wątek i gratuluję! Wiem co czujesz i przez co przeszłaś, też chodziłam na terapię. Dzięki niej moje życie się poukładało i jestem szczęśliwa, pomimo tego że nie zaznałam miłości i wsparcia w domu rodzinnym. Stosunki utrzymuję, ale takie zdystansowane. Bardzo pilnuję granic żeby znowu mi nie wleźli na głowę. W każdym razie nigdy nie zrozumiem mojej mamy, ale już się nie staram, nie rozpamiętuję tego. Jest jaka je!st, żal mi jej. Ja nie zgotuję takiego piekła swoim dzieciom.
Siły i cierpliwości Ci życzę. A jak wygląda teraz Twoje życie, jesteś jeszcze z ówczesnym chłopakiem?

59

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

Nie wiem czy w ogóle jest możliwe pogodzić się z tym, że zostało się odrzuconym przez swoją mamę.. Zawsze myślałam, że kto jak kto ale własna mama na pewno kocha swoje dzieci. A jednak, nie. wink
Cały czas chodzę grzecznie na terapię, ale idzie opornie, niby się otwieram, ale za chwilę uciekam. Moja matka nie rozmawia ze mną od czasu kiedy wyprowadzilam sie z domu, chociaż gdy jeszcze mieszkałam w domu, często mi mówiła, że powinnam się wyprowadzić..
Właśnie, właśnie chomik9911 cały czas trzymam całą rodzinę na dystans, bo boję się że jak pozwolę im się do siebie zblizyć, jak im powiem coś ważnego to wykorzystają to przeciwko mnie...
Obecnie nadal jestem z moim chłopakiem ( teraz już narzeczonym wink ) Zafiksowałam sie na punkcie fotografii i wydaję mi się że coś mi nawet w niej zaczęło wychodzić.

60 Ostatnio edytowany przez chomik9911 (2015-06-28 22:46:26)

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

Matko ja mam dokładnie to samo - nie pozwalam im się zbliżyć , bo wiem że zostanie to później wykorzystane przeciwko mnie i znowu sprawią mi przykrości. Nie zwierzam się z radości czy problemów. Moje rozmowy z nimi dotyczą np. tego co ugotowałam na obiad. Totalne pierdoły. Ale dobrze mi z tym smile Nie czuję już potrzeby zwierzeń, moja mama nie była i nie będzie moją przyjaciółką - trzeba się z tym pogodzić. Dojdziesz w końcu do tego, że będziesz rozmawiała z matką na neutralnym gruncie i tego Ci życzę :)Ale nie oczekuj, że nagle mama stanie się czułą kochającą mamą ,jak ta którą sobie wymarzyłaś. Ona taka nie będzie - ale TY możesz taka być dla swoich dzieci. Układaj swoje życie ze swoim narzeczonym, ważne jest że masz obok siebie osobę która Cię kocha po prostu za to, że jesteś. Samemu było by trudniej.
A to ,że się nie odzywa do Ciebie - no to jest kara za to , że odważyłaś się wyjść z tego chorego układu i po prostu żyć swoim życiem, i nie pozwalasz się już poniżać. Nie licz na zrozumienie i logikę - nie ma to sensu. Otwieraj się na terapii swoim własnym tempem.. po to jest terapeuta żeby cierpliwie czekać i stopniowo Cię otwierać.

61

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

mam do słownie. to samo. tylko ją mam trzech. braci. wiem co czujesz. i naprawdę ci współczuję. :'( :-X

62

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

Nie za bardzo wiem od czego zacząć więc może powiem od początku .
Mam 14 lat , od kiedy byłam mała rodzice się kłucili , pili dużo alkoholu i bili mnie i siebie . Wtedy mama dość często mówiłami że byłam wpadką , że zabrała jej najlepszy czas w życiu , że gdybym nie ja to ona teraz robiła by karierę , strasznie mnie to bolało . Teraz nie mieszkam z nimi , moim prawnym opiekunem jest Ciocia ( siostra mamy ) .
Mama niby mówi mi przez telefon że mnie kocha ale wiem że bardziej kocha tatę który nawet nie jest jej mężem . Dzwoni do mnie dwa razy w tygodniu i to najczęściej po pijanemu . Ja ją bardzo kocham , chociaż teraz to już sama nie wiem , w wakacje spytałam się jej czy nie mogła by zostawić tatę i zamieszkać razem ze mną ( jak kiedyś mieszkałam we dwie to w ogóle nie piła ) , a ona mnie wyśmiała i powiedziała mi że dla mnie nie odejdzie od taty , do dziś strasznie mnie to boli , zwłaszcza jak ktoś w szkole mnie pyta czemu nie mieszkam z mamą . Wydaje mi się że ona mnie po prostu nie kocha . Jak mieszkałam z nimi okaleczałam się , gdy się o tym dowiedziała nie zmartwila się tym , nie powiedziała nawet słowa . Czasami zastanawiam się co ja jej zrobiłam .

63

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

Werko, to bardzo smutne co piszesz, Twoja mama najwyraźniej nie dorosła do tego żeby być matką. Mam nadzieję, że ciocia dobrze Cię traktuje, że możesz na nią liczyć. Jeśli tak to jest to najbliższa Ci osoba ją możesz traktować jako matkę. Okaż jej wdzięczność za to, że Cię przygarnęła, słuchaj jej i pomagaj, jak dobra córka. Pozdrawiam Cię serdecznie!

64

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

Polecam lekturkę, czyta się bardzo szybko, wiele ukazuje i tłumaczy:

Susan Forward - Matki, które nie potrafią kochać

65

Odp: Moja mama mnie nie kocha.

Ja mam podobnie, leże sobie i moje rodzeństwo sie bije to mama odrazu z tekstem ,,Oni przez ciebie się biją" poprostu nie moge tego wytrzymać i się tne mojim scyzorykiem (pare razy wylondowałem w szpitalu, a oni wogule sie mną nie interesowali nieprzyszli nawet w odwiedziny). Zawsze brat i siostra byli faworyzowani nawet nie pograć na kpmputerze (który kupiłem sobie za własne 3tys) bo oni chcą 3 godzine grać,a ja musze grać na starym telefonie. Często słysze że twój brat jest taki przystojny i taki wysportowany i to jedyne zdanie które do mnie mówi.Raz zostałem ciężko pobity a ona śmiała się ze mnie że nie poradziłem sobie (jak miałem sobie poradzić jak było ich pięciu).Mama budzi mnie o północy bym odrabiał lekcje ja musze spać tylko 1 godzine,a gdy złamałem sobie renke ona powiedziała że ,,Będe miała na kosmetyki".Ja w własnym domu nie moge żyć i mam zamiar uciec i przeprowadzić się do Azji żeby być odniej jak najdalej kto da jakąś rade odpisujcie plis

Posty [ 1 do 65 z 66 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026