netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Przestań mnie kochać, zostańmy przyjaciółmi ...

6 odpowiedzi4 198 wyświetleńzałożony przez maxtechnik, 24.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Przestań mnie kochać, zostańmy przyjaciółmi ...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: Przestań mnie kochać, zostańmy przyjaciółmi ...

Witam, na początku chciałbym dodać, że jestem facetem i mam na imię Sławek. Opiszę w skrócie swoją sytuację i proszę o jakieś porady i sugestie,gdyż kompletnie sobie nie radzę, zielonego pojęcia nie mam jak się w tym wszystkim znaleźć.
Swoją partnerkę poznałem jeszcze w podstawówce byliśmy młodzi i zakochani w sobie po uszy, jednak na skutek różnych sytuacji nasze drogi się rozeszły i straciliśmy z sobą kontakt. Po piętnastu latach nasze drogi znów się zeszły. Dziwne zjawisko ,zbieg okoliczności czy przeznaczenie?
Okazało się, że oboje założyliśmy nieudane związki i oboje się rozwodzimy praktycznie w tym samym czasie (różnica kilku tygodni). Pocieszając się wzajemnie szybko wskrzesiliśmy stare uczucie i skończyło się tak, że po rozwodach oboje zamieszkaliśmy u jej matki na wsi. Moja partnerka ma dwójkę dzieci, syna i córeczkę, i na początku mogę powiedzieć , że było idealnie.Szybko okazało się, że ona ma poważne problemy z alkoholem , ja wówczas byłem całkowitym abstynentem (jeżeli chodzi o alkohol :) ). Mój pierwszy i jedyny błąd to taki, że nie potrafiłem jej pomóc a co gorsze sam po prawie roku wpadłem w sidła butelki.Potem to już z górki ,idealny kamuflaż , skuteczne mydlenie oczu bliskim. Trzeźwiałem tylko jak musiałem iść do pracy a czasem i nie :( . Cierpiały dzieci, zaczęły się kłótnie, różne wyskoki. Jednak zawsze bez względu na wszystko i na sytuację kochaliśmy się wzajemnie. Skończyło się tak, że jej matka wywaliła mnie z domu a po niedługim czasie partnerka wylądowała na detoksie i odwyku. Ja wynająłem mieszkanie w mieście niedaleko tej wsi. Spotykaliśmy się często, odwiedzałem ją na odwyku, tłumaczyła mi, że w końcu zdała sobie sprawę jak wiele złego zrobiliśmy razem i musimy skończyć raz na zawsze z piciem. Byłem dumny z niej, mi się udało z tym skończyć bez odwyku. Motywacją była ona , pragnęliśmy założyć szczęśliwą trzeźwą rodzinę od nowa, naprawić wszystkie błędy... Kiedy wyszła z ośrodka odwykowego nadal spotykaliśmy się jednak już nie tak często, nadrabiała stracony czas z dziećmi. Nocami rozmawialiśmy przez telefon planując wspólnie przyszłość i nagle bum.... :( . Ostatnio zadzwoniła do mnie i poinformowała mnie , że przyjedzie do mnie bo dzieci pojechały do ojca . Cieszyłem się jak niemowlę które w fałdkach bluzki odnajduje sutek mamy. Zrobiłem zakupy, kupiłem jej ulubione owoce, posprzątałem mieszkanie, ściągnąłem z neta jej ulubioną muzykę , czysta pościel itd... A ona wpadła tylko napić się kawy i poinformować mnie, że wiele myślała i doszła do wniosku, że całkowicie poświęci się dzieciom i że w jej życiu nie ma miejsca na miłość partnerską. Lepiej będzie jak się szybciutko odkocham i zostaniemy kumplami... :(((((((((((
Zadawałem wiele pytań bo i wątpliwości wiele ale nie powiedziała, że mnie już nie kocha, nie powiedziała, że ma innego lub , że wraca do byłego (bo to też brałem pod uwagę ). Tak reasumując jej odpowiedź to teraz całkowicie poświęca się dzieciom i że nie czuje potrzeby bliskości drugiej osoby a na miłość partnerską to już w jej obecnym życiu nie starczy czasu. Może i bym był w stanie to wszystko zrozumieć gdyby nie fakt, że nie wyobrażam sobie życia bez niej i wszystko co osiągnąłem to z myślą o niej . To ona jest krwią w moich żyłach, powietrzem w moich płucach. Ona jest mym porankiem i zachodem słońca. Budzę się z myślą o niej i zasypiam szepcząc do niej w myśli "dobranoc mój aniołku".

Ehhh... co ja mam począć

2

Odp: Przestań mnie kochać, zostańmy przyjaciółmi ...

Odkochać się.
Ale na pewno Ci się to nie uda, jeśli "zostaniecie kumplami" - Ty będziesz za nią wodzić cielęcym wzrokiem licząc na zmiłowanie zamiast się skupić na życiu dalej. A jakby nie patrzeć nie chce Cię.

Więc ja bym jej grzecznie wyjaśniła, że rozumiem, że nie chce ze mną być, ale w takim razie nie ma mowy o przyjaźni, bo to zbyt bolesne i żeby się wyleczyć niestety muszę zerwać kontakt. Jest baaardzo nikła szansa, że przyparta do muru zmieni zdanie, ale nie robiłabym sobie wielkich nadziei.

3

Odp: Przestań mnie kochać, zostańmy przyjaciółmi ...
Vian napisał/a:

Odkochać się.
Ale na pewno Ci się to nie uda, jeśli "zostaniecie kumplami" - Ty będziesz za nią wodzić cielęcym wzrokiem licząc na zmiłowanie zamiast się skupić na życiu dalej. A jakby nie patrzeć nie chce Cię.

Więc ja bym jej grzecznie wyjaśniła, że rozumiem, że nie chce ze mną być, ale w takim razie nie ma mowy o przyjaźni, bo to zbyt bolesne i żeby się wyleczyć niestety muszę zerwać kontakt. Jest baaardzo nikła szansa, że przyparta do muru zmieni zdanie, ale nie robiłabym sobie wielkich nadziei.

Witam, wielkie dzięki za odp.
No cóż niby powinienem tak zrobić lecz główna wątpliwość to ta, że gdyby mnie naprawdę nie chciała to powiedziała by mi, że mnie nie kocha, że się wypaliła i takie tam, a ona po prostu...
Wydaje mi się , że ucieka przed czymś czego nie potrafi ogarnąć, może czegoś się boi...sam nie wiem .

4

Odp: Przestań mnie kochać, zostańmy przyjaciółmi ...

Wiesz, my, babki, mamy czasem taką opcję jak "kocham cię jak przyjaciela"... Chodzi mniej więcej o takie uczucie jak do rodzeństwa - poczucie bliskości, ale bez erotyzmu.

5

Odp: Przestań mnie kochać, zostańmy przyjaciółmi ...

Hmmm, wiesz, ona jest po odwyku, moze boi sie, ze nie udzwignie i opieki nad dzieckiem, i zwiazku z Toba.
Mysle, ze powinienes dac jej czas. Skoro na razie nie chce miec z Toba blizszych kontaktow, to trzeba zapewnic jej swiety spokoj.

Moze to przemysli i po jakims czasie zmieni decyzje.
Ustal czas, ktory jestes w stanie przeznaczyc na "czekanie" na nia.
Jesli po uplywie tego czasu nic sie nie zmieni, wtedy bedziesz wiedzial, ze nic sie juz nie da zrobic.

6

Odp: Przestań mnie kochać, zostańmy przyjaciółmi ...
Cynicznahipo napisał/a:

Hmmm, wiesz, ona jest po odwyku, moze boi sie, ze nie udzwignie i opieki nad dzieckiem, i zwiazku z Toba.
Mysle, ze powinienes dac jej czas. Skoro na razie nie chce miec z Toba blizszych kontaktow, to trzeba zapewnic jej swiety spokoj.

Moze to przemysli i po jakims czasie zmieni decyzje.
Ustal czas, ktory jestes w stanie przeznaczyc na "czekanie" na nia.
Jesli po uplywie tego czasu nic sie nie zmieni, wtedy bedziesz wiedzial, ze nic sie juz nie da zrobic.

Witam wszystkich, długo mnie nie było. Po prostu nie wiedziałem co mam zrobić i rzuciłem się w wir pracy, oczywiście okazało się to głupim pomysłem bo ciągle myślę o niej i nie mogę się skupić na pracy a jestem elektrykiem...
"Cynicznahipo" Chciałbym Ci bardzo podziękować za radę. Od jakiegoś czasu myślę tak samo i może właśnie brakowało mi tego by ktoś dał mi do zrozumienia, że mam rację.
Póki jest iskra nadziei, że będziemy znów razem to się nie poddam i dam Jej tyle czasu ile potrzebuje.
Pozdrawiam i wszystkiego naj.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Przestań mnie kochać, zostańmy przyjaciółmi ...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026