To koniec. Zerwalismy ze sobą... Tzn. on ze mną, ale zgadzam się z nim...wygasło uczucie.Monotonia, nasz zwiazek zabiła...Udaje teraz, że jest ok...tzn. mamy się kumplowac itd. on mnie pociesza, że znajde sobie szybko kogs...ludzie ja chce jego;((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((. jak mam sobie z tym poradzić? chociaz z mojej strony tez uczucie wygasło, ale nie potrafie bez niego teraz funkcjonować;(.chciałabym miec nadzieje ,że wrócimy do siebie...ale nie mam nawet najmiejszej, bo jesli on pisze ,że znajde sobie kogoś itd. tzn. że juz nie ma odwrotu. A mi serce peka, jak pomysle, że będzie z kims innym...Może ktos z was był w takiej sytuacji i mimo zerwania jesteście z tą osobą...wiem, ze to głupie, bo każdy związek jest inny, ale szukam pocieszenia;((((
Jak ja mam sie teraz zachowywać? udawac, że jest spoko i ż esie z tym pogodziłam? może jak zobaczy, że mi nie zalezy to zacznie tesknić...:( może nieodzywac sie i zobaczyć co bedzie dalej...boje się samotności...:(((((
błagam o szybkie wsparcie bo psychicznie nie wytrzymam;(((((((((((((((((((((