Jak każda kobieta na tym świecie zdarzają się rozterki miłosne. Moja historia jest dość nietypowa ...
Byłam z facetem przez rok. Było nam dobrze, rozumieliśmy się bez słów. Do czasu, gdy na jednej zabawie poznał pewną dziewczynę. Dodam, że sama zgodziłam się, żeby poszedł na nią beze mnie, gdyż byłam chora. Po pewnym czasie .. zostawił mnie dla niej. Później wzięli ślub cywilny. Ja też poznałam wielu facetów i próbowałam się zabawić mężczyznami tak, jak mną się zabawiono. Dzisiaj wiem, że to było dziecinne i bardzo głupie. Gdy po 2 latach zerwałam z chłopakiem pojawił się znowu ON. Oznajmił, że się rozwodzi, a o mnie nigdy nie zapomniał i wielokrotnie próbował się skontaktować ze mną bez skutku. Odnowiliśmy kontakt. Jako, że studiuję prawo napisałam mu pozew rozwodowy. Widzę, że się stara, jednakże mamy problem. Moi rodzice go nie akceptują i nawet nie chcą słyszeć o nim. Wychodzę z założenia, że rodzice nie powinni wtrącać się w moje życie, bo w końcu to ja muszę wiedzieć z kim chcę być do końca życia. Jak więc mam rozmawiać z rodzicami? Jak im uświadomić, że się zminił i dali mu ostatnią szansę, gdyż ja mu wybaczyłam? Czy mam działać gwałtownie? Wiem jedno - kocham go i zawsze kochałam.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mężczyznę można "wykastrować" jednym zdaniem: Wolę, abyś był moim przyjacielem niż kochankiem.