Potrzebuje rady z waszej strony, i prosze o szczerosc:)
A wiec opowiem wam pewna historie
3lata temu poznalam na dyskotece chlopaka, spodobal mi sie:) probowalam go poznac blizej i tak tez sie stalo, lecz wtedy on zaczol sie oddalac poniewaz nie chcial sie wiazac czul sie dobrze bedac singlem. po prawie roku znajomosci i kilkunastu spotkaniach kiedy juz go kochalam i on o tym wiedzial i mowil mi ze mu tez zalezy na mnie ale wiazac narazie sie nie chce bo boi sie ze mnie zrani, przespalam sie z nim... od tego momentu wiem ze seks nas zblizyl zaczely sie czestsze spotkania, po pol roku oznajmil mi ze kocha mnie, i zostalismy para, bylismy ze soba ponad 1.5 roku, im bardziej go poznawalam dostrzegalam w nim wady, ale wiem ze nikt nie jest idealny, widywalismy sie czesto byc moze nawet za czesto co sprawilo ze zaczelismy sie soba nudzic takie bynajmniej mialam odczucie, przez ostatnie po roku strasznie sie od siebie oddalilsmy, nasz zwiazek sie wypalal a razem z nim moje uczucia do niego, byly chwile gdzie chcialam zerwac, czasami mnie ranil, np mowiac mi ze sie mnie wstydzi jak np nie mialam wyprostowanych wlosow ( co on bardzo lubil) , idac ze mna za reke potrafil ogladac sie za inna, mialam wrazenie ze za bardzo nalega na seks,,,z moja rodzina nie rozmawial (niewiem czy wstydliwy, bo przy mnie mowil sporo) byl moim zdaniem egoista, kazda klotnie probowal zwalic na mnie ze to moja wina, weekendy kiedy spedzalismy w domu to mowil ze sa nudne, a jak szlismy na impreze to nie mial umiaru w piciu...kiedy zapytalam co by bylo gdybym zaszla w ciaze to odpowiedzial ze ja bym sie dzieckiem zajmowala bo on by pracowal i bylby zmeczony,,, ja nie chciaam by tak wygladalo moje zycie...kiedy juz nie wytrzymalam i zerwalam to sie zaczelo... kilkadziesiat sms dziennie ze przeprasza ze mu zalzey ze zrozumial swoj blad , probowal nawet sie otruc.. minelo pol roku od rozstania a on nadal sie stara mnie odzyskac, niby zrozumial swoje bledy, i ze wszystko zmieni, ale nieiwem czy moge mu ufac bo wiele razy obiecywal ze sie zmieni i nic dopiero po rozstaniu chce naprawde to zmienic, wiem ze przezyl rozstanie ale w pewnym stopniu zasluzyl sobie na nie dostawal wiele szans i nie umial z nich korzystac, a ja potrzebuje faceta ktory bedzie akceptowal mnie taka jaka jestem, przy ktorym idac na impreze bede czula sie bezpieczne a nie ze mi sie upije...teraz uwaza ze film ze mna byl o wiele lepszy niz jakakolwiek impreza, ze nie bd wiecej nalegac na seks, ze bd mi mowil jak to mnie kocha...
co mam zrobic czy zasluguje on na kolejna szanse???? dodam ze moje uczucia juz raczej wygasly i wspominajac to jak bylo odrzuca mnie to wszystko od niego.