netkobietyWszystkie działy
Wychowanie, zdrowie i edukacja dziecka

Moje córki się biją i strasznie wyzywają.....

9 odpowiedzi4 331 wyświetleńzałożony przez Werona28, 15.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Moje córki się biją i strasznie wyzywają.....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: Moje córki się biją i strasznie wyzywają.....

Starsza 14 lat młodsza 11.
Nie mogą ze soba przebywać w pokoju nawet godziny,wieczne kłótnie u nich to norma.
Staram się rozmawiać z nimi obiema o tym jak się wyzywają itd ale starsza córka pyskuje i w ogóle nie słucha.Częściej kłóci się i uderza starsza młodsza ale młodsza oddaje chociaż wiadomo zawsze jest pokrzywdzona bo nie ma tyle siły co starsza.
Czasami już tego nie mogę wytrzymać.Starsza nie zwraca uwagi na to co mówię(ma to gdzieś po prostu)na domiar tego zawsze to ona czuje się pokrzywdzona i często po takich eskapadach płacze..Naprawdę nie wiem jak mam z nia postępować bo młodszej można przemówić do rozumu rozmową,karą i myślę że gdyby starsza sie nie czepiała to młodsza zachowywała by sie ok.

Przykład 1

Młodsza ogląda bajki wchodzi starsza i od razu przełącza na inny kanał bo teraz ona ogląda..tłumacze ze tak nie można itd ale ona swoje,liczy się to co ona chce..

Przykład 2

rzuciła pilotem bo nie mogła przełączyć..

mogłabym wymieniać i wymieniać..

2 Ostatnio edytowany przez Animus (2013-02-16 09:40:35)

Odp: Moje córki się biją i strasznie wyzywają.....
Werona28 napisał/a:

Starsza 14 lat młodsza 11.
Nie mogą ze soba przebywać w pokoju nawet godziny,wieczne kłótnie u nich to norma.
Staram się rozmawiać z nimi obiema o tym jak się wyzywają itd ale starsza córka pyskuje i w ogóle nie słucha.Częściej kłóci się i uderza starsza młodsza ale młodsza oddaje chociaż wiadomo zawsze jest pokrzywdzona bo nie ma tyle siły co starsza.
Czasami już tego nie mogę wytrzymać.Starsza nie zwraca uwagi na to co mówię(ma to gdzieś po prostu)na domiar tego zawsze to ona czuje się pokrzywdzona i często po takich eskapadach płacze..Naprawdę nie wiem jak mam z nia postępować bo młodszej można przemówić do rozumu rozmową,karą i myślę że gdyby starsza sie nie czepiała to młodsza zachowywała by sie ok.

Przykład 1

Młodsza ogląda bajki wchodzi starsza i od razu przełącza na inny kanał bo teraz ona ogląda..tłumacze ze tak nie można itd ale ona swoje,liczy się to co ona chce..

Przykład 2

rzuciła pilotem bo nie mogła przełączyć..

mogłabym wymieniać i wymieniać..

Werona 28, pytanie podstawowe: skąd wzięły takie wzory zachowań. Może oglądały za dużo bajek, w których takie zachowania są modelowe? To może najwyższy czas skasować źródło konfliktów? Potrafisz zrezygnować z oglądania telewizji i wynieść telewizor?

Możesz tłumaczyć, albo zareagować tak, żeby było jasne, że to Ty decydujesz, czy oglądają telewizję?

Jak reaguje na to Ojciec dziewczynek?

3

Odp: Moje córki się biją i strasznie wyzywają.....

W innym wątku pisałaś, ze starsza córka zachowuje się jak pani domu, musi mieć wszystko, co sobie zażyczy, bo inaczej jesteś wg niej złą matką.

Ten pogląd nie został stworzony przez nikogo innego, tylko przez samą Ciebie. skoro kilkukrotnie ustąpiłas córce w zbyt wygórowanych żądaniach, to obecnie stało się to normą ...

Widuję to często w mojej pracy, pracuję w salonie sprzedaży GSM - często widze rodziców, w błogiej nieświadomości pytających o telefony typu Iphone 4s, Samsung Galaxy SIII w doladowaniu za 30 zł - a potem te wielkie zdziwione oczy, że dopłata to 1500 zł ... a za tydzień kładą grzecznie te 1500 zł na stół i dziecko znów kocha mamusię i tatusia .... jesli tak wychuwuje się dziecko, to można liczyć się z takimi niespodziankami smile

4

Odp: Moje córki się biją i strasznie wyzywają.....

niestety tak ten świat jest skonstruowany ze chcemy jak najlepiej dla swoich dzieci a potem otwierają sie oczy z niedowierzania co robia i jak sie traktuja nasze pociechy:(znam z własnej autopsji ale rozwiazałam problem i nastawiają w telefonach budzik np.na 45 min i tyle oglada jeden telewizje potem zmiana.złosci troche było ale po dłuzszym czasie sami ustalili kto jaki program lubi czasem zdarza sie ze programy lecą w tym samym czasie wiec pozwalam na ogladanie w moim pokoju tak samo postąpilam z ps,wejsciem na internet.jesli czegos zabronimy naszym pociechom to nie obwiniajmy sie ze cos zrobiłysmy nie tak.kochajmy mądrze smile

5

Odp: Moje córki się biją i strasznie wyzywają.....

Animus rzeczywiście bajki ogladały można by rzec większość część dnia bo bardzo lubiły zresztą do tej pory lubią i czasem oglądają ale tutaj nie chodzi tylko o telewizję bo wykłócają sie naprawdę o wszystko(dosłownie)młodsza czasem potrafi ustąpic ale starsza nigdy,najbardziej boli mnie to że podczas kłótni strasznie się wyzywają np szmat.o,ostatnio doszło suk.o oczywiście nie przy mnie ale słyszę,jeśli reaguję to starsza z tekstem do mnie ze nie mam sie wtrącać bo to jest ich sprawa:(U nas w domu na prawde nie stosuje się takich wyzwisk więc dlaczego one tak się wyzywają?
Oczywiście tłumacze ze w domu ja decyduję na to starsza córka bo co?ze ona to chce i koniec,ostatnio kiedy próbowałam zabrac jej pilota roztrzaskała go o podłogę,niestety do niczego sie juz nie nadaje..Ojciec dzieci nie mieszka z nami i nie widzieli się od ok 5 lat

Bardolka masz całkowita rację,ustępowałam córką chyba az za często ale teraz chciałabym to zmienic tylko jak?
Co do tego co im kupuję to akurat ja decyduję,udało mi się wpoić im że jęśli nie mam na coś pieniędzy albo po prostu nie chce im czegoś kupić z innego powodu to mówię stanowczo nie i to rozumieją,ale jeśli jednej córce cos kupię np buty,kurtkę itp to także musze kupić to drugiej(a już na pewno starszej)bo inaczej mama tylko jej kupuje(choć to jest całkowita nie prawda)
Andzia to prawda człowiek chciałby jak najlepiej dla swoich dzieci tymczasem przeważnie staje się odwrotnie.
Co do internetu też tak zrobiłam miały po godzinie ale jak jedna usiadła to już wstac nie chciała-krzyki,płacz,wyzwiska pod adresem tej drugiej itp teraz akurat mają karę i chociaż z tym mam spokój.

6

Odp: Moje córki się biją i strasznie wyzywają.....

zastanawiam sie czy naprawde nie radzimy sobie z pociechami czy poprostu obawiamy sie porządnych kar skoro nie dajemy klapsa.nasi rodzice radzili sobie z nami doskonale człowiek bał sie powiedzieć w domu ze coś nabroił,kara była karą ,najczęsciej klęczało sie w kącie a jak był bunt no to na grochu moze czas wrócić do takich form.może ktoś pomysli ze to staromodne ale skuteczne.ja staram sie tłumaczyć az buzia mnie boli,kary są bić nie biłam i nie bede smile

7

Odp: Moje córki się biją i strasznie wyzywają.....

Ja smiem zaryzykowac ze to co autorka pisze to jest standardowe typowe zachowanie "milosci siostrzanej" do siebie nawzajem
Fakt ..mam w domu tylko jedno dziecko, ale czesto slucham opowiesci kolezanek,ktore mają wiecej niz jedno dziecko i to klasyka co piszesz,bicie sie ,wyzywanie, dokuczanie,jedno drugiemu na zlosc robi. Najwyrazniej autorka niczym niepokojącym nie odstaje od reszty
Oczywioscie to nie znaczy ,ze akceptowalabym ten chaos i halas poprzez wrzaski dziewczyn, bo domyslam sie ze glowa by mi pekla jakby co chwila jedna i druga lataly ze skargą na siebie nawzajem, ale postawilabym ultiumatum...albo postarają sie samodzielnie dwie dochodzic bez mojej ingerencji do zgody i kompromisu,albo jak przegną pale z krzykami,skargami ,zaklocaniem porządku i spokoju domowego to dwie będą stratne i to bardzo stratne, ze lepiej juz wolalyby miedzy sobą zalatwiac spory,niz ja bym miala interweniowac

8

Odp: Moje córki się biją i strasznie wyzywają.....

Hmm, jesli napiszę, że minie z wiekiem, to pewnie mało pocieszające? Ja swojej młodszej siostry szczerze nienawidziłam. Przez 7 lat byłam jedynym dzieckiem w rodzinie, a w dodatku rodzice zabraniali mi spotykać się z rówieśnikami (poza szkołą oczywiście), bo miałam się uczyć, a "dzieci sa głupie". Kiedy pojawiła się ona, to była dla mnie tragedia. Najpierw czułam obrzydzenie do matki, która stawała się coraz grubsza. Zabroniłam jej odbierać mnie z przedszkola, bo wstydziłam się jej, znienawidziłam ją. liczył się tylko tato, choć niejednokrotnie mnie bił i strasznie dużo wymagał - ale przynajmniej nie przynosił wstydu. Kiedy to-to się pojawiło, to pierwszy raz myślałam o samobójstwie. Miałam 7 lat i wolałam umrzeć, niz mieć siostrę. Dopiero na studiach doszłyśmy z mamą do tego, że ze swojego zycia kompletnie nie pamiętam okresu 7-13 lat. Czyli od jej narodzin do rozwodu rodziców, bo najwyraźniej musiało stać się coś poważnego, zebym znów zaczęła pamiętać. Kiedyś w końcu poszłam do psychologa, ktory uznał, że to musiał być tak potworny szok, ze wyparłam tych 6 lat z pamięci. Ale mimo, ze nie pamiętam niczego z tamtego okresu, to wiem, że probowałam ja krzywdzić, biłam, kopałam, szarpałam. Prosiłam ojca wielokrotnie, żeby zabił je obie i pamiętam, że raz nawet płakał przez to. Przez pierwsze 2 tygodnie nie chodziłam do szkoly, bo rodzice wywieźli mnie do babci, żebym ochłonęła - płakałam, goraczkowałam, nie mogłam znieść tego, że ona jest. Przez większość zycia myślałam, ze... mama nie odzywała się do mnie w ogóle przez tych 6 lat, bo po prostu nic z nią związanego nie pamiętam. Zbyt bardzo nią wtedy gardziłam.
Kiedy siostra podrosła - chyba czując moją nienawiść - okazało się, że jest ode mnie dużo silniejsza. Od 4. roku życia ćwiczyła na drążku i potrafiła uderzyć mocniej niż ja, jakby robiła to tylko po to, zeby się zemścić. Biłyśmy się "do pierwszej krwi". Im była starsza, tym bardziej ukrywałyśmy to przed rodzicami z nadzieją, ze jednak jedna drugą wykończy... mama ciągała nas po psychologach, a oni mówili, ze kiedyś wyrośniemy z tego.

i wiesz co? Ona dalej za mną nie przepada, a ja za to szalenie za nią tęsknię i cieszę się, jak bachor, gdy mnie odwiedza. mozemy do 4 nad ranem grać w karty, a nasze wspólne poczucie humoru ponoc fascynuje innych, bo mówią, ze nikt nic z niego nie rozumie, a my potrafimy usiąść pod drzwiami sklepu i płakać ze śmiechu. o tym, co było kiedyś praktycznie nie rozmawiamy, poza incydentem z łyżeczka, ktorą rozwaliła mi łuk brwiowy i poza kopniakiem, którego ode mnie raz dostała. Ona wie, że może na mnie liczyć, a ja - choć jeszcze częściowo widze w niej wroga i rywalkę - to jednak coraz częściej staram sie jej ufac i mysle, że gdzieś tam bardzo głęboko, jednak ją kocham.

9 Ostatnio edytowany przez Animus (2013-02-21 09:39:05)

Odp: Moje córki się biją i strasznie wyzywają.....
mortisha napisał/a:

Ja smiem zaryzykowac ze to co autorka pisze to jest standardowe typowe zachowanie "milosci siostrzanej" do siebie nawzajem

Opowieść Irmy80 jest dla mnie świadectwem kształtowania więzi poprzez opozycję. Co w tej opowieści cennego, to "STAŁA PRZEMOCY": gdy rodzice nie stosują przemocy wobec dzieci, same dzieci dostarczają sobie emocji.

mortisha napisał/a:

Ja smiem zaryzykowac ze to co autorka pisze to jest standardowe typowe zachowanie "milosci siostrzanej" do siebie nawzajem
Fakt ..mam w domu tylko jedno dziecko, ale czesto slucham opowiesci kolezanek,ktore mają wiecej niz jedno dziecko i to klasyka co piszesz,bicie sie ,wyzywanie, dokuczanie,jedno drugiemu na zlosc robi. Najwyrazniej autorka niczym niepokojącym nie odstaje od reszty

System poprawny politycznie wyeliminował z "rozgrywek" rodziców, więc dzieci same ustalają sobie hierarchię pomiędzy sobą. To jest "klasyczne", ale może bliższe byłoby nazwanie tego zachowaniami instynktownymi lub naturalnymi. Rodzina jest "stadem" (przetrwało to jeszcze w mało używanym pojęciu "STADŁA") i ustalenie hierarchii "normuje" wiele spraw. Hierarchię buduje się przez nadanie albo wywalczenie.

Obecne stosunki społeczne, budowane przez ideologów, którzy mają wpływ na  normy prawne, występują przeciwko patriarchalnej hierarchii, przez co powodują większą rywalizację także pomiędzy Kobietą i Mężczyzną, którzy są postawieni na równi. Ale "równość" to jest idea wbrew naturze i tu rodzi się problem.

Pewnie lepiej byłoby, aby rządził zawsze mądrzejszy, ale na to nie chcą się godzić głupsi, a równość daje im te same prawa, które w demokracji dają im stałą statystyczną przewagę i oddają rządy w ich ręce. W Rodzinie to nie jest możliwe, bo każda rozbieżność kończy się impasem przy stosunku głosów 1 :1. Ale trzeba wprowadzić poligamię i poliandrię (w Rosji są juz takie postulaty), albo czekać na katastrofę, co jest łatwiejsze.

Werona28 napisał/a:

[...] bajki ogladały można by rzec większość część dnia bo bardzo lubiły zresztą do tej pory lubią i czasem oglądają ale tutaj nie chodzi tylko o telewizję bo wykłócają sie naprawdę o wszystko(dosłownie)młodsza czasem potrafi ustąpic ale starsza nigdy,najbardziej boli mnie to że podczas kłótni strasznie się wyzywają np szmat.o,ostatnio doszło suk.o oczywiście nie przy mnie ale słyszę,jeśli reaguję to starsza z tekstem do mnie ze nie mam sie wtrącać bo to jest ich sprawa:(U nas w domu na prawde nie stosuje się takich wyzwisk więc dlaczego one tak się wyzywają?
Oczywiście tłumacze ze w domu ja decyduję na to starsza córka bo co?ze ona to chce i koniec,ostatnio kiedy próbowałam zabrac jej pilota roztrzaskała go o podłogę,niestety do niczego sie juz nie nadaje..Ojciec dzieci nie mieszka z nami i nie widzieli się od ok 5 lat

Werona28, w bajkach teraz jest bardzo dużo magii, agresji, zupełnie brak pomysłu i fabuły. Nie ma też jednoznacznie ustalonego "dobra" i "zła", wszyscy walczą ze wszystkimi. To modeluje pojęcie o świecie, czyli światopogląd. Zawsze bajki miały wpływ na obraz świata, ale kiedyś to były inne bajki.

Po eliminacji (lub samoeliminacji) Ojca zapewne byłaś zagubiona. To był dobry moment, żeby Córka zaczęła walkę o dominację, o swoja pozycję w waszym "stadle". Tłumaczenie tu niewiele da. Im będzie starsza, tym więcej będzie wymagała, bo zyskuje wciąż nowe przywileje. Jej bezwzględne metody dają dobre wyniki, więc nie zmienia się skutecznych metod.

I tu się kłania zasada konsekwencji. Jedna z najważniejszych ZASAD WYCHOWANIA. I co z tym pilotem? Kupiłaś nowy? Kupisz nowy? Wiesz, co by zrobił Mężczyzna po roztrzaskaniu pilota? Roztrzaskałby telewizor, bo po co telewizor bez pilota. Ale nawet nie trzeba go zrzucać i powodować implozji, sprzęt się czasami psuje, więc wystarczy przyspieszyć losowe zdarzenie. A kto ma władzę, żeby zapłacić za naprawę? Jak masz władzę, to możesz nie naprawiać. I tu pojawia się wychowująca konsekwencja: możesz coś zniszczyć, ale wtedy tego nie będziesz już używać. I to jest pierwszy moment do pojawienia się ANALIZY TRANSAKCYJNEJ: pomyśl, czy Ci się opłaca ze mną zadzierać i niszczyć coś, o co Cię proszę.

Moje Córki nie rywalizują między sobą destrukcyjnie, ale konstruktywnie: młodsza chce być lepsza w każdym przedmiocie, a ponieważ ma świetną pamięć i jest zdolna, więc pomaga starszej niekiedy w zadaniach, przez co zyskuje uznanie. Do rywalizacji służą także gry, na przykład w państwa-miasta. Albo szachy. Najmłodszy Syn walczy agresywnie, co jest najmłodszy i jest Chłopakiem, więc stara się ominąć ustaloną przeze mnie zasadę, że jak Rodziców nie ma w domu, wtedy młodsi słuchają starszych. Rywalizację ze starszą Siostrą udało się zepchnąć na szachownicę i okazało się, że ta gra stała się ulubioną grą strategiczną Syna, robi wszystko, żeby wygrywać z Siostrą, wygrywa z Wujkami, wygrywa z kolegami w szkole. Dużo ćwiczy.

Dojrzałość ma także ten odcień znaczeniowy: to zdolność widzenia możliwości rozwiązań. Przecież SUPERNIANIA nic innego nie robi, ona tylko widzi sytuację inaczej. Czy Superniania nie stosuje przemocy? Nie stosuje siły, ale przemoc stosuje w formie stanowczości. Tak jak państwo nie może zrezygnować z przemocy (policje, straże miejskie, wojsko), tak w rodzinie nie można wyeliminować przemocy. Ktoś musi stać na straży porządku. Użycie siły, kłótnie są tylko świadectwem zaniechania poszukiwań lepszej metody.

Werona28, podejdź do problemu metodycznie, to znaczy poszukaj metody, najlepiej konstruktywnej. Masz przynajmniej jedną przewagę: wieku. Jeśli Twoja Córka używa kryterium starszeństwa wobec Siostry jako argumentu, to Ty możesz zacząć od tego akceptowanego przez nią waloru.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Moje córki się biją i strasznie wyzywają.....

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026