Proszę Was o poradę w bardzo jak dla mnie dziwnej sprawie. Nie mogę zapomnieć o facecie! Nie wiem co się dzieje... Szczegóły naszej znajomości nie wydaja mi się tutaj tak istotne, wiec nie będę Was zanudzać:) Generalnie chodzi o to ze zawsze potrafiłam zapomnieć o facecie jak już tak postanowiłam. Pod żadnym pozorem nie jestem z tych co dzwonią, prosza, narzucają się... On był tym co przepraszał ostatni a ja powiedziałam mu, ze koniec jakiegokolwiek kontaktu. Fakt... ze 3 dni po tej rozmowie przepłakałam, ale twardo trwam w postanowieniu. Nie zakochałam się absolutnie, trochę mi zalezalo. Kiedys, jak go poznałam myslalam ze to niemalże mój ideal:) ale potem się okazało ze jednak nie. Wiec to pewnego rodzaju zawód dla mnie. Wiem ze nie chce z nim być na stale. Ma pewne wady które jak dla mnie go dyskwalifikują. Ostatnio zaczelam się zastanawiać co tak naprawdę mi się w nim podoba i znalazłam max 5 cech (charakter, wygląd, wszystko razem) a jak myslalam co jest w nim takiego ze naprawdę nie chciałabym z nim być to mogę wyliczać bardzo dużo... kilka jest takich naprawdę ważnych powodow.
A jednak... często o nim mysle! Sprawdzam jego stronke na portalu społ. To jest jakas paranoja! A jeszcze to, ze teraz mam naprawdę dużo spraw w zyciu i prywatnym i zawodowym ze nie wyrabiam na zakrętach a pomimo to mysle o nim.
Już czasem zaczelam się zastanawiać czy to nie jest pewien rodzaj telepatii. Nie wiem jak to okreslic ale czasem miałam wrazenie ze inni jakos "odczuwają" nasze myśli. Coś związanego z prawem przyciągania, sekretem? Więc być może on tak intensywnie o mnie myśli ze i mi spokoju nie daje?
Czy ktoś miał może cos takiego i wie jak sobie poradzić?:) Ja naprawdę chciałabym mieć go "z głowy"!