Witajcie !
Piszę tutaj bo, własnie w moim województwie zaczeły się ferie,i wszystko bym oddała żeby jednak je ominąc, i wrócic do szkoły.
Gdy mam pełnosc zajęci i obowiązków ,jakoś dni mijają ..i nie odczywa się tak bardzo samotnosc.
Wciąż jest się zabieganym ,i nie zwraca się uwagi na ludzi wokół.
Aktualnie mam 20 lat, i od kilku dni .. siedzę beszczynnie w domu ..i wgapiam się albo w laptopa albo tv. I tak własnie ,miają mi ferie.
Zdałam sobie sprawe, że nie mam żadnych koleżanek.. ,żadnych przyjaciół..
nie mam nawet z kim wyjśc na spacer, ostatnio sama przeszłam się wokół mojego bloku,bo nie mogłam już wysiedziec w domu.
Fakt, mam kilka znajomych,ale same wiecie jak to jest, każdy ma swoje życie,i od czasu do czasu,gdzieś z kimś wyjdę.
Ale tak na codzień..to jestem sama.. Nie będę też, wypisywac do każdego z propozcyją spotkania ..bo wydaje mi się ,że to troszke nachalne zachowanie.
Kolejna kwestia jest taka.. że jestem singielką , nie mam za sobą żadnych poważnych relacji...i wiem,jestem jeszcze bardzo młoda osobą, i napewno trafie na odpowiedniego faceta dla siebie.
Ale dzisiaj są te przeklęte walentynki.. a ja spędzam je sama.. i odczuwam ,własnie ten brak bliskiej osoby obok siebie.
Po prostu ,potrzebuje bliskosc drugiego człowieka (zwyczajnego przytulenia )..nie mówię o tej fizycznej,bardziej chodzi mi o emocjonalną.
Mimo wszystko nie chciałabym , szukac kogoś na siłe.. bo chyba nie tędy droga.
Ale może warto byloby jakoś pomóc losowi? Nie wiem nawet gdzie ,mogłabym poznac jakiegoś sympatycznego chłopaka?
Bo przyznam się bez bicia,że ja nigdzie nie wychodzę.. a jak już gdzieś mnie ktoś wyciągnie, to poznaje samych buraków (,i podobno jestem zbyt wymagająca , co jest według mojego odczucia ,kompletną bzdurą)
Liczę ,na jakieś wskazówki ,porady..;)