Witam jak wyzej napisalam nie wiem co mam robic po skrocie napisze o co chodzi. Bylam z chlopakiem w ktorym bylam zakochana po 3 miesiacach okazalo sie ze jestem w ciazy bardzo sie cieszyszlam chodz moj partner az tak nie okazywal tego moze dlatego ze sie bal , nie wiem , ale z reszta
gdy bylam w 6miesiacu wzielismy slub cywilny, mieszklismy u mojej babci i mamy na poczatku dla mojego partnera nie przeszkadzalo to ale z czasem mial pretensje wiec gdy coreczka miala 7 miesiecy poszlismy na stancje. Nie do konca zawsze sie dogadywalismy, zawsze mielismy inne zdanie ale to tez przez to ze rzadko ze soba rozmawialismy. Kiedy bylismy na stancji poszlam do pracy tam znow poznalam nowych ludzi kolezanke w koncu mialam i zaczelam sie z nia spotykac a za tym tez z kolegami ale mialam zawsze jedna zasade ze wychodzilam kiedy corka byla wykapana nakarmiona i grzecznie spala w tym momencie z mezem co raz gorzej sie miedzy nami dzialo. Kolezanka zaproponowala mi wyjazd do niemiec do pracy a ja za zgoda meza wyjechalam. Praca okazala sie malo platna i nie az taka dobra ale jakos bylo trzeba pracowac a w miedzy czasie poznalam chlopaka starszego o 10lat ale za to ktory nauczyl mnie duzo. Na poczatku bylo wszystko dobrze tesknilam za corka jezdzilam jak moglam ale drugi partner dal mi to co maz mi nie dawal chodz po czasie kilka razy mnie zranil (uderzyl) moje uczucie teraz jest do niego sama nie wiem jakie. Nie dawno byla w polsce i spotkalam sie po tak dlugim czasie sam na sam z mezem (ponad rok) w koncu szczerze porozmawialismy o tym co bylo nawet maz powiedzial ze jest w stanie mi to wszystko wybacyzc i zeby sprobowac jeszcze raz. Poczulam po tej rozmowie ze moglo by cos byc z tego a co z drugim partnerem. Nie ukrywam ze na drugim spotkaniu z mezem doszlo miedzy nami do seksu zaczelismy normalnie rozmawiac. teraz nie wiem co mam robic bo nie chcem nikogo zranic a corka moja jest z mezem caly czas kocham ja i chciala bym z nia byc bo wiem ze duzo rzeczy mnie ominelo co do jej rozwoju ale nie wiem co mam robic , nie mam z kim o tym pogadac nawet prosze o pomoc was wszystkich
Podobne tematy
i nigdzie na pomoc nie mozna liczyc
Na patologie nie ma wielkiej pomocy... Czego oczekujesz? Jak to nie wiesz co robić, wiesz doskonale tylko szukasz aprobaty. Chcesz błogosławieństwa męża na nowy związek, chcesz nowego związku i córki, którą jednak będzie wychowywał mąż, bo Ty się odzwyczaiłaś.
W tej całej głupocie tylko dziecka mi szkoda...