netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Bezradna

7 odpowiedzi1 941 wyświetleńzałożony przez sloneczko1207, 08.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Bezradna

Czesc dziewczyny... smile

Jestem tu nowa i tak naprawde nie mam z kim porozmawiac mam nadzieje ze mi pomozecie...

Mam 36 lat i zyje w Niemczech. Przed 5 laty spotkalam w Polsce przypadkowo moja pierwsza milosc z podstawowki. Odrazu miedzy nami zaiskrzylo....Bylam wtedy jeszcze mezatka z rocznym dzieckiem ale ze moje malzenstwo bylo w rozsypce to postanowilam sie rozwiesc... Z. - moja wielka milosc jest zonaty i ma dwojke dzieci....Jego malzenstwo juz wtedy bylo takze w rozsypce, mieszkali w osobnych sypialniach i byli ze soba tylko ze wzgledu na dzieci -  tak mowil.... Spedzilismy wspaniale chwile....na poczatku oczywiscie wszystko na luzie bez zadnych zobowiazan...wyjezdzalismy razem , mowil ze mnie kocha i ze chce ze mna byc...pasujemy naprawde super do siebie rozumiemy sie czasami nawet bez slow... Po jakims czasie stwierdzilam ze trzeba cos zrobic... a ze  ja nie moglam wrocic do Polski, po rozmowie z Z. to on zdecydowal przyjechac do mnie... oczywiscie nie odrazu ale za jakis czas mialo to nastapic. Po prawie 4 latach jak sie nic nie zdarzylo ( nie rozwidl sie, nie wyprowadzil sie od zony) zaczelam sie wkurzyc i marudzic...zaczelismy sie klocic ...jego wytlumaczeniem zawsze byly dzieci...ze nie moze ich zostawic itd..... skonczylo sie tak ze sie przed Swietami 2011 rozstalismy....po jakims czasie znowu mielismy kontakt ze soba i Z. mi oznajmil ze rozmawial ze swoja zona ( ale oczywiscie nie o mnie ) ze im sie nie uklada i ze sie wyprowadzil..ale nadal jezdzi 3 razy w tygodniu do dzieci je usypiac itd.....mialam znowu nadzieje ze zrobil to dla mnie...powiedzial ze najpozniej do konca roku chce sie rozwiesc....kolejny raz uwierzylam i czekalam, nie naciskalam.... w pazdzierniku zaszlam nieoczekiwanie w ciaze...jego reakcja -szok....zostawil mnie z tym wszystkim sama... pozniej sie przepraszal...ale to juz nie to samo...na Swieta 2012 sie znowu poklocilismy bo nie zdazyl sie rozwiesc...nie rozmawialismy ze soba...Na Sylwestra przeprowadzilismy powazna rozmowe...chcialam wiedziec co dalej...powiedzial mi ze mi nie moze powiedziec dlaczego sie nie rozwoidl...ze wie ze nie kocha juz swojej zony ale tez wie ze jak sie rozwiedzie to straci kontrole nad dziecmi....i ze on sie rozwiedzie ale w swoim czasie...ze nie moze mi dac tego czego oczekuje tzn przyjechac do mnie...tak naprawde wtedy zrozumialam ze mu na mnie nie zalezy...ze i ja i dziecko jestesmy mu obojetni...chociaz on tak tego nie uwaza...rozstalismy sie ....myslalam ze wroci do niej ale tego nie zrobil....przynajmniej do tej pory do niej nie wrocil.....Teraz jestem w czwartym miesiacu ciazy a on ani razu mnie nie odwiedzil....w prawdzie pyta sie za kazdym razem jak sie czuje i chce zdjecia ogladac....ale to moim zdaniem nie to samo....mamy kontakt jeszcze ze soba bo pomaga mi sprzedac w Polsce mieszkanie....ale to juz nie to samo...nie wiem co robic... Na Sylwester oznajmil mi ze chce swojej zonie i rodzicom powiedziec o dziecku bo juz ma dosyc tych klamst....do dzisiaj tego nie zrobil....przestalam mu ufac....ale go nadal kocham i nie wiem co robic....

2

Odp: Bezradna

masakra jakas... widziały galy co brały. Przykro mi,ale zonatych się nie rusza. Pieprzenie,że jego małżeństwo w rozsypce ble ble ble ... zrobił co chciał bo zapewne z żona już nie jest tak fajnie a nowa dziurka to jakas odmienność od tej szarej teraźniejszości. Pouzywal sobie, dobrze posciemnial i dostał czego chciał a później jak się znudzil to przypomniał sobie o zonce. Nie wiem co się dzieje na tym świecie. Tobie bardzo współczuję i musisz sobie jakoś dać z tym radę. Nie denerwuj się mocno bo szkoda dzidzi w brzuszku. Dbaj o siebie<3

3

Odp: Bezradna

Wiem,co czujesz. Moze moja Hihstoria jest zupelnie inna,ale moj zwiazek tez opiera sie na ciaglym klamstwie. Moj facet przez ostatnie 2 lata zyl ze mna normalnie,a ostatnio przyznal sie,ze mnie zdradzil. Oprocz tego pije i ciagle klamie. A potem mowi,ze juz nie bedzie,a ja za kazdym razem chce mu wierzyc i wierze,a po jakims czasie jest zupelnie inaczej. Rozumiem,ze nowa sytuacja jest dla Ciebie trudna i boisz sie zostac sama z dzieckiem,ale uwierz mi,nie warto robic wszystkiego tylko ze wzgledu na dziecko. Ja wlasnie robie ten blad,bo mamy cudownego synka.  Ale jezeli on juz teraz tak z Toba postepuje,to raczej nic sie nie zmieni. Powinnas za wszelka cene dowiedziec sie,dlaczego nie chce sie rozwiesc z zona. Z drugiej strony,powinnas cieszyc sie,ze w koncu oitwarcie Ci powiedzial,ze sie nie rozwiedzie,bo mogl nadal Cie oklamywac,a Ty nadal bys mu wierzyla. Wkurza mnie tylko,ze mowi,ze nie chce zostawiac swoich dzieci...a przeciez Ty tez niedlugo urodzisz mu dziecko i co,Ciebie z nim moze zostawic???

4

Odp: Bezradna

Sloneczko, to jakaś masakra jest :-/ on się 4 lata z Tobą spotykał i do tej pory się nie rozwiódł?
Nie rozumiem też, dlaczego w takiej sytuacji zdecydowałaś się na dziecko z nim...przecież facet jest totalnie nieodpowiedzialny, co to za mężczyzna w ogóle? I powiem Ci, że jego dzieci są tylko wymówką - jest mnóstwo małżeństw z dziećmi, które po rozstaniu zajmują się nimi wspólnie i jakoś dzieci nie mają z tego powodu wielkich traum i dramatów. Realia są takie, że coraz więcej małżeństw się rozpada, ludzie są bardziej świadomi siebie i niejednokrotnie decydują się na rozstanie właśnie dla dobra dzieci, żeby nie wychowywać ich w skrzywionym modelu rodziny. Prawda również może być taka, że Twojemu kochankowi wcale się tak źle z żoną nie układa, jak Ci to rysuje. Aha, jasne, osobne sypialnie od 4 lat, która para by to wytrzymała? Daj sobie z nim spokój, zerwij kontakt, dbaj o siebie i dziecko. Ale raczej na związek z nim to nie licz...

5

Odp: Bezradna

Macie racje...widzialy galy co braly....nigdy wiecej tego nie zrobie....wiecie tylko problem w tym ze milosc nie wybiera....i zawsze sie wierzy na poczatku  w to ze tutaj bedzie inaczej.....a nie jest.....teraz zostalam sama z dwojka dzieci....i jestem sama sobie tego winna.....i tak masz racje moje dziecko jest widocznie drugiej kategorii bo przeciez je mozna zostawic.....pomalu sobie to wszystko uswiadamiam.....

6

Odp: Bezradna

Bardzo mi Ciebie szkoda,sloneczko.. A czy ten Twoj pan ma w ogole jakis plan odnosnie Waszego dziecka??Bo wiesz,ogladanie zdjec,to raczej troche za malo. Moze to bedzie troche egoistyczne,ale powinnas pomyslec o strefie finansowej,przeciez takie dziecko to mega wydatek i powinnas domagac sie tego,zeby ten gnoj(przepraszam,inaczej nie umiem go nazwac) Ci pomogl

7

Odp: Bezradna

Nie nie chce od niego pieniedzy....zreszta on i tak ich nie ma....mam super prace i sobie poradze....zawsze sobie sama radzilam ....szkoda mi tylko tych 5 lat....a na dziecko sie nie zdecydowalam swiadomie....mialam diagnoze ze nie moge miec juz dzieci....i nagle sie stalo....ale juz teraz je kocham tak samo jak moja pierwsta coreczke

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026