Praca w Kaufland - traktowanie pracowników. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PRACA DLA KOBIET - POPULARNE ZAWODY, PRACA NA ETACIE, WŁASNA FIRMA » Praca w Kaufland - traktowanie pracowników.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 27 ]

1 Ostatnio edytowany przez KGB (2013-02-05 08:56:52)

Temat: Praca w Kaufland - traktowanie pracowników.

Jakiś czas temu moja znajoma poruszyła problem dotyczący "nadawania numerków"  pracownikom sieci sklepów Kaufland. Będąc w jednym ze sklepów tej sieci, robiąc zakupy usłyszała w głośniku: "nr 04 proszę o podejście do kasy..." . Słusznie wywołało w niej to oburzenie i postanowiła porozmawiać z kierownikiem tegoż sklepu, zadała pytanie czy takie praktyki prowadzą od zawsze? uzyskała odpowiedź " owszem od 11 lat". Napisała oficjalną skargę, otrzymała odpowiedź, że dziękują jej za wyrażenie opinii niemniej jednak żaden z pracowników dotychczas nie uskarżał się na złe traktowanie.
No oczywiście, że się nie uskarżał ! bo się boi jeden z drugim, że pracę straci! nic w tym  dziwnego.

Jak myślę o tym incydencie to nachodzą mnie myśli, że już w pewnym miejscu nadawno numerki. Jak można tak przedmiotowo traktować człowieka? Gdzie tutaj etyka, kultura pracy?  Nie robię zakupów  w tym sklepie nigdy więc nie miałam okazji usłyszeć tego osobiście, jednak po relacji mojej znajomej mam niesmak. Nie wiem czym się mógł kierować pomysłodawca, rozwiązaniem logistycznym?

Gdyby sytuacja życiowa zmusiła mnie do pracy w takim miejscu to czułabym się jakbym pracowała w obozie. Jestem do dnia dzisiejszego oburzona, że można w tak rażący sposób okazywać brak szacunku do pracowników. Bo dla mnie nazwanie mnie nr 09 jest uwłaczające. Pracowałam w korporacjach, gdzie dla wielu osób jesteś nr, ale w momencie bezpośredniego kontaktu ( czy to korespondencja, czy telefon) zwracją się imiennie.

Może ktoś z was miał wątpliwą przyjemność pracować w "obozie kaufland" ? i chciałaby podzielić się opinią jak to faktycznie wygląda ze strony pracownika?
Jakie jest wasze zdanie, czy tylko mnie ten fakt tak oburzył?  czy spotkaliście się z podobnymi "pomysłami" w innych miejscach? ( nie mówię tutaj o stołówce gdzie dostaje się numerek zamówienia smile )

" Miłość jest o posiadaniu, pożądanie o chceniu . Pożądanie jest wyrazem tęsknoty, dlatego wymaga ciągłej nieuchwytności. Nie obchodzi go gdzie już było, lecz zachwyca się tym, dokąd zaraz podąży"
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Praca w Kaufland - traktowanie pracowników.

Sądzę, że może to mieć związek z ochroną danych osobowych, czyli nie wolno wzywać "Pani Bierucka-Świnka proszona jest do kasy". Poza tym gdyby wzywano Panią Bierucką-Swinkę, to nie wiadomo by było, czy to chodzi o kasjerkę czy klientkę.
Osobiście jako kasjerka wolałabym być numerkiem niż nazwiskiem wołana nawet jeśli nie mam na nazwisko Świnka big_smile

3

Odp: Praca w Kaufland - traktowanie pracowników.

Ja chyba tez.
Nie chcialabym zeby na caly sklep wywolywano moje nazwisko. A imie - na pewno jest tam kilka osob z tym samym imieniem i bylyby nieporozumienia.

Sama gdy jestem w kauflandzie (czy tak sie to odmienia? wink ) troche mnie razi to wywolywanie numerkow, ale sama wolalabym numerek niz nazwisko..

4

Odp: Praca w Kaufland - traktowanie pracowników.
Catwoman napisał/a:

Sądzę, że może to mieć związek z ochroną danych osobowych, czyli nie wolno wzywać "Pani Bierucka-Świnka proszona jest do kasy". Poza tym gdyby wzywano Panią Bierucką-Swinkę, to nie wiadomo by było, czy to chodzi o kasjerkę czy klientkę.
Osobiście jako kasjerka wolałabym być numerkiem niż nazwiskiem wołana nawet jeśli nie mam na nazwisko Świnka big_smile

firma dokładnie powołała się na ochronę danych osobowych. Ja jednak wolałabym żeby zwracano się do mnie imiennie.
Wiecie ja nie znam logistycznego rozwiązania w tych marketach, ale nigdzie poza kauflandem nie słyszałam o takim nadawaniu numerów, wobec tego wydaje mi się że da się to inaczej rozwiązać.

" Miłość jest o posiadaniu, pożądanie o chceniu . Pożądanie jest wyrazem tęsknoty, dlatego wymaga ciągłej nieuchwytności. Nie obchodzi go gdzie już było, lecz zachwyca się tym, dokąd zaraz podąży"

5

Odp: Praca w Kaufland - traktowanie pracowników.

Ale skoro nikt nie narzeka?
A jakie rozwiązanie byś proponowała?

6

Odp: Praca w Kaufland - traktowanie pracowników.

no właśnie, nie narzeka bo im to pasuje czy nie narzeka bo się boi, że wyleci z pracy?

Moja znajoma rozmawiała z kasjerkami czy im to przeszkadza i powiedziały, że przeszkadza ale nic z  tym nie zrobią z wiadomych względów.

Jakie proponowałabym rozwiązanie?
np. odpowiednie nazwanie danego stanowiska ( żeby nie było dubli) i ewentualnie "pracownik działu xx proszony o",  "pracownik ze stanowiska xxx proszony o.."

" Miłość jest o posiadaniu, pożądanie o chceniu . Pożądanie jest wyrazem tęsknoty, dlatego wymaga ciągłej nieuchwytności. Nie obchodzi go gdzie już było, lecz zachwyca się tym, dokąd zaraz podąży"

7

Odp: Praca w Kaufland - traktowanie pracowników.

w innych jest "pracownik działu agd proszony o podejście". Zupełnie nie razi mnie "numerkowanie". Jeśli inne aspekty tej pracy obozu nie przypominają to mogłabym być numerkiem. I, podobnie jak przedmówczynie, wolałabym być numerkiem niż imiennie wzywana.

8

Odp: Praca w Kaufland - traktowanie pracowników.

KGB tylko to nie takie proste, bo jak masz np. 7 kas a na zapleczu lub innych działach kilku pracowników, to wypadałoby dać komunikat o treści: CZY KTOŚ MOŻE IŚĆ NA KASĘ NR 3? big_smile

9

Odp: Praca w Kaufland - traktowanie pracowników.

co się dziwić, wyzysk ludzki nie zna granic, skoro produkty są w takiej a nie innej cenie, to ile moga zarobic pracownicy, pewnie góra płaca minimalna i tyle. a to co sie kupuje nie raz laduje w koszy,bo do niczego się nie nadaje np. ostatnio kupiłam schab z niby ładną polędwiczką po ok. 20 zł i do niczego sie nie nadawała. Solidaryzuje się z pracownikami wszystkich hiper i supermartektów

10

Odp: Praca w Kaufland - traktowanie pracowników.

Cóż, są dobre i gorsze strony; pracownicy zarabiają minimum, ale zarabiają. Tam, gdzie powstają markety, tam kilkunastu, kilkudziesięciu ludzi ma pracę.
Ja akurat jestem zadowolona z produktów w Kaufland.

11

Odp: Praca w Kaufland - traktowanie pracowników.

Pracowałam w sklepie i tam wołano nas "pracownik działu x proszony do ..." albo zwyczajnie po imieniu. Niemniej jednak był to sklep nieduży, taki Kaufland ma pewnie mnóstwo pracowników, więc to rozwiązanie wydaje mi się całkiem praktyczne.

12

Odp: Praca w Kaufland - traktowanie pracowników.

Od ponad 5 lat pracuje w Kauflandzie,wole by wołano mnie po nr niż po nazwisku.Pracownicy działów nie maja nr tylko woła się... pracownik działu słodycze proszony o podejście.........
Nr mają kierownicy i kasjerki
U nas nawet niektórzy pracownicy z działów sami chceli nr żeby nie wołać ich po nazwisku jeśli potrzebuje się konkretnego pracownika. Nie słyszałam nigdy nic na temat tego żeby komuś to przeszkadzało.
Fakt... czasami się śmiejemy że powinni nam wytatuować te nr ( Kaufland jest Niemiecki )
Jedyny Kaufland w którym nie obowiązują nr to Oświęcim,tam z oczywistych powodów nie ma nikt nr,wszystkich wołają po nazwisku.
Pozdrowienia z Kauflanda smile)

13

Odp: Praca w Kaufland - traktowanie pracowników.

może chodzi o dane osobowe, i ich ochrone, w bricomarche jest:" pracownik ogrodu, proszony na akei"
nie wiem jak sie to pisze, nie woła sie po danych osobowych, człowiek nie zyczy sobie aby ktos go rozpoznawał

14

Odp: Praca w Kaufland - traktowanie pracowników.

Myślę, że niby może budzić to pewne oburzenie, ale jednak, skoro wielu pracowników to jest to praktyczne podejście i też wolałabym być numerem niż wywoływana po nazwisku.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

15 Ostatnio edytowany przez XX30 (2013-08-08 02:18:29)

Odp: Praca w Kaufland - traktowanie pracowników.

Pracowałam parę lat po marketach i ja sie nie spotkałam z numerkami. Pracując w sklepie jesteś jego reprezentantem. I ochrona danych osobowych nie ma tu nic do rzeczy, mogą je przetwarzać na swój użytek. Będąc w pracy jesteś pracownikiem, z imienia i nazwiska. Owszem każdy kasjer ma swój numer kasjerski. Ale nigdy sie po numerach nie wołaliśmy przez interkom smile. Bezimiennie wzywano tylko serwis sprzątający i pracowników danego działu (chemia, ryby itp), bo ciężko było zgadnąć kto akurat jest na zmianie. Klientów tez wołaliśmy po nazwisku. jak np któryś zostawił portfel.

Nie wiem o co ten szum.... hm.... Kaufland jawnie "ściemę wali" z ta ochrona danych.

Great minds discuss ideas.
Average minds discuss events.
Small minds discuss people.

by Eleanor Roosvelt

16

Odp: Praca w Kaufland - traktowanie pracowników.
KGB napisał/a:

Gdyby sytuacja życiowa zmusiła mnie do pracy w takim miejscu to czułabym się jakbym pracowała w obozie. Jestem do dnia dzisiejszego oburzona, że można w tak rażący sposób okazywać brak szacunku do pracowników. Bo dla mnie nazwanie mnie nr 09 jest uwłaczające. Pracowałam w korporacjach, gdzie dla wielu osób jesteś nr, ale w momencie bezpośredniego kontaktu ( czy to korespondencja, czy telefon) zwracją się imiennie.

Może ktoś z was miał wątpliwą przyjemność pracować w "obozie kaufland" ? i chciałaby podzielić się opinią jak to faktycznie wygląda ze strony pracownika?
Jakie jest wasze zdanie, czy tylko mnie ten fakt tak oburzył?  czy spotkaliście się z podobnymi "pomysłami" w innych miejscach?

Myślę, że troszeczkę przesadzasz sad.
Wyjaśnienie, które zamieściła 90 wydaje mi się całkiem sensowne.
Pracując w sklepie, wielokrotnie spotkałem się z próbą oszustwa, polegającą na powołaniu się na dane pracownika (usłyszane przez przypadek). Dlatego pomysł z numerkami nie wydaje mi się głupi.
Twoje skojarzenia... są nieco zbyt daleko idące. Myślę, ze ważniejszy jest stosunek kierownictwa do pracowników Kauflandu, od formy wzywania ich w sytuacji awaryjnej (bo zakładam, ze jakiś kierownik nie jest wzywany bez potrzeby).
Gdybym musiał tam pracować, to taka forma wezwania byłaby dla mnie najmniej ważnym problemem.

17 Ostatnio edytowany przez XX30 (2013-08-08 02:45:55)

Odp: Praca w Kaufland - traktowanie pracowników.
YOGI bear napisał/a:

Pracując w sklepie, wielokrotnie spotkałem się z próbą oszustwa, polegającą na powołaniu się na dane pracownika (usłyszane przez przypadek).

Pierwsze słyszę. A wiele oszustw w tych marketach widziałam. Takiego jeszcze nie, a to dlatego, ze nikt by się nie nabrał z uwagi na innego typu regulacje niż wołanie się po numerkach.

A jeszcze jakbyś mógł rozwinąć JAKIEJ PROBIE OSZUSTWA? Bo szczerze to nic mi do głowy nie przychodzi smile. Zbyt uczciwa jestem.

Great minds discuss ideas.
Average minds discuss events.
Small minds discuss people.

by Eleanor Roosvelt

18

Odp: Praca w Kaufland - traktowanie pracowników.
XX30 napisał/a:

A jeszcze jakbyś mógł rozwinąć JAKIEJ PROBIE OSZUSTWA? Bo szczerze to nic mi do głowy nie przychodzi smile. Zbyt uczciwa jestem.

Np. podawali imię i nazwisko kierownika i po uzyskaniu informacji, że nie można się z nim w tym momencie skontaktować, zostawiali dla niego przesyłkę. Wystarczyło, że pracownik pokwitował jej odbiór firmową pieczęcią i czytelnym podpisem. W rzeczywistości potwierdzał zawarcie umowy, za którą firma musiała później płacić.
Innych przekrętów nie wymienię, bo nie chcę, by ten wątek przerodził się w poradnik młodego przekręciarza big_smile.

19 Ostatnio edytowany przez XX30 (2013-08-08 04:32:28)

Odp: Praca w Kaufland - traktowanie pracowników.

Ciekawe, ale to chyba rzecz musiała sie dziać w jakimś małym sklepie?

Bo umów nie może podpisywać pierwszy lepszy kierownik, czy pracownik magazynu a reprezentant zarządu, z tego co się orientuje. W takim razie umowa byłaby nieważna.

Prawda?

Great minds discuss ideas.
Average minds discuss events.
Small minds discuss people.

by Eleanor Roosvelt

20 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-08-08 05:36:58)

Odp: Praca w Kaufland - traktowanie pracowników.
XX30 napisał/a:

Ciekawe, ale to chyba rzecz musiała sie dziać w jakimś małym sklepie?

Bo umów nie może podpisywać pierwszy lepszy kierownik, czy pracownik magazynu a reprezentant zarządu, z tego co się orientuje. W takim razie umowa byłaby nieważna.

Prawda?

Jeżeli pieczęcią firmy posłużyłby się nawet pracownik kotłowni, to umowa byłaby ważna.
Pytałaś o konkretny przykład. W tej sytuacji chodziło chyba o prenumeratę jakiegoś nikomu nie potrzebnego (aczkolwiek drogiego) pisma.
Pieczęć firmy i podpis pracownika na umowie były wystarczającym dowodem jej zawarcia.

21

Odp: Praca w Kaufland - traktowanie pracowników.

Dobrze wiedzieć, ze tak to działa, może kiedyś wykorzystam smile.

Great minds discuss ideas.
Average minds discuss events.
Small minds discuss people.

by Eleanor Roosvelt

22

Odp: Praca w Kaufland - traktowanie pracowników.
KGB napisał/a:

Gdyby sytuacja życiowa zmusiła mnie do pracy w takim miejscu to czułabym się jakbym pracowała w obozie. Jestem do dnia dzisiejszego oburzona, że można w tak rażący sposób okazywać brak szacunku do pracowników. Bo dla mnie nazwanie mnie nr 09 jest uwłaczające. Pracowałam w korporacjach, gdzie dla wielu osób jesteś nr, ale w momencie bezpośredniego kontaktu ( czy to korespondencja, czy telefon) zwracją się imiennie.

Może ktoś z was miał wątpliwą przyjemność pracować w "obozie kaufland" ? i chciałaby podzielić się opinią jak to faktycznie wygląda ze strony pracownika?
Jakie jest wasze zdanie, czy tylko mnie ten fakt tak oburzył?  czy spotkaliście się z podobnymi "pomysłami" w innych miejscach? ( nie mówię tutaj o stołówce gdzie dostaje się numerek zamówienia smile )

Troszeczkę chyba przesadzasz.
Nadawanie numerów ułatwia pracę w takich miejscach, np. w firmach kurierskich kurierzy też mają swoje numery i są wg nich wzywani na hali magazynowej. W szkołach uczniowie też mają swoje numery i są wg nich wywoływani do tablicy.
Przede wszystkim wydaje mi się, że to usprawnia pracę, każdy ma jakiś swój kod kasjera, gdzieś go wpisuje, używa, nie sądzę żeby to miało komuś uwłaczać. Po drugie, jak ktoś już słusznie zauważył, nie wiem czy chciałabym żeby wzywano mnie przez megafon po nazwisku, a niechbym miała nazywać się Fiut. Wyobrażasz sobie tłumy rozbawionych dzieciaków i chamskich komentarzy ludzi, którzy usłyszeli że na kasie 4 siedzi teraz Fiut i biegną tam tylko po to, żeby się pośmiać? No takie społeczeństwo.
Po trzecie - piszesz o uwłaczaniu przez nazywanie kogoś numerem, ale tam w zasadzie jesteś numerem tylko "technicznie", w ramach usprawnienia pracy, masz plakietkę z imieniem i jak klient będzie chciał się do Ciebie zwrócić, to nie będzie mówił "te, 09, kasuj szybciej". Kierownictwo też nie rozmawia z tymi osobami nazywając ich numerem - wiedzą jak się nazywają i w kontakcie bezpośrednim korzystają z tej wiedzy, wyjątkowo skrajny przykład. Nie dostaniesz korespondencji adresowanej do 09, ani nie odbierzesz telefonu z pytaniem "Halo, 09, czy mógłbym panią prosić do siebie".

Moim zdaniem, ta sprawa nie ma nic wspólnego z żadną etyką, nie sugeruje też że to obóz pracy i ten kraj byłby naprawdę piękny gdyby ludzie mogli sobie szastać pracą, bo im nie pasuje jak się tam do nich zwracają.

A gdyby już zupełnie zagłębić się w temat, to nadawanie numerów jest wszechobecne i to ułatwia wszystko - numer klienta, numer płatnika, numer podatnika, nie wspominając już o numerze telefonu, peselu, numerze konta itp. W momencie kiedy dzwonisz np. do banku to przecież pierwsze o co pytają to Twój numer klienta - nie interesuje ich Twoje nazwisko smile.

23

Odp: Praca w Kaufland - traktowanie pracowników.

No cóż, może przesadzam.... niemniej jednak zawsze pracowałam w firmach, które cechują się wysoką kulturą osobistą i pomimo korporacyjnego numeru w rankingach sprzedaży etc. zawsze zwracano się do mnie imiennie. Cieszę się jednak, że poznałam wasze zdanie ponieważ widzę, że to w sumie faktycznie nie stanowi problemu dla ludzi.

" Miłość jest o posiadaniu, pożądanie o chceniu . Pożądanie jest wyrazem tęsknoty, dlatego wymaga ciągłej nieuchwytności. Nie obchodzi go gdzie już było, lecz zachwyca się tym, dokąd zaraz podąży"

24

Odp: Praca w Kaufland - traktowanie pracowników.

Witajcie
Pracuje w jednym z kauflandów i czuję się traktowana jak złodziej.Mam tu na myśli okazywanie torebek po zakończeniu zmiany.Tu się zgadzam z tym bez dyskusji.Nie zgadzam się z obowiązkiem powtórnego okazywania zrobionych zakupów po pracy.Wygląda to tak: wychodze z szatni po okazaniu się i wchodzę na market juz jako klient,często towarzyszy mi mąż,płace za zakupy w wyznaczonej kasie i ponownie mam obowiązek wejscia do np.personalnej lub dyrektorki i okazania zrobionych,podkreslam po pracy,zakupow.Czy to jest zgodne z prawem?Proszę napiszcie co o tym myślicie i jak jest w innych kauflandach.

25

Odp: Praca w Kaufland - traktowanie pracowników.

Hej koleżanki. Piszę pracę na temat dyskryminacji kobiet na rynku pracy. Proszę o poświęcenie 2 minut na jej wypełnienie. Pozdrawiam

26

Odp: Praca w Kaufland - traktowanie pracowników.

Wg mnie to nic w porównaniu do tego co działo się w tesco, w którym kiedyś musiał pracować mój chłopak. Zostawanie po godzinach, bo drzwi były zamknięte a pracownicy siedzieli nawet godzinę po pracy żeby zrobić to, czego nie zdążyli wg pracodawcy. Nie uznawał zwolnień, nie uwzględniał urlopów, robił wszystko żeby życie utrudnić i też mało osób się skarżyło

Posty [ 27 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PRACA DLA KOBIET - POPULARNE ZAWODY, PRACA NA ETACIE, WŁASNA FIRMA » Praca w Kaufland - traktowanie pracowników.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018