witam,może mój problem to nie problem,,ale sama nie wiem czego chcę od życia;opowiem po krotce,jestem mężatka,ale nie do końca szczęśliwą,mąż za granicą a ja sama z dziećmi,przez dłuższy okres byłam przykładną żoną,ale niestety do czasu, zaczęło się po kryjomu od jednej imprezki.Przyznam jestem osobą towarzyską ,lubię tańczyć,mąż tego nie tolerował nigdy,ale zaczynam coraz częściej robić wypady na imprezę,poznaje dużo mężczyzn i ostatnio wpadł mi w oko Pan z którym obecnie tylko piszemy ,imponuje mi swoja osobą ,wyglądem ,chce się spotkać na kawce wie ,że jestem w związku, jego związek rozpadł się a ja znam to osobę z którą żył,ale on o tym nie wie,przeraza mnie to-ale ciągnie mnie do niego ,nawet bardzo,czułam się w jego towarzystwie sobą ,tłumacze sobie ,że to chwilowe zauroczenie,nie wiem....milo pisze już od samego rana, miło wita,piszemy na różne tematy jak byśmy się znali wiele lat...boję się co będzie dalej z nami??/wiem ,że nie powinnam ,ale jest mi fajnie i tylko piszemy ze sobą ,nie wiem sama co o tym myślec??/
Podobne tematy
Wiekszosc panow na poczatku znajomosci wydaje sie byc ideałami.Pisza na dzien dobry i na dobranoc i wiele innych fajnych rzeczy robia.Tylko z czasem gdzies mija to zauroczenie i dzien staje sie zwykly dniem z problemami i rozterkami.
Moze warto zrobic sobie rachunek sumienia i zobaczyc czego oczekuje od zycia ,od małzeństwa i czy takie zycie mi odpowiada.Bo pozniej moralniak nie da Ci zyc i prawdopodobnie napiszesz tu w innej rubryce pt :zdradziłam,pomozcie"
też tak mi się wydaje,ale kusi mnie by spotkać się przy kawce,nie wiem sma???
Tylko piszecie, albo aż piszecie, tak się mówi, od tego się zaczyna. Pomyśl czy chciałabyś być na miejscu swojego męża? Jakby On za granicą imprezował, pisał z innymi laskami i na dodatek chadzał z Nimi na kawki a pózniej kto wie gdzie jeszcze ....
Najpierw zastanów się dobrze nad swoim życiem, bo skrzywdzisz i siebie i męża i dzieci, za dużo strat, a ten facet co to wypisuje, skąd wiesz czy nie jakiś imprezowicz i nie podrywa lasek? może jesteś jedną z nich? ma zamiar Ciebie teraz zwabić, pamiętaj, że to co zrobisz zostawi ślad i zemści się na Tobie. Ciesz się tym co masz i zacznij doceniać. Może mężowi ida się wrócić, poukłada się, nie ma sensu szukać nowych znajomości. Sprawy powinno się załatwiać po ludzku i z twarzą no i traktować innych tak jak sama byś chciała być traktowana .
Ana ile Ty masz wlasciwie lat? Mam wrazenie, ze jestes kolejnym przypadkiem kobiety ktora za mlodu sie nie wyszala a pod nieobecnosc meza nadrabia straty...
Jestem po 30 ,
7 2013-02-04 23:26:24 Ostatnio edytowany przez simpleKarolina (2013-02-04 23:26:49)
Czyli moje przypuszczenia okazaly sie sluszne.
Jestes kompletnie niedojrzala, nieodpowiedzialna.
Mysle, ze Ty po cichu jestes z siebie zadowolona. Zyc nie umierac, meza nie ma, nie musze byc juz przykladna zona, moge fruwac gdzie mi sie zewnie podoba i z kimkolwiek chce... Zero myslenia, zero liczenia sie z konsekwencjami.
Jestes egoistka, a na moje oko, chodzi tu tylko i wylacznie o bzykanie.
8 2013-02-05 15:22:42 Ostatnio edytowany przez sandra2509 (2013-02-05 15:23:09)
simpleKarolina
Prawda i tylko prawda zgadzam się z Tobą ...
kobieto masz dzieci i zachowujesz się tak nieodpowiedzialnie ?? pomyślałaś o dziczach ??
Rozumiem lubisz tańczyć i w ogóle o niby nic złego, ale jak Ty oglądasz się za facetami to coś tu nie hallo ...
Jak Ci brak bliskości to po prostu zadzwoń do męża niech wraca. Z tego co wnioskuje to do zdrady masz już nie daleko a facet zrobi dużo, żeby sobie po bzykać sorki za szczerość, ale niekiedy jest dobrze dostać dobrego kopa ....
Opamiętaj się dopóki jeszcze nie zrobiłaś niczego złego ...
Kolejny wątek o związku na odległość zauważyłyście jak to się kończy ??? ehhh to ja mam wrażenie, że czytam to samo ciągle tylko inaczej ubrane słowa ... KOBIETY NIE POZWÓLCIE NA TO, ŻEBY KASA BYŁA NA 1 MIEJSCU ...
Ana...od Ciebie zależy reszta Twoich dni...,
wiem ,że odemnie zależy nasze życie,ale mąż nie chce tu wrócić ani nie chce wziąć mnie tam,bo stwierdza ..."co Ty będziesz tam robić" więc jak widzicie same nie ma szans na wspólne życie.A życie na odległość to nie życie,tak naprawdę każdy z nas ma swoje życie...
Skoro tak, to rozwiedz sie z mezem i wiedz zycie o jakim marzysz. Bez zbednego balastu ktorym najwidoczniej jest dla Ciebie maz i dzieci.
12 2013-02-05 22:00:38 Ostatnio edytowany przez ana7555 (2013-02-05 22:01:42)
dzieci są dla mnie wszystkim...mam nadzieję i ciągle czekam ,że nasze życie będziemy prowadzić razem ,ale czy tak będzie??/nie wiem,tego muszą chcieć dwie strony a nie jedna...
ana7555 proszę cię, zanim postawisz o 1 krok za dużo w nowej znajomości, wpierw porozmawiaj z mężem. Powiedz mu co cię boli, zrób naprawdę porządną poważną rozmowę o tym jak wygląda Wasze, Twoje życie, że nie chcesz tak że chcesz zeby był z Tobą cześciej... cokolwiek chcesz zmienić. Jeśli pojawia się rutyna w życiu zacznij ja zmieniać razem z partnerem, i to od poważnej szczerej rozmowy co Cie boli co chcesz inaczej. Jak kocha, jak mu zależy i chce twojego dobra to się dogadacie. To jest moja skromna opinia, niedoświadczonego chłopca, ale przemyśl to.
Ana, dobrze się zastanów nad twoimi relacjami z mężem, małżeństwo jest związkiem dwóch osób , którym na sobie ZALEŻY !! z Twojego opisu wynika , że widujesz się z małżonkiem co jakiś czas. Ty jesteś tutaj, on jest za granicą ... co to w ogóle za stwierdzenie "co ty tam będziesz robić ?" , on jest Twoim mężem do jasnej cholery
Powinien dbać byś czuła się szczęśliwa i bezpieczna. Różni są mężczyźni( jestem jednym z nich) , niektórzy lepsi , inni gorsi. Pamiętaj też , że gdy stara się tylko jedna strona , to nic z tego dobrego nie wyjdzie. Szczera rozmowa tu pomoże, ale powiem ci szczerze , że ja nie trawię czegoś takiego . Ważne byś czuła się spełniona w związku, jeśli masz już dzieci to masz na prawdę duży problem. Jednak znam ludzi którzy dopiero po rozstaniu znajdują tą "drugą połówkę" i są niesamowicie szczęśliwi. Może to właśnie osoba którą poznałaś jest nim, poznaj go lepiej , jego intencję, aspirację, marzenia itd. ? Do niczego Cię nie namawiam, decyzję musisz podjąć sama . Mam nadzieję , że Ci pomogłem.
Ana, dobrze się zastanów nad twoimi relacjami z mężem, małżeństwo jest związkiem dwóch osób , którym na sobie ZALEŻY !! z Twojego opisu wynika , że widujesz się z małżonkiem co jakiś czas. Ty jesteś tutaj, on jest za granicą ... co to w ogóle za stwierdzenie "co ty tam będziesz robić ?" , on jest Twoim mężem do jasnej cholery
Powinien dbać byś czuła się szczęśliwa i bezpieczna. Różni są mężczyźni( jestem jednym z nich) , niektórzy lepsi , inni gorsi. Pamiętaj też , że gdy stara się tylko jedna strona , to nic z tego dobrego nie wyjdzie. Szczera rozmowa tu pomoże, ale powiem ci szczerze , że ja nie trawię czegoś takiego . Ważne byś czuła się spełniona w związku, jeśli masz już dzieci to masz na prawdę duży problem. Jednak znam ludzi którzy dopiero po rozstaniu znajdują tą "drugą połówkę" i są niesamowicie szczęśliwi. Może to właśnie osoba którą poznałaś jest nim, poznaj go lepiej , jego intencję, aspirację, marzenia itd. ? Do niczego Cię nie namawiam, decyzję musisz podjąć sama . Mam nadzieję , że Ci pomogłem.
Źle mnie zrozumiales jak tym chciała wyjechać z nim a on nie chce ,to jego słowa co ja będę tam robić?
ana7555 proszę cię, zanim postawisz o 1 krok za dużo w nowej znajomości, wpierw porozmawiaj z mężem. Powiedz mu co cię boli, zrób naprawdę porządną poważną rozmowę o tym jak wygląda Wasze, Twoje życie, że nie chcesz tak że chcesz zeby był z Tobą cześciej... cokolwiek chcesz zmienić. Jeśli pojawia się rutyna w życiu zacznij ja zmieniać razem z partnerem, i to od poważnej szczerej rozmowy co Cie boli co chcesz inaczej. Jak kocha, jak mu zależy i chce twojego dobra to się dogadacie. To jest moja skromna opinia, niedoświadczonego chłopca, ale przemyśl to.
Rozmawiałam setki razy ,że to nie jest życie on tu ja tam,i nic ,nic nie zmienia a na siłę tam nie pojadę ,bo to nie ma sensu
no to wez rozwod...
18 2013-02-10 18:22:16 Ostatnio edytowany przez filomata (2013-02-10 18:37:44)
Nie chce , aby jego własna żona była przy nim ? to już jest naprawdę dziwne, ja wnioskuję , że on ma jakiś wyraźny cel, twojej nie obecności tam. Prawdopodobnie jest to kochanka, nie wiem. Ja na twoim miejscu zrobił bym mu terapię szokową. Nic mu nie mów i zapukaj do jego drzwi z walizkami i oświadcz , że się wprowadzasz ( może byc tydzień, może więcej), że nie możesz tak więcej żyć
PS : Dobrze zrozumiałem, po prostu źle dobrałem słowa w wypowiedzi i wyszło trochę dwuznacznie , przepraszam Ana
Nie chce , aby jego własna żona była przy nim ? to już jest naprawdę dziwne, ja wnioskuję , że on ma jakiś wyraźny cel, twojej nie obecności tam. Prawdopodobnie jest to kochanka, nie wiem. Ja na twoim miejscu zrobił bym mu terapię szokową. Nic mu nie mów i zapukaj do jego drzwi z walizkami i oświadcz , że się wprowadzasz ( może byc tydzień, może więcej), że nie możesz tak więcej żyć
PS : Dobrze zrozumiałem, po prostu źle dobrałem słowa w wypowiedzi i wyszło trochę dwuznacznie , przepraszam Ana
Nie mogę tak zrobić ,bo ich mieszka więcej facetów ,a skoro mnie tam nie chce to wydaje mi się będzie lepiej jak nie pojadę ,a zobaczę co będzie dalej ale już powiedział ,że przez najbliższe 4lata nie zjedzie więc nie wiem jak długo wytrzymam
Widocznie popełniłaś błąd wiążąc się z "takim" mężczyzna na stałe, jak długo jesteście małżeństwem ? Trudno musi Ci być samej wychowywać dzieci. Rozumiem wyjazd za zarobkiem, ale nie do tego stopnia, że nie chce abyś była przy nim.
Widocznie popełniłaś błąd wiążąc się z "takim" mężczyzna na stałe, jak długo jesteście małżeństwem ? Trudno musi Ci być samej wychowywać dzieci. Rozumiem wyjazd za zarobkiem, ale nie do tego stopnia, że nie chce abyś była przy nim.
wiem ,ze o mój blad,małżeństwem jesteśmy 6 tat a znamy się 12 lat,pozdrawiam
Więc co zamierzasz teraz z tym zrobić ?
Więc co zamierzasz teraz z tym zrobić ?
tak naprawdę to sama nie wiem ,liczę na czas może samo się rozwiąże to mije życie
Skoro mąż nie chcę Twojej obecności za granicą i nie zamierza przyjechać przez najbliższe 4 lata to nie licz na to, że nie ma tam kobiety. Dlaczego? Dlatego, że tak jak Ty mogłaś chodzić " po kryjomu " na imprezy, poznać kogoś interesującego tak samo on to mógł zrobić.
Dlaczego w kimś innym szukasz oparcia? Bo potrzebujesz czułości, miłości, zrozumienia, dotyku, ciepła i tak dalej... On również ma takie same potrzeby.
Ale... to nadal jest Twój mąż. Jeśli chcesz być szczera wobec siebie, po prostu się z nim spotkaj i porozmawiajcie. A z tym nie powinnaś mieć żadnych problemów - SKORO TO NADAL TWÓJ MĄŻ.
Wyraźnie autorka jest znudzona swoim życiem i czuje się samotna. Jest podatna na wpływy mężczyzn. Proponowałby zająć się czymś pożytecznym, wtedy przestaje się myśleć o tańcowaniu, kawkach z nieznajomymi, którzy prawdopodobnie chcą seksu, bo czegóż więcej...
Problem w tym , że po tak długim okresie rozłąki nie będzie was już nic łączyć, poza wspólnymi dziećmi. Starałaś się jakoś przemówić mu do rozumu ? bo jeśli twój mąż nic sobie z tego "nie robi" to widocznie mózgu nie ma. Nie licz , że z czasem wasze relacje się poprawią, tak nie będzie dopóki on sobie nie uświadomi tego jak ważną częścią jest w Twoim życiu, a na to mu się nie zanosi. Im dłużej będziesz zwlekać z podjęciem decyzji, tym trudniej Ci będzie ja podjąć.
27 2013-02-28 23:10:57 Ostatnio edytowany przez ana7555 (2013-02-28 23:17:10)
Witam Pana którego poznałam ,nie doszło nigdy więcej do spotkania co mnie bardzo cieszy ,bo tak naprawdę mogło by to się żle skończyć,pisze do mnie bardzo rzadko by się przypomnieć a ja go ignoruję-milczę,,z mężem rozmawiam dużo ,bo wystąpił problem inny i pokazał na co go stac,postawiłam mu warunki ,lecz czy coś to zmieni jak ja będę tu a on tam ,nie wiem ?/?oj nie jest łatwo żyć na odległość.Pisząc tu utworzyłabym książkę z wieloma tonami ,życie jest skąplikowane, ale dlaczego ja mam się czuć nie szczęśliwa i przy tym dzieci skoro go tu nie ma ??jest sporadycznie,,i chce mną rządzić ,nie wiem co będzie chce dobrze dla mnie i dzieci??czuję strach w jego głosie ?/ale to może być litość, piękne gadanie ,piekne przeprosiny???zobaczymy co to będzię dalej jaką decyzję podejmie?? nie wiem
To dobrze , że rozmawiasz dużo z mężem, jeśli jest jeszcze cień szansy na ratunek Twojego związku to walcz z całych sił. Ja takiej opcji nie mam, jestem wdowcem, moja kochana żona zginęła z wypadku spowodowanym przez pijanego kierowcę i sam wychowuję dwie córki. Jest mi ciężko ale radzę sobie, chociaż widzę jak trudno jest moim córkom dorastanie bez matki.
Dokładnie to samo chciałabym napisać, mój Mąż zginął tragicznie, jestem sama z 2 maluchów. Walka o związek, to konieczność! Utrata najbliższej osoby, to cios w serce gorszy niż największe tortury. Walcz jak lwica, jeśli masz o co.
Pozdrawiam FILOMATA, wiem co czujesz...
To dobrze , że rozmawiasz dużo z mężem, jeśli jest jeszcze cień szansy na ratunek Twojego związku to walcz z całych sił. Ja takiej opcji nie mam, jestem wdowcem, moja kochana żona zginęła z wypadku spowodowanym przez pijanego kierowcę i sam wychowuję dwie córki. Jest mi ciężko ale radzę sobie, chociaż widzę jak trudno jest moim córkom dorastanie bez matki.
Dokładnie to samo chciałabym napisać, mój Mąż zginął tragicznie, jestem sama z 2 maluchów. Walka o związek, to konieczność! Utrata najbliższej osoby, to cios w serce gorszy niż największe tortury. Walcz jak lwica, jeśli masz o co.
Pozdrawiam FILOMATA, wiem co czujesz...
filomata napisał/a:To dobrze , że rozmawiasz dużo z mężem, jeśli jest jeszcze cień szansy na ratunek Twojego związku to walcz z całych sił. Ja takiej opcji nie mam, jestem wdowcem, moja kochana żona zginęła z wypadku spowodowanym przez pijanego kierowcę i sam wychowuję dwie córki. Jest mi ciężko ale radzę sobie, chociaż widzę jak trudno jest moim córkom dorastanie bez matki.
wiem co będzie tak naprawdę,dzieci zawsze patrzą na mamę inaczej ,bo jest kobieta a wiemy o tym ,iż kobieta zniesie wszystko, Męczynie jest trudniej wychowywać samemu dzieci,współczuję ale wierze w to ,że sobie poradzisz ,bo dzieci są najważniejsze,wiem z doświadczenia ,że my kobiety zniesiemy wszystko,wiem jest ciężko, ja chowałam synka bardzo poważnie chorego sama ,nie mając nikogo i dałam radę więc Ty też sobie poradzisz,pozdrawiam
Dzięki Ana za dobre słowa.Staram się jak mogę. Dobrze, że moje dzieci maja dobra relację z babciami. Wracając do Twojego problemu Ana, Twój facet to typ "psychicznego damskiego boksera"(psychiczny-chodzi o umysł, a nie o jakąś dziwną chorobę).Lubi wiedzieć, że sprawuje nad tobą władzę, nie ma go blisko. Jednego dnia jest wszystko w porządku ,a drugiego niszczy ci życie, następnie jak to ujęłaś "pięknie przeprasza". To jest typowe błędne koło , bo myślisz że coś w jego postępowaniu się zmieni.