Jestem z moim chłopakiem od 1,5 roku... to była miłość od pierwszego spotkania.. zakochałam sie w nim po uszy.. niestety nasza miłość była na odległość.. wiedziałam, że pali marihuane jednak nigdy nie spodziewałam sie, ze doswiadcze takich rzeczy z jego strony.. z początku było cudownie.. naprawde czułam ze spotkałam milosc swojego zycia.. kolejny miesiac przebiegał w sposób którego nie potrafie opisać.. wpadł w jeden wielki pociąg nałogu który go pochłaniał z dnia na dzień, kontakt urwał sie.. jednak otrzasnał sie i nasze zycie wróciło do normy.. było duzo rzeczy przez które bardzo cierpiałam, płakałam w poduszke.. ale zawsze wybaczałam milosc byla silniejsza.. zaszłam z nim w ciaze.. byłam szczesliwa, niestety pierwszy dzien kiedy dowiedzielismy sie wolał pojechać z kumplami zajarać niz zostać ze mną, wiedząc ze wyjezdza na nastepny dzień.. czas mijał.. w 5 miesiacu okazało sie ze nasz chlopczyk jest chory, bez szans na przezycie.. szpital usuniecie..totalna załamka i depresja z mojej strony, a on co? powiedział mi ze szczerze to sie ucieszył.. ostatnio dowiedziałam sie wielu rzeczy o którrych nigdy wczesniej mi nie mówił.. niby szczerosc.. w listopadzie.. wszystkich swietych wielki sentyment do naszego zmarlego dziecka.. dalismy sobie szanse.. miesiac po tym był przepiekny byłam najszczesliwsza kobieta pod słońcem.. ale od ostatniego czasu znów jest jak było..dziś powiedział mi niby w nerwach ze jaranie jest wazniejsze odemnie.. pragnie spedzac czas z kolegami niz ze mna i jarać.. nie chce zostawić tego dla mnie .. nie wiem co mam robić.. ja wiem ze on mnie kocha, ale to co on mi robi jest okropne.. oprócz tych złych rzeczy dał mi wiele szczescia i tak naprawde tylko przy jego boku potrafie funkcjonować kiedy jest blisko...jestem w totalnej załamce.. doradzcie! kocham go nad zycie nie wiem co robic ;(((
Podobne tematy
Nie, on Ciebie nie kocha. Im szybciej to zrozumiesz, tym lepiej dla Ciebie. Nauczysz się bez niego żyć... Jak widać on bez Ciebie radzi sobie świetnie.
Nie bądź sama sobie katem i zostaw go.