Nie wiem czy wrócić, nie wiem co o tym myśleć. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie wiem czy wrócić, nie wiem co o tym myśleć.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

Temat: Nie wiem czy wrócić, nie wiem co o tym myśleć.

Hej, mam pewien problem, który aktualnie leży mi na głowie.

Byłem z dziewczyną przez 4 lata. Był to związek na odległość. Te 4 lata były na przemian dobre i burzliwe. Czuliśmy, że się kochamy, że jest dobrze. Czasami były kłótnie chociaż te kłótnie szybko przemijały i szybko wracaliśmy do siebie. Niestety co jakiś czas był problem z nią. Dwa razy w związku przytoczyła zerwanie z powodu tego, że nie widzi w tym przyszłości ze względu na dystans. Jednak to nie było zerwanie, na drugi dzień wszystko wróciło z powrotem do normy. Ja również mówiłem, że jest mi ciężko ze związkiem na odległość ale nie na tyle by zerwać nagle. Raz zauważyłem, że flirtowała z jakimś facetem gdy zobaczyłem, że napisał do niej w środku nocy na jej telefon. Zauważyłem, że w dniu, w którym mieliśmy się niby rozstać napisała do niego a on odpowiedział "wiesz jakie mam zdanie o nim". Przez dłuższy czas miałem niepewność co do tego związku. Jest wewnętrznie dobra, tylko strasznie chce pokazać światu jaka ona jest twarda. Któregoś razu jak poszła na imprezę po 3 miesiącach wspomniała mi, że musi mi coś wyjawić, mianowicie pocałowała się z kimś na imprezie. Oczywiście dodawała, że to było pod wpływem używek oraz to, że to on ją pocałował nie ona jego. Nie wierzyłem w to, zerwałem z nią kontakt na prawie 2 tygodnie. W tym czasie często do mnie pisała, że przeprasza, że chce wrócić. Wróciłem. Po tym wszystko było dobrze, albo może mi się tak wydawało.
Nasz związek rozpadł się z jej decyzji 5 miesięcy temu. Jej argumenty? Nie kocha mnie z dnia na dzień. Wspomnę, że chwile przed tym byłem u niej i nic nie wskazywało na to, że chce mnie wyrzucić z życia tak bez powodów. Zawsze mówiła, że jestem świetnym chłopakiem, wspierającym, ciągle myślącym o wspólnych planach, kochającym jak nie wiem co. Jednak pomiędzy nami często był problem z powodu odległości. Po prostu często tęskniliśmy za sobą. Gdy powiedziała mi, że chce być sama i chce znaleźć kogoś bliżej, zrozumiałem to. Spytałem jedynie czy to jest jej poważnie przemyślana decyzja, bo jeżeli tak to zerwę z nią kontakt. Uznała, że tak.
Zerwałem z nią kontakt na 3 miesiące. Te miesiące spędziłem okropnie, ciągle nie mogłem spać, prawie codziennie zapijałem dni alkoholem i zacząłem palić papierosy. Próbowałem szukać aktywności jednak albo już wszystko zrobiłem albo nie sprawiało mi to żadnej przyjemności. Wyjść ze znajomymi również nie mogłem, ze względu na kwarantanne plus to, że wszyscy moi znajomi są rozsypani po całym świecie. Dodatkowo w tym okresie po rozstaniu miałem wiele ciężkich spraw na głowie. Napisałem do niej po 3 miesiącach, na zasadzie zaczepki. Zaczęliśmy pisać ze sobą ponownie. Początkowo nie chciałem pokazywać, że jakkolwiek chciałbym wrócić, po prostu spytać się co u ciebie, życzyć wesołych świąt i tak dalej.
Pisać ze sobą zaczęliśmy prawie codziennie. Od niej zaczęły lecieć wspólne zdjęcia, wspominki, wspólne wszystko. Pomyślałem, że nadal o mnie myśli i ze moglibyśmy to jakoś naprawić razem. Później napisała mi w nocy, że gdyby nie błędy, które popełniła wcześniej wszystko wyglądałoby inaczej, że chciała by przeprosić bardzo chociaż jakby zadzwoniła to by się rozpłakała i nie mogła nic powiedzieć, że rozumie ze mam mocny orzech do zgryzienia, że sama spowodowała sobie taki los i na niego zasługuje. Dodała, że nie można wyrzucić kogoś z życia kogo się kocha.
Sylwester. Wspominała, że to co dla niej będzie najgorsze to to, że wszystkie te święta nie będą już razem. W sylwestra, równo o północy zadzwoniła do mnie spytać się co robię i życzyć mi szczęścia na nowy rok. Niestety na drugi dzień po sylwestrze wysłała mi zdjęcia, że pije alkohol z jakimś facetem sam na sam w jej pokoju o 1 w nocy. Gdy zapytałem, jaką relacje ze sobą mają, powiedziała, że jest to kolega, który ją pocieszał jak płakała. No ja już znam takich typków. Mocno się zdenerwowałem, pomyślałem, że historia tak naprawdę zatacza koło, nadal potrzebuje jakieś atencji od innych facetów, nie zmieniła się. Spytałem co z naszą relacją, dokąd ona idzie. Odpowiedziała, że chciała być ze mną, jednak zaczęła myśleć, że ona stała na mojej drodze do moich osiągnięć i sukcesów (???) no i powiedziała, że musi iść spać. Później powiedziała, że musi przygotować się na alkoholową noc z tym typem, którego poznała. To mnie zdenerwowało i zasmuciło, napisałem, że dałem jej szanse po tym wszystkim co zrobiła, a tak naprawdę wiele osób wyrzuciłoby taką osobę z życia już dawno. Czułem się jak zabawka, którą można wyrzucić do kosza kiedy się chce. Czułem się jak marionetka, która przez jakiś czas posłużyła jej do zwiększenia ego.
Wyrzuciłem ją ze wszystkich komunikatorów. Odpisała, że wszystko było dobrze a ja coś odpierniczam, więc miłego życzę. Dodała również zdanie: a to wygląda na to ze to tak naprawdę to ty mnie wyrzucasz ze swojego życia bo usunąłem ją z komunikatorów. Czy ona rzuciła całą swoją wine za rozpad związku na mnie? Znajomi powiedzieli mi, że jestem głupi, że w ogóle podarowałem jej jakąś szanse.

Jednak teraz gdy to pisze, zastanawiam się czy nie zadzwonić i nie spytać o spotkanie. Chciałbym porozmawiać, sprostować parę rzeczy. Wiem, że pisząc, pisze cokolwiek a jak mnie zobaczy to będzie to wyglądało zupełnie inaczej. Z jednej strony walczę z myślami czy zadzwonić i umówić się na spotkanie, z drugiej, że to już skończona sprawa. Tak naprawdę powinienem to już zakończyć dawno. Jednak nie czuje się, że rozstałem się z nią emocjonalnie, wydaje mi się, że ona również tego nie zrobiła i wciąż chciałaby wrócić. Gdybyśmy się spotkali, mógłbym się dowiedzieć czy jest nadal jakikolwiek sens wchodzić w to.

Co o tym myślicie? Co o niej myślicie, o potencjalnym powrocie. Czy dzwoniąc do niej nie wyjdę na desperata?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-02-17 12:20:27)

Odp: Nie wiem czy wrócić, nie wiem co o tym myśleć.

Pytanie tak aby uściślić sobie kontekst - czemu te 4 lata nie padł pomysł zlikwidowania dystansu? To jest kupa czasu na odległość. Ile Was dzieliło, jak często mieliście okazję się widywać?

3

Odp: Nie wiem czy wrócić, nie wiem co o tym myśleć.

To nie jest tak, ze jej przeszlo z dnia na dzien.
Ona dawala Ci sygnaly juz duzo wczesniej, tylko Ty to ignorowales.

Skoro przeszkadzala jej odleglosc i to bylo glownym problemem, to trzeba bylo zlikwidowac odleglosc. Ty nie zrobiles nic.

4

Odp: Nie wiem czy wrócić, nie wiem co o tym myśleć.

Szkoła, matura, teraz studia. Myśleliśmy o zamieszkaniu razem, jednak zawsze coś likwidowało te plany. Ja poszedłem na studia w swoim mieście ona w swoim. Ona zaczęła pracować w swoim mieście. Często myśleliśmy o zamieszkaniu razem w jakimś mieście jednak studia i praca to uniemożliwiały. Przez te 4 lata widywaliśmy się co miesiąc na tydzień lub dwa tygodnie. Po za tym pisaliśmy ze sobą codziennie, prawie nie rozstawaliśmy się od telefonu i prawie zawsze spędzaliśmy ze sobą czas na wideo komunikatorach.

5 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-02-17 12:56:02)

Odp: Nie wiem czy wrócić, nie wiem co o tym myśleć.

Ja myślę że nie ma sensu w to wchodzić. Po prostu za długi okres na odległość zwłaszcza w tak młodym wieku. I to się nie wypaliło z dnia na dzień, to był jakiś proces nawet jeśli w jego trakcie tego nie zauważyliście. Ona jak widać już się nawet zaczęła spotykać z innymi więc wątpię żeby naprawdę chciała do siebie wrócić, a jeśli już to ze złych powodów (tęsknota, a bo szkoda wyrzucać czterech lat, a bo to dobry chłopak - nie są to dobre powody do związku). Ty też sam mówisz ze powinieneś był to skończyć dawno temu i według mnie tak w głębi myślisz, tylko ze też się u Ciebie budzą wątpliwości i tęsknota. Co jest normalne po rozstaniu ale trzeba wtedy umieć odróżnić co jest zwykłym smutkiem i tęsknota za tym co było, a co serio ma potencjał i jest co naprawiać. Z Twojego postu odnoszę wrażenie że jednak chodzi o sytuację 1

Według mnie powinniście byli to zostawić na etapie gdzie ona podjęła decyzję i 3 miesiące nie gadaliscie. Każde zaczynało się jakoś tam przyzwyczajać do nowej rzeczywistości i pisanie do niej było bez sensu. Myślę że warto to zapamiętać na przyszłość jeśli zdecydujesz się teraz z nią zerwać kontakt.

6 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-02-17 14:37:17)

Odp: Nie wiem czy wrócić, nie wiem co o tym myśleć.
Niewiemcoztym napisał/a:

Później powiedziała, że musi przygotować się na alkoholową noc z tym typem, którego poznała. To mnie zdenerwowało i zasmuciło, napisałem, że dałem jej szanse po tym wszystkim co zrobiła, a tak naprawdę wiele osób wyrzuciłoby taką osobę z życia już dawno. Czułem się jak zabawka, którą można wyrzucić do kosza kiedy się chce. Czułem się jak marionetka, która przez jakiś czas posłużyła jej do zwiększenia ego.

Czego innego się spodziewałeś? Zerwaliście, sam odezwałeś po tych 3 msc, kiedy dziewczyna zaczęła umawiać z innym(i). Pogadaliście sobie, powspominaliście i tyle. Twój problem, że odebrałeś to jako szansę na powrót. Z jej strony była to moim zdaniem zwykła kurtuazja by Ci odpisać, w końcu chyba nie rozstaliście się wrogo do siebie nastawieni. Najlepszym dowodem na to, że w jej rozmowach o nic więcej nie chodziło, były nie tyle spotkania z innym, co fakt, że Ci o tym powiedziała.
Wiesz kiedy się to robi? Wtedy kiedy chce pozbawić faceta niepotrzebnych nadziei, gdy traktuje go jak kumpla.
Natomiast Ty zrobiłeś dramę, sam się odezwałeś, a potem poblokowałeś, bo okazało się, że kobieta z którą zerwałeś 3 msc temu spotyka z innym.
Owszem, mogła Ci nie odpisywać ale skąd mogła wiedzieć, że chodzi Ci tak naprawdę o powrót? Ona zdaje się ten rozdział życia zamknęła i poszła dalej, nie jej wina, że Ty stoisz w miejscu.
I zgadzam się z poprzednikami, że 4 lata to zbyt długo jak na związek na odległość. Poza tym z tego co pisałeś nie mieliście konkretnych planów/pomysłów by tą sytuację zmienić.

7

Odp: Nie wiem czy wrócić, nie wiem co o tym myśleć.

Po pierwsze to nie zerwałem, tylko ona zerwała ze mną, ja się jedynie na to zgodziłem.
Po drugie po mojej inicjacji kontaktu, zaczęła sama do mnie pisać, wspominając dobre chwile. Powiedziała, że tak czy siak chciała napisać do mnie w święta, tylko ją wyprzedziłem z ponowieniem kontaktu.Co jakiś czas w rozmowach wspominała, że chciałaby przyjechać spotkać się ze mną, wrócić do tego co było. Sama zaczęła pisać, że popełniła błąd, że jest głupia zostawiając takiego faceta. Chciałaby wszystko naprawić. Gdy się przez jakiś czas nie odzywałem to sama mnie zaczepiała. Później dodała, że robi już jakiekolwiek podchody by choć ze mną porozmawiać. Zaczyna wspominać moje pasje, hobby, wysłała mi prezent. Gdy żartem wspomniałem, że wygrała u mnie kawę w przyszłości, to później dopytywała kiedy pójdziemy na te kawę. Jedynym problemem w tym wszystkim dla mnie było wspominanie o tym facecie. Te wszystkie sytuacje razem z moją małą nadzieją na powrót do stabilizacji zrobiły u mnie chaos w głowie.
Ale faktem jest, że jak się człowiek stara o naprawienie relacji i ponownego zaufania to nie dodaje się, że właśnie bawię się czy tam zapijam smutki z innym mężczyzną, któremu mogłam się rozpłakać na ramieniu.

8

Odp: Nie wiem czy wrócić, nie wiem co o tym myśleć.

Tak jak pisałam, nawet jeśli chodzi jej po głowie powrót to wątpię aby było to z dobrych powodów. Nawet jak się zejdziecie to skończy się powtórka z rozrywki za jakiś czas

9

Odp: Nie wiem czy wrócić, nie wiem co o tym myśleć.
Niewiemcoztym napisał/a:

Po pierwsze to nie zerwałem, tylko ona zerwała ze mną, ja się jedynie na to zgodziłem.

Na rozstanie troche nie da sie nie zgodzic big_smile

10 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-02-17 15:30:30)

Odp: Nie wiem czy wrócić, nie wiem co o tym myśleć.

Ja znam przypadek gdzie chłopak zerwał z dziewczyną a ona powiedziała że tego nie akceptuje i tyle do niego pisała, przychodziła, płakała itd że zszedł się z nią dla "świętego spokoju". Po czasie sam przyznaje że pokrętna to była logika no ale bardzo młody wiek zrobił swoje big_smile oczywiście dość szybko rozstali się ma dobre ale fakt faktem mamy tu sytuację gdzieś ktoś na rozstanie sie po prostu nie zgodził big_smile

11 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-02-17 15:31:01)

Odp: Nie wiem czy wrócić, nie wiem co o tym myśleć.
Niewiemcoztym napisał/a:

Ale faktem jest, że jak się człowiek stara o naprawienie relacji i ponownego zaufania to nie dodaje się, że właśnie bawię się czy tam zapijam smutki z innym mężczyzną, któremu mogłam się rozpłakać na ramieniu.

Nie wiem co tej dziewczynie chodziło po głowie ale jej zachowanie nie wskazuje na chęć powrotu. Możliwe, że jak napisałeś na te święta, to wzbudziłeś w niej jakiś sentyment, może nawet jakąś tęsknotę ale... Jak twierdzisz ona z Tobą zerwała i nie miała potrzeby by się przez te 3 msc do Ciebie odezwać (zresztą po co?). Napisałeś, odpowiedziała.
Tyle, że u niej życie toczy dalej, a główny powód Waszego rozstania, a mianowicie odległość (o ile dobrze zrozumiałam) się nie zmienił i nie zmieni w najbliższej przyszłości. Skoro nie podjęliście kroków wcześniej, jak było dobrze, to tym bardziej teraz nikt nie zaryzykuje. Dlatego też powrót nawet jak się wydarzy, to będzie krótkotrwały i tylko przedłuży niepotrzebnie czas "żałoby" po rozstaniu.
Poza tym jeśli powodem rozstania była odległość, to chyba najpierw robi się wszystko by ten problem rozwiązać, a nie od razu zrywa. Rozumiem studia, praca ale... tak się na dłuższą metę nie da. Po 4 latach nie dziwię się, że kobieta powiedziała dość. To czas kiedy trzeba zacząć myśleć poważnie o przyszłości a nie randkować jak licealiści.
Może najpierw sam sobie odpowiedz, jak wyobrażasz sobie powrót bo być może też go nie wyobrażasz bo jeśli miałoby być tak jak wcześniej, to jaki sens?

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie wiem czy wrócić, nie wiem co o tym myśleć.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024