Witam
Pierwsza sprawa to, co robi facet na tym forum. Stwierdziłem że udam sie po porade plci przeciwnej.
Mam mały problem/dylemat, mianowicie w końcu odważyłem się napisać do koleżanki z gimnazjum, nie widziałem jej jakieś 5 lat. Właśnie w tamtym okresie coś do niej czułem lecz wydawało mi sie ze to typowe zauroczenie, jednak tez środowisko było "niesprzyjające". W pewnym momencie przyłapałem sie na tym ze bylem dla niej niemiły, wiem głupota męska nie zna granic
Ostatnio jednak przeglądając jakieś zdjęcia trafiłem na Jej fotkę, zaktualizowałem obraz o dane z naszej klasy (niech żyje skomercjalizowana baza danych osobowych:) ).
Wychodząc z założenia ze lepiej żałować coś co się zrobiło niż czegoś czego się nie zrobiło, postanowiłem do niej napisać. Po wielkim zdziwieniu ze pisze po roku ciszy (dlaczego rok, będzie niżej), umówiłem się z Nią, jednak z wielkimi bólami, tu jej coś nie pasowało, jakieś zajęcia, nauka itd, potem chciałem przesunąć spotkanie bo bylem zmęczony, to odpisała ze w takim razie jutro bo "nie będzie ze mnie pożytku".
Spotkaliśmy się, pogadaliśmy. Zdałem sobie sprawę ze faktycznie do niej cos czuje, minęło jakieś 5 lat od ostatniej dłuższej rozmowy, rozmowa była niewymuszona.
Umówiliśmy się na drugi dzień, jednak zaraz przed moim wyjściem napisała ze rodzina do niej przyjechała (oczywiście mój instynkt spisku zaczął działać - Teorie spiskowe Ludluma robia swoje). W domu przeglądałem archiwum GG, i zauważyłem ze często do mnie pisała (tzn raz na jakieś 3-5 miesięcy), co jednak zawsze kończyło się tym ze musiałem uciekać, z tym ze nie wiem czy był prawdziwy powód, czy możne jej unikałem.
Od tamtego spotkania, pisze do niej co jakieś 2 dni, jednak to tym razem ona zawsze kończyła rozmowę (mimo wszystko długą). Zadzwoniłem, umówiłem się znowu.
Mala lipa na froncie:) Spotkac sie nie spotkalismy bo znowu niby miala jakis egzamin na nastepny dzien i dowiedziala sie o nim wlasnie w tym dniu kiedy mielismy sie spotkac. Napisalem jej cos na ten temat to zadzownila i "ze to nie od niej zalezy itd, ogolnie przeprasza". wstepnie znowu sie umowilismy, ale zapewne tez cos wypadnie, zreszta po raz kolejny ja bede musial zadzwonic z pytaniem co z naszym wyjsciem. Moim zdaniem gdyby Jej zalezalo to by sie odezwala, a tak to slabo sie sytuacja prezentuje. Ale juz sam nie wiem co o tym myslec, najlepsze wyjscie bedzie chyba o niej zapomniec, bo jak tak to ma wygladac to bedziemy sie widziec 1 na 2 tygodnie. Poradzcie cos bo zapewne zrobie cos glupiego i bede zalowal, a tak to mialbym rade z innego pkt widzenia.
Meritum
- Spotykać się jeszcze, zanim jej powiem co do niej czuje?
- Powiedzieć jej jak najszybciej.
- Czy może w ogóle jej nie mówić, i z autopsji wiecie ze nic z tego nie będzie, choć dodam ze tak i tak mam zamiar jej to powiedzieć, nawet gdybym nie został zaakceptowany. Będzie mi chyba lepiej z tym choć pewnie zakończy się to tak ze relacje się zmienia, a świetnie mi się z Nią ostatnio rozmawiało. Minęło sporo lat.
To się referat zrobił:)