Bardzo proszę o wsparcie,nie chcę,żeby ktoś mnie oceniał, krytykował, proszę tylko o pomoc.
Mam prawie 30 lat,w maju mam urodzić dziecko, o fakcie tym nie wiedzą moi rodzice.....nie umiem i panicznie boję się im tego powiedzieć.
Jestem jedynaczką, oni widzą wciąż we mnie malutką dziewczynkę, ledwo pogodzili się z tym, że mam narzeczonego,a ciąża będzie dla nich ciosem,wiem że nie chcą być dziadkami, bardzo nie lubią dzieci i wiem, że będą wstydzić się mojego brzucha.....
Nie mieszkam z nimi, jestem osobą w pełni samodzielną (mam swoje mieszkanie,pracę,skończone studia),oni życzyliby sobie,żebym w każdy weekend przyjeżdżała-bo taki jest mój obowiązek......
nie zauważyli jeszcze brzucha,więc nawet się nie domyślają, bardzo proszę o pomoc,bo ta sytuacja wykończy mnie nerwowo ![]()
Podobne tematy
Zuza, mamy po części podobna sytuacje, tylko ja nie jestem jedynaczka, ale zawsze jestem mala Marzenka, co doprowadza mnie do szału.
Moja mama twierdzi ze nie powinnam pracować, bo to facet musi na mnie zarabiac.
my staralismy się akurat o dziecko i jedno stracilam , a ona do tej pory sobie tym nie radzi i juz chce drugie!
nie rozumie ze to nie jest tak hop i juz...
Uważam ze przy najbliższej okazji powinna powiedzieć swoim rodzicom iż jesteś już dorosla, masz swoje lata i jesteś w ciąży ![]()
przygotuj się na argumenty ich strony i próbuj je obalić.;)
ja w ten sposób moja mamę odsunelam od siebie ![]()
kochana skoro zaakceptowali w jakiś sposób to że nie mieszkasz już z nimi,to że masz narzeczonego to muszą zaakceptować to że będą dziadkami.jesteś jedynaczką,bardzo Cię kochaja więc będą bali się Ciebie stracić.masz 30 lat,swoje życie,swoje mieszkanie,nie jestes zależna od nich więc nie masz co się bać.zrozumieją i pokochają Wasze dziecko tak jak wy :)pozdrawiam i daj znać jak się sprawy mają :0
Zuzanko, powiedz im wreszcie, bo się nerwowo wykończysz.
No i co z tego, że nie lubią dzieci i nie chcą być dziadkami?
Na szczęście jesteś niezależna i nie potrzebujesz ich pomocy. Nie zależysz od rodziców.
I wkurz się w końcu!!! Bo nie jesteś już małą Zuzią, tylko dorosłą Zuzanną. Masz PRAWO żyć po swojemu i nic do tego Twoim rodzicom. Wcale nie MUSISZ przyjeżdżać do nich w każdy weekend. Nie musisz się ich bać!!!
Och, jak bym potrząsnęła Twoją matką i ojcem....
Zuzanka a ja Ci napisze wprost : przestań być małą dziewczynką bojącą się własnych rodziców , za chwilę sama będziesz mamą, postaw się im to w końcu może zaczną traktować Cię poważnie , moim zdaniem chyba Ty się bardziej boisz im powiedzieć o tej całej sytuacji a ich reakcja wcale nie musi być taka zła. Jak sie pozłoszczą to się przyzwyczają z czasem bo w końcu jesteś jedyną ich córką
Trzymam kciuki na odwagę dla Ciebie. A co na to Twój narzeczony?
mój narzeczony już dawno chciał,zebyśmy jechali do moich rodziców razem i żebyśmy razem ogłosili tą nowinę,ale ja mu na to nie pozwoliłam,bo wiedziałam,ze można liczyć się z dziwną reakcją.....
Zuzanko, ale co oni Ci mogą zrobić? Jesteś dorosła i samodzielna, czas stać się też niezależną. To chyba oczywiste, ze dorosłe dziecko zaczyna samodzielne życie i ma własne dzieci? Ty masz 30 lat, nie 18! Kiedy wg Twoich rodziców jest dobry czas na dziecko dla Ciebie? W wieku lat 50?
Rodzice nie mają innego wyjścia jak się z Twoją dorosłością pogodzić. Ale najpierw Ty sama musisz zaakceptować (i zrozumieć) fakt, że jesteś dorosła.
Masz prawo założyć swoją rodzinę nie możesz cały czas kurczowo trzymać się rodziców, bo to ogranicza. Powiedz im. To nic złego, nie muszą być dziadkami jeśli nie chcą, Ty bedziesz matką, to Twoje życie, nie uzależniaj go od nich!
przekazałam rodzicom wiadomość, nie odzywają się do mnie,mama nie chce mnie widzieć.
nie no jak byś miała 17 lat to może zrozumiałabym podejście twoich rodziców,ale w tym przypadku brak mi słów
masz 30 lat ,a nie 10
W takim razie współczuję Tobie takich rodziców. Przepraszam, że to napisałam, ale taka prawda, Jesteś już dorosła, masz pracę, mieszkanie, faceta i zamiast cieszyć się, że mają dojrzałą córkę i będą mieć wnuka, to takie szopki odstawiają. Żałosne. Wiem, że jest Ci przykro z tego powodu, ale w takim wypadku dałabym sobie spokój z nimi. Sami się odezwą jak im przejdzie, choćby z ciekawości. Co innego, jakbyś miała 17 lat, szkołę i przyszla do domu z brzuchem, ale nawet w takim wypadku powinni Cię wesprzeć.
ciąża jest zagrożona, o czym również ich poinformowałam,nie zainteresowało ich to który to miesiac,jak się czuję,kompletnie NIC....mieliśmy jechać z narzeczonym do nich,ale mama mi tylko napisała smsa po wszystkim, że mam nie przyjeżdżać i od tego czasu cisza. Weekend cały przeryczałam,nawet nie wiem,czym mogę sobie wytłumaczyc ich zachowanie.
Ich zachowanie spowodowane jest ich szokiem, sama pomyśl, nagle uświadomili sobie że ich mała córeczka będzie mieć własną rodzinę i nie będzie poświęcać ich aż tyle czasu..
Powiem Ci, że ja też miałam "nie przeciętą pępowine" i moja mama wprost uwielbiała się wtrącać do wszystkiego.
Tylko u mnie było odwrotnie-moja mama bardzo pragnie wnuków, a my się staramy i nic...
Lecz jak zaczynała kolejną gadkę 'na pewno jest coś z Tobą nie tak/zmień lekarza/przepadajcie się' mój narzeczony odpowiadał "niech pani przyjdzie i nogi potrzyma, bo może źle to robi" , i na początek też był płacz, żal, smutek i urwany kontakt, lecz moją mame, powoli odseparowałam od siebie...
Uwierzysz w to, że jak wyprowadziłam się potrafiła ok. 7 razy dziennie do mnie dzwonić o byle co ? ![]()
14 2013-02-26 15:34:18 Ostatnio edytowany przez zielonooka30 (2013-02-26 15:44:57)
Czytam i nie wierze co czytam.Jestem w szoku .. jak mozna strzelic focha na swoje dziecko ktore jest w ciazy i to wieku 30 lat? niech sie ciesza ze jestes w ciazy bo to dla kobiety prawie ostatni gwizdek na pierwsze dziecko .Ale wiesz co oswoja sie z tym nie przejmuj sie za bardzo tez musisz sie oswoic z mysla ze sama odejmujesz w zyciu decyzje a ze komus sie nie podobaja nie powinno cie ruszac bo to twoje decyzje i ty jestes odpowiedzialna za swoje zycie,nawet jak to sa rodzice .Zyjesz wedlug wlasnych celow w zyciu i to oni powiini to zaakceptowac a jezeli nie to trudno.Ty tez muszisz sie nauczyc ze nie warto przejmowac sie .bo i tak sie wszytko ulozy tylko niektorym trzeba wiecej czasu.
To żaden szok. To zwykłe okrucieństwo ze strony Twoich rodziców.
Sama jestem w ciąży i jeszcze mamy wnet identyczny wiek.
Moja Mama jest bardzo aktywna i jej jedyną ambicją nie jest bawienie wnuków (to będzie jej pierwszy/pierwsza) to jednak bardzo się ucieszyła. Pomaga i wspiera.
Proszę nie denerwuj się. Dbaj o siebie i dziecko. To Wy jesteście teraz najważniejsi.
Wasze zdrowie. Skup się na swojej rodzinie.
Czasem zachowanie rodziców bardzo rani. Czasem warto totalnie się odciąć.
Trzymaj się dzielnie.
dlatego napisałam,że nie jestem w stanie zrozumieć ich zachowania,rodzina mojego narzeczonego też bardzo to przeżywa i nikomu nie mieści się w głowach, że tak można potraktować własne dziecko, w szok spowodowany ciążą nie wierzę-nie mam 15 lat,nie jestem na ich utrzymaniu-nie ma nawet się do czego doczepić!!! nie oczekiwałam od mojej mamy pomocy,bo widziałam,że na to nie ma co liczyć,sami doskonale damy sobie radę,ale jej zachowanie to dla mnie straszny cios....nawet gdyby się odezwała to tak szczerze nie mam ochoty z nią rozmawiać ![]()
Myśl o sobie i dziecku.
Zuzanka, wcale sie nie dziwie. Ja nawet bym już nie chciała rozmawiać z rodzicami, bo po co? myślę, że sami sie odezwą do Ciebie pierwsi, a co Ty z tym zrobisz, to już Twoja decyzja. Każdy z nas jest inny, ale ja bym już za przeproszeniem olała takich rodzicow, co to łaskę zrobią, że przyjdą wnuka odwiedzić. Ja też w żaden szok nie wierze, bo dziewczyna jest już dorosła. Chciała po prostu być fair wobec rodziców i oznajmić im, że spodziewa się dziecka i bardzo dobrze zrobiła, przynajmniej ma czyste sumienie, że próbowala jakoś nawiązać kontakt. Samo to, że własna matka nie spytała się, jak się czuję, który to miesiąc jest już dla mnie szokiem, a co dopiero treść sms, ktorego autorka dostała.