Kochane dziewczyny, powiedzcie mi proszę co byście zrobiły w takiej sytuacji a może byłyście w takiej kiedyś?
Chodzi o to, że znajoma chce żebym była świadkową na jej ślubie. Wiem, że to może się wydawać błahe, ale naprawdę nie wiem co zrobić.
Nie znoszę sytuacji, w których jestem niezdecydowana. Z jednej strony czuję, że nie powinnam odmawiać, z drugiej strony to osoba , z którą mam bardzo sporadyczny kontakt, zawsze kiedy ja chciałam np wyjść gdzieś razem, Ona odmawiała, może faktycznie nie miałą czasu, no ale bez przesady, każdy weekend sp[ędza tylko ze swoim chłopakiem. Co byście zrobiły na moim miejscu? Będę wdzięczna za porady
Pozdrawiam
Podobne tematy
Robie to co jest w zgodzie ze mna.Mam prawo do odmowy i nie widze nic w tym złego.
No skoro się waham to chyba nie do końca widzę sens , żeby pójść, dzięki
Ja na Twoim miejscu odmówiłabym.
Chyba, że bardzo Ci zależy na tej znajomości
Jest druga strona medalu:) Jeżeli zgodzisz się zostać świadkową , możesz na tym zyskać , gdyż wspólne przygotowania, wybieranie sukni, strojenie sali itp. mogą pomóc Waszej znajomości a nawet zamienić ją w przyjaźń . Widocznie koleżanka jest domatorką i kocha spędzać wolny czas w domciu:) Oczywiście decyzja należy wyłącznie do Ciebie, pozdrawiam:)
No wlasnie, wez pod uwage ze kazdy ma swoje zycie. Ja tez spedzam czas ze swoim chlopakiem, a z moja przyjaciolka widze sie czasem raz na 2 tygonie. Nawet rzadziej, ale nie odmowiłabym. Bycie swiadkiem na slubie to nie błacha sprawa czułabym sie doceniona ![]()