Witam,zapewne watek był nieraz poruszany,ale zastanawiam się na czym polega i czy wogole są tego jakieś objawy? Po poza tym,ze oczywiście jest to kłamstwo wobec partnera/partnerki to jak można to urwać szybko,kiedy serce mówi NIE!
Podobne tematy
Witam,zapewne watek był nieraz poruszany,ale zastanawiam się na czym polega i czy wogole są tego jakieś objawy? Po poza tym,ze oczywiście jest to kłamstwo wobec partnera/partnerki to jak można to urwać szybko,kiedy serce mówi NIE!
A to Ty "zdradzasz emocjonalnie" czy Ciebie ktoś zdradza?
Urwać można łatwo - po prostu przestać kontaktować się z obiektem westchnień, wykasować numer, wyrzucić z fejsbuka tudzież innych portali, unikać kontaktu bezpośredniego - chyba tyle. Wiem, że to trudne, ale uwierz, da się ![]()
Hmm w zasadzie to zrobilismy to razem,on pisal z kolezanka,ja z innym facetem,tylko on to przerwal wlasnie tak jak napisalas,a ja nie potrafie tzn.pewnie potrafie tylko jest mi z tym dobrze,za dobrze tym bardziej,ze moj facet o tym nie wiem i moje zachowanie wobec siebie tlumaczy tym,ze jestem zla i zazdrosna za to ze on pisal z inna. przykre ale prawdziwe
sporo ludzi pisze z kolegami czy kolezankami. co w tym wielkiego? jesli sie nie jesteś zaangazowana emocjonalnie (czy zakochana) w koledze to tylko pisanina............
sporo ludzi pisze z kolegami czy kolezankami. co w tym wielkiego? jesli sie nie jesteś zaangazowana emocjonalnie (czy zakochana) w koledze to tylko pisanina............
Ale właśnie chyba jest emocjonalnie zaangażowana...
No cóż, żabo, to jest w gruncie rzeczy mega proste - albo chcemy być uczciwi, albo nie
Jeśli chcesz być ze swoim facetem, kochasz go, nie umawialiście się wspólnie na otwarty związek - nie masz innego wyjścia, tylko przestać kontaktować się z kolegą, o którym wiesz, że mogłoby z tego być coś więcej.
A jeśli czegoś Ci brakuje w obecnym związku (a daje Ci to np. kolega), no to krótka piłka - zrywasz z facetem, zaczynasz coś innego.
Możesz też grać na 2 fronty - ale czy jesteś pewna, że nie wyniszczy Cię to psychicznie? Będziesz w stanie np. sypiać raz z jednym, raz z drugim?
Musisz sama sobie odpowiedzieć na te pytania i podjąć decyzję.
Oj nie na "dwa fronty" to nie ma nawet opcji,nie umialabym chyba,zreszta czulabym sie obrzydliwie sypiajac ze dwoma facetami,nie to nawet nie wchodzi w gre. Tak daje mi duzo wiecej niz moj facet,ale moze ja mam takie wrazenie bo wkradla sie monotonia. Tylko problem jest taki ze... i tu sie wstydze napisac, moj facet jest za granica a ja z dzieckiem w PL,jego dzieckiem oczywiscie. Ogolnie to skomplikowane,bo wybor niby prosty zakonczyc,przerwac i zajac sie chlopem, nasz zwiazek jest bardzo dlugi byly wzloty i upadki,ale pierwszy raz od 7lat jestem w takiej sytuacji ze jestem zainteresowana kims innym.
7 2013-01-30 11:30:53 Ostatnio edytowany przez ban (2013-01-30 11:35:32)
Najpierw pranie mózgu: jeśli chcesz być uczciwa wobec swojego faceta, to z żadnym kolegą nie powinnaś w ogóle pisać, bo może pojawić się silniejsze uczucie (przyjaźń, potem zauroczenie, a może nawet miłość). Ktoś powie, że można z kolegami pisać... no ale jak tylko któryś bardziej Ci się spodoba, coś poczujesz, to powinnaś natychmiast urwać kontakt. Zatem pisać tylko z kolegami, którzy są dla Ciebie zupełnie obojętni. Ale skoro są obojętni, to dlaczego z nimi pisać?
A teraz do rzeczy: jeśli kochasz swojego faceta, jeśli chcesz z nim być, spędzać z nim czas, jest Wam razem dobrze, chcecie razem przejść przez życie, to nie widzę problemu, abyś pisała z tym drugim kolegą... W przyjaźni kobieta-mężczyzna dość trudno jest odróżnić wyższe uczucia -- czy to jeszcze przyjaźń (gorąca przyjaźń), czy może już miłość (chłodna miłość)? Na finiszu możesz wylądować tak, że będziesz miała męża, będziesz go kochać, ale będzie też przyjaciel (+ seks). Inny scenariusz jest taki, że jak się otworzysz z przyjacielem duchowo, to poznacie się bliżej i seksualnie przestanie Cię interesować. Ale wtedy to pewnie zdrada emocjonalna, bo z przyjacielem będziesz bliżej niż z mężem. W każdej sytuacji zdradzasz więc...
Obawiam sie ze jest to chlodna milosc,raczej z przyzwyczajenia i obowiazku,wspolny kredyt,rachunki,dziecko takie prozaiczne zycie a no i oddzielnie i mysle ze to glowny problem,bo przeciez pieniadze ale jednak sami sie na to zdecydowalismy,wiec odrazu mowie zwiazki na odleglosc nie istnieja i jesli ktos kiedykolwiek bedzie mial okazje wyjechac i zostawic rodzine to niech NIGDY tego nie robi bo ta rodzina przestanie istniec. W zasadzie ja chce to zmieniac,ale ciezko odmowic sobie czegos dzieki czemu pojawia sie usmiech na twarzy,no ale wiadomo woz albo przewoz.
9 2013-01-30 11:43:25 Ostatnio edytowany przez dziwnaismutna (2013-01-30 11:45:13)
ban ma racje, moze sie pojawic zaangazowanie emocjonalne z innym. Ja np. mam kilku kumpli (okolo 3) z ktorymi od czasu du czasu pisze i to od lat. Tylko, ze oni mnie nie pociagaja jako kandydaci na chlopaka, a jeden jest zonaty. Wiec jest to tylko wymiana informacji o - naszym hobby - muzyce o koncertach oraz sporadyczne co sluchac, jak sobie radzisz itp.
natomiast pisanie regularne dzien w dzien - nie ma takiej mozliwosci!, jesli nie chcemy blizszego zaangazowania.
Zwiazku na dolegosc - nie istnieja i kazdy pobyt za granica, do czego zmusza nas sytuacja w polsce, taki zwiazek pozostawiny w kraju mniej lub bardziej rozwala.
Mysle ze zdradzam,wiem o tym,pociaga mnie bardzo za bardzo,tylko co dalej? nie wroce do faceta jakby nigdy nic sie nie stalo,wiec narazie taka opcja nie wchodzi w gre,tylko chcialabym wiedziec jak to ladnie zakonczyc,tak zebym go nie urazila,zeby nie myslal o mnie zle,ze moze chcialam sie zabawic jego kosztem,bo tak nie jest. Sprawia mi przyjemnosc jego usmiech,jego glos,zapomniam o swiecie zapomniam o wszystkim i wybor bylby dla mnie prosty gdyby nie bylo dziecka,a nie chce mu zabrac ani ojca ani czegos co by mialo wplyw na jego zycie.
Zdrada emocjonalna .
Kiedy osoba z którą piszesz zaczyna być ważna , ciągnie cię do niej, liczysz się z jej zdaniem, dzielisz się smutkami radościami, czujesz "motylki" , rozmawiasz o intymnych sprawach , nawiązuje się więź emocjonalna która odsuwa cie od swojego partnera, z czasem zajmuje kawałek twojego serca i dążysz do kontaktu fizycznego, realnego. Staje się najważniejszy.
Przecież to wszystko powinnaś przeżywać ze swoim partnerem życiowym, prawda?
Mój mąż umniejsza rangę takiego zdarzenia które przeżył -nie rozumie tego co dzieje sie w mojej duszy - pewnie podobnie jak przy normalnej zdradzie : brak zaufania , upokorzenie.
Zastanów się - jeśli nie jesteś szczęśliwa w związku - zerwij go i poszukaj osoby która da ci szczęście .
chcialabym wiedziec jak to ladnie zakonczyc,tak zebym go nie urazila,zeby nie myslal o mnie zle
Rozwiązanie jest niezwykle proste. Napisz mu tak:
chcialabym to zakonczyc,tak zebym Cię nie urazila,zebyś nie myslal o mnie zle,ze moze chcialam sie zabawic twoim kosztem,bo tak nie jest. Sprawia mi przyjemnosc twój usmiech,twój glos,zapomniam o swiecie zapomniam o wszystkim i wybor bylby dla mnie prosty gdyby nie bylo dziecka,a nie chce mu zabrac ani ojca ani czegos co by mialo wplyw na jego zycie. Dlatego nie zrywam naszej znajomości, ale muszę to wychłodzić.
No i pisz coraz rzadziej, coraz rzadziej, aż w końcu nie będziesz musiała. Jak zerwiesz natychmiast, to przez wiele lat o nim nie zapomnisz. On też powinien to tak stopniowo zredukować do zera. Może Wam się uda.
piszemy codziennie i ja sie zachowuje jak dziecko przy nim,bo chodze z telefonem cale dni i zerkam czy zadzwoni czy napisze,gotuje obiad zerkam,karmiem malego,zerkam i tak w kolko. nie wiem no uzaleznil mnie od siebie,przyzwyczail mnie do siebie,do swoich slow,ale to tylko slowa z facetem mam poczucie stabilizacji,wiem ze moge na niego liczyc,przede wszystkim jest starczy ode niego i bardziej dojrzaly,to ja mam jakis problem ze soba chyba,bo mozg mi mowi ze mam przestan i zajac sie rodzina i przedstawia scenariusze na przyszloasc,a serce ze bedzie tesknic,ze moge zalowac.
Zdrada emocjonalna .
Kiedy osoba z którą piszesz zaczyna być ważna , ciągnie cię do niej, liczysz się z jej zdaniem, dzielisz się smutkami radościami, czujesz "motylki" , rozmawiasz o intymnych sprawach , nawiązuje się więź emocjonalna która odsuwa cie od swojego partnera, z czasem zajmuje kawałek twojego serca i dążysz do kontaktu fizycznego, realnego. Staje się najważniejszy.
Przecież to wszystko powinnaś przeżywać ze swoim partnerem życiowym, prawda?e .
j
to jest idealny opis mojej sytuacji,idealny.
No cóż, ciężko podjąć decyzję o rozstaniu, kiedy w grę wchodzi dziecko...
Tylko że życie masz jedno, dziecko też kiedyś dorośnie, a jak między rodzicami jest źle, dziecko zawsze to wyczuje i też się nie będzie czuło szczęśliwe i kochane. Większość ludzi zostaje ze sobą dla tzw. dobra dziecka, tylko czy zawsze jest to rzeczywiste dobro? Ja Ciebie oczywiście do niczego nie namawiam, na pewno uważam, że powinnaś się zdecydować raz a dobrze - urywam kontakt z tamtym, staram się ożywić związek z partnerem. Czy nie może on wrócić do Polski, żebyście byli razem, a nie na odległość?
Ciezko,bardzo ciezko,tym bardziej ze niszcze psychicznie swojego faceta,on wie ze cos nie jest w porzadku,blagal mnie wczoraj zebym byla z nim szczera,ze nie wytrzymuje psychicznie,ze chcialby wrocic,ale jeszcze troche wytrzyma i najgorsze... powiedzial ze ma mysli samobojcze? i tutaj nie wiem czy mowi powaznie,czy to dlatego ze sobie nie radzi,na pytanie czy mnie kochasz? odpowiedzialam,tak oczywiscie,jak mozna kogos nie kochac po 7latach? kocham,tylko sie oddalam i troche pogubilismy i chcialabym to naprawiac ale chyba nie potrafie,jestem pierdolona egistka,ktora mysli tylko o sobie i jak mi jest dobrze,jak ja sie czuje,a zapomnialam o nim,chociaz mysle ,ze nasz zwiazek nawet jesli teraz sie dogadamy,to nie wytrzyma zbyt dlugo i tego akurat jestem juz pewna.
No to przecież wróci do Ciebie, znowu będziecie razem, będziecie rodziną. Najwyraźniej on Cię kocha, Ty kochasz jego. Szkoda rozbijać rodziny, niszczyć męża. Dopóki pomiędzy wami są uczuciowe więzi, nikt nikogo nie wyniszcza, to moim zdaniem powinniście być razem. Nawet powinno być tak, że on wróci, będziecie żyć razem i dopiero wtedy zdecydujesz że odchodzisz.
Przecież z tym nowym gościem też rutyna zapadnie w końcu, może nie pokocha dziecka, bedzie trudno. Rutyna nie jest powodem zerwania. Fascynacja inną osobą również.
wspolczuje twojemu facetowi,pewnie ci ufa,a ty bawisz się w emocjonalne smsy z innym.chore,chore,obrzydliwe.i wiem jak boli.
Myślę,ze jak już zaczęłaś myśleć o innym to Twój stały związek nie ma szans,chyba ze potrafisz żyć w takim zakłamaniu,nie znam dokładnie sytuacji żeby się wypowiadać,ale jakby nie było krzywdzisz dwie osoby na raz...
A no i oczywiscie zalezy jakie to sa smsy?? bo moze nie przekroczylas granicy rozsadku,jesli nie planujecie umowic sie na sex,jesli nie sa to zadne obiecanki,zadne plany na przyszlosc tylko przykladowo jak minal dziec,jak sie czujesz i co slychac to ja nie nazwalabym tego zdrada,ale jak juz napisalas rozmawiacie cale dnie,wiec pewnie granica juz przekroczona. Tu tez chodzi o dziecko,wiec nie badz egoistka i pomysl o synku... bo czar prysnie i co wtedy? myslisz ze Twoj maz Ci to wybaczy?
No to wszyscy mamy już jasność, że zdradzasz emocjonalnie męża.Powiedz proszę, czy ten kolega to wasz jakiś znajomy, czy chłopak poznany w necie?W każdy związek kiedyś w końcu wkrada się rutyna, tym bd, że jesteś sama z dzieckiem, tęsknisz za bliskością drugiej osoby, ale o tym można zwyczajnie porozmawiać z partnerem, kiedy przyjedzie wyjść gdzieś razem, zrobić coś wspólnie przyjemnego, coś co przypomni, jak cudownie było na początku.Prawda jest taka, że w życiu każdego z nas pojawiają się problemy, różne mniejsze i większe przeszkody, ale to właśnie siła uczucia, miłości jest po to, by przetrwać.Ty twierdzisz, że 7 lat to dużo, kurczę, nie wiem co się stało z tym światem, ale teraz ludzie byle jaki problem i uciekają, a przecież są związki, które trwają pomimo chorób, biedy i innych nieszczęść, bo jest w nich zwyczajna miłość.Nie tak dawno miałam okazję uczestniczyć w 50-leciu ślubu, same łzy mi do oczu napłynęły, kiedy ta para staruszków trzymała się za ręce i patrzyli na siebie, tak jak zapewne przed laty.Zastanawiam się, czy to nasze pokolenie potrafi jeszcze tak kochać.
Wracając do twojej historii pewnie ciężko bd ci urwać tę sprawę z kolegą, ale mam wrażenie, że kiedy mąż dowie się, czy to od ciebie, czy w ogóle, to dopiero wtedy zrozumiesz, co tracisz.Myślę, że gdy zobaczysz jego cierpienie przypomni ci się, że go bardzo kochasz.Zdrada emocjonalna naprawdę boli, znam to z autopsji, osobiście uważam że jest gorsza od przypadkowego skoku w bok, bo angażuje uczucia, myśli partnera.Powodzenia ci życzę w podjęciu właściwej decyzji.
dokladnie zgadzam sie z autorka postu wyzej,zdrada emocjonalna jest gorsza niz taki przyslowiowy skok w bok,spedzasz wiecej czasu na rozmowach z innym niz z wlasnym facetem,zwierzasz mu sie zamiast zwierzac facetowi.jest to zapewne chwilowa fascynacja,ale moge sie mylic... zbyt wiele masz do stracenia,on nie ma nic. Chociaz,byc moze jest to akurat ten na ktorego czekalas ,zycie jest nieprzewidywalne,nie wiemy co nas spotka.Tylko juz jak zdecydujesz sie na ttaki krok ze rozstajesz sie ze swoim facetem,to miej litosc i nie rob tego telefonicznie!!
Tak,to chlopak ktorego poznalam przez internet i jest mi tym bardziej wstyd..
wiem ze zachowuje sie zle,ze skrzywdze dwie osoby w tym wypadku,bo faceta juz krzywdze,a "kolege" hmm no za daleko to zabrnelo,wiec sumienia czystego juz raczej nie mam, jedyna opcja zeby to szybko zakonczyc to urwac kontakt,ale ja nie umiem tego zrobic,po prostu nie potrafie,staram sie nie odzywac w ciagu dnia,ale wieczorem to wraca wiec nie potrafie. mysle ze moj facet sie dowie,na peano o ile sama mu tego nie powiem,bo zzera mnie sumienie,ze jestem taka manipulantka... sytuacja z pozoru prosta i logiczna dla mnie bez wyjscia
25 2013-01-31 23:36:11 Ostatnio edytowany przez ban (2013-01-31 23:36:50)
Żaba! Nie niszcz swojego małżeństwa, czyli nie daj swojemu mężowi powodów do niepokoju. Przecież go kochasz, prawda? Jak chcesz piszać erotyki z tym nowym gościem, to ok -- pisz sobie. Ale nawet jak w łóżku wylądujecie, to jednak nie powinnaś z tego powodu zniszczyć małżeństwa. Po paru latach może się okazać, że wcale nie jest z nim tak fajnie jak sobie teraz wyobrażasz... chemia zniknie i co wtedy?
Musisz teraz być twardą babą. Małżeństwo to świętość dopóki mąż nie wróci do Was. A zdrada... cóż... zdarza się. To nawet taki stereotyp że facet na delegacji zdradza, a żona ma "listonosza".... echhhh....
To nie jest wstyd, wszystko w życiu może się zdarzyć.Tylko musisz mieć świadomość, że osoba, którą widzisz w swoich myślach, poznana przez internet może nie być taka, jak sobie wyobrażasz.Mój mąż poznał dziewczynę przez internet, był nią tak zafascynowany, że nastąpił moment kiedy postanowił zostawić mnie i nasze dziecko w imię tej miłości, były smsy, telefony.Było to dwa lata temu, a mnie głupią to bd nadal boli.Wspomniałaś, że mąż też przeżył taką znajomość przez internet, być może to jest ten fakt, który wypierasz z podświadomości, bo boli i ty chcesz pokazać ile jesteś warta?Nie mogę ci dyktować co masz robić, ale chyba lepiej byłoby, gdybyś zmieniła nr tel. i urwała kontakt, mimo, że jest to teraz bardzo trudne.I nie mów mężowi.To okropnie boli, świadomość, że partner marzył, fascynował, tęsknił za innym.Powiem ci też, że moja przyjaciółka, mimo tego, że ma męża i synka, też wdała się w taka internetową znajomość, były czułe słówka, czekanie na kolejny sms, tel. a facet tak pokierował rozmową, że skończyli na cyberseksie.Dopiero wtedy uświadomiła sobie, że to jest chore i że mogła zniszczyć swój związek.
Powodzenia w podjęciu decyzji.Pozdrawiam
Postanowilam napisac o mojej jednej wielkiej pomylce zyciowej i wszystkich uprzedzic jak to moze sie skonczyc w przypadku innej osoby. Wszystkie,kobiety ktore nawiazujecie jakiekolwiek znajomosci przez internet uwazajcie,nie ufajcie tym facetom,chodzi tylko i wylacznie o seks,ja jest idealnym ksiazkowym przykladem jak zmarnowalam zycie swoje,dziecko i swojego faceta przez taka znajomosc. A w skrocie,pisalam z Panem X zaniedbujac meza,poszyl zdjecia lekko erotyczne,ale w granicach rozsadku <dziekuje Ci boze chociaz za to> pozniej pojawil sie temat seksu,ja glupia,zauroczona ufalam mu <tak ufalam obcemu facetowi,ktory mnie zamnipulowal przez 4miesiac> no wiec pisalam o swoich erotycznych fantazjach,byly plany na przyszlosc i takie tam love story ,pewnego dnia moj facet nie wytrzymal,zapytal czy kogos mam,wiec odparlam z pewnoscia siebie,ze tak pisze z kims,ale jeszcze sie nie spotkalam i ze zrobilam to samo co on mi,maz sie zalamal,nie odzywal a ja czulam jakbym stracila cos ale nie zdawalam sobie sprawy co,no ale napisalam do Pana X ze juz moj facet wie o wszystkim i ze juz teraz bedzie z gorki,a on co? hmmm "powiedz mu ze na ta chwile to zart,ze zartowalas,ze nikogo nie masz" no a mnie jakby noz w serce wbili,bo sobie uswiadomilam ze to gra i takim sposobem stracilam wszystko i stracilam tez szacunek do siebie,nie wiem co bedzie,boje sie bardzo. Czuje sie jak szmata,nie zrobilam nic zeby ratowac swoj zwiazek. KOBIETY MYSLCIE,NIE MA MILOSCI PRZEZ INTERNET CHODZI TYLKO O SEKS O NIC WIECEJ,NIE MA PRZYJAZNI NIE MA KURWA NIC TO JEDNO WIELKIE WIRTUALNE SZALENSTWO.