Witam, mam kilka pytań do Was..proszę o szczere odpowiedzi bo jestem w kropce...
1) czy muszę z byłym partnerem utrzymywać kontakty tj 2-3 razy w tygodniu pisze do mnie ,,Jak się czuje córka,,
czy jak się nic nie dzieje nie muszę mu odpowiadać na takie pytania..?
oczywiście informuje go o wynikach córki(choruje)czy muszę skoro jej nie odwiedza,a jego zainteresowanie nią kończy się na tym jak się czuje ..
2) Pyta,, jak ma się córka,, tak jak by chciał wiedzieć,ale odkąd się urodziła odwiedził ją raz jak się urodziła(obecnie ma 5 miesięcy)..
Jak ja mam się zachowywać w takich sytuacjach za każdym razem muszę mu odpisywać...?
3) Czy jak nie odwiedza córki ma prawo ni z gruszki ni pietruszki wyskoczyć mi,że np za 3h czy jutro będzie u dziecka i nie liczy się z moim zdaniem czy jestem w domu czy mnie nie ma itp?
4) czy jak odmówię mu delikatnie spotkania z córką może mnie osadzić iż ograniczam mu kontakty z córką?
5) czy w przypadku widzenia córki raz na ,,ruski,, rok może ja tak o zabrać do siebie na noc?
Szczerze jestem w tym temacie zielona..i chciała bym znać swoje prawa...
Nie chce ograniczać sądownie tacie córki widzeń itp ale strasznie mnie irytuje jak pisze czy jesteśmy w domu bo chce przyjechać mówię ze tak to on mówi aha ja pytam to co będziesz dziś jutro itp on nie a tak sobie pytam na przyszłość..
Albo umawia się,na dany dzień i godzinę po czym nie przyjedza wcale i za dwa czy tam 3 dni pisze no sorry miałem ważniejsze sprawy
Eh mam za dużo pytań i nie wiem jak mam to po układać
piszcie kochani co powinnam wiedzieć i jak na to reagować..
Od razu napiszę ,że to on odszedł do młodszej a ja chciała bym sobie w końcu ułożyć jakoś życie ale on mi co chwile wbija z buciorami..