netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

witajcie:(

12 odpowiedzi3 065 wyświetleńzałożony przez Malutka2013, 26.01.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: witajcie:(

Jestem  mężatką od 17 lat. Mój związek należał do bardzo udanych, mimo ciągów alkoholowych mojego męża, które tłumaczył stresem w pracy. Rozumiałam , walczyłam , podjeliśmy nawet wspólne leczenie i jakoś się udawało. Jakieś dwa lata temu mój ukochany znów zaczął i wtedy zaczęła się gehenna , wyrzuciłam skubańca z domu (tak polecił psycholog). Po krótkim czasie stracił pracę, wszystko. Ja nadal wierzyłam że się z tego podniesie. przyjeżdżał do nas co tydzień ,byliśmy rodziną na odległość ze względów na pracę( większe możliwości.Bardzo go kocham i dlatego nie wnosiłam sprawy ani o rozwód ,ani o separację , myślałam że wszystko się ułoży , że nasza miłość przetrwa.Ponieważ było krucho z kasą zadecydowaliśmy iż wyjadę do pracy za granicę . Po 6 tygodniach przyjechałam na urlop, czekał na mnie w domu, kochaliśmy się , mówiliśmy o tęsknocie, ale zaraz na drugi dzień znów zaczął popijać, pojechał do domu ,No i tam sobie poszalał, Już się nie widzieliśmy do końca urlopu. Przyjechał pożegnać mnie na lotnisko, ale byłam tak zła , że nie pozwoliłam się pocałować, przytulić. No i od tego ( jak się nie dawno okazało)wszystko się zaczęło. Mój mąż raz miał pracę , raz nie nigdzie jej nie mógł znaleźć. I nie dlatego że pił , bo naprawdę się starał. Rozmawialiśmy każdego dnia na skypie,umawialiśmy się że On będzie wysyła kasę na utrzymanie dzieci ( mamy dwoje).Planowaliśmy też rozstanie. Ja wysyłałam za niego , regulowałam rachunki. Tomek ( moja miłość) w miarę możliwości też coś posyłał. Po jakimś czasie dostał pracę w Niemczech , pomyślałam że teraz będzie już dobrze, że wszystko się uda. Ale praca okazała się tylko na miesiąc. potem już pod górę nie dostali zapłaty.Po jakimś czasie , bez rodziny , zaczęłam się zastanawiać nad swoim życiem, i doszłam do wniosku ,że bardzo tęsknię za moją rodziną , za moim mężem. Dzwoniłam do niego co dzień, przepraszałam za nasze rozstanie, wyznawałam wielką i dozgonną miłość. po jakimś czasie mój mąż też powiedział że jestem kobietą jego życia, że nadal (mimo wszystko) bardzo mnie kocha. Wierzyłam w to bardzo , a że mój kolejny przyjazd planowany był na Święta Bożego Narodzenia , rozmawialiśmy co dzień , nawet dochodziło do internetowych zbliżeń między nami. Rozmawialiśmy o naszej pięknej przyszłości, o planach na dalszą jego część.Przesyłał piękne maile, esemesy. Potem wahadło u mojego męża , raz chce być ze mną raz nie, W końcu wygadał się że kogoś poznał, ale to tylko przyjaciółka, której powiedział że jest żonaty, i chce być z żoną . Pytałam go wiele razy czy mnie już zdradził ( ponieważ miałam takie przeczucia). Mówił że nie i tego nie ma zamiaru zrobić. Wreszcie nadeszły upragnione święta, jechałam z przekonaniem że to koniec naszego pożycia:(. Wreszcie przyjechał, pytałam czy zdradził zapewniał że nie!.Byłam szczęśliwa,kochaliśmy się jakbyśmy byli małolatami, zafascynowani sobą , poznawaliśmy się na nowo. Było cudownie , podjeliśmy też decyzję( ponieważ nadal nie ma pracy) że wraca do domu załatwiamy mu pracę ,zabieramy dzieci do naszego domu. dwa dni przed końcem roku wrócił i znów scenariusz świąteczny.Powiedział też przyjaciółce że wraca do domu , do żony i dzieci. Okazało się że przyjaciółka nie życzy sobie kontaktów! Niestety w Nowy rok musiałam wracać , zapewniał że będzie czekać , że wszystko się ułoży, wysłałam znów kasę na utrzymanie nie tyko dzieci ale i męża, pracowałam na trzy domy, ale Kocham i warto, myślę!!!.Gdyby nie powtórny egzamin na prawo jazdy miał jechać ze mną , na landy. Miał wytrzymać dwa tygodnie.W końcu nadszedł egzamin i brak wiadomości , albo niedostępny, lub wyłączony. W końcu odebrał i czar prysł, Przyjaciółka spodziewa się dziecka mojego męża!!!!! Moja pierwsza reakcja , O zgrozo! damy radę ,będziemy płacić alimenty,. Pytałam jak to się stało ,ze taki facet się nie zabezpieczył !Ale mówił ( bo to jak się okazało pani doktor) ma podwiązane jajowody, To jak pytam to przecież nie możliwe!!!!!!W końcu po kilku dniach poinformował mnie że zostaje z nią i ich dzieckiem. Nie mogę na to pozwolić , kupiłam szybko bilet wracam do Polski , chcę być przy dzieciach jak Tato ogłosi szczęśliwą nowinę. Płakałam , prosiłam żeby sie zastanowił , przemyślał.Jakże się co do niego myliłam .Tomek uważa ( choć mnie bardzo kocha i przy tym pożąda)zostaje z nią ,Wiem że to tylko z wygody, poczucia bezpieczeństwa. Teraz okazuje się że zrobiła też mu kilka drogich prezentów takich jak spodnie , koszule ( wszystko firmowe) ,on uważa że nic w tym złego , Nic mylnego , powiedziałam,zrobił z siebie dziwkę!!!Męską tanią dziwkę!!! Ja nadal proszę żeby się jeszcze zastanowił bo bardzo nadal kocham mimo kłamstw i tej cholernej zdrady. Na koniec żeby jeszcze tego mało Ja też podejrzewam u siebie oznaki ciąży.Wybaczyłam , czekam  choć nie wiem co będzie dalej.Podobno Miłość prawdziwa przetrwa wszystko i wszystko wybacza.

2

Odp: witajcie:(

Wiesz, prawdziwa milosc to tylko w harlequinach ;-), a zycie jest zyciem (realistycznie). Ma inna, ma z nia dzieciaka niech spada do niej.
Nie jest wart niczego, zwykly palant.
Daj sobie spokoj, niech placi alimenty, zyj z dziecmi. Z czasem sie uspokoisz, moze znajdziesz nowego, bardziej wartosciowego partnera.
Zycze realizmu i powodzenia.

3

Odp: witajcie:(
dziwnaismutna napisał/a:

Wiesz, prawdziwa milosc to tylko w harlequinach ;-), a zycie jest zyciem (realistycznie). Ma inna, ma z nia dzieciaka niech spada do niej.
Nie jest wart niczego, zwykly palant.
Daj sobie spokoj, niech placi alimenty, zyj z dziecmi. Z czasem sie uspokoisz, moze znajdziesz nowego, bardziej wartosciowego partnera.
Zycze realizmu i powodzenia.

Dlaczego piszesz że tylko w Harlequinach , w życiu też się zdarza jak widać:Łatwo mówić " daj sobie spokój" tak jest łatwo powiedzieć , ale trudniej wykonać:(

4 Ostatnio edytowany przez dziwnaismutna (2013-01-26 14:07:08)

Odp: witajcie:(

Rob jak uwazasz. To jest Twoje zycie.

W prawdziwa milosc niestety nie wierze, bo uczucia ludzkie sa nie do skontrolowania i sie zmieniaja z czasem, z roznymi sytuacjami itp.

Ale to tylko moje zdanie. Jak chcesz z nim byc pomimo to rob tak by z nim byc.

5

Odp: witajcie:(

witam
jak wyżej koleżanka już napisała To jest TWOJA DECYZJA TWOJE ZYCIE
moim zdaniem powinnaś robić to, co jest w zgodności z Tobą, ale wiem, z własnego doświadczenia, że w pewnych sytuacjach życiowych warto też dopuścić do głosu ROZSĄDEK, a nie słuchać wiecznie głosu serca...

Z mojego doświadczenia... dla mnie miłość jest najważniejsza, ale taka odwzajemniona, też mam trudną sytuację, ale mimo wszystko jesteśmy z mężem za sobą. Gdyby on mnie zdradził albo nie zależało by mu na nas to bym nie chciała z nim mieć już nic wspólnego. Wiem, że miłość to wzajemne kompromisy, wybaczanie, kłótnie, godzenie się. Ale dla mnie zdrada to jest chyba przekreślenie wszystkiego. Ty wyjechałaś, tęskniłaś, zarabiałaś kasę a on się zabawiał i szukał rozrywki...

Ale jeśli czujesz, że mimo to potrafisz i chcesz z nim być to Twoja decyzja

pozdrawiam i życzę duzo siły

6

Odp: witajcie:(

Kurczę sad Nieciekawa sytuacja...:/ rozumiem,że kochasz go na tyle ,że jesteś w stanie żyć z nim mimo zdrady , dziecka i tych alimentów które sporo komplikują?
Może trochę odetchnij...Odpocznij...i na spokojnie przemyśl wszystko...Bo tylko Ty możesz dokonać właściwego wyboru...

7

Odp: witajcie:(

Wie

kłębek napisał/a:

witam
jak wyżej koleżanka już napisała To jest TWOJA DECYZJA TWOJE ZYCIE
moim zdaniem powinnaś robić to, co jest w zgodności z Tobą, ale wiem, z własnego doświadczenia, że w pewnych sytuacjach życiowych warto też dopuścić do głosu ROZSĄDEK, a nie słuchać wiecznie głosu serca...

Z mojego doświadczenia... dla mnie miłość jest najważniejsza, ale taka odwzajemniona, też mam trudną sytuację, ale mimo wszystko jesteśmy z mężem za sobą. Gdyby on mnie zdradził albo nie zależało by mu na nas to bym nie chciała z nim mieć już nic wspólnego. Wiem, że miłość to wzajemne kompromisy, wybaczanie, kłótnie, godzenie się. Ale dla mnie zdrada to jest chyba przekreślenie wszystkiego. Ty wyjechałaś, tęskniłaś, zarabiałaś kasę a on się zabawiał i szukał rozrywki...

Ale jeśli czujesz, że mimo to potrafisz i chcesz z nim być to Twoja decyzja

pozdrawiam i życzę duzo siły

Wiem o tym , ale tak ( a do końca nie wiem jaka) będzie moja decyzja. Ale Tak to będzie tylko moja decyzja.Zdrada przekreśla wszystko hmmmm też do nie dawna o tym tak myślałam,teraz myślę już niestety troszkę inaczej.Nikt , naprawdę nikt nie jest wstanie powiedzieć co by zrobił gdyby sam znalazł się w danej sytuacji:)
pozdrawiam

8

Odp: witajcie:(
ananaasowa_ napisał/a:

Kurczę sad Nieciekawa sytuacja...:/ rozumiem,że kochasz go na tyle ,że jesteś w stanie żyć z nim mimo zdrady , dziecka i tych alimentów które sporo komplikują?
Może trochę odetchnij...Odpocznij...i na spokojnie przemyśl wszystko...Bo tylko Ty możesz dokonać właściwego wyboru...

No i wybór już padł, oczywiście nie z mojej strony:(. Tomek chce rozwodu i na dodatek bez orzekania winy..... Myśli że taka naiwna jestem? nie ma takiej opcji, zaczynam się wyzwalać mimo że nadal kocham.

pozdrawiam

9

Odp: witajcie:(
Malutka2013 napisał/a:

No i wybór już padł, oczywiście nie z mojej strony:(. Tomek chce rozwodu i na dodatek bez orzekania winy..... Myśli że taka naiwna jestem? nie ma takiej opcji, zaczynam się wyzwalać mimo że nadal kocham.

pozdrawiam

Przykro mi, Malutka2013. Teraz na pewno myślisz, że to koniec świata, ale spróbuj popatrzeć na tę sytuację jak na początek nowego życia, które może być piękne i takie, jak na to zasługujesz. Zadbaj o dobro dzieci (alimenty, kontakty z ojcem itd.) i pomyśl o sobie, o swoich potrzebach. Wiesz, to jest bolesne, ale gdyby Twój mąż naprawdę Cię kochał, zostałby z Tobą. Pomyśl, czy jest Ci potrzebny ktoś, dla kogo nie jesteś najważniejsza. Trzymam kciuki za to, żeby wszystko potoczyło się po Twojej myśli.

10

Odp: witajcie:(

Bez orzekania winy po zdradzie?
NO WAY! Nie zgadzaj się na to absolutnie.

11

Odp: witajcie:(
kamila80 napisał/a:

Bez orzekania winy po zdradzie?
NO WAY! Nie zgadzaj się na to absolutnie.

NIE MA TAKIEJ OPCJI!!!! Nie po tym jak mnie potraktował , Chce rozwodu będzie go miał ale na moich zasadach>:)

12

Odp: witajcie:(
bugenwilla napisał/a:
Malutka2013 napisał/a:

No i wybór już padł, oczywiście nie z mojej strony:(. Tomek chce rozwodu i na dodatek bez orzekania winy..... Myśli że taka naiwna jestem? nie ma takiej opcji, zaczynam się wyzwalać mimo że nadal kocham.

pozdrawiam

Przykro mi, Malutka2013. Teraz na pewno myślisz, że to koniec świata, ale spróbuj popatrzeć na tę sytuację jak na początek nowego życia, które może być piękne i takie, jak na to zasługujesz. Zadbaj o dobro dzieci (alimenty, kontakty z ojcem itd.) i pomyśl o sobie, o swoich potrzebach. Wiesz, to jest bolesne, ale gdyby Twój mąż naprawdę Cię kochał, zostałby z Tobą. Pomyśl, czy jest Ci potrzebny ktoś, dla kogo nie jesteś najważniejsza. Trzymam kciuki za to, żeby wszystko potoczyło się po Twojej myśli.

ja wiem że nawet bardzo kocha , ale sprzedał się za lepsze życie, wygodne, bez problemów, z zapasem finansowym , Skoro tego chce to bardzo proszę. Mnie jest ciężko , ale uporam się z czasem . Mino iż widzę to wszystko w czarnych kolorach. .... NIE DAM SIĘ

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026