Witam serdecznie ![]()
Jestem w związku ze swoim chłopakiem od 3 lat. Jak w większości związków początki były wspaniałe, jednak z czasem pojawiły się pierwsze problemy. Zaczeło się niewinnie po roku od jego kłamstwa, poszedł na impreze z kolegami, a mnie przekonywal o tym że jest zmeczony i polozy sie wczesnie spac. Jak wiadomo klamstwo ma krotkie nogi i juz na drugi dzien dowiedzialam sie o tym. Od tego się zaczeło, z czasem okazywalo się ze to nie jedyne jego takie klamstwo. Za kazdym razem konczylo sie tak samo, nie przyznawal sie, tylko gubił w swoich tłumaczeniach. Przez dwa lata nigdy nie spotkałam się sam na sam z zadnym kolega ponieważ nie czulam takiej potrzeby, on z kolezankami takze. Jednak po 2 latach, po naszej klotni on zaproponowal spotkanie swojej kolezance. Dowiadywalam sie takze o jego pisaniu z kolezankami przez gg, jednak nie byly to "kolezenskie" rozmowy, flirtowal. Tu pojawil sie problem poniewaz starciłam zaufanie do niego. Zaczely sie klotnie, doszukiwania, podejrzenia, w koncu doszlo do rozstania. Po 2 miesiacach wrocilismy do siebie. Jednak problem zaufania nie zniknał, próbowałam mowic sobie że on coś zrozumial i tak nie bedzie. Jednak jak na tacy okazalo się że flirtowanie i kłamstwa sie nie skonczyly. I stad moje pytanie czy to ja powinnam zachować dystans wobec tego że on pisze w niejednoznaczny sposob z kolezankami? Czy to moja zazdrosc jest zbyt duza?
Pozdrawiam i dziekuje za odpowiedzi ![]()