netkobietyWszystkie działy
Psychologia

czy to jest normalne...?

27 odpowiedzi11 530 wyświetleńzałożony przez wanda100, 12.01.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » czy to jest normalne...?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

1

Temat: czy to jest normalne...?

witam wszystkich którzy to czytają.
pierwszy raz jestem na forum w zyciu...
mam dosc...
glosy osób z zewnatrz BARDZO mi sie przydadza...jesli ktos mialby chwile czasu, aby przeczytac co nastukam to prosze o opinie...
mam chlopaka ktory jest, nie wiem jak to napisac, dziwny????
mieszka z rodzicami, bo tak latwiej, jest jedynakiem i nie lubi swoich rodziców. w lutym minał 2lata a ja nie znam jego rodziców, bo ich nie lubi i nie chce zeby wiedzieli ze ma dziewczyne, zeby cokolwiek wiedzieli o jego zyciu prywatnym...nigdy nikomu nie powiedzial ze kogos kocha(dziewczynie, bo dziadkom kiedys powiedzial, z tego co mi mowil)i tu prawie 2lata jestesmy razem, a ja tego nie uslyszalam... nie ma seksu(co mi nie przeszkadza), bo dopiero po slubie. Nigdy nie bylam u niego i nie poznalam babci, ciotki i reszty. Tylko raczyl poznac mnie z kuzynem(moze3razy przelotem sie widzielismy...)
Znam jego przyjaciela od serca(tez jakos 3razy go spotkalam) i kilku kolegow, ktorych juz wczesniej i tak znalam... To wszystko. Moj tata go nie lubi, siostra tez i przyjaciolka...mama raczej tez nie przepada, bo on jest zarozumialy i ZAWSZE WSZYSTKO WIE!
i teraz problem...ja nie uwazam, ze jestem bez zarzutu...robie sceny zazdrosci...i pretensje...naleze do osob, ktore nie zawsze sa usmiechniete, bo czesto trace humor i jestem zmierzla...
nie czuje sie przy nim wartosciowa, on sam jest wiecznie niezadowolony i czuje bezsens zycia...
oczywiscie zrywalam juz chyba sto razy, a pozniej stwierdzalam, ze jednak to ma sens...
i tak tkwie w tym z nadzieją, że bedzie dobrze. A bedzie...?
Przychodzi taki moment, ze mysli sie tylko o tych dobrych sytuacjach...i tu one byly, tylko wydaje mi sie, ze on mysli o sobie i nie potrafi mnie pokochac tak jak ja...to tak boli...
jakis czas temu bardziej sie staral, a po moim ostatnim zerwaniu juz tego nie ma...powiedzial, ze go bardzo zranilam...a chcialam sie rozstac, bo nie rozumiem tego ze nie mowi, ze mnei kocha i nie znam jego rodziny... sad

czuje sie beznadziejna i boje sie samotnosci jak ognia!!!!!!!!!
:"(
jakby w glowie miala szatana, ktory mowi: "bedziesz sama i nigdy nie znajdziesz nikogo, bo on byl tym jedynym, z kazdym nastepnym bedzie tak samo!"
nie jestem typem imprezowiczki i obracam sie wsrod ludzi ktorych znam...to jaka perspektywa poznania kogos...
nie daje rady. Powinnam zajac sie praca i obowiazkami, ale nie potrafie funkcjonowac...
co tu zrobic...

2

Odp: czy to jest normalne...?

Błąd...przede wszystkim w myśleniu że jak nie on to nie znajdziesz nikogo...wielki błąd.
Może jakaś rozmowa z psychologiem żeby pracować nad sobą,nie mieć kompleksów. A chłopak rzeczywiście dziwny

3

Odp: czy to jest normalne...?

A kogo ten chłopak lubi? Kto jego lubi? I dlaczego? Próba zerwania, to taka duża awantura. Mówią, że co nie zabije, to wzmocni. Wzmocniło, czy zabiło?
Czujesz się przy nim bezwartościowa. I tak ma być? Boisz się samotności.
Oczywiście możesz pójść do psychologa, ale też możesz sama się zastanowić nad tym co napisałaś. Nikt przecież nie jest doskonały, każdy ma wady, ale i zalety. Samotność nie zabija. Z resztą, pobycie chwilę bez kogoś, to doskonały czas, żeby siebie pokochać. Przecież jesteś fajną dziewczyną!

4

Odp: czy to jest normalne...?
wanda100 napisał/a:

mam chlopaka ktory jest, nie wiem jak to napisac, dziwny????

Tak, zachowanie Twojego faceta jest naprawdę dziwne. Uważam, że jego zachowanie jest bardzo niedojrzałe. Ile macie lat?

wanda100 napisał/a:

mieszka z rodzicami, bo tak latwiej, jest jedynakiem i nie lubi swoich rodziców.

Myślisz o swojej przyszłości? Zastanów się jak może ona wyglądać u jego boku. Jeżeli facet nie szanuje rodziców i mówi że ich nie lubi to nie jest idealny kandydat.
Jeśli woli mimo to z nimi mieszkać to czy dostaniesz od neigo wsparcie w domu? Wątpliwe. Choć kazdy może się zmienić - zastanów się jakei sa szanse, że on dojrzeje.

wanda100 napisał/a:

w lutym minał 2lata a ja nie znam jego rodziców, bo ich nie lubi i nie chce zeby wiedzieli ze ma dziewczyne, zeby cokolwiek wiedzieli o jego zyciu prywatnym...

Drążyłabym dalej. Dlaczego nie chce żeby wiedzieli? Dlaczego ich nie lubi?
Przykro mi jest Ci to pisać, ale to brzmi tak, jakby się Ciebie wstydził. 2 lata? To naprawdę bardzo nietypowe. To przecież długi okres czasu.
Ty przecież tez masz prawo opznać jego rodzinę. To trochę mówi o człowieku - o tym w jaki sposób był wychowany, jakie ma relacje i jak się odnosi do bliskich.

wanda100 napisał/a:

nigdy nikomu nie powiedzial ze kogos kocha(dziewczynie, bo dziadkom kiedys powiedzial, z tego co mi mowil)i tu prawie 2lata jestesmy razem, a ja tego nie uslyszalam...

Właściwie to niektórzy faceci są skryci, nie od każdego można się spodziewać. Ale to dość niepoważne dla mnie.
Chcesz mieć dzieci? Ty czujesz się niekochana, a co z ewentualną corką? Ona też ma nie wiedzieć czy Tato ją kocha? Jak taki człowiek nauczy swoje dziecko egzystowania z społeczeństwie?

wanda100 napisał/a:

nie ma seksu(co mi nie przeszkadza), bo dopiero po slubie.

Tutaj się nie mieszam, bo szanuję podejście do religi innych ludzi. Choć dla mnie to proszenie się o kota w worku.

wanda100 napisał/a:

Nigdy nie bylam u niego i nie poznalam babci, ciotki i reszty.

Pytanie jak długo wytrzymasz takie traktowanie? Zastanów się nad swoją samooceną - jak jego zachowanie na nią wpływa.
Powiem Ci szczerze, że dla mnie coś takiego jest nie do pomyślenia. Gdyby po dwóch latach facet nie pokazał mnie swojej rodzinie zaczełabym no nie wiem.. chyba myśleć że jestem jakąś kochanką na boku a w domu ma żonę! To absurd, dla mnie nie do zaakceptowania.

wanda100 napisał/a:

i teraz problem...ja nie uwazam, ze jestem bez zarzutu...robie sceny zazdrosci...i pretensje...naleze do osob, ktore nie zawsze sa usmiechniete (...)

No i dobrze - bo nikt nie jest bez zarzutu smile Każdy z nas ma wady i to normalne. Tylko pytanie czy Twoje wady są aż tak ogromne żebyś zasługiwała na takie traktowanie?
Jestem całkowicie pewna, że nie.

wanda100 napisał/a:

jakby w glowie miala szatana, ktory mowi: "bedziesz sama i nigdy nie znajdziesz nikogo, bo on byl tym jedynym, z kazdym nastepnym bedzie tak samo!"

O nie, nie będzie. To jakiś skrajny przypadek. Dlaczego myślisz, ze każdy kolejny facet będzie niedojrzały, nieodpowiedzialny, mało uczuciowy i będzie sie Ciebie wstydził?
Naprawdę musiałabyś mieć sporego pecha, żeby trafić na kolejny taki egzemplarz wink
Jasne, że po rozstaniu bywa cięzko, doskwiera samotność, ale czasem to jedyne sesnwone rozwiązanie.
Nie warto być z kimś tylko dlatego, żeby mieć kogokolwiek. A jeśli jestes z nieodpowiednim człowiekiem marnujesz szansę na poznanie kogoś wartościowego.
Bo sama powiedz - czy chcesz zeby całe Twoje zycie tak wyglądało?

wanda100 napisał/a:

nie jestem typem imprezowiczki i obracam sie wsrod ludzi ktorych znam...to jaka perspektywa poznania kogos...

Ja też nie jestem. Lubię siedzieć sama w kącie przy kompie i wtedy mi dobrze smile A mimo to poznałam niesamowitego człowieka. Czasem zastanawiam się czym sobie na niego zasłużyłam. I miło mi, że on mówi o mnie o samo.
A przecież nie zawsze tak było. Swoje w poprzednich związkach wycierpiałam. I dobrze, że miałam odwagę je skończyć bo nie miały przyszłości.

5

Odp: czy to jest normalne...?

ja 23 on prawie27... BARDZO CI DZIEKUJE za odpisanie!
a czasem jest tak milo...
okropna rozterka sad
juz niedlugo rozstryzgnie sie...bedzie 2lata i jesli nic sie nie zmieni to czy mi sie podoba czy nie 14 luty bedzie decydujacy(2rocznica).
musze tak postawic sprawe.
a jak bedzie....????

6

Odp: czy to jest normalne...?
Czytacz napisał/a:

A kogo ten chłopak lubi? Kto jego lubi? I dlaczego? Próba zerwania, to taka duża awantura. Mówią, że co nie zabije, to wzmocni. Wzmocniło, czy zabiło?
Czujesz się przy nim bezwartościowa. I tak ma być? Boisz się samotności.
Oczywiście możesz pójść do psychologa, ale też możesz sama się zastanowić nad tym co napisałaś. Nikt przecież nie jest doskonały, każdy ma wady, ale i zalety. Samotność nie zabija. Z resztą, pobycie chwilę bez kogoś, to doskonały czas, żeby siebie pokochać. Przecież jesteś fajną dziewczyną!

czekam na odwage zeby wybrac sie do psychologa. a samotnosci boje sie jak ognia :"(

7

Odp: czy to jest normalne...?
wanda100 napisał/a:

oczywiscie zrywalam juz chyba sto razy, a pozniej stwierdzalam, ze jednak to ma sens...

Coś co ma sens, nie może wisieć pomiędzy byciem razem, a nie byciem razem.
Ja rozumiem, że można w przypływie emocji zakończyć związek, ale za chwilę się zreflektować i próbować jednak rozmawiać i naprawiać.
Takie jednak kilkukrotne zmienianie stanu rzeczy nie świadczy o niczym dobrym.
Związek to zaufanie, bezpieczeństwo oraz stałość. Jak się kończy i zaczyna od nowa, to nie ma co mówić o tych wartościach.

Może być tak, że związek opiera się tylko na przyzwyczajeniu. To zdecydowanie za mało.

8

Odp: czy to jest normalne...?

we wtorek nadszedł KONIEC.dzis piatek...trzymam sie jakos...wybralam sie do psychologa z nfz, ale niestety maja tam gdzies pacjentow...bede probowac w przyszlym tygodniu...
na moje pytanie: "i co tam Kochanie, przygotowujesz sie na 14 luty na wypowiedzenie tych dwoch słów?"
odpowiedział: NIE. suche, beznadziejne NIE.
no i cos mnie naszlo, ze w takim razie na co ja licze???
smutno mi i juz chyba nawet nie mam lez na niego. co jesli on kocha, ale nie umie tego powiedziec?
z drugiej strony ciezko byloby w przyszlosci z takim czlowiekiem zyc.
teraz chce miec normalnego partnera tylko nie wiem jak to zrobic. naprawde nie wiem. kazdy wczesniej nie byl "tym".
i jak sie uporac z bólem i poczuciem ze cos sie skonczylo i juz nie wroci...????????????

9

Odp: czy to jest normalne...?

Nie bój się samotności. Ona jest dobra, jeśli ją dobrze wykorzystasz wink A bycie z kimś tylko ze strachu przed samotnością, nie ma sensu.
Co do dobrych chwil - nawet bite kobiety je mają ze swoimi partnerami ("bo jak nie bije, to jest dobry"). Chodzi o całokształt, nie o chwile. Proponuję rozstać się i zacząć życie na świeżo.

10

Odp: czy to jest normalne...?

dziękuję za odpowiedź. dzis mija 2tygodnie, nic sie nie odezwał, jak tak mozna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
to jak mozna komus ufac, jak wydaje ci sie ze ufasz a pozniej okazuje sie ze wszystko szlag trafia! jestem taka zla i przy okazji smutna!
DOBRZE ZROBILAM DOBRZE ZROBILAM DOBRZE ZROBILAM.
dramatycznie szukam wsparcia u znajomych, aby kazdego dnia mi powtarzali: dobrze zrobilas.

11

Odp: czy to jest normalne...?

jest jeszcze gorzej :"( :"( :"(
jakby tu przyspieszyc czas... :"( naprawde zaslużyłam na to?????odezwałam sie do niego...beznadziejnie slabo sie zachowalam...z ciekawosci czy mysli o mnie...
powiedzial ze nie ma zadnych emocji...Boże jak to boli :"( :"( :"(

12

Odp: czy to jest normalne...?

jest jeszcze gorzej :"( :"( :"(
jakby tu przyspieszyc czas... :"( naprawde zaslużyłam na to?????odezwałam sie do niego...beznadziejnie slabo sie zachowalam...z ciekawosci czy mysli o mnie...
powiedzial ze nie ma zadnych emocji...Boże jak to boli :"( :"( :"(

13

Odp: czy to jest normalne...?

proponowałabym jednak nie odzywać się pierwsza, a najlepiej w ogóle:)
wiem, że boli i jest ciężko, sama to przeżywałam. ale uwierz, najlepiej dać sobie spokój i znieść ból.

14

Odp: czy to jest normalne...?

Moja biedna Wando. Jaką Ty musisz mieć niską samoocenę. Ja miałem identycznie. Nie lubię chodzić do klubów oraz nie jestem typem podrywacza. Do 21 lat byłem prawiczkiem i nie miałem dziewczyny. Aż tu nagle, teraz jestem prawie już 2 lata w szczęśliwym związku.
Dlatego Ty się nie przejmuj jakimś tam niedojrzałym człowiekiem. Zostaw za sobą smutki i żale, które on tak chamsko w Ciebie wplata! Rozwiąż je i poceruj szybko pozostawione dziury, ponieważ to Ty jesteś Panią swojego świata i to Ty decydujesz o swoim losie!
Zrozum to. Nie wybieraj mniejszego zła, bo Twój związek będzie tak funkcjonował jak nasz kraj!

15

Odp: czy to jest normalne...?

jak swoje poczucie wartości budujesz na tym czy z kimś jesteś, to już na starcie przegrałaś. "boję się samotności jak ognia". A niby dlaczego? Umrzesz? Jakoś kilkanaście lat przeżyłaś nie będąc z nikim, mało tego, przez długi czas miałaś normalne dość szczęśliwe życie. I tu nagle gdy masz te 20 lat świat zaczyna opierać się na facecie. Nie na Tobie, tylko na facecie, bo to od niego uzależniasz swoją wartość. A ten facet to widzi i bardzo łatwo może zacząć traktować Cię jak bezwartościową szmatę, bić, przeklinać... bo niby dlaczego by nie, skoro w tej relacji on jest bogiem, a Ty nikim.

Rozwiązaniem tego problemu nie jest kolejny facet. Rozwiązaniem jesteś Ty sama. Gdy będziesz szczęśliwa sama ze sobą i polubisz siebie, gdy docenisz wartość swojego życia, wtedy dopiero będziesz gotowa na związek. A zdrowi fajni faceci uwielbiają takie kobiety, które nie będą kulą u nogi, a komplementarnym elementem ich życia.

16

Odp: czy to jest normalne...?

BARDZO WAM DZIEKUJE. z kazdym dniem staram sie budzic rano i wierzyc ze da sie jeszcze zakochac, poznac kogos kto wart uwagi jest. i na pewno tak jest. i bedzie lepiej, najlepiej, zbuduje zwiazek godny i bede szczesliwa kochajac siebie, bo kocham. nie wiem czemu nie wychodzilo... chcialam zawsze tylko kochajacego i madrego mezczyzne. pozdrawiam serdecznie smile

17

Odp: czy to jest normalne...?

Fajnie że ktoś dodal taki temat gdyz ja mam podobny problem .
Też jestem 2 lata z chłopakiem i znam jego rodziców on zna moich tylko ze problem jest w tym ze Kamil bo tak sie nazywa moj chlopak dosc czesto kloci sie z moim tata wg jest dziwny ja pracuje za granica i co 3 miesiace zjezdzam do Polski gdy jestm w domu mozna powiedziec ze jest wszystko ok ale gdy tylko wyjade zaczynaja sie klotnie glownie z tego powodu ze kamil mysli ze spotykam sie tutaj z chlopakami chodze na imprezy i takie tam ostatnio zaczol sie do mnie nie mile odzywac starsznie mnie to boli gdyz ja mam do niego szacunek i wg a on potrafi mnie poniżać naewt przy znajomych czy tez jego rodzicach .
Prawde mowic nie wiem co mam robic bo probowalam zrywac ale potem i tak wracalam chwile bylo dobrze a potem to samo rozmawialam juz z nim na ten temat ale twierdz ze przesadzam .
Prosze doradzcie cos  wink

18

Odp: czy to jest normalne...?

kazda z nas ma siłę, bo w zyciu nie takie sprawy moga sie przytrafiać ! jesli go kochasz i jest wam dobrze razem(odwazna jestes na  zwiazek na odleglosc...)to sprobuj ocenic czy warto. tym bardziej ze pracujesz za granica to moze byc Ci latwiej odciac sie . przeciez trzeba szanowac przyszlych tesciow chociazby z tego wzgledu, ze ciebie moze to ranic. sama tak sie czulam i wysluchiwalam jacy to moi rodzice sa beznadziejni! skandal!

19

Odp: czy to jest normalne...?

Żeby ktoś Cię kochał to najpierw musisz sama siebie pokochać. Nie szukaj potwierdzenia u facetów,że jesteś fajną i wartościową kobietą,bo możesz się mocno zawieść.
Sama musisz zrozumieć,że bycie z kimś na siłę to złe rozwiązanie i prędzej czy póżniej przychodzi opamiętanie, a po co tracić życie na związek,który nie daje szczęścia? To strata Twojego cennego czasu. Mamy tylko jedno życie.
A poza tym skoro postanowiłaś odejść to po co się odzywasz do niego?
Tu nie ma logiki, no ale jestem w stanie to zrozumieć smile

20

Odp: czy to jest normalne...?

Próbuję odgrodzić się od przeszłości i myśli, które mam: że może jednak był to normalny związek...i tu codziennie chcę znajdywać (potrzebuję tego)odpowiedź na to...
Czemu musiałam urodzić się z takimi uczuciami!!!chyba wolałabym być mało wrażliwa, i umieć dać sobie spokój z takimi myślami i rozpamiętywaniem.
Gdzie wychodzę, tam nagle wszystko mi przypomina wspólne wyjazdy, jakieś sytuacje!!!nie chce nie chce nie chce!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! próbuję, uwierzcie, naprawdę wstawać rano i wierzyć, że jestem wartościowa i na 100% będę mieć szczęśliwa rodzinę !a teraz to nie wychodzi bo...nie wiem co...
Kochani! powiedzcie, dam radę ?
przecież każdy z nas jest silny i ma w sobie niewyobrażalną siłę! czemu niektórym tak trudno w to uwierzyć, jeśli na świecie jest tylu ludzi z naprawde mega powaznymi problemami... :"(
a nas karmią codziennie miłością z filmów...
LUTY...miesiac miłości.

21 Ostatnio edytowany przez metaksa (2013-02-27 07:07:09)

Odp: czy to jest normalne...?

Dziewczyno, daj se z nim spokoj, nie dzwon, nie pisz, nie mysl! Masz dopiero 23 lata, wiesz, ilu takich baranow jeszcze musisz zaliczyc, zeby spotkac kogos konkretnego? wink Chociaz ja w Twoim wieku tez myslalam, ze spotkalam swoja druga polowke, chcialam slubu, dzieci, itp. Na szczescie do niczego nie doszlo, a takich "polowek" to spotkalam pozniej jeszcze conajmniej ze trzy big_smile

Glowa do gory, life goes on, a na Twoim ex chlopaku swiat sie naprawde nie konczy smile

PS: a tak na marginesie, MAJ to miesiac milosci wink wiesz co sie jeszcze moze wydarzyc do maja?? big_smile

22

Odp: czy to jest normalne...?

bardzo dziękuję za odpowiedź. bardzo pomagają takie słowa.
smile

23

Odp: czy to jest normalne...?

jestem z meżem od dwuch lat nie pracuje bo wychowuje nasza coreczke która nie ma jeszcze nawet wóch lat.mój mąż dziś powiedział że nie chce być ze mna ,dla tego ze nie powiedziałam mu ze pobrałam 30 zł na jedzenie z  naszego spolnego konta bez jego zgody wiem zle postapiłam ale to nie jest powod zeby powiedziec to koniec strasznie mnie to boli bo cos wypanie np.nie powiem mu ze jade do lekarza bez jego wiedzy to juz jest problem dzis mipowiedzial ze on nie wytrzyma ze mna ze lepiej jak nie bedzie ze mna teraz powiedzial wszystko mnie boli uswiadomilam sobie ze nigdy mnie nie kochal i szuka byle pretekstu moich bledow zeby zakonczyc nasze malzenstwo co ja powiem dziecku ze co tatus nie przyjedzie bo mama bez zgody tatusia wziela pieniazki na jedzenie boze  zyc mi sie nie chce

24

Odp: czy to jest normalne...?

nienormalny gościu. Bądź niezależna!

25 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-03-10 23:29:47)

Odp: czy to jest normalne...?

słuchajcie!tragedia!!! jako, że tak bardzo chcę pomóc szczęściu założyłam konto na spam...i...spotkałam sie z jednym chłopakiem...okazało się, że troszkę różni się od zdjęcia zamieszczonym w portalu...niski i gruby i już nie taki pewny siebie jak w wiadomościach...no nic, nie kontynuje znajomości...bo nie poczułam oszałamiającego uczucia spotykając się z nim...(a na takie jeszcze licze!)
i niedawnospotkałam sie z (wydawał sie miły i bardzo ciekawie pisał) 27letnim chłopakiem...
również nic kompletnie z mojej strony nie zaiskrzyło...okazał się jakby to powiedzieć "ciapą".
odpisałam mu bardzo grzecznie, jest bardzo fajnym i miłym chłopakiem i że już się nie spotkamy, bo nie było żadnej "chemii".
i się zaczęło...
że jest beznadziejny, ze czas pożegnać się z myślami o założeniu rodziny... że jestem za piękna i za fajna na niego!!!a ja jestem NORMALNA!!! chciałam go podbudować i pisałam żeby wziął się w garść, bo jest milion kobiet i na pewno znajdzie dla siebie tą jedyną.
ale on dalej swoje, że skończy ze sobą! i w końcu się poirytowałam na tyle, że dosadnie napisałam mu: odczep się i nie pisz do mnie!!!!!!!bo to nękanie!!!!!!
odpisał, że jak jestem taka to ok. Już się nie odezwie!
nie minęło parę godzin i napisał, na portalu, żebym nie myślała o nim źle...
a jego profilowe zdjęcie zmieniło się na czarno-białe z kirem!!!!!!!!!!!i komentarz(jakby pisał to ktoś z rodziny), że był chory przez 10lat na coś i nie miał już siły nadal, podpisano: pogrążona w żałobie rodzina!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
pozwolę sobie zauważyć, że raczej nikt z rodziny nie wchodziłby z rana zamieścić taki komentarz na portalu ( w którym jest login i hasło...)po jakiejś tragedii, bo wiadomość od niego ostatnią dostałam dzień wcześniej późnym wieczorem.
zablokowałam go i dochodzę do wniosku, że może to nauczka, abym dała sobie spokój i cierpliwie czekała na coś co przyjdzie samo...
UWAŻAJCIE!!! yikes

26

Odp: czy to jest normalne...?

Jestes kochana. Dziekuje, ze napisalas to. Pracuje teraz nad soba jak nigdy dotad. Zaczynam odkrywac rzeczy, ktorych pewnie nie mialabym szansy znalezc, a dzieki temu co sie wydarzylo, mam ochote szukac pomocy w zrozumieniu swiata (jesli sie da) i budowaniu tego na czym wszystkim chyba zalezy. Choc i tak uwazam, ze trzeba walczyc ze zlymi myslami, ktore powoduja zle samopoczucie...jest to bardzo trudne...ale "JESTESMY TYM O CZYM MYSLIMY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!"

27

Odp: czy to jest normalne...?

trzymaj się kobieto!!
bądź dzielna i wierz w siebie! może jakaś aktywność, bo przecież nie trzeba być od razu typem imprezowiczki, żeby kogoś poznać. można nawet do biblioteki iść.. a to, że trafił się jeden (przepraszam) frajer z portalu randkowego, nie znaczy, że wszyscy są tacy.
szczęściu trzeba pomóc. najważniejsze, że uwolniłaś się od tego toksyka!

28

Odp: czy to jest normalne...?

najważniejsze, że uwolniłaś się od tego toksyka! - to lubie oglądać i powtarzać sobie smile
wiadomo, że mamy czasem słabsze dni...(jak teraz).

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » czy to jest normalne...?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026