netkobietyWszystkie działy
Psychologia

nieplanowana ciąża, smutek zamiast radości

5 odpowiedzi6 261 wyświetleńzałożony przez MS.82, 07.01.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » nieplanowana ciąża, smutek zamiast radości

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: nieplanowana ciąża, smutek zamiast radości

Witam,
jestem w 38 tc (nieplanowanej), na zwolnieniu i nie mogę się pozbierać po kolejnej kłótni z moim partnerem - ojcem dziecka. Po całodziennej nieobecności wrócił wieczorem mocno podpity i zaczął awanturę (nie był to pierwszy raz), która zakończyła się przykrymi dla mnie słowami - delikatnie mówiąc "wynocha" oraz inne, m.in. "nie potrafię cię pokochać; tylko ze względu na dziecko chciałem z tobą być; ciebie nikt nie pokocha, bo jak można kogoś takiego kochać; nie jesteś mi do niczego potrzebna". Dziś stwierdził, że takie słowa do niego nie pasują, wcześniej tak się nie zachowywał (sugerując, że to moja wina).
Ucieczka w alkohol i wychodzenie z domu, gdy np. nie podobała mu się moja mina, to były częste sytuacje. Niestety nie jestem robotem, który zawsze się uśmiecha, nawet gdy cierpi. Wczorajsze wyjście było spowodowane usunięciem przeze mnie kilku zdjęć, które sobie sam, mimo mojego sprzeciwu, skopiował do swojego komputera (zdjęcia były z okresu, gdy jeszcze się nie znaliśmy i były na nich również moje koleżanki). Jednak nawet, gdy było wszystko ok, zawsze znalazł się powód, by zachować się podobnie (średnio raz w miesiącu).
Znamy się prawie dwa lata. Pierwsze niezgodności pojawiły się po kilku miesiącach. Szybko zamieszkaliśmy ze sobą. By być bliżej (mieszkaliśmy w różnych miejscowościach), lepiej się poznać. Ja mam 30 lat, on 34. Starałam się być lepsza niż dla poprzedniego partnera, tzn poświęcać mu więcej czasu i okazywać więcej uczuć, ponieważ jestem dość chłodna dla kogoś, kto mnie nie zna dobrze. Wiosną ub roku zaczęło się psuć między nami. Rozmawiałam z jego rodzicami, bratem, zaczęłam się zastanawiać czy może coś robię nie tak. Miał przykre przeżycia z poprzednich związków, więc zaczęłam szukać sposobu jak do niego dotrzeć. Rozmawiałam z jego kolegą - niestety grono znajomych mojego partnera, których znałam, ograniczało się do dwóch osób. Okazało się, że ten kolega nie ma o nim najlepszego zdania, opowiedział kilka niemiłych rzeczy, w tym tych na mój temat, jednym słowem "sprzedał go". To wszystko, czego się dowiedziałam tak idealnie pasowało do zachowania, że uznałam, iż nie ma sensu by kontynuować ten związek. Dodam, że wielu moich znajomych, łącznie z moją mamą, odradzali mi bycie z nim (mama do tego stopnia, że nie miałyśmy kontaktu przez kilka miesięcy). Postanowiłam, że odchodzę i kiedy szukałam mieszkania, okazało się, że jestem w ciąży. Załamałam się. Mój tato umarł, gdy miałam 6 lat i wiem, jak to jest wychowywać się bez ojca. Kochałam mojego partnera, wiele zniosłam i po wielu nieprzespanych nocach wiedziałam, że postaram się, by dziecko miało pełną rodzinę. Niestety po 2 tygodniach rozstaliśmy się. Przyszły tatuś (z poprzedniego związku ma jednego syna), z uwagi na moją zazdrość, razem z rodzicami stwierdził, że lepiej będzie, jeśli spokojnie donoszę tę ciążę z dala od niego. Zamieszkałam u koleżanki. Pech chciał, że kolega mojego partnera zakochał się we mnie, choć nigdy nas nic nie łączyło, a na wieść o mojej ciąży i wątpliwości, czy chcę tego dziecka, powiedział, że on weźmie to na siebie. Było to dla mnie tak dziwne, że ucięłam tę znajomość. Z ojcem dziecka widywaliśmy się raz w tygodniu, spędziliśmy razem wakacje, aż postanowił, że będziemy razem wychowywać naszego syna. Jednak jego kolega "nie odpuścił" i mimo mojego milczenia, pisał do mnie smsy - zobaczył to mój partner i od tamtego czasu co jakiś czas słyszę, że go zdradziłam (jest bardzo zazdrosny o, już byłego, kolegę, ponieważ ma on duże powodzenie u kobiet), że sama nie wiem, czyje to jest dziecko, że nie traktuję go poważnie. Nie mam już siły. Wstydzę się już przed moimi przyjaciółmi, którzy przez wiele miesięcy byli, i nadal są, moim oparciem i pocieszali, gdy było źle.
Chciałabym wierzyć, że to się uda. Wiem, że wiele mogę znieść. Ale wiem też, że do tego trzeba dwojga.

2

Odp: nieplanowana ciąża, smutek zamiast radości

Po pierwsze: o metodach zapobiegania ciazy nie slyszalas? Po drugie: wasz zwiazek kiepsko teraz wyglada, a jak do tego dojdzie niemowlak, to dopiero poczujesz sie zdolowana. Ja raczej bym zostawila tego faceta i dziecko sama wychowala, niz brnela w to dalej.

3

Odp: nieplanowana ciąża, smutek zamiast radości

Babo chcesz ja dobic? Co jej bedziesz gadala o zapobieganiu mleko sie rozlalo, nie musi byc az Tak zle moze bedziesz miala jakies upadki itd ale wiesz co, masz w sobie cos pieknego nowe zycie fakt nieplanowane z brakiem zabezpieczenia I oparcia w partnerze to nie cieszy az tak, nie znam dokladnie twojej sytuacji ale teraz juz nawet twoj facet nie jest wazny jak to dziecko ono jest najwazniejsze I ma tylko ciebie rodzina przyjaciele napewno Cię nie zostawia samej z dzieckiem bedzie trudno bo Wiem co tzn dziecko opieka koszty itd ale jak to kobieta poradzisz sobie tylko wiadomo dziecko I zastanow sie nad ojcem dziecka czy bedzie dla niego I dla ciebie dobrym ojcem I partnerem czy podola obowiazkowi, moze przyda sie powazna rozmowa I zaplanowsnie juz kilku rzeczy I wyciagniecie od niego co zamierza jak ma watpliwosci czy dziecko jest jego to droga wolna do testow I bedzie musial zaplacic jak wyjdzie na twoje, chociaz dodatkowy koszt nie jest wam potrzebny

4

Odp: nieplanowana ciąża, smutek zamiast radości

A co tu dorosłej kobiecie opowiadać o antykoncepcji??? Jest w ciąży i chwała. Nikt z nas nie będzie przecież utrzymywał ich dziecka.

Ale do sedna. Bardzo Ci współczuje, Twoja historia jest zbliżona do mojej. Tyle, że ja odeszłam od ojca dziecka w 7-mc ciąży. To była najlepsza decyzja w moim życiu. Jestem zdania, że o związek trzeba dbać i  związek trzeba ratować. Ale tylko w przypadku, gdy ludzie mają do siebie nawzajem szacunek. W przypadku, gdy Twój partner krzyczy Ci "wypier..." nie pozostaje nic innego jak spełnić jego życzenie. Szkoda Twoich i Dziecka nerwów na trwanie w tym.

5

Odp: nieplanowana ciąża, smutek zamiast radości

Antykoncepcja jest istotna, gdy coś w związku szwankuje. Wcześniej kilka lat starałam się o dziecko z poprzednim partnerem - byliśmy razem 9 lat, niestety, bezskutecznie. Teraz pewnie bym się nawet nie zdecydowała na potomstwo i pomogłam losowi, by zdecydował za mnie.

Rozmawialiśmy wiele razy, planowaliśmy - głównie on mówił o różnych pomysłach, np z przeprowadzką, remontem mieszkania. Było naprawdę miło ale ta sielanka trwała zazwyczaj 3 tygodnie a później tydzień niepewności i podobnych sytuacji do wczorajszej. On jest podatny na wpływ innych osób - szczególnie starszego o kilkanaście lat brata, któremu żaden związek nie wyszedł (głównie z powodu nadużywania alkoholu). Jest prawie na każde jego zawołanie, czasem przez całą dobę. W ostatnich kilku miesiącach to się nasiliło. Brat pije więcej, partner się nim "zajmuje", oczywiście nie za darmo. Czasem potrafi wyłączać telefon, by nie dzwonił, bo też chce mieć swoje życie, ale później i tak jedzie do niego sprawdzić czy wszystko ok. To jest strasznie męczące dla całej jego rodziny.

Wcześniej dużo się stresowałam, teraz już nie potrafię. Czasem popłynie łza, ale nie mam już tyle emocji w sobie, co wcześniej. Może zmęczenie ciążą ma na to istotny wpływ. Całe szczęście, że przebiega bezproblemowo i wszystko jest w normie. Obawiam się tego, jak to wszystko, te nerwy wpłyną na maleństwo. Czasem martwię się, czy mimo dobrze znoszonej ciąży dziecko będzie zdrowe.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » nieplanowana ciąża, smutek zamiast radości

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026