Witam. Chciałabym się poradzić was w takiej sprawie. Jak mam interpretować słowa i zachowanie pewnego faceta który do tej pory był moim bardzo dobrym kolegą, może nawet już przyjacielem. Znamy się od 3 lat. W ostatnim czasie z jego ust padły takie słowa: ,, Coś mnie do ciebie ciągnie. " ,, Czuję się przy tobie inaczej niż przy innych kobietach, tak na luzie i tak spokojnie, dobrze się przy tobie czuję." ,, Czuję, że nadajemy na tych samych falach." ,, Jesteś śliczna." ,, Jesteś zaje...a." ,, Jak cie dłużej nie widze to tęsknie i myśle o tobie." ,, Masz to ,,coś" w sobie." To są jego słowa. Teraz o zachowaniu: Była taka sytuacja że się bardzo pokłóciliśmy ponieważ on oczernił mojego dobrego kolegę chyba z zazdrości. Bardzo mnie wtedy zdenerwował. Napisałam mu żeby trzymał się odemnie z daleka ponieważ nie życzę sobie by obrażał moich znajomych. Odpisał : ,, Skoro tego tak bardzo chcesz to ok " i nie odzywaliśmy się do siebie chyba z miesiąc. Z racji tego że mieszkamy na tym samym osiedlu, spotkaliśmy się przypadkowo. Gdy go zobaczyłam to przeszłam obok niego, spojrzeliśmy sobie głęboko w oczy i powiedzieliśmy sobie ,, cześć " i odeszłam. Tego samego dnia wieczorem podszedł do mnie gdy stałam pod klatką i chwilkę porozmawialiśmy tak luźno. Za dwa dni spotkaliśmy się na przystanku i zaczelismy normalnie rozmawiać jakby nigdy nic. W święta zadzwonił, złożył mi życzenia. Na drugi dzień spotkałam go jak szedł z kolegą. Jak mnie zobaczył to się cały rozpromienił, podszedł, wycałował mnie i złożył jeszcze raz życzenia i w Sylwestra też zadzwonił. A wystarczyło że wtedy spojrzałam mu głęboko w oczy i powiedziałam ,, cześć " Od tamtej pory wszystko się zmieniło i on nadal zachowuje się jak przed tamtą kłótnią i mimo że nie pogodziliśmy się oficjalnie , nie padło słowo zgoda czy podanie sobie ręki. Tak naturalnie wyszło że się pogodziliśmy. Zastanawia mnie jeszcze fakt,że jak się przypadkowo gdzieś spotkamy i on jest z jakimś kumplem to nie chce dopuścić do sytuacji żebyśmy zostali sam na sam. Jak kumpel chciał iść do domu to on mówił ,, poczekaj, ja tez zaraz idę " i się upierał żeby tylko tamten nie odszedł. Inna sytuacja z innym kolegą, jak tamten szedł do sklepu to on do niego ,, poczekaj, ja też idę " Aby tylko nie zostac ze mną sam. Tak po za tym jest wesoły, rozmowny i wogóle ok. Proszę, żebyście wyraziły swoją opinię na temat jego słów skierowanych do mnie o których pisałam wcześniej i na temat jego zachowania co do mnie. Czy to wszystko może oznaczać że on coś do mnie czuje? Dziękuję za odpowiedzi.
Podobne tematy
3lata znajomości to już dobry przyjaciel. Choć dla mnie nie ma przyjaźni miedzy facetem a kobietą bo zawsze z którejś ze stron dochodzi do zauroczenia... (albo do seksu) i w Twoim przypadku właśnie to nastąpiło. On w Twoim towarzystwie tak dobrze się czuję, że zaczął myśleć o Tobie jak o swojej kobiecie. A sytuacja z "oczernianiem" to sama nie wiesz jak było. Poza tym podejrzewam że znasz tylko stronę tego kolegi który się poskarżył a nie swojego przyjaciela. Nie wiesz o co poszło, ludzie są wredni więc mógł powiedzieć coś ten kolega na ciebie a przyjaciel cię obronić a wyszło że jeszcze dostał po tyłku - nie wiem jak było gdybam by ci pokazać że zawsze są ważne 2 strony a nie tylko jedna. Więc po takim smsie też bym unikała bycia z tobą sam na sam, bo jeśli nie chcesz poznać mojego zdania to po co ci ja.
Myślę, że Twój przyjaciel się w Tobie zauroczył i wiązał z Tobą jakieś palny ale po tej sytuacji raczej nie chcę być z Tobą sam na sam. Proponuje ci się z nim spotkać i wyłożyć kawę na ławę, pogadać z nim o tym dlaczego się tak zachowuje i o co poszło wtedy z tym Twoim kumplem.. Może z tego Twojego przyjaciela może być dobry kandydat na faceta... Sama zobaczysz jak wyjasni się sytuacja.