liza1971 napisał/a:Kochanie masturbacja to samo zdrowie ...
akurat co do tej kwestii zdania są podzielone. Co więcej, pewnie sam mógłbym podać kilka argumentów za i przeciw (Ty pewnie też).
liza1971 napisał/a:... nikt nie będzie krzyczał ja się masturbuje....
tak samo jak nikt nie krzyczy , że poprzedniego dnia kochał się ze swoim partnerem. Tyle , że masturbacja stanowi dodatkowo pewnego rodzaju tabu, o którym się nie mówi (kiedyś to samo było z seksem , a przecież dzieci się rodziły. Również kochankom ...).
Co więcej wydaje się, że przyznanie się do tego publicznie naraża na umoralnianie, a czasami odsądzanie od czci i wiary.
I w tym tkwi sedno sprawy.
A statystyki mówią, że "wszyscy", "prawie wszyscy" to robią lub zrobili. Czyż to nie jest postawa faryzeuszy? Czyż to nie wygląda tak:
my przecież tego "nie robimy"
ale na szczeście jest ktoś kto się przyznał i sąd <pouczenie, umoralnieni, itp.> można dokonać nad nim a nie nad nami.
?
Wasze wypowiedzi oczywiście nie są stwierdzeniami stystycznymi. Wynikają z Waszych osobistych doświadczeń lub rozmów z osobami zaufanymi. A więc tym bardziej potwierdzają to, o czym mówią statystyki. Wydaje się , że jeśli chodzi o masturbację to żyjemy w świecie cokolwiek zakłamanym. I to nie chodzi o jakieś ogólne sformułowanie, lecz konkretne doświadczenia, które nas bezpośrednio dotyczą.
O na przykład: rozmawiam z miłą , ładną dziewczynę i w dodatku nie z sianem w głowie. Podczas rozmowy temat skręcił na wzniosłe sprawy, np. duchowe albo mniej wzniosłe jak np. o marzenia o księciu z bajki, o wierność, o czekanie na wielką miłość, itp. Co wówczas z pytaniem : "czy ona się masturbuje?".
Co w powinieniem sobie odpowiedzieć? Statystyki sugerują , że "TAK". (Ciekawe jaka byłaby jej odpowiedź?). Jeśli "TAK", to jak to się ma do tych jej pragnień, o których mówi?
Czyż w takim razie nie funkcjonujemy trochę, jak dr Jakyll i mr Hyde ?
I jeszcze jedna kwestia. Prawdę mówiąc, jeśli ta dziewczyna mnie pociąga , to myśl , że ona też się masturbuje sprawia, że nie wydaje mi się ona wtedy już tak bardzo niedostępna (nie chodzi tu o "zdobywanie", lecz zbliżanie się i możliwość przejścia do bliższych relacji). A dodatkowo , myśl że ona też to robi jest dla mnie sama w sobie podniecająca.
męski_punkt_widzenia napisał/a:"według mnie, to strasznie nienaturalne;"
Zdecydowanie polecam uzupełnić braki w posiadanej wiedzy:
Dzięki za uzupełnienie. Jednocześnie nie chodzi mi o to by w tym wątku toczyć dyskusję nt. masturbacji jako takiej ani oceniania nastawienia osób, które się w wątku wypowiadają. Każdy ma swoje racje. I zapewne nie uda się ich zmienić. A jeśli już to proponuję znaleźć lub założyć inny wątek.
męski_punkt_widzenia napisał/a:"Oczywiście rozumiem , że w realu nikt się do tego tak łatwo nie przyznaje, ale to jak to traktować?"
Ciekaw jestem, czy zapytał ktoś, kiedyś Ciebie wprost w realu czy się masturbujesz ?
Ja nie mogę sobie przypomnieć czy ktoś kiedyś mnie zapytał (chyba nie), ale zastanawiałem się co bym odpowiedział gdyby ktoś tak zapytał z moich znajomych wprost. Oczywiście prawdę, że się masturbuję.
Każdemu znajomemu byś tak powiedział? Czy ta deklaracja nie jest cokolwiek trochę na wyrost ? Bo ja nie wiem co bym odpowiedział. Zależy komu. A na razie nikt mnie nie zapytał.
męski_punkt_widzenia napisał/a:Prostytutki nie wyrabiają się w pracy i świat zalewa fala gwałtów. Nie wierzycie, że tak by się stało...uwierzcie 
Może tak , może nie. Choć na pewno ich ilość by wzrosła. Tak jak i wykroczeń seksualnych (np. spotkań z ekshibicjonistami). I co więcej, niekoniecznie ich sprawcami musieli by być tylko mężczyźni. Kto wie jakie byłyby proporcje...
Ale to są inne kwestie.
Mnie bardziej interesuje to czy zdarza się wam w relacjach z osobami płci przeciwnej spojrzeć na nie przez pryzmat tego czy się masturbuje? I jaki to (a nawet samo zadawanie tego pytanie) ma wpływ na waszą relację z tą osobą? I to zarówno wtedy gdy odpowiedź jest znana jak wtedy gdy nie znana? (a ze statystyk, można zakładać, że odpowiedź jest TAK)