netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

poóżcie mi spojrzeć na to waszymi oczami

12 odpowiedzi2 754 wyświetleniazałożony przez OLAAAA, 28.12.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » poóżcie mi spojrzeć na to waszymi oczami

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: poóżcie mi spojrzeć na to waszymi oczami

..cześć , jestem tu nowa , 3 tygodnie temu rozstałam się z chłopakiem. jest mi cięzko , cholernie cięzko. Nie powiedział swojej Mamie o tym , że jestem po rozwodzie i że mam Syna , tymczasem wiedziała o tym jego starsza siostra , ktora także ma dzieci , kóre uwielbiają mnie i ja uwielbiam je. Chciał abym nic nie mówiła i jadła obiad z jego mamą patrząc jej w oczy i grając kogoś innego . Powiedziałam więc jej sama. Spotkałam się z nią ,powiedziałam jej że mam Syna i że cierpię ponieważ  nie potrafię tak funkcjonowac, nie jestem kłamcą , Ona powiedziała że narazie nie powiemy tego im , a kiedy zadzowniłam że chcę powiedzieć bo ja nie umiem kłamać ,poprosiła żebym nie mówiła że poczekamy , bo dla niej jest to trudne. Zaskoczył mnie telefonem ,że zrobiłam mu świństwo i jak mogłam nie uszanowac jego decyzji i jak mogłam mu nie powiedzieć o tym . rzeczywiście , żle postąpiłam bo wpadłam w pułapkę uczciwości , nie wytrzymałabym i tak powiedziałabym mu , ale uszanowałam zdanie jego Mamy . dziś czuję się jakby to byla moja wina , wiem że zle postąpiłam ukrywając to przed nim , ale nie dlatego że powiedziałam o dziecku , ponieważ nie wyprę się mojego dziecka ! , Zresztą mojego letniego  Syna też ie chciał poznać ...człowiek który był w moim życiu codziennie, nagle wyrzucił mnie ze swojego życia twierdząc że nie chce mnie znac , nie chce abyśmy byli parą , przyjaciółmi nawet znajomymi .
czy to rzeczywiście świństwo ? Weszłąm w jakąś dziwną relację , ale szokiem było dla mnie to kiedy jadąc na obiad z jego Mamą dowiedziałam się że o moim dziecku nic nie wie, a potem chciał abym udawała kogoś kil mnie jestem , to był człowiek który nigdy nie był  w związku dłużej niż 6 mies, ze mną 11 ...zawsze mowił o zasadach , wartościach .
Zastanawiam się czy powinnam tu coś zrobić ,ale cisza ...cisza jest najgorsza. Jego siostra nie odpisuje ani nie odbiera telefonu , nie chcą mnie w swoim życiu , czuję się totalnym kupsonem .

2

Odp: poóżcie mi spojrzeć na to waszymi oczami

Może jeszcze nie poznałaś najważniejszej osoby w swoim życiu? Może dopiero go poznasz?

Jak widzisz prawda o dziecku spowodowała, że zostałaś odrzucona. Może miejsce gdzie byłaś nie było dla Ciebie właściwe.

3

Odp: poóżcie mi spojrzeć na to waszymi oczami

...wiem , nigdy przed nim nie ukrywałam że mam dziecko , jego siostra z którą jest w niezwyklej więzi również to wiedziała , wpuścili mnie do swego życia , wiele razy bywaliśmy u jego siostry która mieszka daleko ,ona jest od nas starsza , rozmawiałam z nią o tym , nie godzac się z takim stanem rzeczy odpowiedziała że "ich Mamę trzeba urobić " coś na zasadzie "najpierw Cię polubi". Teraz nie odzywają się do mnie , czy powinnam szukac winy w sobie ? Przecież ja wiem że zrobiłam dobrze , jednocześnie nie poiwedziałam mu o tym ze powiedziałam Matce , ona zrobiła to za mnie , Matkę można wytłumaczyć , rozumiem ją , nie zaakceptowała mnie ale dlaczego oni chcieli abym grała w jakimś teatrze sad ...widac pomyliłam się co do nich , manipulacja jakaś ...dostrzegałam w nich to , co istnieje we mnie - uczucia, szczerość , wrażliwość . Nie mogę się rozczulać nad sobą , ale masz racje ..to nie był ktoś dla mnie .

4

Odp: poóżcie mi spojrzeć na to waszymi oczami
OLAAAA napisał/a:

...wpadłam w pułapkę uczciwości...
...Weszłąm w jakąś dziwną relację...
...zawsze mowił o zasadach , wartościach...

Ola...
3 fundamentalne wartości w związku wiesz jakie są. Chciał być z Tobą w związku ale ukrywając przed Jego matką fakt, że jesteś po rozwodzie, że masz dziecko i Ty miałabyś się godzić na te Jego "zasady"?
A wyobrażasz sobie sytuację, w której to Jego matka nakryła by Was na ulicy w 3 z dzieckiem?
Tu nie tyle chodzi o miłość, wierność czy uczciwość w związku, ale o prawdę. Prawdę, którą byście oboje "serwowali" Twojej - na chwilę obecną - przyszłej teściowej.
Gdzie tu widzisz tą pułapkę uczciwości, w którą niby wpadłaś? W żadną pułapkę nie wpadłaś a stanęłaś w prawdzie i uczciwości względem Jego matki, mówiąc Jej o tym, co on zamierzał ukrywać przez jakiś tam czas. 
Jak to mówią kłamstwo ma krótkie nogi a prawda obroni się sama.
Ja Cię bardzo przepraszam ale jakie On wyznaje zasady? Jakie wartości?
Żyć w prawdzie czy w zakłamaniu? Jakie to zasady On wyniósł z domu rodzinnego?
Ukrywając ten fakt przed teściową umiałabyś spojrzeć sobie w oczy przed lustrem? Jak byś się wtedy czuła, gdyby to się wydało?
Sama mówisz, że miałaś "kaca moralnego" mając świadomość, że teściowa nic nie wie o Tobie, gdy siedziałaś z Nią przy stole.

5

Odp: poóżcie mi spojrzeć na to waszymi oczami

No to może matka rządzi całym tym towarzystwem. Może nawet dobrze, że jesteś z dala od nich.

Ale jeśli on Cię kocha, to pewnie się do Ciebie odezwie. Poczekaj tydzień, dwa, miesiąc. Zobaczysz co będzie. Trzymaj się prawdy a w teatrzykach udziału nie bierz.

6

Odp: poóżcie mi spojrzeć na to waszymi oczami

..dziękuję że piszesz ..to dla mnie bardzo ważne.
Masz rację , paradoks zaprosili mnie na święta , zanim jeszcze to wszystko się stało....czy myśleli że przyjadę bez dziecka? Nie zdąrzyłam już zadać tego pytania ...
On i jego siostra żyją w jakiejś dziwnej symbiozie, wielokrotnie jej zdanie było ważniejsze , zawsze było wazniejsze...tylko wiesz ja jestem osobą , która mówi co myśli, nie potrafię okłamywać a jednak okłamałam jego- nie powiedziałam mu o rozmwie z jego Matką , obiecałam jej to . O to mnie poprosiła . I tak bym nie wytrzymała, przecież jak mogłabym mu patrzeć w oczy , ale ona na kilka dni po rozmowie z nią , zadzwoniłam do niej mówiąc że tak nie potrafię że chce aby wiedział ...i tu jest pułapka uczciwości - tak bardzo chciałam być w porzadku a przed num to ukryłam , mam o to złość do siebie .
czy nie uważasz to za akt desperacji że powiedziałam jej ? Ale ja naprawdę nie potrafiłam już ...Mam szacunek do każdej Matki , ktoś jest dla mnie dobry a ja mam to deptać ? Nigdy. Wiadomo , w naszym życiu przeplatają się jakieś małe kłamstwa ale uwierz... ja nawet nie potrafię , nie umiem ..wolę najgorsza prawde od kłamstwa , tym bardziej ją doceniam , tak idę przez życie . Wiem , że każdy może mieć swoje powody ale uważam że miał na to tyle czasu aby jej powiedzieć że mam dziecko , strasznie rozgoryczona jestem też postawą siostry , ktora jest od nas starsza  i ma swoje dzieci - teraz nie odzywa się do mnie , zadzwoniłam , napisałam , cisza . Nie chce mnie w swoim życiu. Musze odpuścić ..tylko wiesz... nigdy nie potrafiłabym kogoś tak z dnia na dzień skreślić , tym bardziej jeśli moje uczucie czy przyjażn byłyby prawdziwe, przecież trzeba nie mieć serca aby tak się zachowywać ...Podejrzewam że nigdy nie myślał o mnie poważnie . Ale po cóż wpuścił mnie do swego życia , po co tracił i swój i mój cenny czas...ciągle mówił że zalezy mu na poważnym związku , ja doświadczona życiem nie skaczę z kwiatka na kwiatek , zaufałam mu a tu ..zonk.Boli .

7

Odp: poóżcie mi spojrzeć na to waszymi oczami

ban... Matka mieszka zarówno od jednego jak i drugiego kilkaset km . Wiem z ich opowieści że potrafi być przykra , ja miałam przykrego Ojca i wiem że trzeba się nauczyć "rozmawiać czy życ" z takim człowiekiem. Matka przyjęła mnie db , gorzej potem telefonicznie powiedziała mi , że to dla niej trudne, że myślała że jestem panienką , że lepiej gdybym miała małe dziecko ..a nie nastolatka( zaszłam w ciąże jak byłam b. młoda , więc mój Syn wygląda jak brat smile. zasugerowała:" pozwolisz, ze nie będę Cię już pozdrawiać ...."Sama mu powiedziała , wiem , pewnie sama bym na jej miejscu nie wytrzymała, ale przeciez prosiła mnie abym zachowała to w tajemnicy ...może miała swój plan wyeliminowania mnie ...ale przecież to są dorośli ludzie , przecież nie wiadomo czy bylibyśmy dalej razem , przecież nie mieliśmy stanąć na ślubnym kobiercu ...by the way a propos ...przecież są rozwody kościelne i mam jak najbardziej szansę go dostać - byłabym w  stanie zrobić to dla drugiej połowy jesli bardzo by chciał ...Matka sama dała mi przepustkę do wyjawienia prawdy , kiedy skwitowała inna relacje znaną z opowieści jej córki .."oni powinni się rozwieść " skąd więc to wszystko .....

8 Ostatnio edytowany przez ban (2012-12-28 19:19:26)

Odp: poóżcie mi spojrzeć na to waszymi oczami

W tej rodzinie wszystko jest totalnie pogmatwane. Uczciwość to nie jest prawda za wszelką cenę -- czasem trzeba milczeć. Matka nimi wszystkimi rządzi -- albo będzie tak jak ona chce, albo muszą z nią całkowicie zerwać kontakt.

To że masz kilkunastoletniego syna i jesteś z tym synem w dobrych relacjach to tylko dobrze o Tobie świadczy.

Jeśli oni zerwali z Tobą kontakt tak gwałtownie, to chyba powinnaś poczekać -- jeśli kocha to się odezwie. Może to nawet trwać rok. Ale teraz masz wolną chwilę -- idź do kina, do kawiarni. Skup się na pracy. Idź z życiem do przodu. Ktokolwiek z Tobą będzie to i tak musisz mieć swoje życie.

Przez życie chyba powinno się iść razem, a nie on w twoim życiu, albo Ty w jego życiu.

9

Odp: poóżcie mi spojrzeć na to waszymi oczami

Nie ma rozwodów kościelnych... jest tylko i wyłącznie unieważnienie - stwierdzenie nieważności - zawartego małżeństwa poprzez sąd biskupi - to tak na marginesie, bo znam ten temat jako "jeszcze" sakramentalny mąż.

Karcisz i obwiniasz siebie za coś, za co nie powinnaś mieć pretensji do siebie. Wiedział o Tobie wszystko a jednak chciał nie chciał wolał to ukryć przed matką - choćby na zasadzie takiej jak pisałem wcześniej - i wplątać w to Ciebie.
Co innego gdyby też i On nie wiedział o Twojej przeszłości.

Nie wiem czy to toksyk czy nie - trudno mi w tym wyczuć, kto tu jest "dowódcą", mając w tym temacie doświadczenie - nie mniej jednak mocno pokręcona jest cała Jego rodzina.
Jedno jest pewne - nie chciałbym być partnerem w takim związku i "wiązać" się z taką rodziną.
Nie mniej jednak gdyby moja partnerka miała przeszłość taką jak Twoja, to wolałbym nie pokazać się więcej na oczy swojej rodzinie, niż przebywając z Nimi nic na ten temat nie mówić. Tak apropo Twojej obecnej sytuacji.

10

Odp: poóżcie mi spojrzeć na to waszymi oczami

...nie mam wyjścia ...czas leczy rany...napiszę list .Czy Kocham ?Kocham , tylko pytanie ...czy przypadkiem nie wyobrażenie Jego . Uważam że są różne typy osobowości - trudne, łatwiejsze..ale każdy z nas ma serce..dojrzały mezczyzna przeciez nie układa sobie życia z Matką i Siostrą ...hmmm ...pokochałam go takim , jaki jest , może żyjąc w toksycznym związku kiedyś widzac pozorną normalność w tym chciałam uleczyć go , bo mam wrażenie że został w jakiś sposób skrzywdzony przez los nie wiem czy w dzieciństwie czy potem . Moze mam taki syndrom, ale zapomniałam w tym wsyztskim że nie każdy czuje jak ja , choć w naszym przypadku porozumienie dusz było wyjątkowe...jestem rozczarowana totalnie ,cóż czasem myślę że tak wiele wżyciu przeszłam złych chwil a teraz jakbym weszła w coś jeszcze bardziej toksycznego i nie potrafię się wydostać szukając winy w sobie . To błędne rozumowanie ...cały czas walczą we mnie rozum i serce...to ostatnie kierowało mną przez ostatnie miesiące...czas zmienić front smile dziekuję

11

Odp: poóżcie mi spojrzeć na to waszymi oczami
bags napisał/a:

Nie ma rozwodów kościelnych... jest tylko i wyłącznie unieważnienie - stwierdzenie nieważności - zawartego małżeństwa poprzez sąd biskupi - to tak na marginesie, bo znam ten temat jako "jeszcze" sakramentalny mąż.
WIEM ,TAK TO UJĘŁAM , ALE DZIĘKUJĘ smile

Karcisz i obwiniasz siebie za coś, za co nie powinnaś mieć pretensji do siebie. Wiedział o Tobie wszystko a jednak chciał nie chciał wolał to ukryć przed matką - choćby na zasadzie takiej jak pisałem wcześniej - i wplątać w to Ciebie.
Co innego gdyby też i On nie wiedział o Twojej przeszłości.

Nie wiem czy to toksyk czy nie - trudno mi w tym wyczuć, kto tu jest "dowódcą", mając w tym temacie doświadczenie - nie mniej jednak mocno pokręcona jest cała Jego rodzina.
Jedno jest pewne - nie chciałbym być partnerem w takim związku i "wiązać" się z taką rodziną.
Nie mniej jednak gdyby moja partnerka miała przeszłość taką jak Twoja, to wolałbym nie pokazać się więcej na oczy swojej rodzinie, niż przebywając z Nimi nic na ten temat nie mówić. Tak apropo Twojej obecnej sytuacji.

DZIĘKUJĘ ZA TE SŁOWA , CZY NIE UWAŻASZ ŻE DZIWNYM JEST IŻ 32LETNI MEŻCZYZNA NIE BYŁ W ZWIĄZKU DŁUŻEJ NIŻ 6 MIES  I NIE MA ZNAJOMYCH ,PRZYJACIÓŁ JEST SAMOTNIKIEM? MIESZKA TU 5 LAT... BRDZO CHRONI PRYWATNOŚĆ ,JEST NIEUFNY DO WSZYSTKIEGO I WSZYSTKICH ..

12

Odp: poóżcie mi spojrzeć na to waszymi oczami

OLAAA co do wątku który założyłaś przed chwilą, to powiem Ci tyle.Ja jestem ze swoją dziewczyną rok kochaliśmy się za każdym razem z prezerwatywą smile, mi ani mojej to nie przeszkadza, mamy identyczną sytuacje w jakiej jesteś Ty smile.Oboje mamy po 19 lat mimo że kochamy się z prezerwatywą to ja w niej nie kończę smile zdarzyło się raz ale tylko raz, dobrze wiem już że się boisz ciąży jeśli twojemu chłopakowi to nie przeszkadza to po co masz to zmieniać a potem martwić się czy nie jesteś w ciąży ?, życie jest krótkie chcesz się bawić z chłopakiem to róbcie tak żeby nie wpaść i mieć 100% pewności że nie zajdziesz w ciąże smile.My kochamy się już tak ponad pół roku 2-3 razy w tygodni i o nic się nie boimy smile.Jest świetnie za każdym razem chłopak nie musi kończyć w tobie może i to większa satysfakcja ale jeśli kończyć tam to już bez prezerwatywy i jak się chce mieć dziecko, a nie potem płacz bo ,,wpadliśmy".Tyle z mojej strony myślę że pomogłem i uświadomiłem Ci to że bardzo dobrze robicie jeśli nie chcecie mieć nieplanowanego dziecka smile.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » poóżcie mi spojrzeć na to waszymi oczami

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026